04 Sierpień 2020, 18:33:08

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Adrenalina

Zaczęty przez vincent, 20 Lipiec 2012, 20:05:04

vincent

20 Lipiec 2012, 20:05:04 Ostatnia edycja: 22 Lipiec 2012, 19:40:42 by vincent
Mini opowiadanie.
Je?li si? spodoba b?d? regularnie pisa? ;) Zapraszam do oceny i krytyki

----------------------------------------------------

http://www.youtube.com/watch?v=BKAYGVIkbok

Wlecia? przez drzwi do ?rodka jak pocisk artyleryjski, w akompaniamencie wiruj?cych drzazg.
Upad? na szklany stó?, uderzenie wydusi?o resztki powietrza z p?uc. Czu? metaliczny posmak krwi w ustach. Otworzy? oczy. Wzrok mia? m?tny, dostrzeg? zdobiony ?yrandol na suficie. S?ysza?, jak ci??kie buty jego oprawcy rozgniataj? kawa?ki szk?a na pod?odze. Batman nie móg? si? ruszy?, by? wyko?czony.
Pobity.
Pokonany.
Jego cia?o odmówi?o pos?usze?stwa.
Czu? pal?cy ból w klatce piersiowej, na któr? przyj?? trzy pociski z bliskiej odleg?o?ci.
Czu?, jak jego ?y?y t?ocz? kwas z baterii prosto w jego skatowane mi??nie.
Czu? pulsuj?cy ból w karku, gdzie oberwa? ?omem.
Spróbowa? si? podnie??, ale g?owa eksplodowa?a obezw?adniaj?cym, agresywnym bólem. Opad? ci??ko na ziemi?. Skupi? si? na oddychaniu. Desperacko wci?ga? p?ytkie hausty powietrza. Przymkn?? na chwil? powieki, które przyjemnie si? ze sob? sklei?y, wci?gaj?c go w czarn?, rozkoszn? otch?a?.
Nie.
Nie mo?e zemdle?. Otworzy? oczy i spróbowa? prze?kn?? ?lin?. Zamiast tego po?kn?? ca?kiem sporo krwi. Uniós? na chwil? g?ow?. Wzrok mu si? rozjecha?, po chwili jednak z?apa? ostro??. Znajdowa? si? w pokoju hotelowym. Resztki drzwi majta?y si? ?a?o?nie na jednym zawiasie. Pokój urz?dzony by? w eleganckim, klasycznym stylu. O?wietlony jedynie przez poblisk? latarni?, której md?e, ?ó?te ?wiat?o s?czy?o si? przez okno. Cz?owiek w czarnym p?aszczu i kominiarce zbli?y? si? do pó?ki, na której sta? gramofon. Batman us?ysza? d?wi?k w??cznika, a nast?pnie charakterystyczne trzeszczenie, gdy ig?a dotkn??a wiruj?cej p?yty. W chwil? pó?niej po pokoju rozp?yn??y si? d?wi?ki piosenki.

Bell bottom blues, you made me cry.
I don't want to lose this feeling.
And if I could choose a place to die
It would be in your arms.


- Lubisz Claptona? - spyta? m??czyzna ochryp?ym g?osem - ja uwielbiam. I tak, wiem ?e nie w ten sposób wyobra?a?e? sobie swoj? ?mier?.

Do you want to see me crawl across the floor to you?
Do you want to hear me beg you to take me back?


Podszed? do barku nieopodal.
- ?ycie ma to do siebie - ci?gn?? monolog wlewaj?c sobie irlandzk? whisky w szklank?. - ?e jest wredn? dziwk?. Kiedy my?lisz, ?e da?e? z siebie ju? wystarczaj?co du?o, kiedy my?lisz ?e zas?ugujesz na o wiele, wiele wi?cej za swoje cierpienia, wtedy wali ci? prosto w nos. Zostajesz wydymany. W przeno?ni.

It's all wrong, but it's all right.
The way that you treat me baby.
Once I was strong but I lost the fight.
You won't find a better loser.


- Chc?, ?eby? mi powiedzia? - najemnik wla? w gard?o zawarto?? szklanki - ja wiem, ?e nie jestem wyj?tkowy. Pewnie my?lisz, ?e jestem narcyzem. Nie jestem. Zdaj? sobie spraw? z tego, ?e kiedy? równie? zostan? wydymany przez ?ycie. Wiem te?, ?e nie b?d? na to gotowy, bo nie da si? by? gotowym na co? takiego. Wiem, ?e b?d? tak samo zaskoczony i zszokowany jak ty teraz.
M??czyzna odstawi? pust? szklank? na stó? i odpali? papierosa.
- My?limy, ?e jeste?my nie?miertelni, jak pieprzeni bogowie. ?e b?dziemy zawsze trwa?. Mylimy si?. Tak bardzo si? mylimy.
- Jim.. - wyszepta? Bruce. Zapach tytoniu przypomnia? mu wszystkie spotkania z Gordonem. Odp?ywa? coraz dalej i zaczyna? majaczy?. Co wi?cej, by? tego ?wiadom. Tylko za choler? nie móg? tego powstrzyma?.

I don't want to fade away.
Give me one more day please.
I don't want to fade away.
In your heart I long to stay.


M??czyzna zrobi? kilka kroków i kucn?? nad twarz? Batmana. 
- Wi?c chc?, ?eby? mi powiedzia? Batmanie - wypu?ci? stru?k? dymu prosto w twarz Mrocznego Rycerza. - jakie to uczucie, wiedzie? ?e to koniec?
- Id?.. - wyszepta? Bruce - ..id? do diab?a.
- Obawiam si?, ?e z nas dwóch.. - papieros roz?a?y? si? w ustach m??czyzny - ..tylko ty si? tam wybierasz.
Batman poczu? potworny ból. Jego oprawca dotyka? jego klatki piersiowej.
- Kamizelka kuloodporna, co? - w pó?mroku b?ysn?? nó?, rozcinaj?c materia? kostiumu - nie?le. Ale powiem ci, ?e jest do wymiany. Ca?kiem nie?le strzelam, musisz przyzna?. Prosto w serce. Trzy pociski obok siebie. W?a?nie je wy?uska?em i powiem ci, ?e gdybym wpakowa? jeszcze czwarty nie odbyliby?my tej pogaw?dki.
Batman poczu? ostrze no?a na piersi.
- Co za heca. Ta kamizelka serio jest do dupy. W?a?nie wszed?em w ni? no?em.
Ostatnie d?wi?ki piosenki wyciek?y z g?o?nika.
Zapad?a przera?aj?ca cisza, zak?ócona przez trzeszczenie ig?y gramofonowej.
Bruce mia? tylko jedn? szans?. Jego r?ka wystrzeli?a w gór?. Napastnik odskoczy? do ty?u my?l?c, ?e Batman go atakuje.
Myli? si?.
R?ka spad?a na obola?? pier?. Mia? tylko jedn?, jedyn? szans?. Musia? trafi? ig?? w dziur? w kamizelce i dotrze? do..

Serca.
Cia?o Batmana eksplodowa?o energi?, gdy adrenalina ze strzykawki znalaz?a si? w sercu. Ciarki, które zelektryzowa?y jego cia?o by?y tak pot??ne, ?e z ca?ych si? zacisn?? z?by czuj?c, jak kruszy szkliwo. Otworzy? szeroko oczy, ?renice wype?ni?y ca?? t?czówk?, nast?pi? krótki skurcz mi??ni i nag?y przyp?yw si?.
Ale co najwa?niejsze czu?, jakby wynurzy? si? z otch?ani na powietrze. Jego umys? by? klarowny.
W mgnieniu oka by? na nogach. Napastnik z?o?y? si? do d?gni?cia no?em.
Nie zd??y?.
Pi??? Batmana wbi?a si? w jego splot s?oneczny jak taran w drzwi. Bruce doskoczy? do zataczaj?cego si? przeciwnika i poprawi? od do?u, prosto w szcz?k?, mia?d??c j?, niby porcelan?. M??czyzna upad? na bar. Batman podniós? w po?owie pust? butelk? Jamesona i z hukiem rozbi? j? na jego czole. Przeciwnik osun?? si? na ziemi? jak szmaciana lalka.
Bruce zrobi? krok w ty?, zapl?ta? si? w peleryn? i opar? si? ci??ko o ?cian?, po której zsun?? si? na ziemi?.
By? oszo?omiony. Mia? wra?enie, ?e jego serce jest pot??nym potworem, który uderza w klatk? piersiow? z furi?, jakby chcia? wydosta? si? na zewn?trz.
- Alfredzie - Batman uniós? do ust nadrarstek - potrzebuj? pomocy.
W powietrzu unosi? si? zapach papierosów, whiskey i d?wi?k ig?y szoruj?cej po p?ycie.
Batman si?gn?? do gniazdka, chwyci? kabel gramofonu i poci?gn?? z ca?ej si?y. Sprz?t graj?cy roztrzaska? si? na pod?odze, nieopodal nieprzytomnego napastnika.
- Nie. Nienawidz? Claptona.
Moje opowiadania o Batmanie:

ADRENALINA

Z JASKINI NIETOPERZA

Altair

Super opowiadanie, dla mnie bomba. Opisy (przynajmniej mam takie wra?enie) troszk? "po sapkowskiemu" - krótkie, tre?ciwe, dynamiczne. Dialogi bardzo niebanalne i odpowiednio brudne... No i... Czy tylko ja w Jamesonie widz? o drobin? Bane'a? ;)
Zajebi?cie.

jakura

Zgadzam si? z przedmówc?: bardzo fajne, klimatyczne opowiadanie zalatuj?ce nieco mistrzem ASem (co oczywi?cie uznaj? za wielki plus). Mia?bym tylko jedno ma?e "ale": je?eli opowiadanie jest o Batmanie, to wg mnie lepiej by?oby trzyma? sie tej postaci, a Bruce'a zostawi? na inne okazje. Poza tym super:)
Powiedzieli mi, że nie da się tego zrobić. Odpowiedziałem maniakalnym śmiechem.

BlackBat

Zgadzam się z Altairem! Rany, jak ja lubię opowiadania pisane przez facetów-mają w sobie coś cholernie mocnego i to wam się chwali. Co do samej historii, naprawdę moje uznanie. Jest bardzo obrazowa, opisy są genialne, szczególnie efektów po zażyciu adrenaliny. Klimatyczne, mroczne- po prostu zajebiste! Czekam na kolejne, bardzo chętnie przeczytam więcej ;)

@Altair
Ta nutka sadyzmu, tak mi się zdaje ;)
"Last time I moved this fast, Hitler was still alive"


vincent

Dziekuje wszystkim za komentarze ;)

@Altair

Opisy moga kojarzyc si? z ASem, ktorego proze kocham, niedoscignionym mistrzem dynamiki opisow jest dla mnie jednak Matthew Stover. Postac moze kojarzyc si? z Bane'm, a nawet powinna. Nie chcialem pisac konkretnie o tym przeciwniku, ale chcialem ?eby byl taki klimacik przed TDKR ;)
Btw. Jameson to nazwa irlandzkiej lychy (moja ulubiona), a nie imi? przeciwnika.

@jakura

Na przyszlosc Bruce bedzie znal swoje miejsce ;) pisalem tekst na szybko i nie mialem za bardzo czasu by szukac ladnych synonimow do slowa Batman.

@Blackbat

Wow, mile zaskoczenie, jestes kobieta ;) myslalem ?e ju? ich nie ma na tym forum. Ciesze si?, ?e si? podobalo.

Pozdrawiam
Moje opowiadania o Batmanie:

ADRENALINA

Z JASKINI NIETOPERZA