17 czerwiec 2021, 03:26:30

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Bondy

Zaczęty przez Q, 21 styczeń 2008, 14:44:53

LelekPL

Nigdy fanem Bonda nie byłem, ale Connery'go zapamiętam głównie jako Juan Sanchez Villa Lobos Ramirez, mentora McClouda, który całkowicie przyćmił Christophera Lamberta w obu ich wspólnych filmach Nieśmiertelnego. Uwielbiałem te filmy za dzieciaka, tak nawet dwójkę. Poza tym to oczywiście Henry Jones senior z świetnej Ostatniej Krucjaty czy John Mason z The Rock lub słynny i Oscarowy Jim Malone z Nietykalnych (tych lepszych :P bo De Palmy). Wiem też, że przez Ligę niezwykłych dżentelmenów zakończył karierę, ale nawet tamten film lubię oglądać. Razem z Mumią czy Van Helsingiem jest fajnym filmem przygodowym z tamtych czasów.

Miał tych swoich kultowych ról pełno (a mógł nawet być Gandalfem) i na pewno przez nie pozostanie zapamiętany. Ale chciałbym jeszcze wspomnieć trzy filmy, o których nieco rzadziej się mówi, a warto zobaczyć:
Imię róży - bardzo dobry kryminał osadzony w obleśnym, brudnym, ponurym średniowieczu.
i dwa filmy Lumeta:
Agresja - trochę Nolanowy kryminał przypominający mi skomplikowaną psychologię z Bezsenności, Memento czy Prestiżu
Wzgórze - Być może jego najlepszy film. Gra tam więźnia afrykańskiego obozu karnego z czasów drugiej wojny prowadzonego przez sadystycznych strażników.

Juby

Moim ulubionym Bondem również nigdy nie był (świetny był tylko w pierwszych trzech filmach, dalej wydawał mi się trochę zmęczony tą rolą), ale trudno nie doceniać jego wkładu w filmowego Bonda.

O Imię róży zapomniałem - świetny kryminał i świetna rola Seana. Ale dwie moje ulubione z jego kreacji to tato Indiana Jonesa w Ostatniej krucjacie oraz Kapitan John Patrick Mason z Twierdzy. <3



Wracając do tematu współczesnego Bonda, niedawno gruchnęła informacja, jakoby platformy streamingowe chciały kupić No Time to Die z Craigiem. Ofertowały nawet $200-300 milionów, ale Barbara Broccoli / MGM / Universal mieli wyższe wymagania ($600-800 mln), przez co negocjacje się nie powiodły. Producenci uważają bowiem, że ostatni film z Danielem zbierze z kas kin miliard dolarów przychodów, tak jak zrobiło to Skyfall. Cóż... nie wiem czy Barbara widzi, co się dzieje za oknami, ale jeśli chce zarobić na kolejnym Bondzie miliard zielonych, to chyba muszą przenieść premierę na 2022 rok, bo nie wierzę, aby w kwietniu sytuacja była na tyle opanowana, aby Nie czas na śmierć zarobiło więcej niż Tenet, o ile w ogóle dojdzie do planowanej na kwiecień premiery. :P


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

HUDY

Connery to Mój ulubiony Bond był i ciągle jest. Dożył sędziwego wieku, pozostaje tylko pozazdrościć. Pamietam czasy gdy w tvp zaczeli puszczać przygody 007 gdzieś na początku lat 90-tych. Ten Smok z dr No i przechadzka po kanalizacji oraz dr z stalowymi rękoma pozostał na lata w mej pamięci i oczywiście 007. Pozniej leciały następne a gdy zmienił się aktor to nie byłem zbytnio pocieszony ale RM toteż swietny agent był tyle ze klimaty się zmieniły na luźniejsze i zabawniejsze. Oczywiście 6/7 letni smark jakim byłem wtedy tego nie ogarniał, liczyła się dobra zabawa i widowiskowość 007 miał to wszystko.
Sean Connery i filmy poza Bondowe jakie dobrze pamiętam i wspominam a czasem odświeżę: Imie Róży, Indiana Jones 3, Niesmiertelny, O jeden most za daleko, Odległy ląd, Człowiek który chciał zostać królem,Nietykalni, Napad na pociąg Twierdza.
Jest tez kilka pozycji których już dawno dawno nie oglądałem albo widziałem od pewnego momentu i musze kiedyś nadrobić: Polowanie na czerwony październik, Shalako. Przydało by się zobaczyć tez kontrowersyjnego Zardoza i kilka innych nieoglądanych dotychczas pozycji.

Trzymam kciuki by nowym 007 został Henry Cavil pasuje mi na następcę Rogera Moora. Swietna kreacje stworzył w Kryptonim UNCLE, mógłby to powtórzyć jako Bond.

Juby

I po 2 kwietnia.
https://deadline.com/2021/01/no-time-to-die-release-date-change-2021-covid-pandemic-fall-1234672055/

Trzeba było oddać film na streaming, gdy chcieli kupić. MGM chyba zamierza śrubować rekord, który do tej pory należał do przerwy między Licencją na zabijanie, a GoldenEye (6 lat i 4 miesiące), bo na razie nie ma żadnej daty, a jakoś trudno mi uwierzyć, aby sytuacja miała się diametralnie poprawić do jesieni. Myślę, że w 2021 roku nowego Bonda nie zobaczymy.

Ponadto, podobno padł rekordowy budżet dla serii:
https://naekranie.pl/aktualnosci/nie-czas-umierac-budzet-filmu-jest-wyzszy-niz-pierwotnie-podawano-1607168508


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Mr.G

Dzisiaj w pewnej audycji w radio sentymentalny dziennikarz postanowił co drugą piosenką uczynić kawałek z jakiegoś Bonda. Pomyślałem sobie, jak wielkim wydarzeniem musiały być zawsze kolejne filmy z serii, jak wiele po sobie pozostawiały chociażby w postaci właśnie wspomnianych piosenek.
Co raz mniej wierzę, że No Time to Die załapie się do tej kategorii, a raczej że po tych wszystkich przesunięciach będzie to bardziej na zasadzie: "co, wyszedł w końcu? No dobrze, to może obejrzę w wolnej chwili". Sam utwór Billy Elish świetny, ale też miał pecha - miał być perłą w koronie reklamy filmu, a zaraz po jego premierze przesunięto premierę filmu. W końcu, gdy któryś z nowych terminów się zbliżał, stworzono teledysk, ale za moment znów przesunięcie.
No jasne, że w końcu kiedyś tam obejrzę, ale strasznie brakuje mi odliczania do premiery filmu i pewności, że gdy doliczę do zera, to coś tam będzie czekać.

Juby

Trudno odliczać do premiery, kiedy te są ciągle przesuwane. Trudno wierzyć w sukcesy kasowe tych filmów, skoro miały już zwiastuny, plakaty, zaawansowany marketing, a tu klops, trzeba czekać rok-dwa dłużej, przez co już w momencie debiutu wydają się filmami starymi.

Oficjalnie premiera przesunięta na 8 października, niemal 6 lat po Spectre! I teraz tylko czekać, aż sytuacja z pandemią nie poprawi się do sierpnia, a znowu przesuną na kwiecień 2022. Takie odwlekanie jest bez sensu.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Q

Nie tylko Bonda przesuwają, ale w tym przypadku tytuł filmu nie jest zbyt adekwatny by go wprowadzać w takich okolicznościach.

Co gorsza, gdyby nie te przesuwania już może by ogłosili nowego odtwórcę i przygotowali się do nakręcenia kolejnego filmu. W sumie powinni tak zrobić i wtedy nowy "Bond" nie co kilka lat, ale z premierą co kilka miesięcy :)
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Juby

Pierwotna planowana premiera miała się odbyć w listopadzie 2019 roku. Potem po zmianie reżysera zmieniono ją na luty 2020, a w końcu na kwiecień 2020. Bond zalicza 2-letnią obsuwę, jak Avatary Camerona. :P Widziałem komentarze pod oficjalnym wpisem na twitterze - na MGM i Universal wylewa się  ostry hejt, fani mają dość czekania tym bardziej że nie ufają, czy ta data się utrzyma. Nie dziwię im się, sam też już skierowałem myśli na kilka innych filmów (Netflixa i Warnera), których przynajmniej jestem pewny, że pojawią się w tym roku, tym czy innym sposobem dystrybucji.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Q

A rok temu fani robili petycje by przesunąć premierę z kwietnia 2020. Więc jaka decyzje nie zostałby podjęta, to nigdy nie wszystkim podpasuje.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Juby

Fani pisali tę petycję o przełożenie z kwietnia, ale na lipiec, o ile mnie pamięć nie myli. A okazało się, że przeniesiono film na listopad, potem na kwiecień (to już rok), a teraz na październik (1,5 roku)! Wtedy też była inna sytuacja, to było przed wypuszczeniem wielkich filmów takich, jak Mulan, Soul, czy WW84 w dystrybucji hybrydowej. Teraz każdy fan zdążył już przeczytać, że MGM odrzuciło oferty Netflixa i innych platform, a swojej nie mają, więc mogą to tak odwlekać jeszcze długo.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Funky

Timothy Dalton obchodził 75. urodziny



Wspaniały Bond który był mroczny, poważny ale potrafił być miłym i czułym dżentelmenem. Rewelacyjny 007.

Mr.G

Zgadzam się. Często myślę o nim jako o idealnym złotym środku między starą, bondowską szkołą elegancji i stylu oraz realnym, zimnym profesjonalizmem. Szkoda, że krótko zagościł w tej roli.

I szkoda, że Dalton jednak nie został Alfredem w którejś tam wersji Batmana ;]