Aktualności:

"Batman Knightfall: Upadek Mrocznego Rycerza. Tom 2" w sprzedaży od 27 lipca.

Menu główne

Marvel Cinematic Universe

Zaczęty przez Anonimowy Grzybiarz, 20 Kwiecień 2016, 18:10:52

Juby

Nie wiem, czy już to pisałem - raczej na pewno, w 2014 roku, kiedy na kilka miesięcy z twojego powodu opuściłem forum - ale strasznie się pienisz. :P Gdy koś zacznie z tobą pisać, nie zgodzi się z twoim zdaniem, poda swoje i - nie daj boże - powtórzy się, bo uzna, że czegoś nie dopowiedział, albo chciałby ująć coś inaczej, ty przechodzisz do ataku na tę osobę. Sam twierdzisz, że to forum dyskusyjne, ale dyskusje nie po twojej myśli starasz się ukrócić, najlepiej żeby po prostu każdy napisał swoje zdanie i o. Forum dyskusyjne, na którym moderator poleca nie pisać
CytatJak nie masz nic do dodania to możesz nic już nie pisać.
Jesteś strasznie agresywny w tych swoich postach, i nie piszę tu tylko o sobie: jesteś agresywny w stosunku do Leona, kiedy napisze kolejną pozytywną opinię filmu DC, do każdego kto lubi Batflecka, do Night_Winga, gdy napisze . . . coś w swoim stylu (ja po prostu przestałem go czytać).

Zielona herbatka, valerin max, albo coś w ten deseń i do przodu. Nie ma co tak spinać pośladów, pisać "say srat" na głupiutkiego gifa, lub gdy ktoś próbuje cię przekonać do swojego punktu widzenia na jakimś forum. :-*


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Zauważ, że to Tobie zwracam uwagę na powtarzanie. Night_wingowi zwracam uwagę, żeby pisał zrozumiale i edytował swoje teksty o niepoprawną interpunkcję. Jemu z resztą i tak odpuściłem, po słowach innych użytkowników, że im to tak nie przeszkadza. Sam ich tez nie czytam i tylko zwracam uwagę czy pisze w odpowiednim temacie.

Z Leonem mogę się kłócić, ale nigdy nie ma problemu. Nawet jeśli mamy inne opinie, nie ma tego upierdliwego powtarzania się. Wymienimy się zdaniami i tyle.

Jak chcesz pisać to pisz, ale nie powtarzaj się, bo masz z tym straszny problem i już po raz kolejny Ci to mówię. Ty nie dopowiadasz niczego, tylko w kółko powtarzasz się, żeby nie wiem po co? Zmienić czyjąś opinię na swoją? Wiesz, że to niemożliwe :P Mniej swoją opinię, ale nie wciskaj jej innym. Jeśli chcesz swoją wyjaśnić, to śmiało, ale bądź przy tym analityczny. Wyjaśnij w nowym poście, a nie powtarzasz tylko "ale mi się (nie) podobało". Jesteś jedyną osobą tutaj, która pisze, że "każdy może mieć swoją opinię", a potem pisze, że "próbuje przekonać do swojego punktu widzenia".

Juby

Cytat: LelekPL w 23 Styczeń  2019, 10:57:22
Jak chcesz pisać to pisz, ale nie powtarzaj się, bo masz z tym straszny problem

Na-ah. Tylko ty masz z tym problem. ;)

Wracając do tematu - wczoraj dwa filmy MCU zostały nominowane do Oscarów. Black Panther w 7 kategoriach (w tym za najlepszy film, jako pierwsza adaptacja komiksu i pierwszy film superhero w historii) i Infinity War w jednej (efekty wizualne). Może przemawia przeze mnie fanboj tego drugiego, ale patrzę na te nominacje i sądze, że Avengersi są faworytem w swojej kategorii, podczas gdy Pantera nie jest w żadnej. Byłoby zabawnie, gdyby galę opuścił bez nagród, a Wojna bez granic ze złotym rycerzykiem. :D Trzymam kciuki za taki scenariusz, choć zdaje sobie sprawę, że król Wakandy jest mocny w 3-4 kategoriach.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

W sumie jestem trochę zaskoczony, aż tyloma nominacjami dla panterki, ale kij niech se bierze, ale oby nie jako najlepszy film, resztę mu pozwalam :D. Chodź jak patrzę, że jest nominowany jako pierwszy w historii w tej najważniejszej kategorii, to jednak chce mi się trochę z tego śmiać.

LelekPL

Ja patrzę na Panterę i tak naprawdę nie wiem za co mógłby wygrać... Może za kostiumy, muzykę albo scenografię. A i tu wytypowałbym konkurentów. Bo nawet w kategorii gdzie jest najmocniejszy, czyli piosenka, nie ma szans z The Shallows.

Infinity War za Thanosa ma duże szanse, ale ja wolałbym chyba albo Ready Player One za fenomenalne sekwencje z Lśnienia, albo Solo w tej kategorii, za świetny mix praktycznych i komputerowych efektów. First Man chyba do mnie najbardziej przemawiał pod tym względem, ale on na nagrodę nie ma szans.

Ale ogólnie dobrze, że w końcu jakiś film superhero został nominowany do Oscara. Już dawno trzeba było się o to pokusić (TDK, TDKR, Avengers i Logan powinny już mieć te zaszczyty za sobą), ale może to coś ruszy w końcu. Kto wie, może w przyszłym roku Captain Marvel, albo Endgame... a może Joker.

Juby

#50
@Leon, a mi się nawet śmiać nie chce. Jako fan gatunku (superhero movies) od lat czekałem na to, aż w końcu jakiś świetny film superbohaterski zostanie należycie doceniony. A kiedy w końcu - 10 lat po pominięciu TDK - nominowano w najważniejszej kategorii film superhero, zrobiono to z innych pobudek. Pantera ani nie jest jednym z najlepszych filmów roku, ani nie jest kamieniem milowym gatunku, jakim był TDK, byli Avengersi, czy nawet Batman Burtona. To absolutnie przeciętny blockbuster, który zebrał tak zachwycające recenzje i rekordową dla adaptacji komiksu ilość wyróżnień, bo to CZARNA Pantera, a żyjemy w świecie po #OscarsSoWhite, skrajnie politpoprawnym, zwłaszcza w kwestii rasizmu.

Szkoda. Gdyby Akademia nominowała film w pozostałych 6 kategoriach, nie miałbym z tym problemu (choć ma słaby dźwięk, przynajmniej na Blu-ray, więc tu też nie wiem skąd nominacja). Ale jest tak, jak pisze Lelek - nawet nie wiadomo za co mógłby wygrać? Za film i piosenkę nie ma szans. Myślę, że najsilniejszy jest w muzyce, scenografii i montażu dźwięku. Jeśli członkowie Akademii będą szukać gdzieś dla niego nagrody / nagród pocieszenia, to właśnie w tych trzech sekcjach.

Nie sądzę, aby w przyszłym roku coś się miało ruszyć. Captain Marvel, Avengers: Endgame, Joker - to mogą być przełomowe, rewelacyjne filmy superhero... ale powtórzę, Black Panther nie jest nominowany za to. Jest nominowany za kolor skóry scenarzysty / reżysera / obsady / bohatera i jego "ważność" kulturową.


Ready Player One jest najpoważniejszym konkurentem dla Avengers. Han Solo nie ma najmniejszych szans, patrząc na skalę jego finansowej porażki i brak statuetek poprzednich trzech Star Warsów Disneya, które miały o wiele większe na to szanse, a nie wygrały. First Man raczej też odpada, pominięcie go w tylu ważnych kategoriach, jasno pokazuje stosunek Akademii do tego filmu. Moim zdaniem niespodzianką może być Christopher Robin, który miał z tej piątki, obok Avengers, najlepsze efekty. O dziwo, nie nominowali drugiego Jurassic World i Rampage - filmów z chyba najlepszymi vfx ubiegłego roku.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Mnie denerwuje trochę ten ból dupy za to, że Czarna Pantera została nominowana. Czy zasłużyła ze względu na jakość filmu? Nie. Ale bywały znacznie gorsze filmy nominowane za najlepszy film i nikt z tego wielkiego halo nie robił. Ba, w tym roku, Bohemian Rhapsody jest równie, jak nie bardziej kontrowersyjnym wyborem. Kto wybrał ten film to nie mam pojęcia. Chyba oglądali tylko ostatnie 10 minut :P Ale jest to normalne wśród Oscarów, że nie każdy film Ci się spodoba.

Czarna Pantera gatunku może nie zmieni, ale ma szansę zmienić (wraz z sukcesem Wonder Woman) reprezentatywność filmów przez wszelakie mniejszości. To jest na pewno historyczny plus.

Też uważam, że nie powinien być nominowany, sam nie mam go nawet chyba w swojej 40 filmowej tego roku. Ale te marudzenie jest strasznie męczące i wieje uprzedzeniami w drugą stronę. Bo gdyby Ant-Man był nominowany, to wątpię, aby ludzie jakoś specjalnie byli oburzeni.

I nie został wybrany tylko ze względu na kolor skóry twórców. BlacKkKlansman też nie. Gdyby tylko kolor skóry decydował to czemu nie If Beale Street Could Talk, który jest jeszcze bardziej o życiu czarnych. Pantera dostała nominację ze względu na kolor skóry twórców ORAZ ze względu na to jakim sukcesem był finansowo i kulturowo w Stanach Zjednoczonych. Sam kolor skóry by nie wystarczył, gdyby film nie okazał się olbrzymim sukcesem.

Juby

Ale przecież sukcesem okazał się również przez kolor... eh, nevermind.

A ten "ból dupy", jak to nazwałeś, jest tak duży, bo w sieci mamy obecnie bardzo, bardzo dużo fanów kina superhero. Pominięcie jakiegoś dramatu, którego widziało 20 osób na krzyż, albo wyróżnienie biografii jakich wyróżnionych było już tysiąc (mowa o sukcesie filmu o Queen) - nikogo to już nie rusza. Za to pierwsza i niezasłużona nominacja dla adaptacji komiksu - owszem. Cóż, stało się, tak czy siak, musimy się z tym pogodzić.

A z tymi gorszymi - pełna zgoda. Np. w tym roku z nominowanych najmniej podobała mi się Roma (a właściwie to mi się nie podobała), a ma najwięcej nominacji i jest faworytem do głównej nagrody. :P


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Cytat: Juby w 23 Styczeń  2019, 16:22:52
Ale przecież sukcesem okazał się również przez kolor... eh, nevermind.
Tego już nie udowodnisz. Ale na pewno gdyby był jakości Blade Trinity albo Steele'a to kariery by też takiej nie zrobił. Pantera to mimo wszystko solidny film superhero, ze świetnym złoczyńcą, który po prostu idealnie wkomponował się w Zeitgeist. Czy oryginalny Blade to lepszy film? Tak (choć wiele osób się nawet i z tym nie zgodzi), ale nie trafił w swój czas. To nie wina Pantery, a jej sukces, że nie tylko wkomponowała się w obecną przemianę kulturowo-polityczną, ale ją wręcz rozpoczęła. Bardzo niewiele filmów to zrobiło.

I rozumiem, że filmy superhero są popularniejsze na ogół i będzie o nich głośniej (chociaż uwaga uwaga, Bohemian Rhapsody zarobiło na rynku międzynarodowym niemal tyle samo co Pantera). I że gdyby to był inny film to oczywiście, że fani DC i Marvela i taki rozpoczęliby gównoburze, bo czemu ten, a nie tamten. Nawet gdyby Logan był nominowany rok temu to komiksowi fani by marudzili "ale TDK/Avengers/cokolwiek było lepsze" (jakby nominacje do Oscarów były mierzone na podstawie konkurencji sprzed lat, a nie na podstawie tegorocznej konkurencji tak jak to jest faktycznie :P ). Mimo wszystko, wątpię, aby przy nawet gorszym filmie superhero nominowanym do Oscara, była taka intensywna nagonka w sieci jak teraz. Trochę to smutne, że nagradzanie tej Czarności w Panterze tak ludziom bardzo przeszkadza. Jakoś nie marudzili gdy chodzili po 3 razy do kina bijąc rekordy box-officowe.

Ostatecznie pierwszym nominowanym filmem superhero mógł być zapewne lepszy film. Jak chociażby Logan rok temu. Ale mogło też paść na gorszy, jak Wonder Woman... rok temu. Któryś musiał być pierwszy i dobrze, że to się w końcu stało.

Juby

Gorzej, że w tym samym roku był inny film z Panterą, dużo lepszy, a skończył tylko z nominacją za efekty ;)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Gdybym uważał, że Infinity War powinno być nominowane do Oscara to pewnie bym to bardziej przeżywał, ale sam i tak nie nominowałbym Infinity War do 10tki najlepszych filmów roku, więc czy to jest Infinity War czy Pantera czy Deadpool 2 jest mi obojętne.

Nie oglądałem jeszcze podobno najlepszego filmu superhero z zeszłego roku, czyli SpiderVerse, więc może jeszcze zmienię zdanie, ale na chwilę obecną wątpię, że umieszę ten film w swoim osobistym top 10.

Johnny Napalm

Cytat: LelekPL w 23 Styczeń  2019, 18:04:51
Tego już nie udowodnisz.
Ha! Tego już nie udowodnisz... nieźle. Każdy kto ma trochę własnego oleju w głowie wie o co chodzi w tym przypadku. Ten film to jest jeden wielki kloc. Nie chodzi tu o kolor kolor skóry głównych, tylko o prozaiczną... rzecz, to jest ledwo średni film. Pierwszy film superhero nominowany w głównej kategorii, teraz brzmi to jak jakiś nieśmieszny chamski żart.
Nie będę pisał, już o Batmanach Nolana, ale i Zimowy Żołnierz był wielokrotnie lepszym filmem. Co ja gadam, lepszymi tytułami z bohaterami rodem z komiksów można rzucać z rękawa bez końca.

Tak, ten film jest tylko dlatego tak napompowaną bańką... tylko i wyłącznie z powodu koloru skóry bohaterów. I tu kropka. Dziwie się dlaczego Forest Whitaker w tym czymś zagrał. Dobry z niego aktor, a tu taki klops.

Cytat: LelekPL w 23 Styczeń  2019, 16:13:10
Czarna Pantera gatunku może nie zmieni, ale ma szansę zmienić (wraz z sukcesem Wonder Woman) reprezentatywność filmów przez wszelakie mniejszości. To jest na pewno historyczny plus.

OMG, a ten znowu tu ze swoją ideologią.  :P
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

LelekPL

Nie lubię bawić się w zgadywanki, albo teorie spiskowe, albo wymysły sfrustrowanych antySJW. Wolę słuchać się faktów.

A fakty są takie, że ponad 97% krytyków na RT się z Twoją oceną filmu nie zgadza. "Ale krytycy są wykupieni przez Disneya". Pomijając jak idiotyczny to był argument to 79% procent widowni również uważa go za dobry film. "Ale to, że ileś osób uważa, że film jest tylko ok, nie znaczy, że powinien być nominowany do Oscara". Nie dość, że film jest bardzo popularny i lubiany, to jeszcze same oceny też zbiera wysokie. Średnia 8,2/10 od krytyków i 4,1/5 od widowni. "Eh, te oceny mogą być z fikcyjnych kont fanbojów Marvela". Ba, widownie z kin dały Panterze najwyższą możliwą ocenę, A+. Ocena, która nie może być zakłamana, bo jest nadawana przez ludzi wychodzących z kina.

Możesz wymyślać sobie teorie czemu Pantera została nominowana, skoro jest "słabym" filmem. Ale prawda jest taka, że w swej opinii jesteś w znaczącej mniejszości. Mi też się film niespecjalnie podobał... ale skoro podobał się tak wielu osobom, to nie będę teraz snuł teorii czemu został nominowany. Został nominowany bo jest historycznym kamieniem milowym i dlatego, że dla wielu ludzi jest bardzo dobrym filmem.

Tak jak wspominałem. Gdyby był rzeczywiście słabej jakości według większości, to A) nigdy by, aż tylu pieniędzy nie zarobił i B) nie zostałby nominowany do Oscara.

Tobie się nie podobał. Mi też średnio. Ale to nie znaczy, że nie mógł się podobać innym.

Leon Kennedy

Ja to czasem myślę, że filmy Marvela od krytyków od razu dostają plus 2 do oceny. A jako dowód? Taki Ant Man 2 na Metacritic ma ZERO negatywnych receznji. Czysta poezja.

LelekPL

To że nie miał negatywnej oceny nie jest szokujące. Brak negatywnej oceny nie znaczy, że film dostał same dobre oceny. Dostał sporo średnich bo taki był ten film. Brak stricte bardzo złych recenzji w przypadku Ant-Mana wcale nie dziwi. To jest taki średni film na raz, który nikogo nie powinien zniesmaczyć. Coś jak Doctor Strange albo Kapitan Ameryka.