25 listopad 2020, 01:03:24

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Obcy i tym podobne

Zaczęty przez LelekPL, 28 luty 2012, 23:19:24

Corso

Cytat: Johnny Napalm w 22 marzec  2012, 17:42:50
No to narobiłeś smaku na ten film. W jakim sensie? Chodzi o to, że zostanie powiedziane skąd tak naprawdę pochodzą Obcy?

To wie tylko sam Ridley Scott. ;) Lecz nie potrzeba Sherlokowej dedukcji, by stwierdzić, że to film o Space Jockeyach. Obcy to marginalny wątek w tym filmie.
"...and all those moments will be lost in time, like tears in rain..."


LelekPL

W nowym materiale promocyjnym do Prometeusza jest... Kinga Rusin!? WTF!?

http://www.youtube.com/watch?v=MRESvlm-mjE&feature=player_embedded

0:27

Corso

Spokojnie, to nie Rusin. To jest jakaś modelka jeśli dobrze pamiętam. ;)
"...and all those moments will be lost in time, like tears in rain..."


Johnny Napalm

CytujSpokojnie, to nie Rusin.
Jak mawia Kukiz: Rusin to zawsze Rusin. Ja też widziałem tak jak Air Jordan Rusinową w tym trailerze.
CytujTo wie tylko sam Ridley Scott.
Szkoda, źle zrozumiałem twoją poprzednią wypowiedź Corso. Fajnie by było, gdyby ktoś w przyszłości pokusił się o stworzenie filmu o genezie Obcych. Taka Planeta Obcych mi się marzy.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Corso

Ponoć pod koniec filmu jest pokazana scena narodzin obcego. ;)
"...and all those moments will be lost in time, like tears in rain..."


Funky

Ok gdzieś tak miesiąc temu widziałem dwa filmy o tych uroczych i miłych zwierzątkach ;D Dlatego też podziele się z wami moimi odczuciami.

Obcy - ośmy pasażer Nostromo

Powiem krótko to cholernie dobry film. To nie tylko świetne kino sci-fi ale i przerażający horror. Ksenomorf jest nie tylko obrzydliwy ale i można się czasami go przestraszyć ;) Jestem pod wrażeniem roli Sigourney Weaver. Ellen Ripley jest silną kobietą (przy tym nie jest jakimś feministycznym kobietonem ;) ) którą najbardziej polubiłem z całej załogi (była zdecydowanie najmądzrzejsza z całej ekipy na tym statku). Czasami film troszeczkę przynudzał ale klimat horroru jest naprawdę imponujący. Jeden z najlepszych dzieł jakie kiedykolwiek oglądałem.

9/10

Obcy - decydujące starcie

Sequel pierwszego filmu o przerażających kosmitach. Jest to bardzo udany film, ale moim zdaniem jest minimalnie gorszy od pierwszej części. Oczywiście dobrze że jest więcej akcji (czasami tego brakowała w "Nostromo") ale niestety element horroru gdzieś wyparował. Obsada spisała się wyśmienicie (wspaniała Sigourney Weaver) oraz duże wrażenie wywarły na mnie efekty specjalne (rozwalenie na pół Bishopa robi wrażenie). Wspaniały film który tylko o włos przegrywa z jedynką.

8/10

Zostały mi jeszcze dwa filmy które prędzej czy później zobaczę. Tylko pytanie jest takie czy są tak dobre jak pierwsze dwie części?

Corso

Niestety nie! Jedynka deklasuje wszystkie części. 2 część jest jest świetnym kinem akcji ze scenami grozy SF. Taki Terminator z obcymi. ;) 3 część jest ok, lecz tylko ok. Miała nawiązać klimatem i jakością do 8 pasażera nostromo, lecz Finczerowi się nie udało. 4 część ujdzie, choć momentami ociera się o dno (patrz ostatnie 20 min). Na uwagę w tym filmie zasługują świetne stroje Jeana Paul Gaultiera, oraz najlepsze ze wszystkich części efekty specjalne. Zazdroszczę Ci bo będziesz je widział po raz pierwszy, miłego oglądania. :)
"...and all those moments will be lost in time, like tears in rain..."


LelekPL

20 maj 2012, 10:32:29 #22 Ostatnia edycja: 20 maj 2012, 11:33:02 by Air Jordan
Cytat: Corso w 19 maj  2012, 22:37:27
Spoiler
Ponoć pod koniec filmu jest pokazana scena narodzin obcego. ;)
[Zamknij]

SPOILER człowieku! nawet jeśli potencjalny

Johnny Napalm

CytujZostały mi jeszcze dwa filmy które prędzej czy później zobaczę. Tylko pytanie jest takie czy są tak dobre jak pierwsze dwie części?
Niestety nie, Funky. Szkoda, bo to co zapoczątkowali Ridley Scott i James Cameron dawało sporę pole do popisu dla kontynuatorów. Właściwie historia była nie zamknięta i można ją było dowolnie rozwijać. W następnych filmach nie ma już klimatu z jedynki, ani poziomu sensownej akcji z dwójki. Ktoś chciał najzwyczajniej jeszcze raz zarobić na Obcych, nie wysilając się nad pracą nad scenariuszem. szczególnie jest to widoczne w czwartym filmie.

Sorry, za zniesmaczenie przed seansem, Funky, wybacz. :)
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

LelekPL

Na stronie kinoimax.pl można od dzisiaj rezerwować bilety na seanse Prometeusza, które odbędą się za równo miesiąc. (Ja już swoje zamówiłem - info dla tych co jeszcze nigdy nie byli - najlepiej celować w rzędy 7-10)

Ma to tym większe znaczenie, że 7 dni po Prometeuszu wychodzi The Dark Knight Rises, więc może rezerwacji na ten film będzie można się spodziewać już za tydzień! Miejcie oczy otwarte.

Altair

Widziałem już film. Niestety oglądałem go jednym okiem, bo nie za bardzo potrafił mnie przykuć do ekranu. O ile lubię uniwersum obcego, o tyle tutaj nie ma nic dla mnie niesamowitego poza świetnymi efektami i grą aktorską. Cała historia to jedno wielkie "meh", a końcówka jest po prostu idiotyczna, nie dlatego, że wszystkiego się nie dowiadujemy, tylko dlatego, że bohaterka podejmuje całkowicie bezsensowną decyzję.
Co do orginu obcego:
Spoiler
Elizabeth zostanie zapłodniona przez Hollowaya, który będzie zmutowany przez poczynania Davida (dodaje on mu substancji znalezionej na planecie do alkoholu Hollowaya, tej samej która wykończyła prawie wszystkich Inżynierów). Następnie ta po 3 miesiącach usunie z siebie wielką kałamarnicę (proto-facehuggera), który rozrośnie się do ogromnych rozmiarów i w końcowych scenach rzuci się na Inżyniera. W ten oto sposób najprawdopodobniej mamy wyjaśnione pochodzenie Obcych - to hybryda Człowieka, Inżyniera i Kosmity (w którego przemienił się zakażony Holloway). To są na razie tylko przypuszczenia, ale wiążą się one w logiczną całość - powstanie proto-obcego.
[Zamknij]

Juby

20 lipiec 2012, 22:16:48 #26 Ostatnia edycja: 23 lipiec 2012, 23:13:48 by Juby
Prometeusz
  PROMETHEUS



Po dzisiejszym seansie nowego filmu Ridleya Scotta - jednego z moich ulubionych reżyserów - w którym powrócił on do opuszczonego przed trzydziestu laty gatunku science-fiction, jestem w szoku. Nie potrafię bowiem pojąć tego jak wysoko potrafię ocenić tak głupi film. Bo w rzeczy samej tym słowem najlepiej scharakteryzowałbym Prometeusza. Zaważa nad tym jeden kluczowy czynnik, jakim jest scenariusz. A ten, z początku ciekawy i inteligentny, w drugiej połowie filmu zaczyna się dziurawić i sypać, aby wszystko psuć w kiepskim, pozbawionym napięcia i zrobionym "na szybko" finale. Nie chcę użytkownikom, którzy jeszcze nie widzieli zdradzać elementów fabuły, ale gdy zobaczycie film sami zrozumiecie o czym mówię. Poza scenariuszem rozczarowała mnie też jedna rzecz. Jest nią strach, który był nieobecny w trakcie mojego seansu. Horror, który nie straszy to nie "horror". Dlatego Prometeusza traktuje wyłącznie jako widowiskowy film sci-fi.

I zapewne właśnie dlatego oceniam go tak wysoko. Bo jako kino tego gatunku sprawdza się znakomicie. Jest ciekawy, dobrze wyreżyserowany, dobrze zagrany (szczególnie świetnie wypadł - jak zwykle zresztą - Fassbender w roli Androida Davida). Jest także niesamowicie dopieszczony technicznie, poczynając od kostiumów, kontynuując przez świetną scenografię, na znakomitym montażu, dźwięku i efektach specjalnych kończąc (uważam, że film wyprzedza pod względem technicznym wiele filmów droższych od siebie o ponad 70 mln dolarów). Pokazuje on także szersze uniwersum filmu z pierwszego Aliena, w bardzo interesujący sposób. Nie czytałem żadnych wycieków fabuły do sieci i muszę przyznać, że mimo tego iż Prometeusz jest dość schematycznym filmem (szczególnie na tle poprzednich części), to Scott w kilku miejscach mnie zaskoczył i nie dostrzegłem w jego najnowszym dziele miejsca na nudę. Szczególnie interesujące wydało mi się otwarte zakończenie.

Krótko podsumowując (aby nikogo nie zanudzać długim postem), dla mnie Prometeusz był bardzo dobrym widowiskiem i mimo tego, że scenariusz pod koniec się sypie, mimo tego, że w filmie jest za dużo postaci przez co są mało rozbudowane i nie potrafiłem części spamiętać (Dlaczego załoga wynosiła 17 osób, a nie 7 jak w pierwszym filmie Scotta? Przecież część była kompletnie zbędna) i mimo tego, że Scott nie kłamał mówiąc iż nie jest to prequel Aliena (raczej pre-prequel, bo historia ta powinna być uzupełniona przynajmniej jeszcze jedenym rozdziałem) mogę mu naciągnąć ocenę. Może to 3D i powrót do klimatu pierwszego filmu z 1979 roku sprawiają, że jestem taki łaskawy. Zapewne zweryfikuje to przy ponownym seansie. :)
Recenzja: Juby   
Ocena: 7+/10


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Patryk02099x

Mogę się podpisać pod recenzją Jubiego, choć osobiście nie uważam, żeby druga połowa była aż tak bardzo dziurawa i całkowicie się posypała. Początek na pewno lepszy, generalnie bardzo dobry, a potem jest tylko dobrze, więc może to faktycznie u niektórych wywołać zawód. Ja jednak szczególnym fanem Aliena nie jestem(widziałem wszystkie cztery części i jako seria mi się podoba, ale nie wychodzę poza oglądanie filmów), więc po Prometeuszu spodziewałem się tylko dobrej rozrywki i się nie zawiodłem. Co do strony technicznej- faktycznie film wygląda rewelacyjnie i aż dziw bierze, że zrobili to za "jedyne" 130mln, kiedy Avatar kosztował takie krocie(nieoficjalnie nawet ponad 300mln). Polecam wszystkim- na pewno nudzić się nie będziecie, a warto mieć film na swoim koncie, choćby dlatego, że 3D jest wyjątkowo dobre- chyba jeden z 2 czy 3 filmów, na których nie żałowałem dodatkowej kasy na ten format.

Altair

Efekty w Avatarze są dużo bardziej realistyczne niż w Prometeuszu. ;) Jednak tę różnicę trochę widać. Póki co nie widziałem filmu ładniejszego pod względem CGI od dzieła Camerona. ;)

Patryk02099x

Altair, pewnie tak, ale mimo wszystko skoro za 130mln można zrobić tak dobre efekty, to ich "upiększanie" jest stosunkowo drogie. Choć Cameron korzystał też z wielu nowych technologii, które FOX musiał dla niego zakupić, więc to też  pewnie wliczyli w budżet "Avatara", choć dla nich była to inwestycja nawet na następne filmy(podejrzewam, że łącznie z "Prometeuszem".

Zapomniałem jeszcze napisać o jednym: "Prometeusz" jest pierwszym filmem, w którym moim zdaniem muzyka niszczy klimat. Ten kompozytor stworzył chyba jeden motyw, który minimalnie zmienia w zależności od sceny, ale co z tego, skoro do krwawych momentów i do akcji to w ogóle nie pasuje? Jeśli naprawdę nie miał pomysłów to mógł z Foxem i Scottem załatwić sobie stare utwory z "Obcych", które zaaranżowałby na nowy sposób- przeciętny widz nie musiałby słuchać ciągle tego samego i może muzyka byłaby wtedy naprawdę dobra, a fani Aliena pewnie by się ucieszyli.