Aktualności:

"Batman Detective Comics – Gothamski Nokturn: Uwertura. Tom 1" w sprzedaży od 17 lipca.

Menu główne
Menu

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Pokaż wiadomości Menu

Pokaż wątki - jakura

#1
Wolalbym, zeby Joker byl tylko ester eggiem w nastepnych filmach, ale w to nie wierze. Co do potencjalnych przeciwnikow w nastepnych filmach:
1) Trybunal Sow - nie podobal mi sie w komiksie. Zbyt nie realny, Batman znajacy Gotham jak wlasna kieszen nic by o nich nie wiedzial? Po takim czasie dzialalnosci? Bzdura. Ale w filmie moga to troche zmienic. Moga byc jakas elita finansowa/polityczna Gotham, ktora trzyma wszystko i wszystkich w garsci. Wyjscie Brucea z cienia moze ich zmusic do dzialania.
2) Black Mask - zawsze uwazalem, ze ma potencjal na bossa mafii walczacego o wladze
3) Brzuchomowca - moze nie jako glowny antagonista, ale w filmie chetnie go zobacze
4) Strach na wroble - bo mozna stworzyc wokol niego coekawa historie
5) Deathstroke - najemny zabojca, ktory na zlecenie mafii poluje na Batmana
6) Kapelusznik - wpasuje sie w kolejna detektywistyczna opowiesc o poszukiwaniu zaginionych dzieci

Ogolnie druga czesc musialaby troche zmienic akcenty - kolejna historia zbudowana wokol sledztwa bylaby wtorna. Moze byc watek detektywistyczny ale wzbogacony o wieksze rozbudowanie postaci (Brucea, Gordona, Alfreda).
#2
The Dark Knight Rises (SPOILERY) / Recenzja
27 Lipiec 2012, 07:42:53
Na 10 id? do kina, wi?c gdy wróc? postaram si? szrajbn?? jak?? sk?adn? recenzj?:)

Post Merge: 27 Lipiec  2012, 21:56:24

Nie mog?em zabra? si? za pisanie wcze?niej, wi?c teraz nadrabiam. Z góry przepraszam za literówki, ale pisze na starej klawiaturze:/ Mi?ej lektury:)

Drzwi zaskrzypai?y g?o?no i uchyli?y si? wpuszczaj?c do pokoju w?ski snop jasnego ?wiat?a. Bruce Wayne wyprostowa? si? na swoim krze?le i po?ozy? skute r?ce na blacie sto?u. Do pokoju wszed? szczup?y, szpakowaty m??czyzna o bystrych, ?ywych oczach ubrany w staromodn? marynark? z ?atami na ?okciach.
- Witam, panie Wayne - g?os mia? mocny i d?wi?czny - Jestem inspektor Burk. Chcia?bym zada? panu par? pyta? na okoliczno?? ostatniczh wydarze?.
Miliarder skin?? lekko g?ow?. Nie chcia?o mu si? wraca? pami?ci? do tego, co mia?o miejsce zaledwie... niewazne. Odpowie na pytania i odejdzie.
Inspektor Burk usiad? naprzeciwko i roz?o?y? przed sob? akta.
- Hmmm... Nie by?o "pana" przez blisko 8 lat - zacz?? - W tym czasie wiele si? w Gotham zmieni?o. Co w tym czasie robi? jego najbogatszy i najbardziej tajemniczy obywatel?
- Nic.
- Taaak, tyle to wiem. Nie udziela? si? pan na bankietach, praktycznie porzuci? pan firm?. Ale cz?owiek nie mo?e znikn?c ot tak. Prosz? powiedzie? co? wi?cej.
- Znikn??em - Bruce usmiechn?? si? lekko - Zaszy?em sie. ?mier? ukochanej osoby, z któr? wi?za?em szans? na normalno??, nie wp?yn??a dobrze na moje samopoczucie. Po co mia?em ?y?, skoro jej ju? nie by?o?
- Osiem lat? Osiem lat prze?ywa? pan strat? - inspektor spojrza? w akta, cho? Bruce by? pewien, ?e doskonale pamieta nazwisko - Rachel Dawes? Osoba zahartowana ?mierci? rodziców, zaznajomiona z mrokiem i z?em za?amuje si? tak bardzo, ?e zapada w stan g??bokiej apatii? I choruje? Nieee, panie Wayne, nie przemawia to do mnie.
- Nie obchodzi mnie, co do pana przemawia, inspektorze. mówie jak by?o. Nie mia?em nic do roboty, Ustawy Denta spe?ni?y swoje zadanie. Policja te? zacz??a dzia?a? skuteczniej. Gotham nie potrzebowa?o ju? Batmana.
- Do czasu a? pojawi? si? Bane... Tajemniczy facet, nic o nim nie wiadomo. Cho?ia? pan pozna? go pewnie lepiej...
Uwadze Burka nie usz?o krótkie spiecie mi??ni miliardera, ledwo zauwa?alny cie? na jego twarzy.
- Panie Burk - powiedzia? cicho Wayne - Bane to skurwysyn jakiego nigdy jeszcze nie spotka?em. I obym ju? nie musia?.
- To znaczy? Brzmi to gro?nie w ustach kogo?, kto na codzie? mia? do czynienia z m?tami.
- Bane to potwór. Dos?ownie. Wielki, silny, odporny na ból i przebieg?y jak lis. Do tego o wyj?tkowo parszywym charakterze. Rewolucjonista? Byc mo?e. Morderca? Bezwzgl?dny. Naprawde, gdy teraz o nim mysle, przechodz? mnie ciarki. Mia? wzrok szale?ca i wynios?? pewno?? siebie.
- Nie wolno zapomnie? o jego ponurych planach wobec miasta. Walczyli?cie, prawda?
Bruce Wayne milcza?. Wzrok mia? wbity w jaki? punkt za plecami Burka. Kiedy si? odezwa? jego g?os przypomina? drapanie palcem po szybie.
- Walczylismy. I nigdy tego nie zapomn?. Stoczy?em wiele walk, ale nigdy takiej jak tamta. Gdy zamykam oczy widze go. I mam szczer? nadziej?, ?e nie ma drugiego takiego jak on.
- Jest jeszcze Batman - inspektor usmiechn?? si? - Walczyli?cie jeszcze drugi raz.
- Najci??sze walki toczymy tak naprawd? sami ze sob?. By?em w piekle i wróci?em z niego. Pozosta?my przy tym, dobrze?
- Jak pan sobie ?yczy, panie Wayne. A inni? Jaka by?a rola innych ludzi, którzy byli wtedy przy panu?
- By?a Selina... Ale? ona mia?a ty?ek! Mozna by?o si? gapi? ca?? noc. Do tego przebieg?a by?a z niej kotka. Pierwszy raz w ?yciu czu?em si? wystrychniety na dudka. NIesamowita kobieta... Wspomina?em ju? o dobrej pracy policji? Gordon nie straci? nosa. Mia? jaja od pocz?tku do ko?ca. Ka?dy pope?nia b?edy, ale nadal uwa?am, ze komisarz odwali? kawa? dobrej roboty. No i John Blake. Idealista. Cz?owiek z zasadami, z wol?. Musze przyzna?, ?e jego wiara w spraw? i po?wi?cenie dla niej zrobi?y na mnie wra?enie. Do teraz pami?tam nasz? pierwsza rozmowe... i ostatni? te?. Alfred... Alfred jak zawsze si? o mnie troszczy?, sam nie wiem, czy by?bym w stanie sam wej?? do domu gdyby nie on. To cz?owiek, który ma w sobie pewien rodzaj magnetyzmu. I jeszcze Luciusz Fox. Staruszek nie zmieni? si? przez te lata, to nadal ten sam, dobry Luciusz.
- A Miranda Tate?
Bruce raz jeszcze zamilk?. Tym razem na jeszcze d?u?ej. Burk nie pogania? go.
- Ona... - zacz?? miliarder - Nie s?dzi?em, ?e spotkam jeszcze kobiet? tak? jak ona. Mia?a cel, misje. Mia?a pomys? i mo?liwo?ci. No i potrzebowa?a mnie. A ja potrzebowa?em jej. Reszta jest milczeniem.
- Rozumiem. W takim razie mo?e przejd?my do czego? innego... W Gotham wybuch?a wojna, prawda? Szaleniec roznieca? rewolucj?, jakbysmy zyli w jakim? ciemnym XIX wieku. Pola?a si? krew. I co pan wtedy zrobi??
- To co musia?em. To nie by?a sytuacja w której ?atwo by?o si? odnale??. Batman to nie otwarta wojna. To mrok i cie?. To niedopowiedzenia. NIe otwarta konfrontacja. nie czu?em tego za bardzo. I musz? przyna?, ?e obecnie wola?bym unikn?? kilku sytuacji...które by?y nieco kiczowate. Ale sta?o si?. Znak zosta? wys?any.
Inspektor Burk raz jeszcze spojrza? w zmru?one, zm?czone oczy swojego rozmówcy. U?miechn?? si? lekko.
- Dziekuj?, panie Wayne. Naprawd?. Mo?e pan odej??. Jest pan wolny.
                                                   
***
Inspektor Burk zapali? papierosa i zaci?gn?? si? nim. Sta? na dachu komendy g?ównej policji, w miejscu, w którym najlepiej uk?ada?o mu si? mysli. Spojrza? na miasto l?ni?ce w promieniach wschodz?cego s?o?ca. Gotham... To miasto ju? nie by?o takie samo. Nie by?o w nim mistycyzmu, ciemnego ducha. By?o zwyk??, wielk? metropoli?. Straci?o dusz?.
Ale zachowa?o piekno i techniczn? perfekcj?. Zabójczo piekne.
Gdzie? w dole, wiele pi?ter ni?ej, stary grajek zacz?? gra?. Burk lubi? go s?ucha?. Wiedzia?, ?e grajek jest Niemcem i naprawd? umie tworzy? muzyk?. Tym razem gra? to, co inspektor zna? i ceni? od 2005 r. wplataj?c czasami jak?? now? nut?. ?adnie.
Inspektor Burk zaci?gn?? si? g??boko i zamkn?? oczy. Wi?c to jest koniec? Nic ju? nie b?dzie takie samo? S?o?ce wschodzi, jest nadzieja. Bruce Wayne wychodzi w?a?nie z komisariatu. Dok?d si? uda? Kto to wie. Jego historia dobieg?a ko?ca. Odchodzi w dobrym stylu. Ale czy on nie oczekiwa?by od niego jeszcze czego?? Czego? wi?cej? Czy Batman rzeczywi?cie zrobi? to, co si? da?o? Czy nie móg?by wyj?? wcze?niej z ukrycia? Cz??ciej pokazywa? si? miastu i nad nim czuwa??
Teraz ju? na to za pó?no. Wstaje ?wit. To nie jest dobra pora dla Mrocznego Rycerza.

Plusy:
+ gra aktorska
+ strona techniczna
+ walka Batmana z Bane'm - najbardziej emocjonuj?ca scena w trylogii
+ ?wietne przedstawienie g?ównych bohaterów
+ wci?gaj?cy
+ zako?czenie

Minusy:
- za ma?o Batmana w Batmanie
- ma?o "batma?ska" fabu?a
- Gotham jak w TDK - odarte z tajemniczo?ci
- kilka naci?gni?? (cho? nie przeszkadzaj?cych zbytnio w odbiorze)

Ocena: 8/10