15 Wrzesień 2019, 18:46:17

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Ostatnio ogladalem...

Zaczęty przez Leon Kennedy, 26 Marzec 2008, 15:09:07

LelekPL

Cytat: Leon Kennedy w 29 Maj  2019, 14:40:48Dzięki. A w takim razie jak Glass?
Z Glassem też będziesz miał wybaczone jak tutaj zajrzysz i coś napiszesz ;)
http://www.forum.batcave.com.pl/index.php?topic=1945.msg70515#msg70515

Juby

W ogóle ten temat trochę umarł, ale nie dziwię się. Sam też tutaj już nie piszę z prostej przyczyny - na bieżąco oceniam obejrzane filmy na Filmwebie i Letterboxd. Jeśli ktoś jest zainteresowany, podaję link do tego pierwszego. Przy większości obejrzanych filmów i seriali staram się dodawać krótki komentarz argumentujący ocenę (strona zezwala na max. 160 znaków). Zapraszam. :)

Oceny Jubego na Filmwebie
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

No cóż tak bywa Juby, ale od czasu do czasu jak sam zauważyłeś coś nowego się pojawi.

Mr.G

High Life. Już wcześniej chciałem zabrać się za ten film, ale uczynienie Pattinsona Nietoperzem przyspieszyło realizację tego planu. Wiadomo, na początku przede wszystkim próbowałem ujrzeć głównego bohatera w masce ze spiczastymi uszami, ale film szybko mnie pochłonął i skupiłem się już tylko na tym, co rzeczywiście było na ekranie. Kino kameralne i niszowe, gdzie nie tyle istotna jest fabuła, co atmosfera, a ta należała do kategorii tych, które w sci-fi lubię najbardziej. Naturalistycznie, z buczącymi światłami i zacinającymi się wentylatorami, przypominając co rusz, że kosmos, to nie tyle przygody, co przede wszystkim ogromna niepewność i samotność. Nie brakowało przemocy i niepokojącej seksualności, ale to naturalne objawy wysłania skazańców na kosmiczną misję.
Mi podobało się bardzo, ale nie wszyscy muszą lubić takie klimaty. Zdecydowanie nie dla grupki znajomków przy czipsach.

No ale jakaś opinia na temat Roberta musi być, w końcu to chyba pierwszy film, jaki z nim widziałem. Aktorsko nie miał tu okazji się szczególnie popisać, ale potrafi być smutny, a to w wiadomej nam roli bardzo ważne.

LelekPL

Jak chcesz dobry film z Pattinsonem to Good Time z 2017. Tam widać jego talent... z innych rzeczy, to... chyba wszystko :P W Cosmopolis był niezły, ale film słaby.

Na szczęście teraz zagra w kilku ciekawych projektach zanim zobaczymy go w Batmanie - w tym roku w The Lighthouse (od kolesia który zrobił bardzo dobrze przyjęte The Witch), no i w przyszłym oczywiście film Nolana, Tenet. Więc do Batmana dobrze go poznamy.

Johnny Napalm

Nie mogę znaleźć działu z filmami animowanymi DC, więc będę pisał tutaj.
Obejrzałem kolejne wątpliwe dzieło Warnera - Reign of the Supermen. Kurczę, tu zupełnie nic się nie zgadza i do siebie nie pasuje. Film jest koszmarny. Przede wszystkim po raz kolejny ta kiepska animacja, którą pamiętam m.in. z The Killing Joke. To wszystko czasami wygląda jak niezamierzone slow motion. W dodatku ta kiepska kreska. Gdybym był teraz dzieciakiem, i zobaczyłbym ostatnie animacje Warnera, to być może zraziłbym się do produkcji DC na wieki.

Nie wiem po co znowu pojawia się Darkseid, tak samo jak Liga Sprawiedliwości. Kurczę, przecież Rządy Supermanów są tak ciekawą historią, że nie ma powodu jej - wątpliwie - poprawiać. Wszystko spieprzyli ludzie z Warnera. Pełno tu niedorzeczności. Cyborg mógł się uwolnić od wpływów Darseida w sumie od początku, ale tego prawie do samego końca filmu nie zrobił. Lois Lane rozmawia z Wonder Woman na głos w kawiarni o tym, że Clark Kent to Superman. No super. To, że Luthor zupełnie inaczej wygląda a Cat Grant jest murzynką to jest najmniejsza nieścisłość. W sumie to nie przeszkadza. Najbardziej niszczy odbiór filmu to, że postacie nie mają swojego własnego charakteru. Może jedynie Superboy, ale i tak wypadł dużo gorzej jak w komiksie.

A, szkoda gadać, kolejna bardzo dobra komiksowa historia - po Killing Joke - tak spieprzona.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Leon Kennedy

Jeszcze nie oglądałem. Zrobię to w tygodniu, ale sama animacja jakoś mi nie wadzi wydaje mi się ok, co do reszty zobaczymy.

Leon Kennedy

Czemu Killing Joke był według ciebie tak bardzo zły? W sumie jego druga połowa, bo pierwszą można zignorować, była z tego co pamiętam słowo w słowo przeniesiona.

Co do Superka... Cóż pierwsza część była o wiele lepsza. Druga mimo swoich wad wypada powiedzmy średnio dobrze. Do animacji jestem już przyzwyczajony i pewnie dla tego mnie nie razi. Kolejne wykorzystanie Darkseida zbyteczne, ale cóż to on odpowiada za Doomsdaya... Więc i tu musieli go uwzględnić. Szkoda, bo można była to olać i nie ukazywać żadnego twórcy zabójcy Esa. Po prostu bestia trafia na ziemię i sieje spustoszenie. Oceniłbym tą kontynuację na takie 6/10

LelekPL

Cytat: Leon Kennedy w 01 Sierpień  2019, 08:21:38Czemu Killing Joke był według ciebie tak bardzo zły? W sumie jego druga połowa, bo pierwszą można zignorować, była z tego co pamiętam słowo w słowo przeniesiona.
Przypominam, że o Killing Joke jest cały temat i tam już Napalm pisał swoją recenzję:
http://www.forum.batcave.com.pl/index.php?topic=1682.msg66703#msg66703

Co do filmu o Supermanie to zgadzam się z Napalmem :D

Juby

Powtórka jednej z moich ulubionych trylogii za mną.



Toy Story to bez dwóch zdań pionierska animacja. Krótka i konkretna, pozbawiona jakichkolwiek wad. Wciąż świetnie się na niej bawię, choć pierwszy seans na Blu-ray był pod pewnym względem dość bolesny, bo full HD podkreśliło jak bardzo sama animacja przez te 24 lata się postarzała. Niemniej, film wciąż druha we mnie ma. 8/10

Pierwsza część uchodzi za lepszą, bo była pierwsza, a wg mnie TS2 dorównuje jedynce, a pod pewnymi względami nawet ją przebija. Jeszcze więcej akcji, humoru, odniesień do popkultury + dobre przesłanie. 8/10



Znowu obejrzałem i znowu zostałem sponiewierany emocjonalnie. Nie wiem i nie przypomnę już sobie czemu po wyjściu z kina byłem umiarkowanie zadowolony z seansu trójki (oceniłem na 7,5/10 i uznałem za trochę słabszą od poprzednich części), ale trzecia powtórka w domowym zaciszu utwierdziła mnie w przekonaniu, że to najlepsza część, największe arcydzieło Pixara i całego gatunku filmów animowanych, a także jeden z najlepszych filmów XXI wieku! A na BD film wygląda obłędnie, animacja jest doskonała! 10/10 "Bo każde dziecko kocha swoje zabawki." ;)

A godzinę temu właśnie wróciłem z czwórki i . . .



Wielu narzekaczy może sobie przybić piątkę i powtórzyć, że Pixar jednak skopał sprawę. Trzeba było wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym i zakończyć serię na trójce (zdecydowanie lepszej!). Ja jednak tego nie zrobię, ponieważ Toy Story 4 w moich oczach nie wygląda jak pełnoprawny sequel serii (ale ze względów marketingowych tytuł nie mógł być inny). To bardziej spin-off "Woody Story", bo praktycznie wszystkie postacie zostały zmarginalizowane na rzecz opowiedzenia epilogu historii Chudego. Nie ma tu zbyt wielu przygód zabawek Andy'ego, całość skoncentrowana jest na pluszowym kowboju (i pastereczce Bo), a reszta robi za dodatek / tło. To taka pełnometrażowa krótkometrażówka, jak te o Rexie, Trixie, lub Jessie (Toy Story of Terror), tylko w końcu o głównym bohaterze serii i trwająca aż 100 minut. Nawet Buzz nie ma tu zbyt wiele do roboty, a jego wątek wydaje się być wymuszony, aby nie został z resztą zabawek zamknięty w aucie na pół filmu.

Niemniej, to wciąż dobry film animowany, z przyjemnym przesłaniem, sporą dawką humoru (choć nie śmiałem się tak, jak na poprzedniej części), dużą ilością akcji (choć z mało wyrazistym finałem, na co zwrócił uwagę mi młodszy brat) i wzruszającym zakończeniem (choć nie tak, jak w Coco Lee Unkricha, bo nie płakałem i przewidziałem je jakoś po 5-6 minutach seansu). No i sama animacja - fotorealizm jest POWALAJĄCY! Arcydzieło pod tym względem, myślę że jeszcze długo żadna animacja tego nie przebije. Deszcz, kot, szosa - wszystko wygląda jak prawdziwe! Każda zabawka wydaje się namacalna, na plastikowym torsie i kończynach Buzza widać każdą ryskę, no masakra! Jestem zachwycony, a nie sądziłem, że da się pod tym względem pójść jeszcze o krok dalej, po rewelacyjnej technicznie części trzeciej.

Mógłbym trochę powytykać paluszkiem, ale nie widzę sensu, bo dobrze się bawiłem i chętnie do tego wrócę. Może tak, jak przy trójce, dopiero przy powtórce w domu dostrzegę wielkość tej części? Sam nie wiem, na pewno scenariuszowo jest to najsłabsze Toy Story, ale wizualnie powoduje opad szczęki. Najbardziej adekwatna ocena na dziś to wg mnie w skali Rogera & Eberta trzy na cztery gwiazdki, czyli 7,5 w skali 1-10. Niech będzie słabe 8/10 i zobaczymy co przyniesie przyszłość.

Piątki już naprawdę nie powinni robić!
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman