26 październik 2021, 23:37:47

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Wiadomości - Mr.G

31
Inne filmy i seriale / Marvel Cinematic Universe
22 grudzień 2020, 10:29:20
Nigdy nie przepadałem za Fantastyczną 4, więc i mnie ta zapowiedź nie rusza. Podobnie jak inne. Serialiki Marvela raczej nie będą w kręgu mojego zainteresowania, ewentualnie zapytam kogoś o WandaVision jeśli ma być jakoś powiązane motywem multiwersum ze Spideyem. Gdyby zapowiedzieli coś z X-Menami, to by była inna rozmowa...

Gdzieś tam między nowinkami castingowymi z nowego Spider-Mana mignęło info, że film ma być bezpośrednio związany z drugim Doctorem Strangem. Może i miałoby to sens jeśli potraktować Doctora jako swoisty sequel Spidera. Wiadomo, główny bohater będzie inny, ale podejrzewam, że tak jak Strnge ma być istotny u Pajączka, tak tym razem Parker byłby gościem, a natłok postaci i wątków, którego się obawiamy, byłby rozłożony na dwa filmy.
32
O, lubię Rok 100.
Cytat: Juby w 21 grudzień  2020, 10:06:47No i postać Batman jest tu wspaniała - nie nieśmiertelna i posiadająca za pazuchą odpowiedni gadżet w odpowiedniej chwili, który zawsze wyplącze go z kłopotów.
Takie właśnie przedstawianie Batmana do mnie przemawia. Szczególnie kwestia gadgetów, o której wspomniałeś zapadła mi w pamięć - "głupie" zawiśnięcie na linach w szybie windy (a może szybie wentylacyjnym? Już nie pamiętam.) było dla Mrocznego Rycerza wyzwaniem, wysiłkiem, realistyczną barbaniną z tymi wszystkimi sprzączkami i zapięciami. I to mi się podobało! A gdy biegł po dachach, niemalże słyszało się metalowy szczęk całego sprzętu, którym był obładowany. W końcu jego pas nie był nieskończenie pojemny.
Fakt, fabuła pozostała miejscami troszkę niedopowiedziana, co dawało poczucie jakby komiks był oderwany od jakiejś większej całości, ale za to nadrabiał klimatem. I chyba taki był główny cel tego albumu  pokazać ten dziwny Rok 100, nie wdając się w zbyt wiele szczegółów.
No i Robin. Do dziś to chyba moje ulubione przedstawienie tego bohatera - pomocnik, ale raczej od naprawiania sprzętów i wspierający "zdalnie" zamiast latać za Batmanem po mieście.
33
Inne filmy i seriale / Marvel Cinematic Universe
10 grudzień 2020, 17:55:39
Niech mnie ktoś obudzi, bo boję się, że ten piękny sen zamieni się w koszmar. Podobnie jak większość fanów Pajączka, z jednej strony chcę wyć z radości, że te wszystkie postacie powracają, ale z drugiej - pamiętając iż to przeładowania postaciami zabiły obie poprzednie serie o Spider-Manie - boję się, czy to ma prawo się udać. Ponadto nie kryję, że miałem nadzieję, iż po nieco rozczarowującym dla mnie Far from home, to właśnie w nowej części Spider-Holland rozwinie skrzydła i w końcu będzie samodzielnym, kozackim Spider-Manem, a tymczasem czeka go (kolejne) przyćmienie legendami. Dziś do niewiarygodnej obsady - jeszcze w formie plotki - dołączył Cox jako Daredevil i chyba gdyby była to jedyna nowinka, czułbym się spokojniejszy, a liczyłbym na Fiska-O'Nofrio jako głównego przeciwnika.
Ale z drugiej strony hej, przecież to MCU. Czy kiedykolwiek nie udźwignęli czegoś, co wzięli sobie na barki? Czy nie tak dawno temu nie zrobili czegoś niebywałego, zbierając wszystko i wszystkich w finale Avengers? Co by nie było, szykuje się wielkie wydarzenie.
34
Uwielbiam pójść do kina. Czuć, że idę na film i wyłącznie film, a nie włączyć sobie do obiadu coś co w każdej chwili można zatrzymać, bo albo zadzwoni telefon albo skończą się chipsy. Kino to wydarzenie i forma szacunku do filmu, przynajmniej ja to tak czuję, dlatego też trzymam kciuki, by przetrwały. Ale czy rzeczywiście muszą w dzisiejszej formie? W sumie przewidywania Shadowa nawet mi odpowiadają. Jeśli kryzys uderzy głównie w kino wysoce komercyjne, nie będę płakał. Od dłuższego czasu bywałem na może co 10 takiej produkcji, zdecydowanie częściej wybierając kino studyjne i tamtejszy repertuar. Odcięcie niebotycznie wysokich budżetów może ukrócić plagę powtarzalności, fabularnych płycizn i przekonania, że atakowanie widza efektami jest większością sukcesu. Chyba widziałem już dość super-turbo wybuchów na ekranie, a przekombinowanie z innowacyjnością może tylko zmęczyć (Tenet?), za to przykład Jokera pokazuje, że tematy popkulturowe wcale nie muszą być efekciarskie, by się sprzedały.
Ale to tylko jeden ze scenariuszy. Jeszcze kilka tygodni temu ciężko byłoby mi uwierzyć, że może w ogóle dojść do przypuszczeń o upadku kin. Zobaczymy, co przyniesie czas.
35
Inne filmy i seriale / Ostatnio ogladalem...
10 grudzień 2020, 17:24:41
Cytat: Juby w 10 grudzień  2020, 10:25:19to chyba trójkę widziałem najwięcej razy i uważam za najfajniejszą.
U mnie poszło to w drugą stronę - wyłącznie trójkę miałem za dzieciaka na VHS i wałkowałem ją tyle razy, że dziś mam przesyt i nie potrafiłbym znów się za nią zabrać. Za to dwie pierwsze części niedawno odświeżyłem i także podpinam się pod ich ponadczasowość. Nie wiem którą wolę bardziej, obie są rewelacyjne, ale w dwójce mam szczególny sentyment do alternatywnego 1985 oraz deskolotki... niby nic, a pamiętam jakiego miałem bzika na punkcie tego gadgetu i kiedy jakimś kodem udało się uzyskać podobny efekt w którymś Tony Hawku, to byłem przeszczęśliwy.
Ponadto do dziś niesamowicie ogląda się, jakimi optymistami w temacie technologii byli twórcy filmu ukazując rok 2015 ;]
Fakt, można doszukiwać się pewnych luk fabularnych, ale po co? Lepiej rozpędzić się z tą serią do 88 mil na godzinę i patrzeć, jak lecą iskry.
36
Seriale animowane i TV / Pennyworth [serial TV]
20 listopad 2020, 16:37:07
Myślę, że jeśli nawiązania do uniwersum będą pojawiać się z rozmysłem i jakimś fabularnym uzasadnieniem, a nie tylko na zasadzie "wwalmy tyle smaczków ile się da do pierwszego odcinka, to geeki się posikają z zachwytu", to może się udać. Z jednej strony będzie dobry, niezależny serial, a z drugiej powolutku, powolutku będziemy łechtani jako fani i frajda będzie jeszcze większa.
37
Seriale animowane i TV / Pennyworth [serial TV]
19 listopad 2020, 20:51:29
Nieśmiało zacząłem Pennywortha. W ogóle nie czekałem, nie byłem ciekaw, na nic nie liczyłem, ale jest fajnie. Póki co zaledwie dwa odcinki, ale muszę przyznać, że okazały się bardzo zachęcające. Przede wszystkim - co uważam za spory plus - w ogóle nie czuć, że to jakiś tam pre-prequel przygód Batmana i że Alfred jest/ma być TYM Alfredem, nie narzucają żartów o lokajach, jaskiniach czy szalonych clownach. Nawet w intro nie dopatrzyłem się żadnego nietoperza! Pomijając póki co dwa nazwiska, szybko zapomina się, że to ma mieć cokolwiek wspólnego z Batmanem. Dostajemy za to bardzo, bardzo sympatycznych bohaterów (Alfred, jego ukochana, Thomas Wayne... dawno mi się nie zdarzyło tak szybko polubić tak wiele postaci na raz), dobrze napisaną akcję, wyważone poczucie humoru, a wszystko to osadzone w ciekawym alternatywnym, spowitym mgłą noir-Londynie, ponad którym unoszą się sterowce i gdzie publiczne egzekucje są ulubionym programem telewizyjnym. Serial jest w przyjemny sposób lekki, a jednocześnie intryguje. Idę w to dalej.
38
Ot i się wrażliwsza strona waszej natury ukazała, Panowie :) Niewiele śledzę programów telewizyjnych, jeszcze do zeszłej edycji żonka namawiała mnie skutecznie na MasterChefa i nawet miło się oglądało, ale najnowszy sezon odpuściłem po pierwszych odcinkach - nie zapałałem sympatią do żadnego z uczestników, a konkurencje wydały mi się wtórne.

Jeśli chodzi o wszelkie śpiewno-tańczone programy, to też nie śledzę, ale jak już natrafię, to obejrzę "Twoja twarz brzmi znajomo". Z początku wydało mi się kpiną przebierać facetów w sukienki i odtwarzać muzyczne sławy, ale jednak dobrze się bawię to oglądając. Bywam pod wrażeniem tego, co uczestnicy potrafią osiągnąć, zarówno wokalnie, jak i aktorsko, a jak jeszcze trafi się na szczególnie lubianego wokalistę/kę, to w ogóle frajda. Przy okazji można też przypomnieć sobie kilka kultowych utworów.
W tego typu show ważnym elementem jest też jury i tu ekipa jest całkiem dobrze dobrana, nie są nachalni ze swoim śmieszkowaniem i mądrościami, jak to często bywa. Szczególnie dobrze wypada Kacper Kuszewski, którego warto kojarzyć nie tylko z Markiem Mostowiakiem. Nie wiem na ile dobry z niego aktor w teatrach, w których grywa, ale w programie wypowiada się naprawdę niegłupio i robi bardzo pozytywne wrażenie.
39
Uniwersum Batmana / Egmont - komiksy z Batmanem
07 listopad 2020, 17:30:37
Zapowiedź Rado wrzucona na stronę główną bardzo mnie zachęciła. Brudne, krwawe historie z kreską lat 90-tych to coś, co chcę mieć na półce - zwłaszcza z taką okładką.
40
A jednak dobrze pamiętałem, że istniał taki wątek...

Wydał mi się najbardziej odpowiedni, by to wrzucić - znalezione przypadkiem w sieci. Może i w polskiej edycji ktoś tak kiedyś zaskoczy?
41
Gratuluję wyniku :D
Nieistniejący w portalach społecznościowych, nigdy nie będący na bieżąco z memami czy modnymi kanałami na YT, całą swoją cyberprzestrzeń ograniczam do jakiejś tam stronki o filmach oraz właśnie do BatCave wraz z Forum. Tak było od dawna i tak mam nadzieję pozostanie. Nawet będąc raczej widzem niż uczestnikiem (choć niech będzie, popracuję nad odwróceniem tych proporcji), podobnie jak się wraził Leon, mam tu takie swoje miejsce. I dzięki Wam jest gdzie wracać, więc dzięki, zwłaszcza że lekko nie jest, bo wszyscy jesteśmy w mniej więcej podobnym, szczególnym wieku, gdy tzw. dorosłość kradnie co raz więcej nas i co raz trudniej znaleźć chwilę dla swojej małej, niewinnej pasji. Ale może właśnie teraz, nim pożrą nas kredyty, żłobki i obiady u teściowej, powinniśmy tym bardziej je pielęgnować?
42
Cytat: Shadow of the Bat w 31 październik  2020, 22:34:00Co do twojego pytania to jest druga część zatytułowana Batman: Curse of the White Knight.

Dzięki, Shadow. To teraz grzecznie wymodlę aż to wyjdzie w Polsce i zachowam miejsce na półce na ten dzień.

Cytat: Rado w 01 listopad  2020, 18:57:00...i nie dokończy swojej historii o Poison Ivy. Ponoć miał ją już nieźle rozpisaną i zaprojektowaną.

No to mnie zasmuciłeś, Rado. Skoro tak dobrze czytało się historię o jednej z mniej lubianych przeze mnie bohaterek, to jaką frajdę miałbym, dostając w końcu komiks o jednej z ulubionych? Przynajmniej w Harleen Ivy całkiem fajnie wykorzystała swoje pięć minut.

Cytat: Juby w 02 listopad  2020, 13:43:26Tom 18 WKKDC to absolutny must-have dla każdego fana Supermana.

Zdecydowanie się zgadzam! Czasem uda się znaleźć jakimś punkt z komiksami, gdzie sporo na raz tego WKKDC i człowiek nie wie z czym wyjść, ale po przekartkowaniu tego tomu od razu miałem zwycięzcę. Po kilku ilustracjach rozbudziło się jakieś zakurzone wspomnienie, że właśnie te zeszyty odnajdywałem w bibliotece szkoły podstawowej, choć wtedy za małym było się szczeniakiem, by pamiętać fabułę. Komiks jest świetnie narysowany, inteligentny, zabawny i na swój sposób ciepło się od niego robi na sercu. To po prostu ten właściwy, wspaniały Superman, z uśmiechem ratujący sytuację, nie zapominający grzecznie napomknąć dziewczynie, której torebkę właśnie odzyskał, że ta za głośno słucha radia.
43
Uniwersum Batmana / Nasze recenzje komiksów z Batmanem
31 październik 2020, 19:15:24
Z chęcią poszedłbym w kierunku przeciwników Batmana innych niż wałkowany na wszelkie sposoby Joker i jego towarzyszka, ale sklepowe półki nie dawały ostatnio za dużego wyboru w tej materii, więc gdy pojawiła się okazja na zdobycie kilku prezentów, zasugerowałem to, co było dostępne, więc Harleen oraz Białego Rycerza. Czy było warto?

Na Harleen zdecydowałem się głównie za sprawą jednego zdania z recenzji na BC. "Komiks dla tych, którzy nie przepadają za współczesnym wizerunkiem Harley Quinn" - szło to jakoś tak i na pewno tyczyło się mnie. No i rzeczywiście, zamiast komedyjki o irytującej dziewczynce z młotem mamy dobrze napisaną historię doktor Quinzeel, która przedstawiona została tak ludzko i realistycznie, że nie sposób najzwyczajniej w świecie jej nie polubić i tym samym nie współczuć w ostatnim kadrze. Niczym ostatni filmowy Joker, komiks ten pokazuje, że w poszczególnych przeciwnikach Batmana drzemie potencjał na samodzielną historię, a jednocześnie fajnie i nienachlanie wplecione są inne postacie. Oczywiście kluczowa dla opowieści jest relacja tytułowej bohaterki z Jokerem, który tym razem został pokazany jako amant o maślanych oczach - przynajmniej wobec Harleen. Może trochę momentami z tym przesadzono, może był za przystojny i za mało szalony jak na Pana J., ale tym razem musiał taki być - taka historia. Zresztą, w tym komiksie każdy był przystojny, nawet Luciusz Fox, może tak trzeba w historiach opowiadanych z kobiecego punktu widzenia?
Tak czy inaczej porządny komiks. Dobry scenariusz, fajne postacie. Kreska ładna, dla mnie jednak momentami aż nazbyt fotograficzna - jednak wolę, gdy komiks jest komiksem, a nie opowieścią graficzną.

Ale powyższy tytuł szybko wyleciał z głowy po przeczytaniu kolejnego. Joker wyleczony i zaczyna zbawiać Gotham? Oj bardzo sceptyczny byłem do tego pomysłu. Ale udało się. Udało jak diabli.
Zwykle, niezależnie jak niecna jest intryga, wiemy kto jest dobry a kto zły. Wiemy, że koniec końców to Batman zwycięży, bo choć wszyscy się odwrócili, to on ma rację. Tym razem tego poczucia nie miałem i to chyba jest największa moc Białego Rycerza. Opowieść jest niepokojąco wiarygodna, zwłaszcza jeśli popatrzymy na dzisiejsze podejście do traktowania praw człowieka, mniejszości i w ogóle tzw. poprawność polityczną. Z początku szalona koncepcja krok po kroku zmierza do realizacji, owocując po drodze w świetne zwroty akcji, wzruszenia, zaskakujące sojusze i iście epickie sceny, jak chociażby Batmobile wszelkich epok przemierzające wspólnie ulice Gotham. Oj jak bardzo chciałbym coś takiego ujrzeć na dużym ekranie! A czytelnik co raz bardziej daje się wciągnąć w to szaleństwo, przechylając szale dobra i zła, przyznając rację kolejnym argumentom odmienionego Jokera i do samego końca nie będąc pewien czy on naprawdę został wyleczony, czy może to po prostu kolejna mistyfikacja.
Twórca komiksu nie boi się wywracać do góry nogami dziedzictwa Batmana, dla potrzeby historii mieszając w kanonie, uśmiercając ważne postacie, czy rewelacyjnie bawiąc się smaczkami z filmów czy serialu TAS. A gdy jest po wszystkim, Batman nie włazi po prostu na gargulca i czeka na kolejny bat-sygnał... nie, to już zupełnie inne Gotham, inni bohaterowie, inne zasady gry.
Bardzo podobały mi się rysunki. Batman w każdym kadrze zionie mrokiem, brutalnością, siłą, ale i zmęczeniem i wypaleniem, co jest bardzo ważne dla historii. Mocno podeszły mi również nieco zmienione kostiumy bohaterów.
Kawał dobrej historii.

I teraz pytanie do komiksiarzy. Czy Biały Rycerz jest jakoś kontynuowany, czy to zupełnie jednorazowy twór? Bo aż by się chciało zobaczyć co dalej, zwłaszcza że komiks kończy się sporym cliffhangerem.
44
Inne filmy i seriale / Bondy
31 październik 2020, 18:08:37
Roger Moore właśnie zyskał kompana do pokera w najelegantszym z kasyn, gdzie palić drogie papierosy i pić wódkę z martini można do woli - tam nikomu już nie zaszkodzą.

Na Bondach się wychowałem, ale sir Connery chyba jeszcze ważniejszą postacią był dla mnie w Nieśmiertelnym, który to film otwiera właśnie jego głos:
https://www.youtube.com/watch?v=CMMeHdr9Cxg

Za wszystkie kreacje dziękuję. Ale i tak na wszelki wypadek nie dowierzam, bo przecież już pokazał, że Żyje się tylko dwa razy.
45
Zabawa inwersją czasu to zdecydowanie coś, czego jeszcze w filmach nie było. Zupełnie świeże podejście do - nazwę to tak dla uproszczenia - podróży w czasie i motyw ten, jakże odważny i wydawałoby się wręcz niemożliwy do sensownego pokazania, Nolan jednak pokazał. Co więcej, wyszło to naprawdę dobrze, bo Tenet jest przede wszystkim dobrze zrobionym technicznie filmem. Tu Nolan nie zawodzi - wszystko dopieszczone, a rozmach jest naprawdę rozmachem, a nie tylko efekciarstwem. Gorzej jednak ze scenariuszem. Słowo, którym mogłem określić swoje emocje względem filmu, to przede wszystkim "przytłoczony". Jakkolwiek Incepcja też wymagała ciągłego skupienia, to było ono jednak wynagrodzone świetnym efektem końcowym i poczuciem, że wszystko to się ze sobą zazębiło. Tutaj tego typu finału nie doczekałem. Niby sprawy się wyjaśniły, ale już w całym tym pełnym wątków i fizycznych teorii bałaganie zabrakło miejsca na emocje. Chyba tym razem Nolan trochę przegiął.

Na duży plus wszelkie postacie drugoplanowe (przede wszystkim Pattinson, którego bardzo dobrze się ogląda), ale jak dla mnie na minus główny bohater. Nie uwierzyłem mu ani gdy zgrywał twardziela, ani bawidamka, ani troszczącego się o losy ludzkości. Wydawał się dosyć nijaki.

Wielki film niewątpliwie, ale raczej nie kultowy.