Pierwsza poważna wizyta w Gotham City w uniwersum DCU zakończona i trudno powiedzieć że był to przyjemny seans, ale taki właśnie ma być body horror, moja kobieta zasłaniała oczy, a ja skręcałem się wiele razy na fotelu kinowym patrząc z obrzydzeniem na tragedię wziętego aktora.
Matt jako główny bohater da się lubić, ale jednocześnie nie ma tu niepotrzebnego lukrowania w stylu antihero i dobrze, za to mamy opowieść o zemście. Clayface ma również parę zabawnych momentów, Tom Harries naturalnie lawiruje między mrokiem, a urokiem i na prawdę przyjemnie się na niego patrzy by za chwilę stało się to bardzo nieprzyjemne. Klimatem całemu filmowi najbliżej do Jokera, Gotham City jako miasto nie ma takiego stylu jak te z The Batman, chociaż tonem filmowi bliżej do niego niż do Supermana (Latarnie umieściłbym gdzieś pomiędzy), co pozwala sądzić że uniwersum Gunn'a będzie miało na prawdę sporą rozpiętość stylistyczną co również w mojej opinii jest na plus.Daje 8/10 nietoperka, czuć dużą inspirację TAS, jak dla mnie mogło być nieco więcej gliniastych morfizacji i więcej znanych lub średnio znanych postaci ze światka Gotham, wtedy dałby oczko wyżej. Myślę że to dobry początek i jeśli Gotham utrzyma ten poziom mroku to o Batmana nie powinniśmy się martwić, jestem na prawdę ciekaw jak nasz Nietoperz miałby walczyć z kimś takim, nigdy wcześniej w kinie nie zostało to pokazane, co prawda najbliżej był Batfleck, ale w walce z Doomsdayem głównie uciekał, nie wiem czy można to nazwać walką. Ogólnie polecam się wybrać do kina i ocenić samemu, a jeśli ktoś ma wrażliwy żołądek to lepiej nie jeść nic przed seansem
Matt jako główny bohater da się lubić, ale jednocześnie nie ma tu niepotrzebnego lukrowania w stylu antihero i dobrze, za to mamy opowieść o zemście. Clayface ma również parę zabawnych momentów, Tom Harries naturalnie lawiruje między mrokiem, a urokiem i na prawdę przyjemnie się na niego patrzy by za chwilę stało się to bardzo nieprzyjemne. Klimatem całemu filmowi najbliżej do Jokera, Gotham City jako miasto nie ma takiego stylu jak te z The Batman, chociaż tonem filmowi bliżej do niego niż do Supermana (Latarnie umieściłbym gdzieś pomiędzy), co pozwala sądzić że uniwersum Gunn'a będzie miało na prawdę sporą rozpiętość stylistyczną co również w mojej opinii jest na plus.
Spoiler
Niestety nie ma Batmana i okej nie musi być akurat w tej historii ale dałbym punkt więcej gdyby się pojawił
[Zamknij]
