Aktualności:

"Batman: Mroczne schematy" od 28 października.

Menu główne

The Batman Part II

Zaczęty przez LelekPL, 31 Styczeń 2023, 18:48:45

Cap

Juby, po co ty masz dwa konta tutaj?

LelekPL

Powiedz mi że jesteś od wczoraj na forum, bez mówienia że jesteś od wczoraj na forum.

Po tylu spotkaniach na seansach i rocznicach, to niestety z tą teorią spiskową Ci się nie uda  :D

Poza tym wypraszam sobie :P

The_Hood

Może jednak data premiery jednak będzie na luty 28 :) tyle dobrego i oby z Mattem i jego rodziną było wszystko okej :)

Crowridd

Oby! Zdrowie i rodzina najważniejsze, a i starą datą nie pogardzę.

LelekPL

Cytat: Crowridd w 18 Październik  2026, 17:02:43a i starą datą nie pogardzę
Poprzednia data październik 2027 byłaby spokojnie osiągalna w rękach Soderbergha, bo wtedy film byłby gotowy na połowę 2027. Ale jeśli Matt rzeczywiście będzie odpowiadał za post to nadal istnieje ryzyko, że nie wyrobi się na luty. Tak czy siak, myślę, że fani jedynki powinni się bardzo cieszyć, że ktoś taki jak Soderbergh zajmuje się kręceniem, bo to reżyser o wielkiej wszechstronności i spokojnie będzie w stanie dokończyć wizję tego filmu w sposób niezauważalny, oraz zmniejszy to ilość dodatkowych opóźnień, być może do zera.

Juby

Ostatnio dzieje się tyle w tym temacie, że postanowiłem wpaść i dorzucić swoje trzy grosze.
Postaram się napisać tę wypowiedź najbardziej bezemocjonalnie jak potrafię i zaraz znikam.


14 października jeden ze scooperów informuje, że Skydance na gwałt szuka nowego reżysera do dokończenia The Batman Part II. W komentarzach kpią z autora (source: Trust me bro!), a dzień później okazuje się, że miał rację. Dostajemy bardzo ładne oświadczenia do całej sprawy, zarówno od studia, od samego Soderbergha, jak i od Matta Reevesa. Ale czy myślicie, że naprawdę to Steven Soderbergh zgłosił się do Reeves'a oferując mu swoją pomoc? Myślicie, że tak to działa? Facet na kilka(naście) tygodni ma zająć się reżyserią produkcji za ponad $200 milionów i ryzykować swoją reputację, bo tak jak w przypadku Ligi Sprawiedliwości (2017) wszystko to, co dobre, może być później uznane za zasługę Matta, a wszystko to, co złe, za jego. Podpowiem: to tak nie działa. Soderbergh rzeczywiście może być fanem twórczości Reeves'a i oczywiście może zrobić świetną robotę, ale to nie wyszło od niego. Nieziemska cierpliwość, którą do tej pory miało studio dla Matta Reevesa po prostu się wyczerpała, albo nowi włodarze WB od Skydance w ogóle jej do niego nie mieli. Postanowili działać. Jak wspomina autor materiału z YT, każdy dzień obsuwy tak, jak w przypadku ostatniego Spider-Mana, mógł się wiązać z nawet $1,2M do dwóch milionów strat. Skydance musiało interweniować i to oni znaleźli zastępstwo, to oni chcą, aby zdjęcia zostały dokończone, a wszystkie oświadczenia są tak "ładne", bo nie chcą sugerować, że to powtórka sytuacji z Jossem Whedonem (bo może nie jest). Jak widać po komentarzach w sieci, udało im się.

Czy ta zmiana to dobre rozwiązanie i wyjście z całej sytuacji? I tak, i nie. Na pewno dobrze, bo film będzie dalej kręcony (podobno Reeves może nie wrócić do pełnienia swoich obowiązków nawet do lutego 2027)! Z drugiej strony, jest to gaszenie pożaru mieszkania kocem.

Nawet jeśli Soderbergh wejdzie na plan i nakręci cały materiał, który miał nakręcić Reeves tak, aby dobrze wtapiał się w resztę (w co nie wątpię) i nawet jeśli zrobi to sprawniej dzięki czemu uda mu się zakończyć główny etap zdjęciowy w terminie pomimo ostatniej przerwy (w co też nie wątpię), to co dalej? Podobno to Matt Reeves ma wrócić na post-produkcję. A co jeśli nie będzie w stanie wrócić przez następny rok? Albo przez dwa lata? A co jeśli wróci, ale po czterech miesiąca znowu odpuści ze względu na "sprawy rodzinne" i film będzie zmontowany w połowie? Soderbergh już wtedy może nie być dostępny. Za finalną wersję filmu będzie odpowiadał kolejny, trzeci już reżyser? Dokończy go ktoś inny? James Gunn? Będą czekać na Reevesa i przekładać premierę na październik 2028? Na luty 2029? Co na to aktorzy? Sebastian Stan otwarcie mówił, że chciał zagrać konkretnie u Matta Reevesa, bo uważa go za "geniusza", a nagle okazuje się, że ponad 1/3 filmu musi pracować z innym reżyserem. Dla niego i pewnie dla innych to też bardzo kłopotliwa sytuacja.

Dlatego zatrudnienie Stevena to jak naklejenie plastra na otwartą ranę, ale bez wcześniejszego założenia szwów. Za jakiś czas zdejmą opatrunek, a rana znowu może się otworzyć i krwawić.

Cytat: LelekPLCovid/srowid tak naprawdę, bo można by było tej wymówki używać gdyby nie fakt, że zrobienie drugiej części, już po pandemii, zajmuje mu dłużej niż zrobienie pierwszej (5 lat vs 6 lat, może 7 jeśli znowu przełożą). Powód na takie obsuwy jest jeden i jest to Matt, sam Gunn to przyznał. Współczuję osobom, które czekają na ten film, ale naprawdę nie macie co wymyślać dla niego wymówek. Jest to sytuacja bez precedensu, a część z nas biła na alarm już przy produkcji pierwszego filmu, bo już wtedy, nawet z Covidem, tempo pracy Reevesa było kuriozalne.

Ja już tylko śledzę tę produkcję z zażenowaniem i fascynacją przypominającą patrzenie na wypadek samochodowy, od którego nie można oderwać wzroku. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Dobry materiał na pełnometrażowy dokument o tej produkcji.

To jest najlepsze podsumowanie całej sytuacji jakie znajdziecie w sieci (a ta zrobiła się jeszcze dziwniejsza od czasu, gdy napisał to @Lelek).

Czy The Batman Part II zostanie ukończony i w końcu go zobaczymy? Myślę, że tak. WB włożyło w niego zbyt duże pieniądze i poświęciło zbyt wiele czasu, aby z niego zrezygnować (inaczej już by to zrobili).
Czy z Soderberghiem u steru film wyjdzie gorszy niż gdyby dalej czekali na Matta Reeves'a? Nie, Steven Soderbergh to zdolny twórca z masą doświadczenia i z takimi dziełami w portfolio (uwielbiam Ocean's Eleven), że spokojnie przebija Matta Reeves'a.
Czy doczekamy się The Batman Part III? Nie, nie ma na to szans.

Jeśli ktokolwiek liczy na dalszy rozwój Epic Crime Sagi to polecam porzucić nadzieję. Skydance wykładając ponad $200 milionów na film z Batmanem będzie chciało zobaczyć zysk z tej inwestycji w konkretnym terminie. Nikt nie będzie chciał ponownie czekać 5, 6, czy 7 lat, bo Matt Reeves potrzebuje aż tyle czasu na produkcję jednego filmu. 4,5 roku po premierze The Batman wszelkie planowane seriale w tym uniwersum nie są rozwijane lub zostały oficjalnie skasowane. Mike Flanagan w niedawnym wywiadzie zdradził, że Matt Reeves jest przypisany jako producent Clayface'a, bo to w jego uniwersum pierwotnie miał być umiejscowiony ten film, ale Gunn go podebrał i włączył do swojego DCU (tak, jak Dynamic Duo), co daje jasny sygnał, że nie będzie żadnej linii elseworlds i nic poza drugim Batmanem nie jest w tym temacie rozwijane.

Twierdzenie, że "jak film zarobi dużo kasy to będą działać dalej" jest błędne. Spider-Man 3 pobił powalającą ilość kasowych rekordów w 2007 roku, był liderem box office w USA, a jego wynik globalny był ówcześnie chyba 12. wszech czasów. Sony mimo to - i mimo, że Sam Raimi miał już gotowy scenariusz Spider-Mana 4 - skasowało projekt w 2009 roku i poszło w innym kierunku. Barbie jest największym hitem w historii Warnera, a mimo to wciąż nie ma zielonego światła dla sequela (choć podobno nowe władze go chcą). Tutaj będzie tak samo, tym bardziej że jest oczekiwanie na nowego Batmana w DCU.

Ten pożar można było ugasić lub nawet go uniknąć tylko w jeden sposób. Skoro Matt Reeves miał tak poważną sytuację rodzinną, że nie był w stanie pracować i wszystko ciągnęło się latami, należało zostawić go w roli producenta, producenta wykonawczego, lub konsultanta, a resztę oddać innym twórcom już dwa-trzy lata temu. Wtedy The Batman Part II zapewne byłby gotowy w 2025 jak pierwotnie zakładano, obecnie pewnie w produkcji byłby już The Batman Part III, a po drodze może mielibyśmy jeszcze jakiś serial, a nie tylko Pingwina. WB, DC, Gunn, whoever, wolało czekać na swojego niezastąpionego wizjonera i przez to mają w tej chwili wielką katastrofę na budowie. Dopiero premiera skończonego produktu zweryfikuje jak na niej wyjdą i czy ich budynek ustoi.

Jakby na tym jednak nie wyszli - ludzie którzy pracowali nad drugim Batmanem dostali/ną wynagrodzenie. Jeśli film polegnie w box office - studio dostanie za swoje (czyt. po kieszeniach) za własne, błędne decyzje. Dlatego jedynymi osobami, które tak naprawdę są stratne na tej kuriozalnej sytuacji jest jedna grupa - fani Batmana.

Przez niespotykaną cierpliwość i wiarę w jednego człowieka (w to, że zrealizuje ten film do końca - co okazało się nieprawdą - a także w to, że tylko on może ten film nakręcić - co jak widać również okazuje się nieprawdą, bo właśnie kręci go zastępca) to my tracimy, bo Człowiek Nietoperz zalicza najdłuższą przerwę w obecności na srebrnym ekranie od ponad 20 lat. Przez lata ani nie dostajemy sequela The Batman, ani nowego Batmana z DCU, którego ten sequel blokuje.

Ja od dawna na The Batman Part II nie czekam i film olewam, ale przykro mi - zarówno z mojego powodu, jak i z powodu innych fanów, którzy nadal na niego czekają. W marcu 2023 @MJ napisał, że mamy idealny czas dla fanów Mrocznego Rycerza, a okazał się on najgorszym odkąd pamiętam. Batmana w kinach nie ma. Po prostu nie ma i jeszcze przez lata go nie zobaczymy. A gdy już go zobaczymy prawdopodobnie zostaniemy z kolejną po DCEU niedokończoną serią. Chciałbym się mylić, ale to trwa już 4,5 roku i końca nie widać...



Pozdrawiam,
Juby

newtime

Fajnie że Juby że wróciłeś nawet jeśli na chwilę, zawsze lubię czytać twoje posty, nawet jeśli najczęściej się z nimi nie zgadzam ;)

Ale tym razem się w pełni podpisuje pod wszystkim co napisałeś. Czy ja sam czekam na ten film? Nie. Czy pójdę do kina, oczywiście. Chociaż ten projekt jest już mi obojętny a samo ,,uniwersum,, martwe że jeśli miało być skasowane i przyspieszyć batmana z Gunnverse, jaki by nie był, to jestem za. Potencjalne zobaczenie Damiana Wayne na dużym ekranie bardziej mie ekscytuje niż co kolwiek z tym filmem.   

MJ

Nie wycofuję się z tych słów  8) W tym roku dostaliśmy mnóstwo komiksów plus animacje "Knightfall", "Caped Crusader" i grę, niebawem wchodzi "Clayface". Fakt szkoda że "The Batman Part II" tak zamula, bo liczyłem na coś więcej niż trylogię, a faktycznie może to nie nastąpić, ale cytując klasyka "czas pokażeee, czas pokażeeee".

Ps. Miło że wróciłeś Juby, btw mały offtopic przeczytałem twoją recenzję "H2SH", 3.5 nietoperka to jak dla mnie bardzo zawyżona ocena. Co twoim zdaniem z batmanowych komiksów w tym roku było gorsze? Bo ja czytając "H2SH" miałem wrażenie że gdzieś są powyrywane strony, albo najzwyczajniej zgłupiałem i nie rozumiem fabuły.
Codziennie nie wypada mój dzień, niezmiennie chce wyjść z mroku lecz mrok nie chce wyjść ze mnie...