05 sierpień 2021, 08:00:00

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Wiadomości - Shadow of the Bat

31
Bat-Filmy / Batman Beyond Return Of The Joker
12 grudzień 2020, 21:53:47
CytujWłaśnie skończyłem oglądać na HBO GO i po dziesięciu (albo i więcej) latach od ostatniego seansu, Batman Nowy bohater: Powrót Jokera... nic nie stracił w moich oczach. Owszem, w Gotham często wieje pustką, ale tak samo wieje w każdej innej animacji, czy starszej, czy nowszej (zresztą, nawet w TDKR Nolana wiało). A co do stwierdzenia, że to ruch jest straszną bolączką tej produkcji - nic takiego nie dostrzegłem, wręcz przeciwnie, uważam że wtedy bardziej starano się przy animacjach i o ile przy nowych filmach z Batmanem często mam wrażenie, że zamiast 24-25 obrazów na sekundę, graficy tworzą kilkanaście, tak tu było wszystko płynne i nie zawierało wielu powtórzeń, jak w serialu. Żadnego cringe'u, czy jak to tam teraz się mówi, też nie czułem, dla mnie wszystko było okej, dialogi, historia, twist. Zaskoczony byłem też dobrym tempem, bo na każde 5 minut fabuły przypada 5 minut dobrze skonstruowanej akcji.

Potwierdzam, to wersja PG-13, ale w sumie różnice wyłapałem tylko w scenie wiadomej retrospekcji. Restauracja do HD wypadła dobrze, przyjemnie się oglądało i fajnie, że nie przycięli obrazu, tylko zachowali proporcje 4:3. Może to ze względu na mój sentyment, albo na znakomitego Marka Hamilla, ale podtrzymuje 7/10 i chętnie kiedyś znowu do tego wrócę.

Mam podobne odczucia. O ile do samego serialu nie bardzo chce mi się wracać o tyle do tego filmu raz na parę lat chętnie wracam. Dobre zbalansowanie akcji oraz rozdzielenie fabuły na przyszłość i retrospekcję pozwala obcować nie tylko z "nowym" bohaterem Terrym, ale także z Batmanem w wykonaniu Wayne'a. Animacja wypada świetnie. Dzisiejsze produkcje ustępują jej pod względem oryginalnego stylu oraz płynności animacji. Twist który niegdyś był dla mnie mocną niespodzianką dziś już nie zaskakuje, ale nadal doceniam to, że twórcy pokusili się o tak odważny w sumie ruch. Fabularnie i technicznie nawet dziś wybija się ponad przeciętność.
32
Inne gry / Ogólna dyskusja
12 grudzień 2020, 08:12:17
Na szczęście na PC jest znacznie lepiej (co nie znaczy, że idealnie). Jestem po paru godzinach grania i poza paroma sprawami kosmetycznymi nie natknąłem się na jakieś dramaty. Gry oczywiście nie powinny być wypuszczane w takim stanie, ale znając CDPR to gra zostanie szybko i skrupulatnie załatana. Już teraz jest w wersji 1.3.

https://youtu.be/Y9pu_MNY1eY  Mój gameplay. Od 26:45 kończy się robienie postaci i zaczyna rozgrywka.

CytujPoza tym odbyły się Video Game Awards prezentując zwiastuny nowych gier i... czy tylko mi się wydaje, że z roku na rok jest co raz mniej interesujących produkcji? Z zapowiedzi jedynie Mass Effect i nowa gra twórców Dead Space w miarę mnie zainteresowały, ale nic co by mnie zachwyciło. Szkoda. Przynajmniej TLOU2 zdobyło zasłużone nagrody, choć konkurencji specjlnie nie miało. Jedynie Ghosts of Tsushima.

Jak się pewnie domyślasz w kwestii GOTY ja postawił bym na Ghost of Tsushima (rewelka polecam) aczkolwiek przyznaję, że poza opowiedzianą historią (która zawsze jest kwestią bardzo subiektywną) to wszystko inne stoi w TLOU2 na bardzo wysokim poziomie.

Co do ilości ciekawych premier - tak, jest ich coraz mniej. W zasadzie obserwuję to od 2007/2008 które były chyba szczytem gamingu. Od tamtego czasu wszystko zdaje się iść w "średnim" kierunku.
33
Inne filmy i seriale / Star Wars
12 grudzień 2020, 08:02:33
CytujRogue Squadron, Andor, Obi-Wan, Lando, Bad Batch, Ahsoka... Wszystko dzieje się mniej więcej w tym samym czasie.

Rangers of the New Republic, Mando oraz Ahsoka nawet nie mniej więcej, a dokładnie w tym samym czasie. Wepchnęli trzy seriale w jedną przestrzeń.

Moim zdaniem ogłosili tego po prostu za dużo. Jak każde korpo wycisną ze swojego produktu maksa i jeszcze trochę. Zamęczą szkapę, a później będą się dziwić, że zdechła. O potencjalne niepowodzenia jak zwykle obwinią fanów.
 
Ja Marvelem jestem już przesycony, a ostatni Spider-Man kompletnie nie przypadł mi do gustu. Generalnie nie czekam na nic. Z obowiązku obejrzę Spider-Mana 3 jako, że pojawią się starzy aktorzy w ramach multiwersum (znów pojedynek DC z Marvelem na to kto lepiej wykona ten sam pomysł).

Co do samych produkcji SW to trzeba poczekać i ocenić ich jakość bo sam fakt, że coś jest oparte na starym pomyśle nie oznacza, że musi być złe, a nowy pomysł nie musi być wcale z automatu jakościowo dobry. Niektóre mają być serią limitowaną jak (podobno) Ahsoka (6 odcinków) oraz Kenobi (również 6 chyba, że coś się zmieniło, trudno nadążyć), w takiej formie chętnie to obejrzę. Acolyte brzmi ciekawie na papierze. Serial o uczniu ciemnej strony to coś wartego ekspolorowania, pytanie czy twórca serialu potrafi to dobrze opowiedzieć. W serialu Lando narratorem ma być ponoć Billy Dee Williams, który wspomina swoje przygody za młodu. Ponownie, brzmi dobrze, ale wszystko zależy od wykonania. Bad Batch jako poboczny wątek Clone Wars, spoko. Bardzo lubię CW, a ostatni sezon pokazał, że potencjał na dobre historie nadal tam jest. Visions i Droids brzmi bardziej jak ciekawostka, ale może te 10 niezwiązanych ze sobą odcinków w stylu anime zaproponuje coś świeżego i dobrego. Cassian Andor interesuje mnie najmniej aczkolwiek spodziewam się, że jego selling point będzie K2SO.

Najchętniej obejrzę Ahsokę i Obi-Wana. O Acolyte na razie za mało wiem by się ekscytować lub martwić, ale na pewno jest to interesujący pomysł. Jeśli chodzi o film Rogue Squadron to jestem jak najbardziej na tak. Od dawna prosiło się o wojenny film "lotniczy" w uniwersum SW. Temat działał na wyobraźnię od 1977 i jak na razie funkcjonował jedynie w formie książek i gier. Czas przenieść to na ekran, byle dobrze.

Podsumowując. Myślę, że wszystkiego jest za dużo i Gwiezdne Wojny zmęczą swoich fanów.

Swoją drogą, obejrzałem nowy odcinek Mando i moim zdaniem jest znacznie lepszy od poprzedniego. Połączenie filmu o "skoku" z wojennym filmem szpiegowskim w stylu "Tylko dla orłów". Bardzo podobała mi się rola Mayfelda jako pozbawionego złudzeń ex-imperialnego.

34
Inne filmy i seriale / Star Wars
07 grudzień 2020, 23:35:49
Obaj mamy swoje racje i swoje argumenty. Ja pozostaję przy swoim i uważam, że moje argumenty są lepsze. Niemniej jednak zawsze dobrze trochę znerdzieć i wymienić się poglądami na temat ulubionych filmów i serii. W końcu jest jakieś życie na forum. ;)
35
Inne filmy i seriale / Star Wars
07 grudzień 2020, 21:15:18
CytujSubtelność subtelnością, ale Mando nie ma charakteru. Robi wszystko to co powinien w danej chwili, bez jakiegokolwiek dylematu lub konfliktu. Jest po prostu nudnym protagonistą. Pewnie wspomnisz o kodeksie, ale ten został już przez niego porzucony i robi to z dużą łatwością, a decyzje tego pozostają bez konsekwencji.

Przecież ten serial jest o jego rozdarciu pomiędzy robieniem tego co czuje, że jest słuszne, a tym co nakazuje mu Mandaloriański fundamentalizm. Nie porzucił kodeksu, ale zaczyna go naginać bo widzi, że nie przystaje on do sytuacji w której się znalazł. Możliwe, że w końcu go porzuci, a czy będą tego konsekwencje to się dowiemy. Jego klan raczej nie będzie patrzył na to przychylnie.

CytujCo takiego innego zrobił Joel w 2ce czego nie zrobił w jedynce?

No właśnie w dwójce nie miał szansy niczego zrobić bo zakatowali go jak psa na samym początku. Twórcy zrobili z niego idiotę który przedstawił siebie oraz swojego brata grupie kompletnie obcych, uzbrojonych po zęby ludzi w sytuacji gdy był otoczony i zamknięty z nimi w pomieszczeniu. Jeszcze dodał gdzie mieszkają. Brakowało tego by podał swój grafik i dane karty kredytowej. Tak nie zachowuje się człowiek który zjadł zęby na przetrwaniu w postapokaliptycznym świecie (a przykłady na to widzieliśmy w pierwszej części). Wszystko po to by na siłę szokować i dać bohaterce sztucznie napompowaną motywację do ścigania sprawczyni. Finał tej historii też jest na bakier z logiką, ale już nie chce mi się rozpisywać o tej grze. Było to dla mnie ogromne rozczarowanie po pierwszej części która jest w moim top 10.

CytujA Abby miała jak najbardziej motyw do zabicia Joela biorąc pod uwagę jej punkt widzenia i osobistą stratę. To nawet nie powinno być kwestionowane.

Nigdzie nie napisałem, że nie miała motywu. Odpowiadasz na argument którego nie podałem.

CytujCzyli Luke powinien być badassem, żeby był dobry? No właśnie nie. Luke był ponad to, był pacyfistą, czyli tym czym powinni być Jedi. Tą postawą pokonał Imperatora i tą postawą uratował Ruch oporu przed zniszczeniem.

Ponownie odpowiadasz na argument którego nie podałem. Nie musi być badassem, ale jednak powinien mieć coś do zrobienia, szczególnie w filmie w którym ma dokonać żywota. Coś innego niż siedzenie na dupie i użalanie się nad sobą, które swoją drogą także nie leży w charakterze postaci. Luke pokonał Imperium i Imperatora działaniem, a nie siedzeniem w jaskini jak pustelnik. Samo odmówienie zabicia ojca nie dałoby absolutnie nic gdyby nie jego kilkuletnia, rebeliancka walka przeciw Imperium i zniszczenie pola chroniącego Gwiazdę Śmierci przez jego przyjaciół. To działanie dało wygraną, a nie bierność. W "Ostatnim Jedi" wkroczył gdy przy życiu zostało raptem kilkanaście osób i...od razu umarł. Gdyby wcześniej ruszył się z tej wyspy mógłby wykorzystać swoje umiejętności by uratować znacznie więcej ludzi. Ja naprawdę rozumiem co Johnson chciał zrobić, ale realizacja tego przesłania rozłazi się w szwach.

CytujA więc jest kryzys, konflikt i konsekwencja. Wszystko zgodne z konstrukcją bohatera.

Diabeł leży w szczegółach. Nie wystarczy, że występują te trzy elementy. One muszą być jeszcze zgodne z jakąś logiką działania i spójne z charakterem postaci, a niestety nie są.

CytujAliens - całkowita zmiana gatunku z horroru na sci-fi akcyjniaka i na dodatek zmiana postaci Ripley, która stała się bardziej aktywną bohaterką oraz zabawa naszymi oczekiwaniami względem androidów.

Nie doszło do całkowitej zmiany gatunku. Elementów horroru nie porzucono. Rozwinięto go o elementy akcji. Ripley nie przechodzi żadnej przemiany która nie byłaby umotywowana wydarzeniami poprzedniej części. Pod koniec jedynki musiała walczyć i polegać na sobie i tutaj to kontynuuje. Jedyną nowością jest jej matczyne uczucie do zagubionej dziewczynki (motywowane stratą własnej córki).

CytujThe Dark Knight - znowu zmiana gatunku z kina superhero na kino kryminalne. Całkowita nowość jeśli chodzi o Jokera i Two-Face, którą dopiero teraz, po premierze i sukcesie trylogii traktujemy jako akceptowalną normę. Gdyby Nolan słuchał się "fanów" to "pedał" z Brokeback Mountain nawet nie zostałby Jokerem.

To spore uproszczenie. Batman Początek też nie jest typowym filmem superhero. Wizją Nolana było zrobienie filmów "realistycznych" czy może "wiarygodnych" i konsekwentnie to kontynuował w kolejnych częściach. Jasne formuła została rozwinięta o motywy sensacyjne/thriller policyjny, ale to nie jest radykalna zmiana jak między Batmanami Burtona a Schumachera. Joker i Two-Face są nowością w stosunku do starszych wersji, ale uniwersum Nolana składa się tylko z trzech części więc o ich motywacjach i charakterze można mówić tylko w kontekście tej konkretnej serii. Nie napisałem, że trzeba za wszelką cenę słuchać we wszystkim, wszystkich fanów tylko, że należy uszanować oczekiwania. Nolan oczekiwania uszanował. Joker zapowiedziany w Batman Begins jest znaną nam postacią skrojoną na miarę bardziej realistycznej wizji reżysera fenomenalnie zagraną przez aktora. Spójną ze światem wykreowanym w jedynce.

CytujEmpire Strikes Back - mistrz z poprzedniej części okazuje się kłamcą, Imperium wygrywa, bohater okazuje się niekompetentny. Szok totalny jak na tamte czasy.

Szok to prawda, ale postać Luka pomimo przeżytej traumy i skopanej dupy nie ucieka na bezludną planetę płakać nad swym parszywym losem tylko liże rany gotowa by walczyć następnego dnia. Gdyby w tej części lub w "Powrocie" pokazano, że Luke się poddał i wszyscy musieliby go błagać by wrócił to faktycznie jego postawa w "TLJ" miałaby sens.

Spider-Man 2 może i nie jest wielkim dziełem wśród filmów w ogóle, ale wśród filmów opowiadających o superbohaterach zajmuje wysokie miejsce. Jest też podręcznikowym przykładem dobrego sequela dlatego go tutaj przywołałem.

Podane przykłady dobrze obrazują to co napisałem w poprzednim poście i ty także zdajesz się to potwierdzać. Wymienione filmy oferują coś nowego szanując to co było. To coś co nie udaje się ich współczesnym kontynuacjom. Dyskusja jest rzecz jasna czysto akademicka, ponieważ ani "TloU2" ani sequeli nie uważam za gnioty. Są to dobrze wykonane produkcje które moim zdaniem z rozmaitych przyczyn pogubiły się w drodze do celu który sobie wyznaczyły. :)
36
Inne filmy i seriale / Star Wars
07 grudzień 2020, 00:18:50
CytujTylko, że wymienione przez Ciebie produkcje robią to dobrze, tworząc więź widza z bohaterami. Gdyby zabili Mando i ktoś inny ubrał by zbroję na dobrą sprawę byśmy tego nie odczuli. Ba, jestem przekonany, że wielu fanów by było zachwyconych, gdyby w finale Mando zmarł, a Boba przejął rolę głównego bohatera. Grogu natomiast to słodka, ale mimo wszystko maskotka, która nic nie mówi. Na dobrą sprawę nie mamy więzi, ani z jednym ani z drugim, bo oni nie mają charakteru żadnego. Po prostu fajnie ogląda się przygody w świecie Star Wars i słodkie pacynki powodują w nas "ooooo".

Moim zdaniem w Mando robią to równie doskonale jak wymienione produkcje. Subtelnie, prostymi środkami bez nadmiernej ekspozycji i typowego dla współczesnych filmów i seriali emocjonalnego ekshibicjonizmu (trochę jak z Vaderem w finale RotJ zanim Lucas dodał niesławne "Noooo"). Malec nie mówi, a Mando nie zdejmuje hełmu, a mimo to poprzez kolejne odcinki widzimy budującą się między nimi więź. Szczelnie zbudowana przez Mando zbroja zaczyna pękać w szwach (co pięknie pokazano dosłownie jak i w przenośni). Poprzez drobne ustępstwa, delikatne gesty obaj dziwacy zaczynają darzyć się zrozumieniem, następnie sympatią, a później niewątpliwie miłością.

CytujThe Last of Us 2 ma akurat fantastycznie zrobioną dekonstrukcję i doskonale stawia widza w skóre "antagonisty", która tak ową na dobre nie jest. Wystarczy tylko zrozumieć świat w którym się znajdują.

Uważam, że nie. Świat w którym się znajdują jest taki sam od pierwszej części. To osobowość bohaterów została zmodyfikowana by pasować do ustalonej w drugiej części historii. Próbowano opowiedzieć szokującą i dekonstrukcyjną historię poświęcając na jej ołtarzu postać Joela. Zarówno fizycznie jak i pod względem charakteru zmuszając go do zrobienia rzeczy przeczących jego charakterowi i nawykom nabytym w poprzedniej części. Gdyby to nie była kontynuacja lub gdyby to była nowa postać to nie byłoby z tym problemu. Jednak część druga nie działa w próżni i nie może być oderwana od poprzedniczki. Do tego ta śmierć jest zrobiona bez gustu i smaku. Było to szokowanie rodem z horrorów klasy B. Prymitywne niczym, nomen omen, walenie kogoś kijem po głowie. Spodziewałem się jego śmierci jako, że śmierć mentora jest archetypicznym tropem fabularnym, ale nie w taki sposób. Pomysł z poznaniem perspektywy antagonisty jest interesujący na papierze, ale lepiej działałby jako film niż gra która zmusza cię byś przez ileś tam godzin ratował dupę osobie którą gardzisz. Szczególnie, że próby ocieplania jej wizerunku są tanie niczym propaganda robienia dobrych wujków z przywódców reżimów totalitarnych.

CytujDlatego nie widzę nic złego w decyzjach Johnsona, a tym bardziej nie wymagałbym od niego robienia filmu pod fanów.

Ponownie. Gdyby Johnson robił spinn offa ze swoimi bohaterami to wszystko byłoby w porządku. Problem w tym, że on wziął postać z ugruntowanym, rozwijanym przez 3 filmy, charakterem i kazał ludziom wierzyć, że facet który był w stanie dostrzec dobro w swoim ojcu - masowym mordercy, nagle z powodu smutnej wizji chciał zabić syna swej siostry. Syna który jeszcze nic złego nie zrobił. Sama śmierć Luka byłaby zupełnie w porządku gdyby wcześniej dano mu coś do zrobienia. Pokazano jego moc, jakiś godny zapamiętania wyczyn. Niestety tego zabrakło. Sam zrobiłem swego czasu film na swój kanał w którym dość mocno broniłem wersji Luka z TLJ, ale z perspektywy czasu dostrzegam więcej argumentów przeciw niż za.

CytujŻaden klasyk nigdy nie powstał z robienia filmu "pod fanów" tylko danie im czegoś nowego, czego się nie spodziewali, że mogą polubić.

W zasadzie to każdy dobry sequel robił coś nowego szanując stare. Mówiąc inaczej - był robiony pod fanów pierwowzoru, ale oferował coś nowego nie wykreślając starego."Aliens", "The Dark Knight", "Empire Strikes Back", "Spider-Man 2" itd itp. Rozumiał to nawet, bardzo wadliwy moim zdaniem "Avengers Endgame", który przez większą część filmu był płonącym burdelem, ale finał perfekcyjnie, z szacunkiem do bohaterów i widzów kończył całą serię.
37
Inne filmy i seriale / Star Wars
06 grudzień 2020, 20:37:34
CytujRobert Rodriguez jest chyba reżyserem z najwiekszym doświadczeniem w zawodzie z dotychczasowych, a odcinek wyszedł jak film studencki albo fan film, który kręcili bez budżetu gdzieś w dolinie kaliforni. Być może przez to, że lokacja była zbyt ziemska,

Z tym się akurat zgadzam i zawarłem to w swojej recenzji.

CytujMandalorian pozostaje nadal fajnym serialem przygodowym na którym można wyłączyć mózg, a'la Kung Fu z Davidem Carradinem, Bonanza, Hercules z Sorbo czy Xena.

Z tym się zgadzam tylko częściowo. Faktycznie daje się odczuć nawiązania stylistyczne do seriali z lat 80 i 90, ale są one wyraźnie celowe (wyczuwa się to nawet głównym motywie muzycznym) co nadaje tej serii pewien nostaligiczny smaczek. Podobnie było ze Star Wars Lucasa, które czerpało ze starych seriali jak np "Flash Gordon", filmów Kurosawy jak "Ukryta forteca" czy westernów jak "Poszukiwacze". Niemniej jednak tamte seriale typu Xena, Herkules czy Bonanza były dość toporne, budżetowe i tandetne mimo swego niewątpliwego uroku natomiast Mandalorianin robi to wszystko samoświadomie i z większym umiarem. Do tego opowiada historię pełną ciepła i uroku. Twardy facet mimo traumatycznych doświadczeń uczy się kochać obcego dzieciaka jak swojego. Motyw znany między innymi z "Prawdziwego męstwa", książkowego wiedźmina, "Terminatora 2", "Logana" a nawet gry "The Last of Us". Motyw ponadczasowy który nadal pozwala opowiadać pełne ciepła, słodko-gorzkie historie które poruszają i angażują widzów. Bardzo dobrze, że nie postawiono na kolejną postmodernistyczną dekonstrukcję "mitu bohatera" bo jest tego zbyt wiele, a poza tym "Hollywood" nie potrafi tego robić. U nich ogranicza się do zwykłego szokowania jak w rzeczonym "The Last Jedi" czy "The Last of Us 2" które są jednym wielkim fabularnym i charakterologicznym bałaganem. Jeśli ktoś chce zrobić dobrą dekonstrukcję to niech się uczy od Knights of the Old Republic 2. Lubię "Zemstę Sithów", ale jeśli chcemy być konsekwentni i mówimy, że 6 odcinek Mando jest akcyjniakiem to nie można nie zauważyć, że epizod 3 też jest zlepkiem bitew, pościgów i pojedynków na miecze pozszywanych dość drętwym aktorstwem i drętwymi dialogami więc do niego akurat ten zarzut też pasuje. "Przebudzenie" sprawdza się doskonale jako filmowy powrót do korzeni OT dla nowej widowni natomiast nie zaklinajmy rzeczywistości stwierdzając, że wytycza jakieś nowe ścieżki. "Ostatni Jedi" był najbliżej zmiany status quo jednak za każdym razem gdy dochodził do momentu w którym można było zrobić coś nowego z bohaterami (bohaterskie poświęcenie Finna, Rey przyjmująca ofertę Kylo itd) natychmiast się z tego wycofywał. Do tego w przeciwieństwie do Mando przedłożył osobiste ambicje reżysera ponad uczucia wiernej publiczności dokonując mało wiarygodnej, charakterologicznej zmiany postawy Luka Skywalkera nie dając nic w zamian.

CytujDo tej pory nie widziałem żadnej zapowiedzi, ani pierwszego, ani drugiego sezonu.

Podziwiam wstrzemięźliwość. Juby - ze specjalną dedykacją ;) :

Trailer sezon 1

Trailer sezon 2

Gooooood Juby. Good. I can feel the desire to watch flowing through you. :D

38
Kina nie znikną całkowicie, ale wejdą do niszy. Nie od razu, ale z czasem. Właśnie widzimy tego smutny początek. Chodzenie do kina było społecznym przyzwyczajeniem trwający od dziesięcioleci, a teraz to przyzwyczajenie ten zwyczaj został złamany i zastąpiony innym.
39
Moim zdaniem doszło do precedensu i nie ma już od tego odwrotu. Jedyna droga jest naprzód. Hollywood pewnie mocno właśnie panikuje bo prawdopodobnie oznacza to śmierć wielu kin i sieciówek oraz koniec wielkich blockbusterów zarabiających miliardy. Bye, bye Marvel i Star Wars oraz inne wielkie marki. Teraz pieniądze leżą po stronie serwisów streamingowych oraz budżetów na miarę telewizji/internetu, a nie wielkich premier kinowych. Z jednej strony jest to smutne, ponieważ zawsze lubiłem atmosferę wielkich premier oraz samego wyjścia do kina. Nie chcę by wszystko szło w kierunku ciągłego siedzenia w domu, a na razie na to wygląda. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego także coś dobrego. W moim odczuciu od dobrych kilkunastu lat jakość filmów mocno spadała. Sequeli i remakeów zrobiło się tyle, że trudno znaleźć coś co nim nie jest. Wiele świetnych serii zostało rozmienionych na drobne. Mam nadzieję, że obecna sytuacja zmusi studia do eksperymentowania i tworzenia oryginalnych treści jak to miało miejsce w latach 70 i 80.
40
Uniwersum Batmana / RIP Dennis O'Neil
05 grudzień 2020, 14:42:49
Polecam cały kanał Salazar Knight. Gość robi najlepsze filmiki o komiksach z Batmanem. Naprawdę szczegółowe analizy i rzetelna krytyka.
41
Inne filmy i seriale / Watchmen
05 grudzień 2020, 14:40:49
CytujMam pytanko, ogl ktoś wersję reżyserską? Warto się nią zainteresować? Sam film widziałem z 10 lat temu i wtedy byłem wniebowzięty. Chętnie powtórzę seans,, ale chyba właśnie wersji reżyserskiej.

Jako, że Watchmen to jeden z moich top 10 filmów i komiksów ever to obejrzałem zarówno wersję kinową jak i reżyserską a nawet Ultimate Edition, które wprowadza do filmu segmenty animowane w scenach w których chłopak czyta komiks. Jest to moim zdaniem najlepsza wersja, ale z racji swojej długości tylko dla prawdziwych fanów. Polecam cię tę właśnie wersję.
42
Inne filmy i seriale / Star Wars
05 grudzień 2020, 07:27:19
CytujPierwszy raz i najwięcej razy RotJ widziałem w wersji z 1997, gdzie Boba wpadł nei do jamy, a do paszczy Sarlacca.

Ja również pierwszy raz oglądałem w tej wersji (ogólnie całą trylogię w wersji specjalnej na VHS). Stwór miał go trawić 1000 lat więc nasz Fett miał chwilę by się ogarnąć zanim soki trawienne go rozpuszczą. Mogę podpowiedzieć, że bez szwanku nie wyszedł. ;) Kurdę musisz skosztować tego Mando. Ciekawy jestem twojej opinii i tego czy serial zdołałby cię "wygrać" mimo nastawienia "anty". ;) Ja miałem przed premierą swoje obawy więc podchodziłem jak pies do jeża, ale już pierwszy odcinek mnie totalnie rozwalił. To moje ulubione SW od Powrotu Jedi. Filoni i Favoreau naprawdę kochają SW, rozumieją fanów i ich ból i potrafią sprostać oczekiwaniom. Kinomanów zaciekawić może fakt, że reżyserem odcinka jest Robert Rodrigez.

My tu gadu dadu, a tu kolejny odcinek święci tryumfy. Reakcje w sieci są przygniatająco wręcz pozytywne nawet bardziej niż zazwyczaj. W końcu pojawia się sam-wiesz-kto w sam-wiesz-czym i w dodatku jego przodek zostaje "kanonizowany". ;) Odcinek ma raptem 32 minuty czasu całkowitego, a jednak dzieje się w nim masa ciekawych rzeczy. Mnie podobał się mniej niż dwa poprzednie, wolę więcej eksploracji, a mniej akcji, ale i tak jest to kolejny świetny odcinek do kolekcji. Atmosfera się zagęszcza i szykuje się mega mocny finał sezonu.
Spoiler
Jak wam się podoba powrót Boby i Slave I? Moim zdaniem świetnie go zrobili. Nikt już nie powie, że jest cieniasem który niczego nie pokazał. Rodrigez i Temuera Morrison odwalili kawał dobrej roboty.
[Zamknij]
Jak zawsze moja opinia i analiza poniżej. Tym razem wrzucona raz. ;)

43
The Batman / "The Batman" (2022) - ogólna dyskusja
04 grudzień 2020, 00:34:53
Świetne. Trochę jak z Knight Ridera.
44
Inne filmy i seriale / Star Wars
04 grudzień 2020, 00:32:03
CytujW moim kanonie, czyli osoby nie znającej większości uniwersum, tylko główne FILMY, Boba Fett zginął i było to wyraźnie pokazane.

Ok nawet jeśli bazujemy wyłącznie na filmach, co swoją drogą rozumiem, to i tak widzimy po prostu jak wpada do jamy Sarlacca, ale to czy na pewno tam zginął zawsze było dyskusyjne. Wszakże nie był pierwszym lepszym pachołkiem Jabby tylko osławionym łowcą nagród odzianym w zbroję. O ile miałem problem z powrotem Maula czy Imperatora to akurat powrót Boby zawsze rozumiałem przez wzgląd na to iż jest zdecydowanie bardziej wiarygodny.
45
Inne filmy i seriale / Star Wars
03 grudzień 2020, 21:57:07
CytujCzy Disney jakoś wytłumaczył w jaki sposób ta Ahsoka uniknęła czystki rycerzy Jedi przez blisko 25 lat od wydania rozkazu 66? I czemu nigdy nie pofatygowała się, żeby pomóc Rebelii, czy Lukowi, o którym na pewno było głośno w galaktyce? I czy to prawda, że Boba Fett tak, jak Imperator zmartwychwstał, bo fanservice'u nigdy za wiele?

Po twoim wpisie wyraźnie widać, że jesteś z góry nastawiony na "nie" ale odpowiem ci. ;) Jak uniknęła samego rozkazu 66 to nawet widzieliśmy w 7 sezonie "Clone Wars". Jej dalsze losy przedstawione były w "Star Wars Rebels". Stała się łącznikiem różnych rozdrobnionych komórek Rebelii działając pod pseudonimem "Fulcrum". Dość wydatnie pomagała Rebelii. Walczyła nawet z Inkwizytorami oraz samym Vaderem (kapitalna scena, polecam). Boba Fett nie zmartwychwstał bo nigdy nie zginął. Jego "śmierć" w "Powrocie Jedi" była nieco bezsensowna i zagrana dla beki. Lucas chyba nie zdawał sobie sprawy z tego jak popularna była postać Fetta co próbował później odpokutować tworząc Jango Fetta. Boba Fett wydostał się z jamy Sarlacca już jakieś 30 lat temu w starym kanonie więc nie powinno być zaskoczeniem, że i tutaj przeżył.