20 wrzesień 2021, 03:30:37

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Ostatnio ogladalem...

Zaczęty przez Leon Kennedy, 26 marzec 2008, 15:09:07

Mr.G

Cruella. Dawno nie bawiłem się tak świetnie na filmie. Na seans poszedłem bez większych oczekiwań, po obejrzeniu wyłącznie pierwszego zwiastuna, a już po kwadransie myślałem sobie: bogowie, jak to się dobrze ogląda, jak fantastycznie jest zrobiona każda kolejna scena! Każda postać została perfekcyjnie obsadzona i każdy aktor wniósł bardzo wiele, oczywiście na czele z Emmą Stone w roli tytułowej, która to z niezwykłą swobodą przeobrażała się w zależności od etapów życia bohaterki, kiedy trzeba będąc zmagającą się z życiowymi nieszczęściami marzycielką, a innym razem rewelacyjnie przerysowanym typowym czarnym charakterem, mieszając to wszystko ze sobą w doskonałych proporcjach i dodając gdzieniegdzie niuanse przypominające nam, jak świetną jest aktorką. Do tego klimat, scenografia, kostiumy, MUZYKA - w filmie nie brakuje znanych piosenek w świetnych aranżacjach - każdy możliwy element zrobiony jak należy. Jeśli świat nie zasypie tego filmu nagrodami, to świat jest ślepy.
Raz na jakiś czas natrafia się film, który w swoim gatunku jest kompletny. Nic dodać, nic ująć. Taka jest Cruella. Doskonale skrojona, że tak nawiążę do fabuły ;)

I tak się właśnie zastanawiam, że skoro Disney już musi robić filmy, to zamiast bezsensownie odtwarzać kultowe animacje, powinni podążyć właśnie tym tropem - zupełnie nowe historie o drugoplanowych bohaterach/złoczyńcach. Bałem się, że Cruella w którymś momencie zamieni się w 101 Dalmatyńczyków, ale nie, to zupełnie inna opowieść, choć do wspomnianej animacji nawiązująca mile i nienachalnie.

Funky



Do grona moich ulubionych filmów zaliczam Matrix (1999) który sobie powtórzyłem po 15 latach i jest rewelacyjnie. Przesłanie żeby być innym i nie być w Macierzy to największa zaleta tego filmu. Dla mnie Matrixem jest konsummpcja i darwinistyczny kapitalizm który mówi co jest rzeczywistością (każdy ma swoją definicję czym jest Matrix). Stylistyka jest miejscami zbyt przesadzona ale walki i akcja rekompensują zbyt długie płaszcze i slow-mo którego jest za dużo. Świetny akcyjniak z mądrym przesłaniem 9/10

Juby

Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Matrixa i układając listę ulubionych filmów  nie brałem go pod uwagę w pierwszym koszyku (nie wiem nawet czy w drugim), ale jeśli chodzi o ocenę, trudno byłoby mi odjąć cokolwiek w skali 1-10, bo to przede wszystkim klimatyczne (noc, deszcz, szemrane dyskoteki, obskurne zakamarki Nowego Jorku, zgliszcza w roku 2199), wizjonerskie i precyzyjnie napisane (odsłonięcie wszystkich kart fabuły dopiero po blisko godzinie filmu, bardzo nienachalnie przedstawiona ekspozycja) science-fiction z rewolucyjnymi w swoim czasie scenami akcji. Do dziś można odczuć jego wpływ i w ogóle się nie starzeje od strony technicznej (świetne zdjęcia, vfx, udźwiękowienie, montaż). Stylistyki nie nazwałbym przesadzonej, pasuje tutaj jak ulał. Muszę w końcu postawić na półce wydanie UHD i również sobie odświeżyć, bo to akurat film, do którego raz na kilka lat lubię wracać.

I na koniec niepopularna opinia - sequele Matrixa też bardzo lubię! Rozumiem większość krytyki, ale jakoś nie wpływa ona na moje oceny, bo zarówno Reaktywacja, jak i Rewolucje są świetnymi widowiskami sci-fi z pomysłem na siebie, które kładą na łopatki większość blockbusterów powstałych po nich.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

Ja tam w sumie cała trylogię lubię, ten klimat, świat, postacie. W moim odczuciu tylko dwójka ciut odstaje. A na najnowszą część czekam i to bardzo.

Funky



Kilka dni temu widziałem Matrix Reaktywacja i bawiłem się dobrze przy kontynuacji historii Neo i Trinity. Co prawda film nie ma tego wspaniałego przesłania co pierwsza część (walcz z system, bądź inny) ale to dobry akcyjniak który oglądało mi się z dużym zainteresowaniem. Pamiętając o rozczarowaniu sequelem (początek gimnazjum) byłem pozytywnie zaskoczony jak bardzo jest to przyjemny film (autostrada, muzyka) i mimo pewnych dłużyzn (Zion), sztucznego CGI i czasami bełkotliwego scenariusza (spotkanie Architekta i Neo) zaliczam Reloaded do moich ulubionych filmów. Mocne 7/10

Leon Kennedy

Obecność 3, brak Wana na stołku reżysera jest znaczący, ale jeśli lubicie horrory, to warto dać szansę. Chodź zdecydowanie mniej klimatu i więcej jump scare'ow.