Aktualności:

Batman: Miasto szaleństwa" od 15 lipca.

Menu główne

DC Rebirth

Zaczęty przez LelekPL, 12 Październik 2017, 17:00:25

Leon Kennedy

Zdecydowanie, ale widać chcieli już podgrzać atmosferę. Tak czy siak mnie jego udział zaskoczył i mocno zaintrygował.

Zaś Alfred... Szkoda, że wiadome mi jest co się z nim stanie.

Crowridd

Wiadomo, że ciężko niektórych informacji uniknąć zwłaszcza, gdy seria ma już kilka lat.

Selina, Grayson, Alfred, ojciec - ładnie Bane łamał Nietoperza przez ostatnie tomy.

Leon Kennedy

Niestety. Zanim wyjdzie u nas siłą rzeczy to i tamto się już zobaczy... Tak było właśnie z Alfredem. O pojawieniu się Thomasa też na pewno słyszałem, ale akurat o tym całkowicie zapomniałem i udało się mnie całkiem nieźle zaskoczyć 😄 Nawet gdy wcześniej dawano nam pewne poszlaki. Tak czy siak super, że go tutaj wykorzystano, chodź za bardzo skręcił w tą jednak złą stronę... Bo wszyscy wiemy, że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. Ostatni tom już w moich rękach 🤠

Rado

Gdzieś mi mignęło, że Alfred teraz został Spectrem czyli takim aniołem zemsty jakby, wypełniającym wolę Boga i karzącym złych ludzi. Nie chciało mi się zagłębiać w tego newsa nawet...

Crowridd

Ale czy robi dalej kanapki z ogórkiem?

Leon Kennedy

Dokładnie! Bez kanapek i to z ogórkiem nie ma zemsty!!! A tak, to też natknąłem się gdzieś na tego newsa 😉

Ok. DCeased!!! Będzie czytane w swoim czasie!

https://www.cbr.com/dceased-alfred-pennyworth-spectre-power-boost-dc/

Crowridd

@Leon Kennedy Skończyłeś run Kinga? Podobało się?

Ja miesiąc temu zakończyłem powtórkę prawie wszystkiego, co mam z Rebirth (został mi jeszcze Nightwing do przeczytania i czekam na pierwszy tom Red Hood and the Outlaws).

Jedno wiem na pewno. Mikel Janin to mój ulubiony rysownik (czytam Batmana dopiero od 3 lat - zobaczymy, jak to się będzie zmieniać w przyszłości).

Leon Kennedy

#67
Ogólnie tak podobało się. Niektóre tomy średnie jak te nieszczęsne koszmary, ale sam finał dobry. Fajna akcja, jak zwykle relacja Bruce/Selina daję radę. Bane okazał się ponownie fajnym przeciwnikiem w trochę innym podejściu niż w pamiętnym łamaniu kręgosłupa. Do tego było dość brutalnie, a Gotham niby stało się lepszym miejscem, ale oczywiście zdecydowanie gorszym, standard 😄 Zaś pokrętny plan Thomasa może i miał rację bytu, ale to jak go wprowadził w życie już zdecydowanie nie. Bardzo podobał mi się również moment gdy Bruce zobaczył Alfreda... Uświadamiając sobie co się stało,  co Alfred dla niego poświęcił, czyli wszystko 😭 to było dość mocne, lubię takie sceny... Moja ocena to 7.5/10. Run Kinga potrafił być lekki i przyjemny, ale i niekiedy trochę ciężkostrawny. Tak czy siak był mocno Batmanowy 😉 Drugi run w pełni ukończony. Teraz czas spojrzeć na Tyniona IV.

Crowridd

No strony z reakcją Batmana były bardzo mocne. Zimne dni chyba mój ulubiony tom. Wojna Żartów z Zagadkami też dobry, a pierwszy tom czytałem 3x - spodobał mi się pomysł na tych dwóch nowych bohaterów.

Leon Kennedy

Fajnie się to czytało po Snyderze, który potrafi zmęczyć jeśli czyta się go za dużo. Tutaj można było lekko odetchnąć i za to duży plus. Z pierwszego tomu najbardziej zapamiętałem Gacka ujeżdżającego samolot. Chodź to rodzeństwo pamiętam jak najbardziej. Gotham i Gotham Girl.

Crowridd

Runu Snydera niestety nie znam - nie wiem, kiedy będę mieć czas, żeby to nadrobić.

Innym absurdem, jakim była scena z samolotem jest wg mnie walka Batmana z żołnierzami Bane'a na Santa Prisca z drugiego tomu. Sam pomysł Batmana na zabranie Psycho-Pirata z wyspy był dobry, natomiast kilkuset ludzi niedających rady Batmanowi - słabe.

Leon Kennedy

No cóż w końcu to cholerny Batman i przegięcia w jego stronę są zawsze. Taki Snyder z robił z niego gościa, który wyjdzie z każdej sytuacji. A to wcześniejszy run. Więc zachowali ciągłość 😉

Crowridd

#72
Zakupiłem ostatnio tomy Ligi z tej serii. Nie wiem, czy ktoś czytał run Hitcha; ja po pierwszym tomie czuje się niestety bardzo zawiedziony.

Odpuściłbym, gdyby to był fajny akcyjniak, ale do tego komiksu scenarzysta dołożył tak słabą historię, że nawet jako akcyjniak średnio się broni. Kilka dziur fabularnych i tak słaba historia, która w ogóle nie ma swojego wytłumaczenia/zakończenia, że aż zdziwiłem się, że tak to można było napisać.

Liczę na to, że kolejne tomy mnie mniej zawiodą (bo z takim nr jeden nie liczę na super kontynuacje).

W Maszynach zagłady na plus przyjemne dla oka rysunki. Nic więcej.

Edit: Epidemia jest jeszcze gorsza. Słabiutko napisany Batman (aż dziwne, że to ten sam scenarzysta, który napisał Grób Batmana) (narysował - moja pomyłka) + pociągnięcie głównej fabuły z drugiej, gorszej historii.

Rado

Cytat: Crowridd w 09 Sierpień  2023, 23:47:35Edit: Epidemia jest jeszcze gorsza. Słabiutko napisany Batman (aż dziwne, że to ten sam scenarzysta, który napisał Grób Batmana) + pociągnięcie głównej fabuły z drugiej, gorszej historii.

Oj, coś chyba autorów pomyliłeś, albo ja nie zrozumiałem posta dobrze? Bo Hitch nie był scenarzystą w Grobie.

Crowridd

#74
Tak, rzeczywiście - pomyliłem się - tam na szczęście rysował.

W międzyczasie przeczytałem pierwszy tom Red Hood and the Outlaws - Mroczna Trójca. Przyjemny komiks z ciekawymi momentami, gdzie antagonistą jest Czarna Maska, a w tle przewija się Artemis i Bizarro. Bardzo dobre kolory i rysunki.

Po drugim tomie Ligi przyszła pora na crossover z Legionem Samobóców. Inny scenarzysta (Joshua Williamson) i mnóstwo artystów, m. in. Fabok czy Tony S. Daniel.

Komiks z dużą ilością akcji (jak można było się spodziewać), ale też z nie najgorszą fabułą. Ciekawy pomysł na połączenie Ligi z Legionem, kilka fajnych rozwiązań dotyczących samych bohaterów.

Zdziwiłem się co do obecności antagonisty, ponieważ w jednym z komiksów z okresu Nieskończonego Kryzysu zginął on z rąk jednego z członków Ligi, ale gdzieś przeczytałem, że został kilkanaście lat temu ożywiony. No cóż.
Na plus jego główna umiejętność, która przypominała z początku tę Psycho Pirata, ale nie do końca.
Rozwinięcie mogłoby być lepsze, ale i tak czytało mi się ten komiks dobrze.

Ostatni zeszyt z tego tomu, który domykał cała opowieść był najmocniejszy (dotyczył Amandy Walker). Niby nic odkrywczego, jednak ta krótka historia zrobiła na mnie największe wrażenie. Polecam.

Kolejnym tomem jest trzecia część Ligi Hitcha. Zobaczymy.

Edit: Ponadczasowi

Niestety, ale smuci fakt, że mając do dyspozycji tylu ciekawych bohaterów, można pisać tak słabe scenariusze.
W pewnym momencie było lepiej, niż w pierwszych dwóch tomach, ale nadal jest to poniżej moich oczekwiań. Jako całość ten run może będzie się bronił, ale jako osobne tomy to nie za bardzo.

Pierwszy zeszyt z tomu trzeciego bardzo fajny - Liga jest w potrzasku i "chwilowo" ma czas, żeby porozmawiać ze sobą. Tutaj właśnie kroi się potencjał na dobry komiks, bo scenarzysta pokazuje nam charakterystykę poszczególnych postaci etc. I tyle... Koniec. Kolejne zeszyty to oddzielna historia, która jest kolejnym akcyjniakiem, bez niczego dodatkowego.

Momentami były tu ciekawe pomysły, działo się sporo i czytało szybko. To chyba tyle.

Nie jest źle (zresztą, kiedy wczoraj przeglądałem tom drugi, to stwierdziłem, że tam też jednak tragedii nie było), ale liczyłem na więcej.

Zakończenie tomu sugeruje, że jego kontynuacja będzie w tomie 4. Zobaczymy, co tam Hitch wymyślił.

Edit: Niekończąca się walka

W tym tomie mamy dodatkowo innych scenarzystów i kilka historii. Nadal średnio, ale z każdym kolejnym tomem czyta się to lepiej. Pierwsza historia chyba najciekawsza. Przez jakiś czas jest tu pewna niewiadoma i Flash z Batmanem współpracują nad jej rozwiązaniem. Przez chwilę więc jest tu trochę batmanowo. Natomiast wyciąganie w tym komiksie wątku z poprzedniego tomu w ten sposób, jak to pokazano było tutaj bezsensowne - na odwal się.

Całość runu Hitcha jak na ten moment to 5,5/10 (zaraz po przeczytaniu jest niżej).

Został już tylko jeden tom z tym scenarzystą.