17 maj 2021, 20:28:13

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Batman & Superman, czyli duet komiksowych legend

Zaczęty przez BD96, 19 sierpień 2010, 17:05:15

Leon Kennedy

10 wrzesień 2010, 15:01:32 #15 Ostatnia edycja: 10 wrzesień 2010, 15:09:22 by Leon Kennedy
Có? Gacek tak naprawd? nie zgin?? i jestem zdania, ?e lepiej by rozpatrywa? to troch? w inn? stron?, czyli Doomsday i Bane, bo inaczej, to o wiele wy?ej stoi historia "ESA" w porównaniu z t? z R.I.P. A tak to mamy dwie prawdziwe tragedie dwóch wielkich z uniwersum DC. A która wed?ug mnie lepsza, to pó?niej :P
Posted on: 01 Wrzesie?  2010, 11:19:46

 BD96 tak w gruncie rzeczy to czekam na Twoj? wypowied? w jak? stron? i?? z tymi ?mierciami ;).

CytujZ jednej strony mamy Supermana który ginie w walce z Doomsday, a z drugiej Batmana który "ginie" z r?ki Darskeida.

Historia z Gackiem jest dobra, pokr?cona, wr?cz chora, ale ca?a "zabawa" z Doomsday'em daje po prostu wi?cej radochy, smutku, ?ez, krwi... Zatem je?li mam wybra? z tych dwóch, to my?l?, ?e ju? wiecie o któr? chodzi :P
Posted on: 06 Wrzesie?  2010, 10:42:18

 Warto by te? wspomnie? o historii Super/Bat, w której role zostaj? odwrócone za spraw? magii... Ciekawie zostaje ukazany Batman, który chyba sam w pojedynk? móg?by chroni? Ziemi?, ale w raz z nabyt? moc? zaczyna traci? zdrowy rozs?dek, co doprowadza do ma?ej konfrontacji z Dickiem i JL. Za? Superman musi radzi? sobie jako zwyk?y cz?owiek, którego mo?na zabi? ( wiadomo, ?e by?o) i równocze?nie spróbowa? odebra? moc Gackowi, a co za tym idzie uratowa? i jego samego. I w?a?nie ten fina? w jego wykonaniu jest bardzo dobry, plan który obmy?li? nie powstydzi?by si? sam Bruce ;). Zamiana godna uwagi.



Roy_v_beck

Naprawdę warta uwagi jest historia Super/Bat. Batman zawstydza Supermana, bo robi o wiele więcej niż on z tą swoją mocą. No i z tym najbardziej nie może się pogodzić peleryniarz z Metropolis, a później cała Liga Sprawiedliwych. Batman wcale tak naprawdę nie zwariował. Może zakończenie jest trochę zbyt ckliwe, ale oprócz tego to naprawdę dobra opowieść. No i ta charakterystyczna dla serii narracja z punktu widzenia Batmana i Supermana, tutaj wyjątkowo dobrze się sprawdza.

Leon Kennedy

CytujNaprawdę warta uwagi jest historia Super/Bat. Batman zawstydza Supermana, bo robi o wiele więcej niż on z tą swoją mocą.

Sam Batman to sobie uświadamia... Wszak chciał te moce zachować.

CytujBatman wcale tak naprawdę nie zwariował.

Nie twierdzę, że w pełni zwariował, ale za sprawą nowo nabytych zdolności lekko pod ta kopułką mu się poprzewracało...

CytujMoże zakończenie jest trochę zbyt ckliwe, ale oprócz tego to naprawdę dobra opowieść

Zakończenie było oczywiste od początku, ale wykonanie dobre.

CytujNo i ta charakterystyczna dla serii narracja z punktu widzenia Batmana i Supermana, tutaj wyjątkowo dobrze się sprawdza.

Chyba najmocniejszy punkt tej serii.

PS: Chciałbym na małym ekranie to zobaczyć :)

PS2: Polećcie mi coś z tej serii, bo czytałem tylko "Wrogowie Publiczni" i tą powyższą.

Roy_v_beck

Cytat: Leon KennedyPS: Chciałbym na małym ekranie to zobaczyć
kto wie, ostatnie dwa filmy z serii Superman/Batman powstały w oparciu o tą serię, to może też zekranizują tą powieść. Nadaje się zdecydowanie na film.

CytujPS2: Polećcie mi coś z tej serii, bo czytałem tylko "Wrogowie Publiczni" i tą powyższą.
Znaczy inne, dobre opowieści to taki lżejszy kaliber, albo elseworldy, więc jak czegoś mrocznego i poważnego się chce, to można się rozczarować, ale i tak fajne są niektóre arce.
- historia "Fathers", które bodajże w 50-tym numerze tej serii była, całkiem przyzwoita i odsłania nieznane wsześniej fakty z życia ojców Batmana i Supermana.

- numery 51-52 - przezabawna, czysto rozrywkowa historia o małych wersjach członków Justice League, którzy trafiają do niezwykle brutalnego i smutnego świata. Można się nieźle uśmiać, no i do tego "wzruszający" nowy origin Batmana jest :D


- numery 60-61 - "Mash-up" - pomysł wyjściowy trochę przesadzony, ale największą zaletą całej tej historii jest fakt, że została żartobliwie pokazana i szybko zakończona, przez co nie ma się co skupiać na płytkiej fabule, a można podziwiać całą masę barwnych postaci, warto się zapoznać.

- numer 63 - postapokaliptyczny Elseworld z tym Gorylem w roli głównej. Też spoko, zwłaszcza jak się takie klimaty lubi.

Ogólnie duet - Michael Green i Mike Johnson to jedna z lepszych rzeczy, jaka przytrafiła się tej serii od bardzo długiego czasu. Dzięki temu w roku 2009 sporo bardzo dobrych historii wyszło o Supermanie i Batmanie.
Teraz Paul Levitz tak na poziomie średnim, czasem lekko wyższym pisze tą serię.

Bardzo polecam jeszcze ostatni numer - 75-ty, który ma masę dodatkowych, krótkich historii.
A i oczywiście dla fanów Batman Beyond obowiązkową lekturą jest Annual 4.

Leon Kennedy

"Mush - Up" Najlepsze w tej historii jest zabawa w włączenie różnego rodzaju postaci w jedną jak chodź by Lex Joker czy Jimmy Two-Face. Widać, że twórcy mieli niezły ubaw w trakcie tworzenia tej zakręconej historii i dobrze, że nie próbowali z tego zrobić jakiejś poważnej historyjki czy rozwinąć ją na kilka numerów, bo dzięki temu dostaliśmy zabawny, przyjemny i nieprzeciągany na siłę numer :)

Roy_v_beck

W najnowszym 76-tym odcinku serii Judd Winnick tworzy ca?kiem przyjemn? histori? o ?mierci Bruce'a, reakcji Dick Graysona i o dziwo o tym, jak Superman jest przeciwny przywdzianiu stroju Batmana przez Nightwinga. Tym razem numer jak najbardziej dzieje si? w obecnym kontinuum. Do tego ?adne rysunki s?.
Ode mnie 7,5/10

Leon Kennedy

27 wrzesień 2010, 11:18:47 #21 Ostatnia edycja: 27 wrzesień 2010, 11:59:36 by Leon Kennedy
Świetny dość nostalgiczny komiks zachaczający o początki znajomości naszych bohaterów i nowy początek... Ale czemu ten komiks wyszedł tak późno? Przecieź przez ten idiotyczny zabieg niszczy wszystko, co najlepsze w tym numerze... Utrata przyjaciela, mentora, ojca, kogoś kto oferował wszystko, co miał dla dobra innych... No dobra, już dobra, bo on wraca ;D i na dobry początek mamy jego skromny pogrzeb :P

BD96

06 listopad 2010, 17:32:42 #22 Ostatnia edycja: 07 listopad 2010, 15:33:00 by BD96
Superman/Batman #77

Hallowenowy numer. Jaki jest Damian wie pewnie wielu, i wiele osób go za to kocha/nienawidzi. Ten numer S/B jest lekką i rozrywkową historią, która czyta się naprawdę przyjemnie. Jak się domyślacie po okładce nie jest nam dane przeczytanie komiksu o duecie Superman & Batman, acz Supergirl & Robin - i wyszło świetnie. Joshua Williamson nie starał się napisać wybitnej historii tylko luźną historie akcji z komediowymi elementami, wyszło bardzo dobrze (zresztą taka formułą w Batgirl też się sprawdza). Damian jak zwykle wredny a SG dostaje apopleksji od jego zachowania. Pokazanie jak Robin wysługuje się mocami Supergirl jest po prostu świetne, tudzież - po prostu w jego stylu. W całość jest wpleciony Scarecrow (można mówić że na siłę...) i jego gaz, tym razem mocniejszy na wypadek walki z kimś z Kryptonu.

Ocena: 6+/10
Życie czasami daje nam mocnego kopa w tyłek. Najważniejsze żeby wstać i iść dalej.
Ja nie potrafię... Ale zawsze mam kogoś kto mnie podnosi!

Batman - The Blackest Knight!

Leon Kennedy

S/B 78 Pierwsza historia jest bardzo miła i przyjemna. Opowiada od dwóch dzieciakach zastanawiających się kto by wygrał z walki tytanów Superman czy Batman... Niby nic odkrywczego, ale poruszono kilka ciekawych wątków z "S" na czele i tego ja ta walka powinna wyglądać... Druga historia tylko i wyłącznie dla fanów Huntres i Power Girl... Jak dla mnie kompletna strata czasu i kolejny kosmita zawiatał, który oczywiście musiał się rozbić na Ziemi, a ja pytam po jaką cholerę?

Rado


LelekPL

Ja czytałem, ale na mnie większego wrażenia ten tytuł nie robi. Ta para jest po prostu nudna w New 52. Są zbyt podobni do siebie. Nie ma między nimi praktycznie żadnych różnic poza mocami Supermana i pieniędzmi Batmana. Bruce jest mroczny i Clark jest mroczny. Bruce na dodatek nie powala inteligencją w większości nowych komiksów (a zwłaszcza typu Justice League), nigdy nie jest o jeden krok do przodu.

Ta para wypada dobrze tylko wtedy kiedy jest między nimi jakiś konflikt - czy to małe różnice doprowadzające do ciągłej wymiany zdań czy dosłowny fizyczny konflikt. Poza tym jest to nudna para.

Rado

Oj tak, w Justice League Batman to kiszka straszna. Coś tam się zaczęło zmieniać przy Throne of Atlantis, zaczęły się pojawiać ciekawsze sceny z Nietoperzem itp, ale to wszystko i tak jest jeszcze miałkie, szczególnie jeśli się pamięta jak Batman prezentował się w poprzednich odsłonach/runach JL.

W Cross World były te wymiany zdań (i spostrzeżeń) praktycznie przez cały numer. No i konflikt fizyczny też się pojawił na początku, ale rozumiem, patrząc po Twojej kiepskiej ocenie, że to było za mało. Coś w tym może jest, ale moim zdaniem jak na epokę New 52, to jest całkiem nieźle.Czekam na drugie HC - kompletnie nie wiem o czym jest.

LelekPL

Ja winię Johnsa za JL bo według mnie on nie potrafi pisać tej postaci.

Co do B/S to pierwsza historia jeszcze jest znośna bo to ich pierwsze spotkanie i ją oceniałem nawet pozytywnie. Momenty w parku, z tym dzieciakiem, dobrze wypadają. Ale w samej historii nic wielce interesującego się nie dzieje. Wydawać by się mogło, że takie spotkanie miałoby większe efekty, ale nie.

Poza tym, czytałem wszystkie historie z tej serii do tej pory i mogę Ci powiedzieć, że potem jest już tylko gorzej... znacznie gorzej. Pojedynkują się z Mongulem w jakiejś grze komputerowej, uspokajają Power Girl lub usuwają mikroskopijne miasto z głowy Batmana. Jedyny jeszcze w miarę ciekawy moment to pierwszy Annual w którym pojawia się syn Mongula i w którym muszą walczyć ze sobą "rody" Batmana i Supermana, składające się z nich samych, Red Hooda, Batgirl, Supergirl i Steela. Piszę w "miarę ciekawy", bo przynajmniej syn Mongula to nawet ciekawa i złożona postać (choć nie pamiętam jak się nazywa), no i to chyba jedyny raz w New 52 kiedy w walce na (prawie) serio Batmana i Supermana,
Spoiler
ten pierwszy wygrywa.
[Zamknij]
I to z dość dużą łatwością.

Co do samego Batmana to najlepszym rozwiązaniem by było gdyby odszedł od Ligi i byłby używany tylko w najważniejszych momentach jak jakieś kryzysy itp, w których ratuje wszystkim tyłki. Póki co wygląda on dość dziwacznie w tych kosmicznych przygodach i nigdy nie mają dla niego miejsca. Bo autorzy dość rozsądnie nie chcą aby w każdym numerze to Batman dominował wszystkich bohaterów i wygrywał wszystkie konflikty. Jednak robią błąd w przeciwną stronę, dając się wykazywać innym na tle Batmana, przez co on wydaje się bezradny i niepotrzebny. To, że on zawsze znajduje wyjście z sytuacji jak jakiś zamaskowany McGuyver to jego cecha i jego "supermoc". Ta fantazja, że zwykły człowiek może wszystko. Ale póki co jest tego pozbawiony. Dlatego lepiej by było go w ogóle nie używać, aż nie znajdą dla niego miejsca w opowieści, a niżeli wrzucać go na doczepkę.

Jednak tak się raczej nie stanie bo bez niego sprzedaż Justice League spadnie na łeb na szyję więc tak czy siak musi się pojawiać w nawet najbardziej absurdalnych historiach. Chyba, że daliby Ligę w ręce Supermana i nim ją reklamowali, a np. takich Outsiders daliby Batmanowi.

Rado

CytujJa wini? Johnsa za JL bo wed?ug mnie on nie potrafi pisa? tej postaci.

Nie wiem. Pierwszy zeszyt JL z New 52 pokaza? jednak, ?e jak Johns chce to umie napisa? dobrego Batmana. W?a?nie przez scen? z pier?cieniem i ogólny dialog z Green Lanternem ten numer mi si? bardzo podoba?. Szkoda, ?e takiego poziomu dalej nie kontynuowa?, co sprawi?o, ?e ogólna ocena jego Batmana jest kiepska. Nie jestem teraz do ko?ca pewien, ale zdaje si?, ?e w tamtym czasie Johns dosta? awans na jakiego? executive'a w DC odpowiedzialnego za ca?okszta?t uniwersum. Mo?e po prostu zaj?? si? t? robot? i dlatego ta jego JL wydaje si? taka niedopieszczona, bo tu chyba nie tylko Batman kuleje. Inny tytu? - Justice League of America - te? w jego wykonaniu, ju? lepiej si? prezentowa?, ale to wci?? chyba nie to.

CytujCo do samego Batmana to najlepszym rozwi?zaniem by by?o gdyby odszed? od Ligi i by?by u?ywany tylko w najwa?niejszych momentach jak jakie? kryzysy itp, w których ratuje wszystkim ty?ki. Póki co wygl?da on do?? dziwacznie w tych kosmicznych przygodach i nigdy nie maj? dla niego miejsca.

Tak w?a?nie kiedy? by?o. Jak Batman nie pasowa?, to go po prostu nie by?o. Jest taka historia na pocz?tku runu Granta Morrisona, gdzie na Ziemi? schodz? zast?py anielskie z Nieba i robi? rozpierduch?. Dos?ownie setki lataj?cych anio?ów z p?on?cymi mieczami itp. Gdzie tam miejsce dla Batmana? Nigdzie, wi?c Morrison go nie u?y?. Teraz pewnie dosta? by przykazanie np. od edytorów, ?eby Mrocznego Rycerza gdzie? tam wcisn?? w ten ca?y bajzel. Tak jak mówisz, Bats jest teraz naprawd? u szczytu szczytów i musi by? wsz?dzie.

Deuce

Batman/Superman Annual #2

Uwa?am, ?e to ca?kiem niez?y rocznik. Musz? si? przyzna?, ?e nie czyta?em jeszcze nic z Supermana po restarcie. Z tego te? wzgl?du, nie wiem kto i dlaczego
Spoiler
wynaj?? morderców do zlikwidowania Clarka Kenta.
[Zamknij]
Dowiedzia?em si?, ?e Superman
Spoiler
ma nowe moce, które po u?yciu, robi? z Krypto?czyka zwyk?ego cz?owieka.
[Zamknij]
Od razu przypomnia? mi si? eS z czasów, gdy mia? moce elektryczne i pogina? w bia?o - niebieskim stroju od prof. Hamiltona.
G?ównie chcia?bym si? odnie?? do Bane'a i Killer Croca. Scott Snyder i Peter Tomasi wyra?nie pokazali, w jakich relacjach s? obaj panowie.
Spoiler
Tu z kolei, wszystko jest na odwrót. Zguba i Croc wspó?pracuj? ze sob?, aby zabi? Kenta i zdoby? nagrod?. Moim zdaniem to du?y b??d. Ich wcze?niejsze spotkania, ko?czy?y si? prawie ?mierci? jednego z nich. Kilku scenarzystów kreuje ich nienawi??, to Greg Pak powinien to uszanowa? i nie rozpisywa? ich w sojuszu, nawet w stylu Secret Six.
[Zamknij]
W ogóle to uwa?am, ?e edytorzy powinni pilnowa? takich kwestii i to blokowa?, bo przekaz jest ca?kowicie sprzeczny z dotychczasowym kontinuum.
Spoiler
Tak poza tym, co Bane robi? w Urugwaju ?
[Zamknij]
Zako?czenie mocne i daje do my?lenia, ?e raczej nie b?dzie to to, na co wygl?da.
Pochwal? za to rysowników. By?o ich kilku, ale ka?dy dobrze wywi?za? si? z zadania.
"To już nowa gra -- Nie ma czasu na miękkie rękawiczki !"
~ Jean Paul Valley - Batman