29 listopad 2021, 06:35:17

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Nowy początek uniwersum DC

Zaczęty przez Q, 02 czerwiec 2011, 17:35:40

Megaloman

Ahh... A ja myślałem, że wprowadzenie ponowne do kanonu pierwszej Batwoman sprzed tysiąca lat podczas gdy istnieje druga, która nazywa się prawie tak samo jest szczytem braku patrzenia kilka lat do przodu... Z drugiej strony, Batman ma już prawie 40 lat...

Co za burdel, ja nie mogę;/

ashelos

Taki burdel zrobili, że za niedługo będą zmuszeni albo sięgnąć po masę alternatywnych światów albo nowy restart. Te pomysły nie trzymają się kupy, ale zobaczy co z tego wyjdzie. Zapowiada się co najmniej dziwnie.
"One by one, they'll hear my call. Then this wicked town, will follow my fall." - The Joker

"Arkham was right: Sometimes it's only madness that makes us what we are."

Rexio

Może i najmniej dziwnie ale i ciekawie.

ashelos

"One by one, they'll hear my call. Then this wicked town, will follow my fall." - The Joker

"Arkham was right: Sometimes it's only madness that makes us what we are."

Guyver87pl

W końcu nadszedł ten dzień! Dziś możemy w końcu przeczytać pierwszy numer nowej serii Justice League. Poniżej moje bardzo subiektywne wrażenia, choć mogą być nieco niespójne, bo pisze na gorąco po lekturze  ;D:

Póki co jest ok, ale raczej za wcześnie, aby wypowiedzieć się o "wielkich zmianach" w uniwersum. Mamy świat, gdzie społeczeństwo patrzy na metaludzi ze strachem i neufnością, a policja z Gotham wali seriami do Batmana i Green Lanterna. Bruce i Hal nie zmienili się za bardzo podczas rebootu rzeczywistości, a ich wzajemne relacje to jeden z jaśniejszych punktów tego numeru (Lekko sparafrazowany dialog: Hal - "A jakie ty masz właściwie moce? Bo nie umiesz latać, prawda?", Bruce - "Nie", Hal - "Super-siła?", Bruce - "Nie". Hal - "Zaraz, zaraz... Nie jesteś chyba zwykłym facetem, który przebiera się za nietoperza?!?.... Jaja sobie robisz?!"). Pojawia się też Vic Stone, jeszcze nie jako Cyborg, oraz dowiadujemy się, że jego ojciec pracuje teraz nad badaniem nadludzi, ale ich wątek ma na razie dosyć poboczny charakter. Sama fabuła jest raczej prosta: Dziwne biomechaniczne "cuś" ucieka przed Batmanem (A ten przed goniącą go policją), pojawia się Green Lantern, w trakcie ucieczki przed policją nasi bohaterowie gubią uciekającego stwora, Hal dochodzi do wniosku, że ścigane monstrum to kosmita, panowie lecą do Metropolis przesłuchać Supermana... Tyle. Rysunki są dobre, ale w końcu to Jim Lee, czyta się przyjemnie, ale na razie nie widać tego szeroko reklamowanego "zalewu nowości i świeżości". Cóż, pożyjemy, zobaczymy. Na razie nowe DC Universe ma u mnie mały, nieśmiały kredyt zaufania.

Roy_v_beck

Wielkie zmiany? Hmmm, Batman nie zna Supermana. 87 numerów serii poszło na marne. :D

Ale niech mnie dunder świśnie, to Kubert? To Finch? Nie, to JIM LEE!!! W końcu wydano jakiś komiks od niego. Mam nadzieje, że będzie się wyrabiał z terminami. Super sprawa. Może jakaś fabuła w tym była, ja sobie tylko obrazki oglądałem.

Znaczy, no dobra, powtórzono fajny motyw z "All-Stara", gdzie Batman robi z Lanterna głupka, tylko teraz jest trochę poważniej, bo Lantern nie wcina hot-doga, a Batman nie jest żółty. A tam, ja wolałem Millerowską wersję, była super zabawna. Tak też cieszę się, że zobaczymy cały origin cyborga. No i w sumie wkurzony jestem, że wszystkie serie nie dzieją się w tym samym czasie. Chciałbym już wiedzieć, dlaczego Superman ma taką zbroję. Liczę, że nie wprowadzą za szybko większej ilości superbohaterów, bo to w końcu nie jest event jak "Flashpoint", żeby było szybko i wybuchowo, tylko ma się pogłębiać profil psychologiczny postaci :D

Nie no, świetnie mi się pierwszy numer Justice League podobał. Wypas.

LelekPL

Pierwszy numer może nie był świetny, ale jak Roy już napisał rysunki były fantastyczne. Fabuła, no cóż, idzie się w tym spokojnie połapać, ale boję się, że jak dojdą kolejne tytuły zacznie się robić masło maślane. Mają póki co czas na to aby wprowadzić ciekawe wątki i ściągnąć czytelników, zanim wszystkie serie wrócą do teraźniejszości i wróci mniej więcej stare. Oby tylko zaczęli wymyślać dobre historie po tym wszystkim, bez żadnych dziwadeł.

Sam numer 1 był niezły, czasami humor był mało porywający i nie w stylu Batmana, ale poza tym było bardzo mocne rozpoczęcie, powolne rozwijanie wątku i piekielnie dobry cliffhanger, po którym aż się człowiek nie może doczekać kolejnego numeru. Walka pewnie nie będzie za długa, ale jednak to jest Batman vs Superman. Ciekawe czy nas zaskoczą i chyba pierwszy raz dadzą wygrać eSowi? ;) Wątek Cyborga nieco wykoleił główną fabułę, ale chyba z tym trzeba się już liczyć w grupowych występach bohaterów. Może i lepiej by było to przedstawić w oddzielnym tytule, ale kto wie, może się to wszystko jakąś połączy w całość. Póki co po raz pierwszy mogłem zapoznać się z originem tej postaci, bo wcześniej nie wiedziałem o nim nic poza Teen Titans na CN.
Jak dla mnie, i jest to jak najbardziej subiektywna zaleta, ten reboot ma duży plus. W końcu mogę zacząć systematyczne czytanie kilku numerów i udzielać się na tym forum bez obawy, że wiem mniej od pozostałych czytelników, albo, że zaczynam gdzieś w połowie drogi.

kelen


Leon Kennedy

O tym samym chciałem przypomnieć i bardzo proszę o uważne zerkanie na tematy, aby uniknąć  niepotrzebnego burdelu.

Guyver87pl

02 wrzesień 2011, 22:29:09 #84 Ostatnia edycja: 02 wrzesień 2011, 22:49:44 by Guyver87pl
W sieci pojawił się preview nowego Action Comics.

http://www.newsarama.com/php/multimedia/album.php?aid=44117

Superman z uśmiechem wymachujący skorumpowanym biznesmenem nad krawędzią balkonu i wprost stwierdzający, że policja nie jest w stanie mu nic zrobić... Hmm, a gdzie super-harcerz, do którego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni? Zdaje mi się, że po tym całym odświeżeniu postaci, ludzie ze strony Superdickery będą mieli co robić...

Byle nie skończyło się tak:



Albo tak:



I jak tu nie kochać Silver Age?



Hydro

It's a funny world we live in.

Guyver87pl

07 wrzesień 2011, 18:43:55 #86 Ostatnia edycja: 08 wrzesień 2011, 13:41:58 by Guyver87pl
Obrodzi?o dzi? tytu?ami z nowego DC...

Detective Comics #01

Ogólnie nie jest ?le. Batman to dalej Batman, Joker to jeszcze wi?kszy psychol ni? dotychczas, Gordon nadal wspó?pracuje z Batmanem, cho? teraz wygl?da na nieco m?odszego. W?a?ciwie jedyne wi?ksze ró?nice z dotychczasowym status quo, jest fakt, ?e pomimo istnienia Bat-Sygna?u i nieformalnej wspó?pracy Batmana i Gordona pozostali policjanci traktuj? go jak przest?pc?, a burmistrz Gotham te? najwyra?niej nie darzy naszego bohatera specjaln? sympati?. Jedynym zaskoczeniem jakie mnie spotka?o (Cho? musz? przyzna?, ?e by?o ono ca?kiem spore...), by?a scena na samym ko?cu komiksu, ale nie b?d? zdradza? co to, aby nie psu? zabawy. Moje jedyne "ale" do tego komiksu, to rysunki: Nie ?eby by?y z?e, ale nowy kostium Mrocznego Rycerza najlepiej wygl?da, kiedy rysuje go Jim Lee...


Action Comics #01

Tak jak napisa?em wy?ej, to ju? nie jest Superman, którego znali?my wcze?niej: Nieco brutalniejszy i bardziej gwa?towny, mo?e troch? bezwzgl?dny, cho? nadal kieruj?cy si? dobrem niewinnych i pokrzywdzonych. Podobnie, jak w przypadku Batmana wida?, ?e w?adze raczej go nie lubi?... no chyba, ?e czo?gi i bojowe helikoptery to objaw sympatii :) Od razu pojawia si? te? Lex Luthor, jako "konsultant" wspó?pracuj?cy z genera?em Lane, przy próbach schwytania Supermana, co mog?oby sugerowa?, ?e w tej wersji wraca on do korzeni tj. bycia genialnym, acz amoralnym naukowcem, a nie biznesmenem. Ca?kiem ciekawie wypada te? nasz heros "w cywilu": Clark to teraz odnosz?cy sukcesy dziennikarz ?ledczy, demaskuj?cy skorumpowanych urz?dników i machlojki gangów, pracuj?cy dla gazety Daily Star, konkuruj?c z Lois Lane i Jimmy'm Olsenem. Jaka to ulga, ?e scenarzysta opar? si? pokusie zrobienia z Kenta kompletnej pierdo?y, jak w starszych komiksach. Rywalizacja z Lois te? mo?e by? ciekawa, a Jimmy jako kumpel Clarka te? wygl?da interesuj?co. Na razie jestem do?? pozytywnie nastawiony do tego nowego wizerunku Supermana, zw?aszcza w zwi?zku ze zmianami w relacjach, mi?dzy bohaterami.   


Stormwatch #01

Moim zdaniem najs?abszy z nowych tytu?ów, w tym tygodniu, co przyznaj? z bólem, jako fan pierwszej wersji zespo?u, oraz "Authority". Jest kilku znanych bohaterów, jak Jack Hawksmoor, Jenny Quantum i Engineer, oraz co nieco zaskakuj?ce Martian Manhunter, oraz kilka nowych twarzy, jak Adam One, Emminence of the Blades i Projectionist. Tyle, ?e nie bardzo na razie wiadomo, sk?d wzi??a si? ta wersja Stormwatch (Cho? pojawiaj? si? sugestie, ?e istnieje od bardzo, bardzo dawna), ani jakie mo?liwo?ci maj? nowi bohaterowie... Co jeszcze... Z kosmosu spada organiczny "róg", ksi??yc o?ywa i przygotowuje si? do ataku na Ziemi? (?!?), a cz??? zespo?u ma zamiar rekrutowa? pot??nego nadcz?owieka o pseudonimie Apollo, który jednak nie przejawia ch?ci do wspó?pracy... Ogólnie wra?enia raczej takie sobie, fabu?a niespecjalnie porywa, a o zmianach w charakterach postaci trudno co? powiedzie?, bo póki co najciekawszy w?tek dotyczy Emminence of the Blades, który pojawi? si? dopiero teraz... Na razie twórcy mnie zawiedli, ale zobaczymy, mo?e seria si? rozwinie.   

Post Merge: 08 wrzesień  2011, 13:40:47

Dzi? tak?e pojawi?o si? kilka ciekawych tytu?ów, które nie maj? w?asnych w?tków:

Animal Man #01

Gdy DC og?osi?o, ?e w nowym DC Universe pojawi si? solowa seria z Animal Manem, wielu fanów uwa?a?o, ?e to nie ma prawa si? uda?. Legendarna pierwsza seria, pisana przez Granta Morrisona, jest nadal uwa?ana, za jeden z lepszych komiksów tego autora, co przy jego dorobku mówi samo za siebie, a dodatkowo pojawi?y si? obawy, ?e przeniesienie postaci z "doros?ego" Vertigo, do ?wiata DC mo?e zaszkodzi? postaci. Jak wi?c Jeff Lemire, odpowiedzialny za scenariusz poradzi? sobie, z oczekiwaniami fanów? Nad wyraz dobrze. Z tego, co zaobserwowa?em Buddy Baker/Animal Man nadal nie jest tylko bohaterem, ale te? aktywist? walcz?cym o prawa zwierz?t i ikon? dla m?odych ludzi o lewicowych pogl?dach. Jednak?e wi?kszo?? czasu sp?dza on teraz z rodzin?, od czasu do czasu udzielaj?c wywiadów i okazjonalnie wyskakuj?c "na patrol". W pierwszym numerze nie za wiele si? dzieje, a wi?kszo?? czasu zajmuje ponowne zdefiniowanie bohatera i przedstawienie go nowemu czytelnikowi (Co sprytnie osi?gni?to za pomoc? wywiadu, jakiego udziela Buddy), ale lektura jest nadal ciekawa. W?a?ciwie jedynym momentem z akcj?, jest próba powstrzymania pewnego krewkiego faceta, wymachuj?cego broni? w szpitalu, w wykonaniu naszego herosa, ale to co dzieje si? potem, z nawi?zk? wynagradza do?? wolne tempo narracji. Czyli ogólnie jest dobrze, a autorowi uda?o si? zaciekawi? chyba nie tylko mnie, ale te? pozosta?ych czytelników.


Swamp Thing #01

Podobnie jak w przypadku "Animal Mana", seria o Swamp Thingu z pod r?ki Morrisona zosta?a doceniona zarówno przez czytelników, jak i krytyków, wi?c oczekiwania co do nowej serii by?y do?? spore. Je?li doda? do tego status Swamp Thinga po "Brightest Day , to by?o pewne, ?e posta? ta mo?e si? okaza? niezmiernie ciekawa. No i rzeczywi?cie, bo Scott Snyder poszed? w zupe?nie innym kierunku, ni? dotychczasowi scenarzy?ci pisz?cy o tej postaci: Przede wszystkim przez niemal ca?y numer sam Swamp Thing si? nie pojawia, a na posta? pierwszoplanow? wyrasta jego alter-ego, doktor Alec Holland. Wypada on bardzo ciekawie jako bohater, bo do tej pory pojawia? si? tylko we flashbackach, wi?c nie mieli?my okazji pozna? go bli?ej. Teraz zostaje on przedstawiony, jako cz?owiek, który nagle, po latach jako dziwaczne monstrum, znowu sta? si? cz?owiekiem i nie bardzo wie co z tym zrobi?. Teraz zdaje on sobie spraw? z faktu, jak niebezpieczne mog? by? jego badania, ale z drugiej strony nie jest pewien, co powinien dalej robi?. Aktualnie pracuje on na budowie, próbuj?c ukry? si? przed ?wiatem i przemy?le? swoje ?ycie, ale najwyra?niej ?wiat nie ma zamiaru da? mu spokoju. Niespodziewanie do naszego bohatera zwraca si? Superman, z pro?b? o konsultacje w do?? tajemniczej sprawie: Na ca?ym ?wiecie dochodzi do masowych ?mierci w?ród zwierz?t, bez ?adnego racjonalnego powodu. Okazuje si? jednak, ?e to dopiero pocz?tek... Na razie mam mieszane uczucia, ze wzgl?du na ma?? zawarto?? Swamp Thinga w Swamp Thingu, ale sam komiks prezentuje si? ciekawie, a ostatni kadr daje nadziej?, na to, ?e fabu?a interesuj?co si? rozwinie.


Hawk & Dove #01

Przyznaj? bez bicia, ?e akurat o tych superbohaterach nie wiem prawie nic, wyj?wszy informacje na ich temat ze skupiaj?cego si? na nich odcinka Justice League Unlimited, oraz wpisów na DC Database Wiki. Z tego jednak, co uda?o mi si? dowiedzie?, postaci te nie by?y zbyt popularne, wi?c je?li ta nowa seria mia?a przysporzy? im czytelników, to chyba nic z tego nie b?dzie... Od samego pocz?tku mamy tu sporo akcji: Szalony geniusz-terrorysta, nazwiskiem Alexander Quirk próbuje wymusi? zmiany w rz?dzie USA, poprzez u?ywanie stworzonych przez siebie mutantów i potworów. Jego kolejnym celem jest Waszyngton, który zamierza zaatakowa? przy u?yciu samolotu, w którym przechowywane s? jego cyber-zombie (?). Oczywi?cie nasi bohaterowie powstrzymuj? atak, cho? przy okazji nieco uszkadzaj? Monument Waszyngtona, g?ównie ze wzgl?du na brak wspó?pracy mi?dzy nimi. Reszta numeru to u?alanie si? nad sob?, po??czone z atakami w?ciek?o?ci w wykonaniu Hawka i wspólny patrol Dove i Deadmana. Ogólnie tak sobie. Fabu?a ani nie porywa, ani specjalnie nie przybli?a nowym czytelnikom postaci, a rysunki, có?... Robi? je Rob Liefeld, wi?c jedna osoba mo?e uzna?, ?e s? genialne, a druga, ?e karykaturalne i gwa?c? anatomi?. Kwestia gustu, cho? dla mnie stanowi? raczej gwó?d? do trumny tego komiksu... W ka?dym razie jestem raczej na nie, ale dam tej historii szans? na rozwini?cie si? i zerkn? jeszcze na dwa-trzy numery, zanim dam sobie spokój z jej czytaniem.


OMAC #01

Bardzo dziwny komiks... Niemal ca?y numer, to nieprzerwana akcja, a raczej demolka w wykonaniu postaci przypominaj?cej dziwnie ubranego Hulka z niebiesk? skór? i elektryczn?... eee... p?etw? (?) na g?owie, któremu polecenia wydaje jaki? tajemniczy g?os, a potem szybka zmiana sytuacji pod koniec i... jeszcze wi?cej pyta?. Nie bardzo wiem, co na temat tego komiksu powiedzie?, poza tym, ?e praktycznie nic nie wiadomo, ale demolka by?a ca?kiem mi?a dla oka, zw?aszcza dzi?ki rysunkom Keitha Griffina, ?wiadomie nawi?zuj?cym do prac Jacka Kirby'ego, b?d?cego twórc? tej postaci. Na razie wstrzymuj? si? z wydawaniem opinii, ale do kolejnego numeru zajrz?, cho?by z czystej ciekawo?ci.


No, na dzi? do przeczytania zosta? mi jeszcze nowy "Green Arrow" i "Static Shock", wi?c pewnie napisz? i o nich.


HUDY

10 wrzesień 2011, 20:17:08 #87 Ostatnia edycja: 10 wrzesień 2011, 20:25:51 by HUDY
Fajnie że dajesz recenzje, może to pomóc w wyborze czegoś dla siebie(SwampThing zapowiada się bardzo ciekawie z tego co napisałeś i mam ochotę się skusić). ;] Ja z nowego DC Universe kupiłem Justice League i jestem zadowolony, fabuła się rozkręca, a Jim Lee rysuje czego chcieć więcej. Na pewno będę kupował JL a do tego mam jeszcze kilka ,,musisz mieć,, w postaci: Batman, Batman:the dark knight, GreenArrow i własnie Justice League. 2część do testowego kupna to the Savage Hawkman, Captain Atom, Deathstroke i jeszcze czekam na JSA(liczę na ten tytuł tak jak na JL). A WY co zamierzacie zbierać z DC Comics the new 52???

LelekPL

No ja głównie na rzeczy związane z dwiema legendami DC: Batmanem i Supermanem... GL do mnie kompletnie nie trafia, podobnie jak Wonder Woman, dlatego zamierzam zabrać się za:
Batman, Detective Comics, Batman: The Dark Knight, Batman & Robin, Batwing, Batgirl, Batwoman, Catwoman, Nightwing, Red Hood and the Outlaws, Superman, Action Comics, Justice League, Justice League International, Teen Titans i Deathstroke

Roy_v_beck

Przeczytałem Green Arrow #1, no i tak trochę jestem bardziej zawiedziony, niż zadowolony. Ten scenarzysta nie nadaje się do pisania Green Arrowa, bo za bardzo lubi supermoce i przebierańców w kostiumach. Standardowo dla serii poruszane są problemy społeczne trochę, a tutaj konkretnie postrzeganie bandytów przez społeczeństwo i tam bezkarność ich, ale kurka wodna, problem w tym, że ci bandyci wyjęci są z komiksu o X-manach. Mają jakieś kretyńskie nadludzkie zdolności, co w tym komiksie pasuje niczym pięść do nosa. Zupełnie nieprzemyślani są, a główny bohater i tak pokonuje ich w jedną chwilę.
Może coś ciekawego wyjdzie z wątku działalności Queen Industries, ale jest on przez różne dziwne odchyły bombardowane, jak jakiś pieprzony pacyfista, który nie chce tworzyć broni dla Queena...
No i na końcu oczywiście, co dostaje czytelnik? Więcej X-manów i więcej supermocy. Dosyć słabo.