25 czerwiec 2021, 04:53:51

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


TAS/TNBA

Zaczęty przez Hunter, 02 luty 2008, 11:53:54

newtime

09 czerwiec 2021, 20:04:25 #405 Ostatnia edycja: 09 czerwiec 2021, 22:24:52 by newtime
Ja również jestem w trakcie powtarzania sobie Batman Tas po latach i wciąż jestem zachwycony, jasne jest tu masa głupotek oraz słabszych odcinków ale niesamowity klimat oraz postacie sprawiają ze ogląda się to znakomicie. Jako największy plus jednak zaliczam tutaj postać Batmana/ Bursca Wayna. To najlepsza interpretacja tego bohatera, jasne ma w sobie traumę i jest maksymalnie skupiony na swoim celu ale przy tym wciaż jest bardzo dobrym i ciepłym człowiekiem, przede wszystkim nie jest dupkiem jaki był w komiksach oraz pózniej w Tnba oraz Justcie leauge. Faktycznie troszczy się o swoich przeciwników i chce im pomóc wrócić do normlanego życia, ma także poczucie humoru i nie jest cyborgiem który nigdy sie nie myli, to najbardziej ludzka wersja tego bohatera, której strasznie mi brakowało w innych wcieleniach, chociażby w grach z Arkham   

Juby

Cytat: newtime w 09 czerwiec  2021, 20:04:25największy plus jednak zaliczam tutaj postać Batmana/ Bursca Wayna. To najlepsza interpretacja tego bohatera, jasne ma w sobie traumę i jest maksymalnie skupiony na swoim celu ale przy tym wciaż jest bardzo dobrym i ciepłym człowiekiem, przede wszystkim nie jest dupkiem jaki był w komiksach oraz pózniej w Tnba oraz Justcie leaug

To samo uważa moja narzeczona. Przeze mnie ma już dość Batmana (ogólnie woli superbohaterów w czerwonych pelerynach :P), ale kiedy włączam serial, albo kiedy nudzimy się wieczorem i trzeba wybrać co włączamy, sama proponuje TAS, bo uważa że to najlepszy Batman, który potrafi i przylać i się uśmiechnąć, czasem nawet zażartować.

Pomalutku lecę dalej. :)

Sideshow
Jeden wielki pościg Batmana za Crokiem poza Gotham. To nie do końca moje klimaty, ale ze względu na duża ilość akcji zleciało bardzo szybko.

A Bullet For Bullock
Pierwszy odcinek z nową czołówką, napisami końcowymi i zmienionym tytułem (The Adventures of Batman & Robin). Mam uwierzyć, że trafił do produkcji w 1993 podczas emisji drugiego sezonu, ale wyświetlono go dopiero w trakcie ostatniego w 1995?! Cała ta lista wg produkcji wydaje mi się jedną wielką bzdurą. A sam epizod dobry, dużo humoru, poza tym lubię Nietoperza współpracującego z policją i klimat świąt Bożego Narodzenia.



Trial
Jedna z najwyżej ocenianych historii TASu, w której główna bohaterka (nowa DA Gotham) próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, czy to Batman jest odpowiedzialny za powstanie wszystkich dziwadeł-przestępców z Gotham, czy może jest zupełnie odwrotnie? Byłby z tego doskonały finał serialu, w którym Mroczny Rycerz ściera się w Arkham z niemal kompletną galerią swoich przeciwników.

Avatar
Powrót Ra'sa w klimatach Poszukiwaczy Zaginionej Arki. Bardzo creepy final-boss, a Batman chyba nigdy się nie nauczy nie ufać Talii. :P

House & Garden
Poison Ivy dostała trzecią szansę bycia pierwszoplanowym przeciwnikiem Batmana i Robina (jej gościnnych występów po drodze nie liczę) i trzeci raz dała radę. Widok tego, co hodowała w piwnicy to coś, czego nie puściłbym dziecku do lat 6-7.

The Terrible Trio
Fabularnie jest okej, ale wizualnie to najbrzydziej zaanimowany epizod od czasu debiutu Riddlera. Twarze i sylwetki bywają pokraczne, ciężko się na to patrzyło.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Mr.G

Cytat: Juby w 23 czerwiec  2021, 11:26:30Widok tego, co hodowała w piwnicy to coś, czego nie puściłbym dziecku do lat 6-7.
Ostatnio miałem okazję odświeżyć sobie właśnie ten odcinek i w pełni się zgadzam. Motyw "rodzinki" mógłby być świetnym, dramatycznym zwrotem akcji w poważnym i mrocznym bat-filmie. Jednocześnie zauważcie w jakiej niepewności trwa widz co do samej Pameli - najpierw odcinek łudzi pozytywną przemianą bohaterki, później oczywiście okazuje się, że to jednak chora socjopatka, ale gdy już myślimy że wiemy wszystko, widzimy ostatnią scenę w samolocie z albumem zdjęciowym (swoją drogą wklejenie tam zdjęć z Harley mnie rozbroiło ;D) i nagle zaczynamy współczuć. Szkoda, że wraz z erą TNBA pewne postacie, z Ivy w czołówce, straciły te niuanse niejednoznaczności.

Co do TASowej wersji Bruce'a, w końcu i ja dojrzałem do wniosku, że to najlepsza interpretacja tej postaci. Kiedyś miałem problem z trochę śmiesznym, trochę nieporadnym Waynem w żółtej koszuli, ale któż by takiego podejrzewał o bycie nieustraszonym Mrocznym Rycerzem lub o noszenie w sobie tak wielu traum? Wyraźnie widać to w Mask of Phantasm - była tam rewelacyjna scena, w której Bruce uciekł z przyjęcia, by zmęczony całą tą farsą zamknąć się w gabinecie i spojrzeć w portret rodziców nagle tak bardzo przybity i nękany wspomnieniami. Piękne i przejmujące.