09 maj 2021, 06:39:58

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Najlepszy Robin

Zaczęty przez Diablo, 08 luty 2010, 11:08:38

Który Robin według ciebie był najlepszy?

Dick Grayson
27 (42.2%)
Jason Todd
8 (12.5%)
Tim Drake
20 (31.3%)
Stephanie Brown
1 (1.6%)
Damian Wayne
7 (10.9%)
Carrie (Dark Knight Returns)
1 (1.6%)

Głosów w sumie: 64

Jolly_Roger

Nigdy nie lubiłem Robinów, ale obecny Batman & Robin jest, moim zdaniem, najlepszą serią New 52 z tematu Batmana.
Jest co poczytać, jest treść, czuje się w tym "mięso". To jest dobry komiks, bez "pustych przebiegów", jak to widać w innych tomach New 52.

Rado

Ale czy "Batman and Robin" obecnie również daje radę? Już po tej całej aferze ze śmiercią wiadomo kogo...

LelekPL

Obecnie? Obecnie "Batman and Robin" już nie istnieje ;)

Jolly_Roger

Cytat: LelekPL w 01 sierpień  2015, 22:36:26
Obecnie? Obecnie "Batman and Robin" już nie istnieje ;)
Ok, w każdym razie dla mnie był  ;)

Gothamite

Dla mnie najlepszym Robinem był Jason Todd. Nieposłuszny, niezdyscyplinowany, arogancki i przepełniony gniewem co można traktować jako mroczne odbicie pozostałych Robinów. Zawsze najbardziej podobało mi się jego balansowanie na granicy dobra i zła ponieważ była to jakaś alternatywa dla honorowego i szlachetnego Dicka czy Tima.
Have we started the fire? Yes. The fire rises.

Deshi, Deshi! Basara, Basara! Deshi, Deshi! Basara, Basara! Deshi, Deshi! Basara, Basara! Deshi, Deshi! Basara, Basara!

WezuM

Ja wybrałem Dicka bo może i jestem fanbojem ale wydaje mi się, że najlepiej sprawdzał się w tej roli. Ale zamiast podać powodów dla, których wybrałem właśnie jego będzie mi łatwiej podać powody dla, których nie wybrałem reszty :P. Postaci Jasona nigdy nie lubiłem i po tym co robią z nim po rebootcie już chyba nigdy nie polubię. No ale uniwersum DC nie było by już tym samym bez jego śmierci ;). Tim zawsze wydawał mi się zbyt idealny. Posłuszny, świetny detektyw i przyzwoity "martial artist" (przepraszam ale naprawdę nie mam pomysłu jak przetłumaczyć to wyrażenie). Co oczywiście wcale nie oznacza, że go nie lubię. Damian Wayne jest chyba jedyną postacią w przypadku, której moja sympatia do Dicka zaważyła w walce o pierwsze miejsce, bo uważam go za bardzo ciekawą postać i taką całkowitą "odskocznie" od poprzednich Robinów.
It's just so hard to go through life without being told you're DUMBASS every several minutes,  y'know?

Doctus

Cytat: Vigilante w 02 sierpień  2015, 18:01:42
Dla mnie najlepszym Robinem by? Jason Todd. Niepos?uszny, niezdyscyplinowany, arogancki i przepe?niony gniewem co mo?na traktowa? jako mroczne odbicie pozosta?ych Robinów. Zawsze najbardziej podoba?o mi si? jego balansowanie na granicy dobra i z?a poniewa? by?a to jaka? alternatywa dla honorowego i szlachetnego Dicka czy Tima.

Tak? sam? alternatyw? pe?ni teraz w komiksach Damian. Wydaje mi si? ?e jest tak?e ciekawszy od Jasona ze wzgl?du na jego pochodzenie (bycie wnukiem Ra's al Ghula brzmi naprawd? intryguj?co) oraz mordercze sk?onno?ci. O ile Jason mia? problemy z kontrol? gniewu, o tyle Damian jest ju? naprawd? konkretnym zabijakom.

Johnny Napalm

Koncepcja postaci Robina być może jest taka niedorzeczna i ogólnie do porzygu, bo nie jest solidnie umotywowana. Zgadzam się z Lelkiem, że już na wstępie motyw z tym, że Batman daje tym dzieciakom okazje do zemsty, wyładowania sensownie gniewu, no jest nie do końca rozsądny.
Serio, posylanie dzieciaków do walki na ulice jest pomysłem iście samobójczym. Wiadomo, to tylko komiksy, ale pewnie podobnie jak spora część Czytelników, lubię właśnie Batmana za zbliżanie się do ukazywanie realnego świata. Dlatego też lubię Punishera.
No i tu nijak nie pasuje mi postać dzieciaka kopiącego wszystkim tyłki.

Zastanawiam się, gdyby wielokrotnie twórcy komiksów o Batmanie zaznaczali, że Robin to tak naprawdę trenowany przyszły następca Mrocznego Rycerza, może latwiej byłoby przełknąć koncept młodocianego pomocnika.
A tak, Batman jest wieczny, nie do zastapienia a Robin zawsze będzie tylko Robinem.
Dobrze, że chociaż Dick kompletnie odciął się od swojej czerwono-zielonej przeszłości. Jednak pozostali z tej bandy ciagle trzymają się jej. Nawet Red Hood to dla mne tylko wkurzony Robin, nie potrafiący odciąć się od robinowej przeszłości, podobnie Tim. Damian nie zostanie nigdy Batmanem, chyba, że w alternatywnej rzeczywistości.

Po co więc ci tzw pomocnicy? Czy Batman naprawdę potrzebuje swojego Misia i Jannigera?
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

kubala102

Taka tu już konwencja komiksu albo ją się kupuje albo nie , oczywiście postać batmana ma ponad 70 lat i jeśli ktoś woli bardziej urealnioną wersję te postaci to nie ma problemu , ja uwielbiam tą komiksową otoczkę wiec postać Robina mi nigdy nie przeszkadzają . Poza tym Batman tak naprawdę był samotnikiem tylko pierwszy rok w swojej karierze i owszem wizja batmana który działa sam i  jest mroczny i wszystko jest realistyczne  itp jest ciekawa ale ona bardzo szybko się nudzi dlatego obecne komiksy osiągają  taką popularność , bo jest rozwijana cała jego relacja z bat rodzina , widzimy jak bardzo zmieniają się jego stosunki z synem , jak zdobywa nowych uczniów to wszytko dodaje nowej głębi tej postaci. Co do Punishera nigdy  go nie lubiłem , bo jest to postać ciekawa ale na jeden zeszyt , film. Nie jest to postać gdzie można ją ciekawie rozwinąć on zawsze będzie tym samotnikiem który  po prostu wszystkich zabija i mówi jaki to świat jest zły.

LelekPL

Komiksy to telenowela. Wstawianie kolejnych Robinów, nie różni się niczym innym od kolejnego romansu Brooke w "Modzie na sukces". I nie jest to bynajmniej komplement.

Dlatego lepsze są pojedyncze zamknięte historie, niż śledzenie tego cyrku z zeszytu na zeszyt. A te historie są lepsze wtedy kiedy robinów nie ma.

Ich jedyne miejsce to parodia.

kubala102

To Oczywiście twoje subiektywne zdanie , obecnie Bat Rodzina i jego relacja z Batmanem stanowi najlepszy punt Dc Rebirth. Poza tym cała komiksowa otoczka przypomina telenowele gdzie bohaterowie umierają i powstawaj   z grobu jest normalnością wiec widocznie nie lubisz świata komiksowego jako takiego tylko ograniczasz się do swojej własnej wizji batmana  pewnie głownie inspirowaną filami Nolana która jest tylko jedną z interpretacji tej postaci  ale nie jedyną słuszną

LelekPL

No oczywiście, że moje subiektywne zdanie. Tak samo jak Ty masz swoje. Ile razy trzeba to powtarzać?

Lubię zamknięte w sobie komiksowe historie. Też o tym pisałem pierdylion razy, więc nie, nie zamykam się tylko do filmów. Aczkolwiek jeśli chodzi o tasiemcowate historie to prawda, dałem sobie z nimi spokój.

Johnny Napalm

12 luty 2017, 21:26:43 #87 Ostatnia edycja: 12 luty 2017, 21:35:11 by Johnny Napalm
Cytujbo jest rozwijana cała jego relacja z bat rodzina , widzimy jak bardzo zmieniają się jego stosunki z synem
Cytuj
To akurat jest jedyną pozytywną relacją, która ostatnio zaistniała na lini Batman-Robin. Otworzyło to wiele możliwości scenarzystom, ale czy skorzystali oni z nich właściwie i wycisneli z tego maksimum, hm.
Cytujjak zdobywa nowych uczniów
A to akurat jest dla mnie bez sensu. Po co ciągle i ciągle potrzebuje nowych uczniów? I jak pisałem wcześniej, żeby to chociaż było trenowanie swojego przyszłego następcy. Wiadomo jednak, że nikt go nie zastąpi. To jest inny model niż niegdyś z relacją Superman-Superboy. Tu dorosły bohater czasem naprawdę korzystał z pomocy młodego, a ten nie był tylko dodatkiem do super-rodzinki.
W sumie ciężko mi teraz przypomnieć sobie kiedy Robin w 100% samodzielnie pomógł Batmanowi, kiedy go uratował. Mówię o komiksach wydanych w Polsce.

A nie. Faktycznie, był taki komiks, gdzie debiutował Tim Drake. No ale to było wyjatkowo naciągane. Żeby błysnąć w roli nowego Robina, Tim (trzynastolatek, lub nawet młodszy) zdjął z barków Batmana i Nightwinga solidną belkę.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...