29 Marzec 2020, 04:16:52

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


RoboCop Trylogia

Zaczęty przez franek, 06 Październik 2011, 19:22:11

franek







Trylogia RoboCopa to klasyk jakich mało. Dziś nieco zapomniane filmy są warte uwagi. Pierwsze dwie części to horrory S-F tylko dla dorosłych (co nie zaprzecza że oglądałem ten film mając zaledwie 5 lat). Trzecia część jest najgorsza z trylogii, choć też dobra. W 1 i 2 części "Superglinę" (bo tak nazywał się film gdy miał premierę w Polsce na VHS) grał Peter Weller. Nowy policjant w Detroit wraz z partnerką, Ann Lewis wyrusza w pościg za bandytami. Jednak ci go dopadają pierwsi i robią go na warzywo (jedna z najbardziej hardcore`owych scen jakie widziałem). Naukowcy wpadają na świetny pomysł wsadzenia mózgu policjanta w puszkę. I ZADZIAŁAŁO!!! Robot rozwala tych złych i kończy się pierwsza część. W drugiej części nie dokładnie pamiętam co się działo, bo tę część widziałem tylko raz. Ale pamiętam jakiegoś dzieciaka handlującego narkotykami i historię Kane`a. Kane to bandyta nienawidzący RoboCopa (jak każdy bandyta w tym filmie) Po walce z Blaszakiem oddaje go dosłownie w częściach. Naukowcy z OCP go składają, ale i tak zchrzanili sprawę zmieniając oprogramowanie na takie żeby Robo był łagodny, bawił się z dziećmi, piekł ciasteczka, i odwiedzał chorych w domu starców. Po kilku ośmieszających Robota akcjach zdaje mu się przywrócić pamięć (mimo że jest tylko komputerem), rozwala Kane`a który także jest zamknięty w puszcze i wszyscy są szczęśliwi. Trzecia część jest nieco gorsza. RoboCopa gra inny aktor. RoboCop który nadal jest "Supergliną" na polu walki z debilami którzy nie oglądali poprzednich dwóch części, znajduje małą dziewczynkę. Postanawia się nią zaopiekować dopóki nie znajdzie jej rodziców, jednak okazuje się że nie żyją. W międzyczasie korporacja OCP myśli że może wszystko i próbuje przejąc władze w mieście w którym rządzi RoboCop. Mieszkańcy Robią wielki protest. Tworzy się "Solidarość" w Detroit. Wraz z pomocą RoboCopa wygrywają i tak się kończy film.

RoboCop    10/10
RoboCop 2 9/10
RoboCop 3 7/10       


Show Must Go On!!!

Gieferg

CytujTrylogia RoboCopa to klasyk jakich ma?o



Pierwszy Robocop to klasyk jakich ma?o. Dwójka to ju? klasa ni?ej, zabrak?o r?ki Verhoevena, mimo ?e próbowano j? usilnie podrabia?. Zabrak?o wi?kszego sensu, a sama posta? Murphy'ego/Robo zosta?a  praktycznie "zresetowana" (?ladu nie ma po tym jakie zmiany przeszed? Murphy w ko?cówce pierwszego filmu), do tego mamy zaprzepaszczony w?tek ?ony i syna g?ównego bohatera i kompletnie denn? muzyk? w miejsce ?wietnych motywów Poledourisa. Owszem, jest kilka zalet, jest troch? niez?ej akcji, da si? obejrze?, ale ?aden to klasyk 6-7/10 to max.

Trójka to dno dna, Robo sprowadzony do poziomu bajeczki dla dzieci w wieku przedszkolnym, co druga scena pora?a swoj? kompletn? g?upot?, a? trudno uwierzy? w to jak nisko móg? nasz bohater upa??, ale có?, shit happens, Batmana spotka?o w ko?cu to samo. B&R to film praktycznie z tej samej pó?ki co i trzeci Robo o którego g?upocie mo?naby napisa? obszerny referat, tylko komu si? chce na to traci? czas? Jedynym plusem jest powrót Basila Poledourisa i jego muzyki.

Robocop - 9/10
Robocop 2 - 6/10
Robocop 3 - 1/10
http://filmozercy.com/ - wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

Juby

06 Październik 2011, 21:02:13 #2 Ostatnia edycja: 13 Czerwiec 2012, 19:53:11 by Juby


RoboCop - Jeden z najlepszych filmów sci-fi (i nie tylko) jakie mia?em przyjemno?? ogl?da?. Znakomita historia, efekty specjalne, charakteryzacja, scenografia, futurystyczna wizja przysz?o?ci, klimat, d?wi?k, akcje, oraz sam "robo-bohater". Poledourisa powinno si? g?ównie chwali? nie za Conana, ale w?a?nie za kultow? muzyk? do RoboCopa. Có? wi?cej mo?na napisa?, wi?kszych zastrze?e? nie widz?, a sam film po prostu uwielbiam i cz?sto mog? do niego wraca? (raz zdarzy?o mi si? go obejrze? 2 razy w ci?gu doby).
9/10

RoboCop 2 - Jest to jednak klimatyczna kontynuacja, z bardzo fajn? akcj? fina?ow?. Kershner nie?le sobie poradzi?, cho? nie jest to samo co w pierwszej cz??ci. Niestety olano w?tek z ?on? Murphy'ego, muzyka jest niczym w porównaniu do tej z pierwszej cz??ci, a d?wi?kowiec chyba naogl?da? si? kreskówek, bo momentalnie film ?mieszy odg?osami (np. w scenie gdy Robo uderza o s?up, albo rozwala dzia?ko drugiego Robocopa w fina?owej akcji).
5/10

RoboCop 3 - Pierwszy Robo jakiego ogl?da?em i widzia?em go zdecydowanie najwi?cej razy (jako dzieciak mia?em go na VHS) wi?c mam do niego sentyment. Dawno, dawno temu uwielbia?em go, jednak gdy troch? podros?em i pó?nym wieczorem wszystkie trzy cz??ci emitowane by?y na jedynce, wtedy zobaczy?em ile gorszy jest od pierwowzoru. Muzyka ponownie ?wietna, fina?owa akcja ma to "pierdni?cie", ale to ju? nie ten sam krwawy Robocop (mowa nie tylko o aktorze, ale i sytuacjach rodem z Power Rangers). Mimo wszystko dalej mi si? podoba i z sentymentu oceniam go niewiele ni?ej ni? dwójk?.
5-/10


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Mikoto

Krótko o ka?dej z cz??ci, bo akurat tak si? sk?ada, ?e jestem fanem serii i od dawna za ni? przepadam ;).

Robocop - Najlepsza cz???. ?wietny klimat, masa przemocy i takie tam. Takie sceny jak egzekucja g?ównego bohatera zapadaj? w pami?? na ca?e ?ycie. Z reszt? ca?y ten film to jedna wielka genialna scena ;).
10/10

Robocop 2 - Prawie dorównuje genialnej jedynce. O ile klimat jest tu ju? nieco inny ni? w pierwowzorze to np. pod wzgl?dem pokazywania przemocy i brutalno?ci niczym mu nie ust?puje. Walka dwóch maszyn na ko?cu jest znakomita. Jest jeszcze ten ciekawy w?tek ,,przemiany''. Robocopa, o którym wspomnia? human. Kto? kiedy? napisa?, ?e to by?a prorocza wizja tego, co stanie si? z kinem science-fiction w niedalekiej przysz?o?ci ;).
8/10

Robocop 3 - Dawno nie widzia?em i nie pami?tam zbyt wiele, ale opinie jakie kr??? na temat tego filmu wcale nie zach?caj? mnie do od?wie?enia sobie go. Do tego dochodzi PG13 i w?tek ma?ej dziewczynki, która jest tam jakim? geniuszem komputerowym. No i nie mo?na zapomina? o lataj?cym Robocopie. ..

franek

Czy jest dwójka na DVD? Bo na VHS mam wszystkie 3 po polsku.


Show Must Go On!!!

Roy_v_beck

Robocop - scena morderstwa Murphy'ego - ?wietna. 100% klimatu Verhoevena. Zgadzam si? w?a?ciwie ze wszystkim co przedmówcy mówili. Kapitalny film dla mnie. 9/10

Co do pozosta?ych dwóch cz??ci to podzielam zdecydowanie zdanie Gieferga, st?d tylko krótko wspomn?.

Robocop 2 - za d?ugi zdecydowanie, przegadany, zbyt pozerskie postacie, jak wspomniano wy?ej nie kontynuuje w?tków z pierwszej cz??ci, topornie zrealizowany, czego? zdecydowanie zabrak?o... 6/10

Robocop 3 - dziewczynka hakuj?ca roboty... film bez przemocy praktycznie (w porównaniu z pierwsz? cz??ci?)... Robocop lata - wygl?da to jak gówno. No i jak wspomniano, co druga scena jest ?a?osna. 3/10

franek

Upierdliwie ponawiam pytanie.


Show Must Go On!!!

XIII

Nie ma jest tylko 1 i rzadko spotykana trójka.

franek

No to musimy co z tym zrobić.


Show Must Go On!!!

Gieferg

07 Październik 2011, 21:05:11 #9 Ostatnia edycja: 07 Październik 2011, 21:14:17 by Gieferg
Ciekawe co  ::)

CytujCzy jest dwójka na DVD?


Jest na DVD ale nie w Polsce i nie po polsku, sam mam na półce oryginał z USA+kopia zapasowa lektor & napisy PL.
http://filmozercy.com/ - wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

JaRo II

 "RoboCop"- jeden z moich ulubionych filmów. Genialne, mocne kino akcji z wyrazistymi bohaterami. Brutalny obraz, który na długo pozostaje w pamięci. RoboCop obok Batmana i Spidera to mój ulubiony superheros. Bardzo dobry motyw muzyczny i najlepsi z całej serii przeciwnicy- Clarence Boddicker i jego gang oraz Dick Jones. Niczego bym w tym filmie nie zmieniał. Klasyk.
Moja ocena: 10 / 12.

"RoboCop II"- no niestety, mimo potencjału sequil mnie rozczarował. Owszem jest klimat, brutalność i ten "brud" znany z jedynki, ale fabuła już tak nie zachwyca. Momentami jest nawet trochę nudnawo. Plus za zwyrodniałego dzieciaka- szefa mafii (podkreśla to jak mocno miasto jest zepsute) i pamiętny finałowy pojedynek dwóch cyborgów. Podobnie jak i w części pierwszej tak i tu dużo scen szokuje i zapada w pamięć, ale mimo wszystko po seansie odczuwa się sporo niedosytu.
Moja ocena: 5 / 12.

"RoboCop III"- nie jest taki zły, jak o nim piszą. Klimat i brutalność złagodzono, ale nadal występują. Fabuła średnio porywająca, jej braki nadrabiają ciekawi przeciwnicy- Paul McDdadgett i wojownicy ninja. Finałowy bój też mi się spodobał. Ogólnie film ogląda się przyjemnie i w moim odczuciu nie jest taki zły za jaki powszechnie uchodzi.
Moja ocena: 7 / 12.

Podsumowując- tylko pierwsza część jest naprawdę świetnym filmem i tylko ona w pełni wykorzystuje potencjał postaci RoboCopa. Pozostałe części są średnie, można oglądnąć, ale już nie wywołują takich emocji.
Na początku duże Jot, a pomiędzy małym 'a' i 'o' znak Robina rozświetla to = JaRo

Johnny Napalm

Pierwszy Robocop był pierwszym przerażającym filmem jaki w swoim życiu zobaczyłem. Scena z rozwaleniem Murphego była ekstremalnie brutalna. Do tej pory jak oglądam jakiś film w którym ktoś strzela innemu w dłoń rozwalając ją na drobne strzępy to mi się kojarzy właśnie z tą sceną z RoboGliny. Przykładowo - jak Cuba Gooding Jr w filmie gdzie grał skorumpowanego gline tak zrobił z oprychem, zresztą od którego różnił się tylko mundurem. No i mam od razu niedyskretną chęć rozerwania końmi takiego skurw#syna, który tak robi...
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Mr.G

W obsadzie nowego RoboCopa znalazł się już Gary Oldman, a teraz dołączył Samuel L. Jackson, a więc o obsadę nie musimy się martwić. Produkcja nabiera ładnych kolorków.

jakura

Jedynkę, którą oglądałem jako szczyl, oceniałem nisko, bo była straszna. Dwójka była głupia. Za to trójkę uwielbiałem i oglądałem na okrągło:D A później nastała 10-15-sto letnia przerwa i do serii wróciłem w ubiegłym roku.
Pierwsza część, mimo że poraża debilną wręcz brutalnością jest faktycznie najlepszą z serii. Ale oceniam go na 6. Dwójka jakaś taka głupkowata, więc 5. A że do trójki mam sentyment to też dam 6:)
Powiedzieli mi, że nie da się tego zrobić. Odpowiedziałem maniakalnym śmiechem.

Mr.G

Jeżeli chodzi o ocenę trylogii, to zacznę od tego, że dwójki w ogóle nie zapamiętałem (ale chyba nie bez przyczyny), a trójkę zapamiętałem jako raczej nieciekawą. Już nie tyle raziły mnie te pierdoły, typu latający Robo, czy ci paskudni ninja... chociaż nie, oni akurat razili mnie chyba najbardziej, ale najgorszy był ogół filmu - nieklimatyczna papka. Obejrzy się, ale po co?
A jedynka? Mmm... Oczywiście oglądałem to w dzieciństwie, ale do pewnych treści trzeba po prostu dorosnąć i gdy to nastało, obejrzałem znów, by stwierdzić, że ten film ma w sobie absolutnie wszystko, co genialne! Fantastycznie niepokojąca wizja przyszłości, akcja, muzyka i swego rodzaju absolutnie pozytywna prostota. Moim zdaniem to kwintesencja kina tamtych lat, gdzie główny bohater musiał być zajebistym kozakiem rzucającym super tekścikami, a duża spluwa była wykładnią sprawiedliwości. Film jest ponad wszelką oceną, to po prostu perełka amerykańskiego kina akcji.