21 wrzesień 2021, 15:19:39

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Kinowe filmy na podstawie komiksów

Zaczęty przez Juby, 13 kwiecień 2008, 15:44:08

Juby

Ej mam pytanie. Czy znacie jeszcze jakieś filmy na podstawie komiksów DC?

SUPERMAN AND THE MOLE MEN (1951)
BATMAN: THE MOVIE (1966)
SUPERMAN: THE MOVIE (1978)
SUPERMAN II (1980)
SWAMP THING (1982)
SUPERMAN III (1983)
SUPERGIRL (1984)
SUPERMAN IV: THE QUEST FOR PEACE (1987)
THE RETURN OF SWAMP THING (1989)
BATMAN (1989)
BATMAN RETURNS (1992)
BATMAN FOREVER (1995)
BATMAN & ROBIN (1997)
STEEL (1997)
ROAD TO PERDITION (2002)
THE LEAGUE OF EXTRAORDINARY GENTELMEN (2003)
CATWOMAN (2004)
CONSTANTINE (2005)
BATMAN BEGINS (2005)
A HISTORY OF VIOLENCE (2005)
V FOR VENDETTA (2005)
SUPERMAN RETURNS (2006)
THE DARK KNIGHT (2008)
WATCHMEN (2009)

Właśnie rozpoczynam budowę stronki internetowej o tym i chciałbym, aby znalazły się w niej dokładnie wszystkie filmy DC. Oczywiście, jeżeli któryś z wymienionych wyżej nie jest na podstawie komiksów tego wydawnictwa, to poprawcie mnie. ;P

Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman


Juby

Wielkie dzięki Kelen. ;)

PS: Czemu nie przerobisz swojej sygnaturki na screena z wersji DVD, tylko ciągle trzymasz ten ze screenera?


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Mihcim

Nie wiem czy juz o tym slyszeliscie ale podobno bedzie Deadpool movie ; )

franek

CZŁOWIEK RAKIETA (1991)
Rodzice mi powiedzieli że to był pierwszy film o Superbohaterze jaki oglądałem. Nie przypominam sobie żeby to on był pierwszy, ale skoro rodzice tak mówią. Przypomniałem sobie ten film i od razu mi się przejaśniło. Film jest świetny. Połączenie Indiany Jonesa i Iron Mana. I jest to film reżysera nowego Captain America.


Show Must Go On!!!

LelekPL

Z racji, że filmy na podstawie komiksów to jest już praktycznie nowy gatunek filmowy, a w ostatnich latach tak niesamowicie liczny, pomyślałem, że najwyższa pora abym podzielił się moimi ulubionymi filmami, które czerpały swoje pomysły właśnie z kart komiksów. Ja zacznę od swojej - 30tki:

1) The Dark Knight (2008)
2) Batman Begins (2005)
3) The Dark Knight Rises (2012)
4) Road to Perdition (2002)
5) Dredd 3D (2012)
6) Blade (1998)
7) Iron Man (2008)
8 ) Watchmen (2009)
9) A History of Violence (2005)
10) Sin City (2005)
11) Kick-Ass (2010)
12) Blade II (2002)
13) X-Men: First Class (2011)
14) V for Vendetta (2005)
15) Avengers (2012)
16) Batman (1989)
17) The Crow (1994)
18) Spider-Man 2 (2004)
19) Hellboy II: The Golden Army (2008)
20) 300 (2007)
21) Weird Science (1985)
22) Men in Black (1997)
23) Kick-Ass 2 (2013)
24) The Incredible Hulk (2008)
25) Timecop (1994)
26) Teenage Mutant Ninja Turtles (1990)
27) Superman Returns (2006)
28) Thor (2011)
29) X2 (2003)
30) Batman (1966)

Brane pod uwagę były jeszcze:
Man of Steel
Punisher: War Zone
Batman & Robin
Scott Pilgrim vs the World
Batman Returns
Constantine
Superman
From Hell
Hellboy
Spider-man

Jak to wygląda u Was?

Rado

30 listopad 2013, 17:11:33 #66 Ostatnia edycja: 30 listopad 2013, 17:19:37 by Rado
U mnie równie? The Dark Knight na pierwszym miejscu. Nie tylko je?li chodzi o komiksowe adaptacje, gdy? jest to mój ulubiony film ogó?em. Ostatnio te? doceni?em i zarazem zmieni?em zdanie o Man of Steel. Teraz, ju? po jakim? czasie, obraz ten zdecydowanie bardziej mi si? podoba ni? w momencie pierwszego seansu. Troch? zacz??em czyta? komiksowego Supermana - mo?e to dlatego.

Lista zrobiona przez Lelka jest solidna. Generalnie zgadzam si? co do wi?kszo?ci. Tylko wi?kszo?ci, bo na przyk?ad wykre?li?bym bez mrugni?cia okiem V for Vendetta. Ze wzgl?du na komiks, dla mnie film to totalny crap. Z podobnych powodów nie bra?bym pod uwag? Constantine'a. Ten sam syndrom.

X-Men: First Class to dla mnie najlepszy film ze stajni Marvela. Thora bym wykre?li? i wstawi? albo jego sequel albo Punisher: War Zone lub starego Punishera z Lundgrenem. Ostatnio obejrza?em te? Daredevila z Affleckiem w wersji re?yserskiej i, podobnie jak w przypadku MoSa, teraz wy?ej oceniam ni? kiedy?. Film jest naprawd? dobry, du?o nawi?za? do komiksu i autorów DD, wi?cej scen z Bullseyem i kilka innych smaczków. Ju? przebola?em nawet tego Kingpina. R.I.P.

Kick assów ani Weird Science nie ogl?da?em.

LelekPL

Ja po powtórce MoS w domu nie zmieni?em opinii z kina. Dobry film, ale ma du?o niepotrzebnych pomys?ów i strasznie si? d?u?y... no i te tornado :p Wol? jednak Supermana Singera, który równie? si? cholernie d?u?y, ale porównuj?c jak jest nakr?cony z MoS to niebo i ziemia jednak. Ale wierz? jeszcze w Supermana od Snydera, wystarczy, ze dam nam w ko?cu ?wietnego Lexa, bo ten Hackmana i Spacey'a to nie Luthor.

V for Vendetta komiksu nie czyta?em, ale film naprawd? mi si? podoba?. Jednak g?ównie za pomys? i ide?, wi?c mo?e to tylko zas?uga komiksu. Czy naprawd? jest a? taka ró?nica pomi?dzy filmem, a komiksem? Co do Constantine'a to mia?em takie samo podej?cie jak Ty, ale po powtórce doceni?em ten film, jako co? odr?bnego od komiksów i jestem ca?kiem udany. ?wietna pomys? na ko?cówk? i jeszcze lepsze wykonanie.

No i zabawne, ?e wspominasz Punishera z Lundgrenem bo mam go zamiar sobie od?wie?y? w ten weekend. Chcia?em go wstawi? na list? ju? teraz, ale zorientowa?em si?, ?e nie pami?tam go wystarczaj?co dobrze.

Kick-Ass i Weird Science do nadrobienia w takim razie. Zw?aszcza ten pierwszy. Do Weird Science mam po prostu olbrzymi sentyment, natomiast Kick-Ass to naprawd? dobre, odwa?ne i momentami zabawne kino. Kick-Ass 2 ma podobnie, cho? par? pomys?ów jest nietrafionych, ale za to bardzo dobrze prezentuje na Hit Girl. B?d?c wujkiem zwariowanej nastolatki, wiem, ?e potraktowali t? posta? z szacunkiem i wiarygodnie, nawet je?li z przymru?eniem oka.

kelen

Robienie takich typów jest dla mnie troch? trudne, bo mo?na na to spojrze? z ró?nych stron. W sensie - oceniamy film komiksowy jak film nie bior?c pod uwag? materia?u ?ród?owego, czy te? mo?e powinni?my dopuszcza? do my?li istnienie materia?u ?ród?owego?

Wyt?umacz?, o co mi chodzi, na przyk?adzie "Batman Forever". Jako film by? nie najgorszy, jako adaptacja z lat 90 by?a troch? rozczarowuj?ca, szczególnie po Burtonie. Ale z drugiej strony, "Forever" to wykapany Batman z pogranicza silver i bronze age'u i pod tym wzgl?dem spisuje si? jako na prawd? bardzo ?wietna adaptacja.

LelekPL

30 listopad 2013, 19:12:11 #69 Ostatnia edycja: 01 grudzień 2013, 12:00:35 by Rado
Cytat: kelen w 30 listopad  2013, 18:59:12
Robienie takich typów jest dla mnie troch? trudne, bo mo?na na to spojrze? z ró?nych stron. W sensie - oceniamy film komiksowy jak film nie bior?c pod uwag? materia?u ?ród?owego, czy te? mo?e powinni?my dopuszcza? do my?li istnienie materia?u ?ród?owego?

Wyt?umacz?, o co mi chodzi, na przyk?adzie "Batman Forever". Jako film by? nie najgorszy, jako adaptacja z lat 90 by?a troch? rozczarowuj?ca, szczególnie po Burtonie. Ale z drugiej strony, "Forever" to wykapany Batman z pogranicza silver i bronze age'u i pod tym wzgl?dem spisuje si? jako na prawd? bardzo ?wietna adaptacja.

Ja przy swojej li?cie kompletnie nie bra?em pod uwag? komiksów. To s? dwa inne ?wiaty i ocenia?em te filmy jako kompletnie autonomiczne dzie?o. Tak zawsze oceniam i dzi?ki temu si? nigdy nie przejecha?em, czy to na adaptacji komiksu czy ksi??ki.

Rado

30 listopad 2013, 20:13:57 #70 Ostatnia edycja: 01 grudzień 2013, 12:00:51 by Rado
Ja tak do ko?ca nie umiem si? odci?? od komiksowego pierwowzoru ani o nim nie my?le? i nie porównywa? z filmem. I tak dzisiaj ju? jestem bardziej tolerancyjny, bo kiedy? to by? ze mnie straszny fanboy i wymaga?em wiele od takich produkcji. Dzisiaj ju? jest lepiej, nawet kilka razy z?apa?em si? na tym, ?e oczekuje jakiej? innej/oryginalnej wizji, która nie koniecznie pokrywa si? z orygina?em.

CytujV for Vendetta komiksu nie czyta?em, ale film naprawd? mi si? podoba?. Jednak g?ównie za pomys? i ide?, wi?c mo?e to tylko zas?uga komiksu. Czy naprawd? jest a? taka ró?nica pomi?dzy filmem, a komiksem?

Wiesz, nie b?d? Ci tu sprzedawa? tanich tekstów typu "w filmie nie ma nawet po?owy tego co w komiksie!". Sam przeczytaj i oce?. Dla mnie komiks jest o wiele g??bszy. Te wszystkie w?tki poboczne, detale, a przede wszystkim genialna narracja dzia?a?a na moj? wyobra?ni? przy lekturze, a w trakcie seansu ju? nie bardzo. Z oczywistych filmowych wzgl?dów nie mo?na by?o tego w pe?ni odzwierciedli?, dlatego jak najbardziej rozumiem Ci?, ?e ten film Ci si? podoba?. Jeste? wolny od wersji papierowej. Ja, na przyk?ad nie czyta?em From Hell, a film wydawa? mi si? interesuj?cy.

CytujCo do Constantine'a to mia?em takie samo podej?cie jak Ty, ale po powtórce doceni?em ten film, jako co? odr?bnego od komiksów i jest ca?kiem udany. ?wietny pomys? na ko?cówk? i jeszcze lepsze wykonanie

Tutaj moja tolerancja a? tak daleko nie si?ga. Ja wiem, ?e ten powód mo?e wydawa? si? g?upi, ale jak zobaczy?em Johna, który nie jest Anglikiem (nawet si? jako? na akcent nie pokusi?, zero slangu u?ywanego w komisach itp.) i blondynem to podzi?kowa?em. Fabu?a i wizualne schematy te? tego dla mnie nie poci?gn??y. Ten film mo?e by? ca?kiem spoko, ale z pewno?ci?, w moim odczuciu, nie jest on o Constantinie...




LelekPL

30 listopad 2013, 21:33:50 #71 Ostatnia edycja: 01 grudzień 2013, 12:01:06 by Rado
Cytat: Rado w 30 listopad  2013, 20:13:57
Johna, który nie jest Anglikiem (nawet się jakoś na akcent nie pokusił, zero slangu używanego w komisach itp.)

Lubię Keanu Reevesa, ale tutaj muszę to powiedzieć - on by tego nie potrafił. To jest bardzo atrakcyjny i wciągający aktor, ale o bardzo ograniczonych umiejętnościach. Do pewnych ról to wystarczy, a do innych pasuje wręcz idealnie - Ted Logan, ale jako Constantine trzeba przyznać, że nie była to najlepsza decyzja castingowa, nawet jeśli poniekąd rozumiem ten ruch - po prostu postawili na gwiazdę, a nie na aktora, a w tamtym czasie, po Matrixach, nie było na świecie większej gwiazdy od niego. Po fakcie, według mnie, dobrze, że nie próbował. Wystarczy obejrzeć Draculę Coppoli, żeby usłyszeć Keanu próbującego robić brytyjsko-transatlantycki-cholera-wie-jaki akcent ;)

Kiedyś będę natomiast musiał się zabrać za tą Vendettę. Właściwie to zabieram się za nią od 2005 roku, ale jeszcze nie ruszyłem.

kelen

30 listopad 2013, 23:14:28 #72 Ostatnia edycja: 01 grudzień 2013, 12:01:21 by Rado
Jeśli dobrze pamiętam, to w przyszłym roku Egmont wyda nowe wydanie "V for Vendetta" w jednym tomie, więc możesz z tego skorzystać.

Johnny Napalm

30 listopad 2013, 23:31:30 #73 Ostatnia edycja: 01 grudzień 2013, 12:01:35 by Rado
Cytat: LelekPL w 30 listopad  2013, 12:51:16
(...) pomyślałem, że najwyższa pora abym podzielił się moimi ulubionymi filmami, które czerpały swoje pomysły właśnie z kart komiksów. Ja zacznę od swojej - 30tki:
O w mordę! Postarałeś się z tą listą, kawał porządnej roboty - w sensie technicznym, przypomnienie naprawdę sporego kawałka komiksowej filmografii, nie pozostało zbyt wiele filmów na podstawie komiksów, które nie znalazły się na twojej liście - jedynie, co jest oczywiste, merytorycznie ja swoją ułożyłbym pewnie inaczej.
Twoje wybory są z pewnością mocno dyskusyjne, bo...
Cała trylogia Nolana od razu na trzech głównych miejscach na liście... Nie przesadzasz trochę?  ;) Szczególnie z numerem trzecim? To dobry film, ale jest zdecydowanie wiele lepszych od niego na twojej liście.
Cytuj6) Blade (1998)
Kolejna ciekawostka, przynajmniej dla mnie. Po tylu latach film nie robi już na mnie zbyt dobrego wrażenia. Zestarzał się nieco i z jego efektowności nie pozostało już zbyt wiele, a chyba tylko tym miał porażać widza...
Cytuj16) Batman (1989)
17) The Crow (1994)
Uhh... nie za nisko obsadziłeś te dwa filmy? Może i technicznie mocno się zestarzały, ale w przypadku akurat tych dwóch dzieł, po latach, pozostaje coś więcej niż rozkminianie jak teraz można by to od nowa nakręcić. Jest tam jakiś spójny przekaz scenarzysty i reżysera, pewna myśl, która urzeka i przykuwa uwagę.
No trochę za nisko znajdują się te dwa filmy, szczególnie, że piętro niżej umieściłeś takie coś jak Hellboy II: The Golden Army, co wg mnie było mocnym rozczarowaniem.
CytujBrane pod uwagę były jeszcze:
Man of Steel
Punisher: War Zone
(...)
Batman Returns
(...)
Hellboy
Spider-man
A tu powiedziałbym tylko tyle: nad czym się tu zastanawiać? Do listy! ;D

No i zastanawiam się nad tym co powiedział Kelen, czy uznajemy, że najważniejszym kryterium jest jak najwierniejsza ekranizacja danego komiksu, czy sam poziom filmu i jego odbiór - czyli czy nam się podobał czy też nie i czy ten gość w filmie jest tym samym, którego znamy z kart komiksu, czy jest jego autorska wersja reżyserska, bardzo fajna mimo tego, że z komiksem nie ma za wiele wspólnego. ???
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

LelekPL

01 grudzień 2013, 01:01:06 #74 Ostatnia edycja: 01 grudzień 2013, 12:01:50 by Rado
Cytat: Johnny Napalm w 30 listopad  2013, 23:31:30
Cała trylogia Nolana od razu na trzech głównych miejscach na liście... Nie przesadzasz trochę?  ;) Szczególnie z numerem trzecim? To dobry film, ale jest zdecydowanie wiele lepszych od niego na twojej liście.

Jeśli wiele to dwa filmy to się zgadzam. No cóż, mój gust, moja lista - według mnie jest zasłużenie na trzecim miejscu  (inaczej by go tam nie było ;) ), a śmiem nawet powiedzieć, że pomiędzy numerem 4 i 5 jest nawet coś w rodzaju przepaści, choć to zdecydowanie zbyt mocne słowo. Nolan po prostu z tej trylogii zrobił coś więcej niż tylko filmy akcji - zrobił prawdziwą epopeję, która przerasta cokolwiek z tego gatunku. Moim zdaniem oczywiście, ale o zasługach TDKR już wielokrotnie pisałem, a nawet je opracowałem: http://www.moviefancentral.com/lelekpl/reviews/15667 choć nawet nie wyczerpałem tematu, co tym bardziej według mnie świadczy o mocy tego filmu. Mogłem je jakoś rozdzielić, żeby dodać trochę sztucznej różnorodności w czołówce, albo żebym nie był z jakichś względów posądzony o faworyzowanie (tak jakbym miał w tym filmie jakieś udziały), ale po co skoro według mnie jest jak jest.

Cytat: Johnny Napalm w 30 listopad  2013, 23:31:30
Kolejna ciekawostka, przynajmniej dla mnie. Po tylu latach film nie robi już na mnie zbyt dobrego wrażenia. Zestarzał się nieco i z jego efektowności nie pozostało już zbyt wiele, a chyba tylko tym miał porażać widza

Według mnie nie postarzał się wcale tak bardzo. Poza fatalnie zrobioną krwią CGI, jest to najbardziej niedoceniany i moim zdaniem najlepszy film Marvela dotychczas. Zmienił na lepsze wizerunek bohatera, był bardzo dobrze zagrany przez Snipesa i miał parę scen, które nie tylko wprawiają w zachwyt, ale też wyraźnie zainspriował jeden z najlepszych wizualnie filmów naszej generacji - Matrixa. Blade to film pionierski pod kilkoma względami... no i cholernie dobrze się można na nim bawić - sztuki walki, krew, super moce, laski, ostry język. W dzisiejszym kinie superhero takiej mieszanki nie doświadczysz.

Cytat: Johnny Napalm w 30 listopad  2013, 23:31:30
Uhh... nie za nisko obsadziłeś te dwa filmy? Może i technicznie mocno się zestarzały, ale w przypadku akurat tych dwóch dzieł, po latach, pozostaje coś więcej niż rozkminianie jak teraz można by to od nowa nakręcić. Jest tam jakiś spójny przekaz scenarzysty i reżysera, pewna myśl, która urzeka i przykuwa uwagę.
No trochę za nisko znajdują się te dwa filmy, szczególnie, że piętro niżej umieściłeś takie coś jak Hellboy II: The Golden Army, co wg mnie było mocnym rozczarowaniem.

Że są nisko to bym nie powiedział. Wszystkie filmy na liście, zwłaszcza z pierwszej 20tki to naprawdę dobre filmy, którym mogę dać 8/10 ze spokojną głową. Czemu są jednak niżej od pozostałych? Sam to powiedziałeś - sferą techniczną praktycznie nie ma co porównywać ich z większością filmów wyżej. Inne czasy, inne budżety, inne podejście do tego typu kina. O ile Batman jeszcze broni się kilkoma ciekawymi scenograficznymi pomysłami i efektami, o tyle Kruk poza mrokiem jest bardzo ubogi. Prawdopodobnie jest nawet najsłabszym filmem na tej liście, może poza Żółwiami. Jednak jak zaznaczyłeś ma ciekawą fabułę, przejmującego bohatera i dość upiorny klimat - no i sprawa z Brandonem, nie ma co ukrywać również wpływa na odbiór tego filmu. Batman natomiast głębi nie ma praktycznie żadnej i fabuła jest prosta jak linijka, ale to mój pierwszy film o Batmanie więc jest tak wysoko z sentymentu, muzyki i kreacji Nicholsona oraz za to, że podobnie jak Blade, ale znacznie wcześniej, zmienił oblicze kina z tego gatunku.

Hellboya II natomiast nie wiem kiedy widziałeś ostatnim razem, ale jest to również jeden z najbardziej niedocenianych filmów i Guillermo prawie, że pełną gębą. Według mnie fabuła, gra aktorska, wykonanie i zakończenie są dużo lepsze od jedynki i był to dość zaskakujący postęp. Tym razem również dobrano intrygującego wroga. Wadzi czasami humor i wątek romantyczny, ale jest to jak najbardziej dobre kino i po Bladzie II Del Toro znowu się postarał. Właściwie to teraz sam się zdziwiłem, że Blade II tak spadł na liście w porównaniu do jedynki traktowałem je prawie, że po równo.

Cytat: Johnny Napalm w 30 listopad  2013, 23:31:30
No i zastanawiam się nad tym co powiedział Kelen, czy uznajemy, że najważniejszym kryterium jest jak najwierniejsza ekranizacja danego komiksu, czy sam poziom filmu i jego odbiór - czyli czy nam się podobał czy też nie i czy ten gość w filmie jest tym samym, którego znamy z kart komiksu, czy jest jego autorska wersja reżyserska, bardzo fajna mimo tego, że z komiksem nie ma za wiele wspólnego. ???

Według mnie odpowiedź jest prosta - niech każdy ocenia tak jak uważa. Ja tylko powiedziałem jak ja to robię - traktuję film jako odrębną dziedzinę sztuki, niezależną od materiału źródłowego i skupiam się tylko na nim. Tym bardziej, że większość z tych filmów to nie są ekranizacje jednego komiksu czy jednej historii, a po prostu czerpią postać z komiksu i robią z nią co chcą, więc nie widziałem sensu aby porównywać je z komiksem. Natomiast, aby być sprawiedliwym, pozostałe ekranizacje typu 300 czy Watchmen również oceniłem niezależnie od pierwowzorów.