28 lipiec 2021, 21:27:09

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Recenzje przeczytanych komiksów spoza uniwersum Batmana...

Zaczęty przez RemiRose, 30 czerwiec 2013, 16:42:18

Johnny Napalm

Cytat: Rado w 14 lipiec  2013, 15:42:27
Cholera, chłopaki nie zlinczujcie mnie teraz, ale mnie się właśnie Spider 6/94 bardzo podobał i to zarówno pod względem scenariusza jak i rysunków. (Z tym numerem mam też pewną anegdotkę, bo kiedy go kupowałem, kioskarz, bez pardonu, poprawił moją wymowę tytułu, heh. A, że ze mnie dzieciak wtedy był, to się trochę styrałem, lol.) Szczególnie właśnie Larry Alexander ogromnie mi przypadł do gustu i dziwiłem się kiedyś dlaczego TM-Semic nie wykorzystuje więcej prac tego artysty. Dla mnie miodzio rysunki i niezły scenariusz
Cóż, kwestia sentymentu, jej nie przeskoczysz. :) Wielką tragedią dla mnie ten komiks nie był, jednak na tle innych otaczających go komiksów Marvela, robił nie najlepsze wrażenie, głównie pod względem prostych, kreskówkowych ilustracji. Jednak MJ mi się podobała, no ale cóż... w czasach gdy go zakupiłem podobałaby mi się najbardziej koślawo narysowana dziewczyna, jeśli by była w takim... stroju jak MJ w tym komiksie.

XIII, ja cholernie nie lubię Marvela za mieszanie autentycznych mocnych wydarzeń historycznych z komiksową pulpą. DC jest dużo lepsze - oszczędniejsze pod tym względem od Marvela, co im się chwali.
Po cholere mieszać Spidera do kwestii 11 września?! Po cholere to? Ośmiesza się tylko to całe wydarzenie. Tak samo "obamowy" numer Spider-mana. Lipa.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

XIII

Przeczytajmy Crapa-Odcinek 5-Spawn:Noel



Jednym z najgorszym komiksów  z jakim miałem nieprzyjemność się zapoznać był polski numer Spawna 3/2000. A konkretnie chodzi mi o drugą opowieść numeru zatytułowaną "Noel". Głównym bohatem tej historyjki nie jest Al Simmons , postać Spawna stanowi jedynie tło do zdarzeń. Zatem ten odcinek jest kolejnym zapychaczem który nic nie wnosi do dziejów głównego bohatera. Głupim pomysłem było umiejscowienie tego komiksu w okresie świąt Bożego Narodzenia przez to nastrój komiksu z mrocznego stał się mocno dziecinny. Poznajemy chłopca który jest wyjątkowo naiwny a jego matka ma oczywiście podłą pracę a mianowicie czyści klozety u bogatej kobiety która traktuje ją jak śmiecia. Chłopiec myli Spawna walczącego z oprychami ze Świętym Mikołajem i elfami. Ten element fabuły toczy we lwiej częśći 22 stronicowego komiksu. Po walce na jego balkonie zostaje plik banknotów. Jak myślicie co zrobiła jego matka z tą kasą? Oczywiście oddałą je na cele dobroczynne.
Szkaradna kreska Capullo i moc infantylnych cytatów głownego bohatera czyni z tego komiksu twór którego czytelnik nawet taki który lubuje się wyłącznie komiksami środka powinien unikać go jak ognia. Gdyby nie kilka krwawych kadrów komiks mógłby trafić do jakiegoś magazynu dla dzieci. Zdecydowanie nie polecam. Przez takie tytuły komiksy są traktowane niepoważnie.

Anonimowy Grzybiarz

Na moim blogu znajdziecie ponad 70 recenzji, pozwolę więc sobie podlinkować cztery najnowsze:

Baśnie. Wojna o pokój:
http://mnichhistorii.blogspot.com/2013/07/351-i-zyli-dugo-i-szczesliwie.html

Hellboy. Lichwiarz i inne opowieści:
http://mnichhistorii.blogspot.com/2013/04/331-diabe-lichwiarz-i-inne-dziwne-typy.html

Calvin i Hobbes. Jukon czeka:
http://mnichhistorii.blogspot.com/2013/04/332-jukon-czeka.html

Tim i Miki w Krainie Psikusów:
http://mnichhistorii.blogspot.com/2013/07/349-tim-i-miki-w-krainie-psikusow.html

Jak zawsze konstruktywna krytyka mile widziana. W najbliższym czasie pojawi się recenzja "Grand Prix" Marvano. Nie omieszkam podlinkować.

XIII

Przeczytajmy Crapa-Odcinek 6- Hulk : War and Pieces


Moje narzekanie będzie dotyczyć tylko połowy zeszytu Mega Marvel 1/95, 2 pozostałe historie są poprostu średniakami. Dla mnie Hulk był zawsze bezmyślną niszczycielską bestią , jedyny inny wizerunek sałaty Marvela jaki kupuje to ten z Planet Hulk. Z kolei  wizerunek stworzony przez Petera Davida nie robi na mnie żadnego wrażenia. Okładka zapowiadała wkurzonego jak zawsze Hulka  jakże się zawiodłem po lekturze tego zeszytu, dla mnie inteligentny Hulk to paradoks taki sam jak Superman który nie potrafi latać.  Ale to nie jest głownym problemem komiksu, są nim  debilne motywy z oryginalnych nr 390-392.  Dostajemy otóz bowiem konflikt w jakimś mikro państwie. Nie byłoby w  tym  nic dziwnego  gdyby nie było wielkich robotów itp.  To wszystkie małe państewka mają takie technologie w Marvelu  nie tylko Wakanda i Latveria. Komiks to denna rozwałka najpierw walka z tymi robatami , potem z X-Factor, a na końcu pojednanie i walka przeciwko wspólnemu wrogowi ile już to razy było a do tego tutaj ukazano to w najgorszym wykonaniu. Dodatkowo dostajemy 2 najgorsze sceny jakie widziałem w komiksach .Pierwsza to rozmowa Hulka z Rickiem ubranym w top żeński z brzuchem  na wierzchu , jeszcze ich minki  zdają się  wskazywać że są sobą zainteresowani. Drugą jak zobaczyłem , to zadałem sobie pytanie jaki debil to zaakceptował:
Hulk z króliczymi kapciami i wielkimi spluwami, panowie David i Keown co wyście ćpali. Przecież to nie miało prawa wyglądać dobrze. Jedynie ostatnia strona i zaskakujący czyn Ricka Jonesa nieco ratują ten komiks.  Ale to i tak za mało ogólna toporność i głupie motywy  uniemożliwiają nazwanie tego komiksu nawet miernym.

Doctus

Spider-Man: Reign. Komiksy przedstawiające nam starsze wersje istniejących postaci bywają schematyczne. Ba, nie bywają. Wszystkie takie są. Praktycznie każda pokazuje starszą wersje postaci jako życiowego męczennika. Powrót Mrocznego Rycerza autorstwa Franka Millera jest właściwie najwłaściwszym punktem odniesienia dla takich historii, który nie tylko nadał nowy kierunek obrazkowej bat-literaturze, ale i pokazał nam chyba jako pierwszy schemat starego superbohatera. Jako wielki fan tego komiksu, oczywiście muszę nadmienić że spisał się w tej kwestii świetnie. Jak poradzono sobie ze starym Peterem Parkerem? cóż, na pewno stary Peter to nie stary Batman. Parker nie wraca na drogę walki z bezprawiem z przytupem godnym Batmana, a bardziej pod przymusem natłoku emocji. Reszta recenzji do przeczytania tutaj.

Johnny Napalm

Eee... trochę przesadzasz XIII. Ta historia nie była aż taka zła. Było o wiele więcej kiepskich opowiadań w dziejach Mega Marvela. Jeśli i to trafi do grona tych kiepawych to, zaraz okaże się, że poza Tormentem czy Weapon X i Daredevilem reszta była do bani, a nie wydaję mi się żeby tak było.
Hulka zaliczam do grona pozytywnych średniaków, które bez bólu dla czystej rozrywki można przeczytać.
Co do twoich zastrzeżeń, roboty i uzbrojenie były wypożyczone przez USA temu mikro państewku. David tu dał jasny przekaz co do standardowej polityki Stanów Zjednoczonych, które lekką ręką sprzedają broń do krajów rządzonych przez tyranów, nawet jeśli te państwa ostro krytykują Amerykę. Liczy się tylko hajs. Ten dyktator to taki metaforyczny Hussein czy inny Talib, którego się dozbraja póki dobrze płaci.
Zgoda, w scenariuszu mieliśmy kalkę z innych komiksów, gdzie dobrzy najpierw ze sobą walczą, potem się godzą, a na końcu jednoczą te swoje siły przeciwko głównemu złu. Tu się zgadza, była to sztampa, jednak ubrana w ciekawą formę i dlatego tak mi nie przeszkadzała.
A co nadmiaru humoru cóż, Hulk już taki jest. Jak dla mnie to taki marvelowski... Kaczor Donald. Serio, wścieka się, ma te swoje napady złości, jednak ostatecznie wywołuje sporo śmiechu swoim zachowaniem, tekstami.

A rysunek zapodany przez ciebie jest zajedwabisty. W końcu Hulk nie musi być wiecznym bad-assem. Nie musi tego bez przerwy tego udowadniać, np swoim mrocznym strojem czy gburowatością. Ja tam mu wierzę na słowo, że kto jak kto, ale on na miano bad-assa zasługuje. Wystarczy na niego spojrzeć. Czy te oczy mogą kłamać? ;)
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

XIII

Ghost Ridery, Sabretooth,Wolverine/Gambit, F4 Jima Lee   to średniaki  na oceny 5-6/10 i Hulk był w połowie słaby w połowie średni dla mnie, słabe były New Warriors, F4 z 1994, Thor. Również cenię wspomnianą trójkę MM . A innych nie czytałęm. A takiej tandenty jak scena z tymi kapciami nie cierpię na maxa.

Anonimowy Grzybiarz

Przecie? te kapcie to czysty kamp, mrugni?cie do czytelnika, troch? dystansu XIII. A inteligentny Hulk by? ca?kiem spoko motywem, ile razy mo?na czyta? o Hulku, który drze mord?, lata w potarganych spodniach i wszystko niszczy, c'mon. Zawsze jakie? urozmaicenie, czy dobrze wykonane - to ju? kwestia gustu. Mnie ten MM si? podoba?, co prawda nie pami?tam ju? o czym by?, ale spe?nia? swoje zadanie i dobrze si? bawi?em podczas lektury. Niczego wi?cej nie oczekiwa?em to i zawiedziony nie jestem.

Nie czyta?e? chyba zbyt wielu na prawd? s?abych komiksów, skoro superbohaterskie przeci?tniaki nazywasz crapem.

XIII

To nie są obiektywne recki , takie samo zdanie o tym komiksie mam od 2 lat. Przyznam nie jestem jakoś super oczytany w ogólnie w komiksach  , nie przeczytałem więcej niż 600 tytułow. Ale ten komiks niezaleźnie od tego ile jeszcze crapów przeczytam  będzie nadal dla mnie crapem. Chyba muszę zmienić plan recek bo następna miała być pojazdem bo znanym i lubianym tytułem.

Johnny Napalm

Najsłabszymi Mega Marvelami, jak dla mnie, były te o jak największej liczbie bohaterów na centymetr kwadratowy strony, czyli wszystkie o supergrupach. Komiksy te były mega proste w tekstach i samej fabule. Chciały się skupić na zbyt wielu postaciach, a koniec końców nie skupiły się na nikim.
Akurat New Warriors jeszcze mi podeszło, bo była to nowość. Tych bohaterów poznałem właśnie dzięki temu albumowi.
Najsłabsze MM to chyba Avengers - aż przez dwa albumy TM-Semic katowało ludzi tym... hm, jak to nawet określić, nie wiem?
X-meni w MM byli ciut lepsi, ale i tak rozczarowali jak cała saga w nich przedstawiana - to o Stryfe.
FF i Infinity War to bajeczka dla naiwnych. Kolorowo, wesoło i jakoś tak mega archaicznie pod względem fabuły.
Aaa! Bym zapomniał. Silver Surfer był takim badziewem, że głowa mała. Tak, ten komiks był zdecydowanie najsłabszy ze wszystkich MM.

Post Merge: 19 lipiec  2013, 14:23:12

Cytat: XIII w 19 lipiec  2013, 14:08:51
Chyba muszę zmienić plan recek bo następna miała być pojazdem bo znanym i lubianym tytułem.
Dobra, zapodaj ją, śmiało. ;D
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Człwowieknietopeż

O kurde...
Nie wiem  czy wiesz, ale tym obrazkiem Hulka do komiksu mnie zachęciłeś xD
Hulk nigdy raczej na serio nie miał być
Mam 8 latek i jeztem fanem batmena.<br />Niestey, nie chcą mi zprzedać komiksuw o Batmanie, bo styłu jest flaga japoni bez białego tła.

XIII

Johnny może przez te cięcia Semica  nie było większego skupienia na postaciach.

Anonimowy Grzybiarz

19 lipiec 2013, 14:34:40 #27 Ostatnia edycja: 19 lipiec 2013, 14:47:20 by Anonimowy Grzybiarz
Cytat: XIII w 19 lipiec  2013, 14:08:51
To nie są obiektywne recki

O ile się nie mylę recenzja z założenia jest subiektywna. Opinia/ocena na której opiera się recenzja musi być subiektywna - jest zdaniem recenzenta. Zdaniem popartym wiedzą, argumentami ale opartym głównie na guście. Obiektywny może być tekst analityczny bo pozbawiony jest znamion krytyki/oceny.

CytujChyba muszę zmienić plan recek bo następna miała być pojazdem bo znanym i lubianym tytułem.

Nie zmieniaj, chętnie przeczytam. No i ciekaw jestem co to za znany i lubiany tytuł.
No i jak już nazywasz te swoje wpisy reckami to może postaraj się, żeby wyglądały jak recenzje, zadbaj o ich stronę formalną, zrób akapity, rozłóż sensownie akcenty itp. żeby wszystko miało ręce i nogi. Bez obrazy, zwykła sugestia, żeby łatwiej i przyjemniej się czytało.

XIII

Masz rację na wyrost nazwałem to recenzjami.   Strona formalna to moja słaba strona. To raczej będą luźne amatorskie wpisy.

Anonimowy Grzybiarz

Może spróbuj, żeby były bardziej profesjonalne? Niewiele wysiłku a duży pożytek.