26 Luty 2020, 04:09:29

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Dylemat moralny: czy wcisnął byś guzik?

Zaczęty przez Picard, 01 Maj 2010, 12:33:07

Picard

Witam Was szanowni forumowicze!

Niewątpliwie jedną z najbardziej znaczących zalet filmów Nolana jest to, iż poruszają one różne moralno-filozoficzne zagadnienia, nadając czemuś co mogło by być zwykłym filmem akcji, swoistej głębi i wyrazistości. W związku z tym chciał bym porozmawiać tu o jednej z kwestii jaką poruszono w TDK: rzecz tyczy się sytuacji jaka zaistniała na promach, tuż pod koniec filmu. Pytanie brzmi: czy gdyby postawić Cię w podobnej sytuacji, gdyby ktoś dał Ci możliwość ocalenia życia swojego i bliskich  kosztem życia innych ludzi, to jakiego wyboru byś dokonał? W moim przypadku wszystko zależało by od okoliczności: gdybym miał do czynienia z bezpośrednią napaścią na mnie bądź moją rodzinę i musiał zabić napastnika by go powstrzymać, to pewnie bym to zrobił. Uważam, że każdy człowiek jest zdolny do pozbawienia życia bliźniego jeśli zmusza go do tego okoliczność. Inaczej by się rzecz przedstawiała gdym miał do czynienia z sytuacją analogiczną do tej z filmu: wtedy już poważniej bym się zastanowił nim zdetonował bym łudź ze skazańcami, ale ostatecznie jeśli miało by mi to ocalić życie, a tamci ludzie nie byli święci... Z drugiej strony: czy mojej życie jest aż tak cenne by w imię jego ocalenia zabierać je ludziom, którzy nic mi nie zrobili? Na miejscu skazańca jednak pewnie bym się nie wahał i wcisnął przycisk.
Czy Nolan nie jest ciut zbyt optymistyczny zakładając, że człowiek - nawet skazaniec! - nie zdecydował by się na morderstwo aby ratować własne życie? Czy racje ma Joker zakładając, że każdy człowiek to w istocie prymitywne zwierze, które - pozbawione komfortu jaki daje cywilizacja -  zwróci się ku swoje brutalnej, atawistycznej naturze? Czy też jednak ma racje Batman zakładając, że ludzie są jednak z gruntu rzeczy dobrzy, albo przynajmniej takimi czyni nas kultura, w jakiej żyjemy?
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
"What we leave behind is not as important as how we've lived" <br />Jean-Luc Picard

Mick Knight

No, no..Cuchnie mi tu filmem ,,Box-Pułapka,,. Ja..........Ja mam to samo co ty, Picard...Ale niekoniecznie. Gdyby miała zginać moja cała rodzina, a ja mógłbym uratować ich kosztem wywołania drugiego WTC to pewnie bym to zrobił.
[Nawiasem mówiąc:[A raczej pisząc:p] to bardzo dobry temat.Gratuluje pomysłu.]

LelekPL

01 Maj 2010, 13:40:01 #2 Ostatnia edycja: 01 Maj 2010, 14:08:55 by Air Jordan
Wiele osób zapomina w scenie z łodziami o jednym ważnym aspekcie, a mianowicie, jeśli postanowisz być TĄ osobą, która wysadzi drugą łódź, to musisz się z tym liczyć, że kiedy dopłyniecie do brzegu będziesz odpowiadał za zamordowanie 200+ ludzi :P A wybór między śmiercią, a wiezieniem czasami bardziej przychyla się w stronę śmierci jeśli bardziej się nad tym zastanowić. Dziwi mnie, że nigdy jeszcze nie przeczytałem tego na innych stronach. Czy tylko ja miałem pierwsze takie skojarzenie?
Oczywiście w takich sytuacjach działa jeszcze panika i stres, a chłodna kalkulacja rzadko bierze górę. W Mrocznym Rycerzu jednak osoby na łodzi dostały trochę czasu na zastanowienie, więc nie wiadomo na ile działaliby pod wpływem impulsu. Nawet specjalistyczne badania nad zachowaniem ludzi (a ta scena jest inspirowana jednym z takich badań) nie dają odpowiedzi na tego typu pytania, a mówienie "ja to bym ich wysadził bez zawahania" to tylko zwykłe gadanie. Nawet argument o ratowaniu życia rodzinie tutaj przestaje mieć znaczenie, w obliczu nadziei, że wszystko się samo ułoży. Póki nikt fizycznie nie cierpi, ludzie mają tendencje do wiary w najlepsze w obliczu groźby i strachu, także jest to niezwykle ciekawe podejście do moralności i wyboru i wbrew temu co wszyscy twierdzą, wcale nie był to minus tego filmu!

Leon Kennedy

Cytujjeśli postanowisz być TĄ osobą, która wysadzi drugą łódź, to musisz się z tym liczyć, że kiedy dopłyniecie do brzegu będziesz odpowiadał za zamordowanie 200+ ludzi


I trafi pewnie do więzienia... Ok, ale myślicie ze ktoś od tak lekką reką by wysadził drugą łódź, jak to kilka osób twierdzi?? Sama myśl, że właśnie teraz w mojej ręce znajduje się życie około 200 osób jest już wystraczająco stresujące i jestem pewien, że przynajmniej większąć ludzi na tym świecie nie umiała by podjąć tej decyzji szybko i bezproblemowo. A co ja bym zrobił?? Szczerze to nie wiem i mam nadzieję, że nigdy nie zostanę postawiony przed podobnym wyborem.


Picard

Wcale nie twierdze, że był to minus tego filmu - zastanawiam się tylko jak taka sytuacja rozegrała by się e rzeczywistości? Co do konsekwencji dla ewentualnego zbójcy: zważ, że on nie podejmował tej decyzji sam, owszem on zdecydował się przekręcić kluczyk, ale wcześniej odbyło się głosowanie, w którym większość zadecydowała, że drugi prom należy wysadzić by ratować własną skórę. Tak więc gdyby pan zajmujący się detonacją poszedł by siedzieć, to wraz z  nim poszła by siedzieć większość współpasażerów z feralnego promu, która była współwinna morderstwu, a być może nawet podżeganiu do morderstwa! Nasz ,,detonator" mógł by się nawet bronić przed sądem mówiąc, iż został przez większość zmuszony do popełnienia tego czynu. tak więc, dla pasażerów lepiej było aby trzymali języki za zębami, a odpowiedzialność za morderstwo zwalili na Jokera. Ostatecznie kto da wiarę psychopacie, że to nie on wysadził tych 200 + osób? Jeszcze jedno: trzeba tu rozgraniczyć moralne postępowanie od zwykłego lęku przed konsekwencjami prawnymi. Sytuacja przecież wygląda inaczej wtedy gdy facet nie przekręca kluczyka gdyż boi się więzienia, a inaczej gdy nie robi tego gdyż jest to sprzeczne z jego zasadami moralnymi. To jak: wierzysz ostatecznie w ludzkie dobro, czy w strach przed więzieniem?  ;D Jeśli to strach to w obu przypadkach wygrała atawistyczna część naszej natury - bo czy to ważne czy powoduje Tobą lęk przed śmiercią czy uwięzieniem? W każdym razie ulegasz prymitywnym instynktom.

"What we leave behind is not as important as how we've lived" <br />Jean-Luc Picard

Leon Kennedy

No tak zapomniałem o aspekcie współwinności ;D

Olek.b.10

Wiecie który aspekt mnie interesuję? To ze z tych wszystkich ludzi na łodzi, TY postanowiłeś wcisnąć przycisk. Myśl, że nawet jeśli przeżyjesz, to zabiłeś masę ludzi i wszyscy o tym wiedzą. Pamiętacie tego faceta, który chciał przez chwilę wcisnąć przycisk? Myślę, że ludzie na niego patrzyli jak na .....Batmana. Jak na pozbawionego skrupułów wyrzutka, którego nie lubią, ale mają nadzieję że jednak ich uratuje. A osobiście to bym nie przekręcił. Nie dał bym rady.

Altair

Ja też nie wyobrażam sobie mojej osoby w podobnym położeniu... Z jednej strony ci "drudzy" faktycznie wybrali złą drogę, jednak nie wiadomo co ich do tego zmusiło. Może również dobro swojej rodziny? I tu pojawia się kolejny dylemat: przekręcając zapalnik stałem się jednym z tych, których zabiłem...

Anarky

Cytat: Leon Kennedy w 01 Maj  2010, 15:38:15Sama myśl, że właśnie teraz w mojej ręce znajduje się życie około 200 osób jest już wystraczająco stresujące i jestem pewien, że przynajmniej większąć ludzi na tym świecie nie umiała by podjąć tej decyzji szybko i bezproblemowo.


Nie zapominajmy jednak o tej mniejszości, mniejszości szalonej która niekiedy bez długiego  zastanowienia się podejmie taką decyzje. A wracając do całej tej sceny z filmu, odniósł bym się do znaku Jin-jang - nie istnieje absolutne dobro ani zło. Sam Joker się mocno pomylił że swym planem i odnoszę wrażenie że nie spodziewał się takiego obrotu sprawy i zakończenia, sądził że obie grupy ludzi wysadzą się nawzajem lub że jedna wysadzi drugą. Wydaje mi się że w tym wszystkim chodzi o sumienie i ciężar z jakim można było by żyć, gdyby się podjęło taką a nie inną decyzje. Joker chciał przekonać wszystkich, że on jest taki jak inny lub że inni są tacy jak on.
Ja wam pokażę!

Mihcim

Gdyby na drugiej łodzi byli ci których nienawidze odkąd otworzyłem książke Historii to był wcisnął guzik

Juby

Jak dla mnie scena z łodziami w TDK jest świetna i nigdy mi nie przeszkadzał, brak wybuchu jednej z łodzi. W dodatku zwykłych ludzi i obstawy na pierwszej łajbie było ponad 500 (co wynikało z głosowania), więc ktoś kto by wcisnął guzik na łajbie więziennej liczyłby się z zamordowaniem 500+ ludzi i karą śmierci, nic dziwnego więc, że "wielki czarnuch" wyrzucił detonator. A na łodzi z obywatelami, przecież byli chętni na głosowanie, a nawet jeden na wysadzenie, ale ostatecznie wszyscy wymiękli. ;)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman