09 Sierpień 2020, 08:15:03

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Indiana Jones

Zaczęty przez Juby, 19 Sierpień 2009, 15:04:09

Który film o Indianie Jonesie był najlepszy?

Poszukiwacze zaginionej Arki
6 (46.2%)
Świątynia Zagłady
0 (0%)
Ostatnia krucjata
7 (53.8%)
Królestwo Kryształowej Czaszki
0 (0%)

Głosów w sumie: 12

LelekPL

Indiana Jones to też jedna z moich ulubionych serii... jednak głównie za część pierwszą, która jest absolutnie wybitna jeśli chodzi o kino rozrywkowe. Jest akcja, śmiech, artefakty, naziści i Han Solo w kapeluszu i z biczem. Wszystko czego się zapragnie w idealnych proporcjach. Pozostałe części jednak gdzieś tracą albo ten styl, albo zmieniają proporcje:
Raiders of the Lost Ark - 10/10 Film praktycznie nie ma słabych punktów. Plus jest ponadczasowy, mogę go oglądać na okrągło i zawsze będzie równie emocjonujący. Podobnie mam z Powrotem do Przyszłości, ale jest to doprawdy bardzo wąska grupa filmów.
Temple of Doom - znaczący spadek formy, tym bardziej, że słabo wpisuje się w świat Jonesa i chronologie. Dziewczyna słabsza, artefakt gorszy, przeciwnik też, brak nazisów, został tylko Han Solo z biczem i kapeluszem. Jednak i on otrzymał zmore każdego bohatera - pomocnika. Na szczęście "Short round" może irytujący jest, ale przynajmniej bywa sympatyczny i da się go w miarę lubić. No i pomimo, że film zrobił tyle błędów w porównaniu do poprzedniej części to sam Harrison Ford jest znowu fantastyczny. 7/10
Last Crusade - tu już nastąpił powrót do korzeni, jednak jest taki trochę na siłę: żarty są na siłę, artefakt i naziści (chociaż ci są zawsze dobrzy jako wrogowie). Proporcje się trochę pomieszały, i film nie ma tego tępa co jedynka. Trochę wadzi postać ojca, który miał być świetnym pomysłem z racji roli Connerego ale nie wypalił. No i motyw z rycerzem jest straszliwie słaby. Jednak to co dwójka zrobiła źle, ten film starał się poprawić i za to 7,5/10
Kingdom of Crisal Skull - totalny zawód. Niestety też nie poprawił błędów poprzedników, ba, jeszcze je pogłębił. Shia był w miarę dobry jako syn Jonesa ale zupełnie niepotrzbny. Harrison wyglądał bardzo dobrze i gdyby zostawić go samego może część magii jedynki by wróciła. Pomysł z El Dorado był dobry, jednak cała ta kryształowa czaszka już nie... i to co się z nią wiąże tym bardziej. Rosjanie też już nie tak fajni jak naziści, chociaż muszę przyznać że Cate była jednym z nielicznych pozytywnych aspektów filmu. Miło było też zobaczyć Marion i zamknięcie klamrą pary wątków, ale ponownie nie udało się wskrzesić magii jedynki. Akcja i humor na bardzo niskim poziomie - pierwsza przesadzona (lodówka i bomba atomowa nie idą dobrze w parze), a druga dla dzieci poniżej lat 10ciu. Film dostaje ode mnie marne 4/10, choć i tak zawyżone Fordem.

JaRo II

 Jakoś nigdy nie zachwycałem się tą serią, sama postać Indiany jest bardzo ciekawa, ale filmy moim zdaniem to typowe przeciętniaki, mocno przereklamowane. To jest niby kino przygodowe, a tak naprawdę przygód jest niewiele, akcja sennie porusza się do przodu... nie tego oczekiwałem po rzekomo takich klasykach, ale po kolei...

"Poszukiwacze zaginionej arki"
- średni film, mało przygód, dosyć senna narracja, rozczarowałem się, sądziłem, że fabuła będzie ciekawsza. Do tego dochodzą nieciekawi przeciwnicy i finał pozbawiony większych emocji. W tej części występuje mój ulubiony wróg Jonesa- gość w czarnym płaszczu, prawdziwy "czarny charakter", szkoda tylko, że jego rola jest ograniczona, a pałeczkę przejmuje jakiś bezbarwny rywal Indiany.
 Moja ocena: 6/ 12.

"Indiana Jones i Świątynia Zagłady"
- zaczyna się nawet ciekawie... i później jest tylko gorzej. Najgorsza część serii, nudna, przygody również ograniczone, w sumie wszystko toczy się w tej świątyni. Fabuła mało wciągająca, przeciwnik denerwujący. W ogóle nie przekonał mnie artefakt, którego Indy szukał. Na plus poczucie humoru (które trzyma poziom w każdej części) i dziewczyna Jonesa.
  Moja ocena: 5/ 12.

"Indiana Jones i ostatnia krucjata"
- ten film nie jest jakąś rewelacją, ale zdecydowanie jest moją ulubioną częścią tej serii (na niego też oddałem swój głos w ankiecie). Bardzo dobry pomysł z wprowadzeniem ojca Indiany (ich relacje są świetne, mnóstwo humoru), wciągająca intryga z poszukiwaniem Świętego Graala, w końcu trochę więcej przygód i poszukiwań, bardzo ciekawy i klimatyczny finał. Najlepsza część, szkoda, że inne nie trzymały podobnego poziomu.
  Moja ocena: 8/ 12.

"Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki"
- nie jestem fanem tej serii, więc czwarta część jakoś mi nie przeszkadza. Trzyma poziom, jest dużo przygód, sporo się dzieje. Denerwowały mnie tylko naiwności scenariusze (jak akcja z lodówką, no to już były jaja) i w sumie... Indy jest trochę przyćmiony przez nawał postaci. O ile w starych częściach to faktycznie Indiana rządził, tak tu już nie jest taki wyrazisty. Końcowa akcja z kosmitami niepotrzebna, trochę przekombinowana. Film dobry, ale też nie jest jakimś wybitnym filmem przygodowym.
  Moja ocena: 7/ 12.

"Indiana Jones und the Staff of Kings"- gra video z 2009 roku
- gra jest całkiem przyjemna, dużo przygód, rozwiązywania zagadek, szukania tajemnych przejść. Brakuje trochę więcej akcji (strzelania), ale i tak wciąga. Grafika dobra, sporo smaczków kierowanych do fanów serii, sama intryga też bardzo ciekawa- poszukujemy laski Mojżesza i wypada nam się pospieszyć, bo naziści też jej szukają. Gra nie jest trudna, nie jest też przesadnie długa.
  Moja ocena: 7/ 12.
Na początku duże Jot, a pomiędzy małym 'a' i 'o' znak Robina rozświetla to = JaRo

Mikoto

Bardzo lubię tą serię. Ford jak zwykle jest świetny (choć i tak zawsze wolałem Hana Solo niż Indiego ;)).

Indiana Jones i Poszukiwacze Zaginionej Arki
Bardzo przyjemny film. W dodatku nawiązuje do ciekawego artefaktu chrześcijańskiego - Arki Przymierza. Nadano temu przedmiotowi niezwykłej, mistycznej otoczki. Minusem jest momentami zbyt duża ilość naiwności w filmie, ale nie przeszkadza to w oglądaniu.
9,5/10

Indiana Jones i Świątynia Zagłady
Zdecydowanie najgorsza część serii. Rzeczywiście początek jest niezły, ale potem jest już gorzej. Minusy: dzieciak (jakoś zawsze postacie dziecięce w filmach działają mi na nerwy), brak nazistów, zamiast mitów chrześcijańskich mamy religię Kali, głupi pomysł z Indim, który staje się zły po wypiciu krwi jakiegoś tam boga, walka tych dwóch dzieciaków.
+5/10

Indiana Jones i Ostatnia Krucjata
Najlepsza część. Świetna postać ojca Indiany, scena z samolotem, spotkanie Jonesa z Hitlerem, powrót do mitów chrześcijańskich, powrót nazistów, cała akcja w świątyni.
10/10

Juby

Poszukiwacze zaginionej Arki ponownie zawitali do amerykańskich kin (tym razem w formacie IMAX), całą serię wydano na blu-ray, a TVP postanowiło kolejny raz wyemitować wszystkie przygody Indiany Jonesa w tygodniowych odstępach. Dzięki temu, po trzech latach odświeżyłem sobie każdą część (pierwszy raz w HD) i zaktualizowałem na forum swoje opinię o nich. Wystarczy kliknąć TUTAJ jeśli ktoś chce je poznać. ;)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Czyli czy poza tym, że 4ka nie wydawała się aż tak zła coś się zmieniło?

Juby

Owszem. Pierwszym trzem filmom podniosłem oceny +1 (choć dwóm pierwszym bardzo naciągnąłem) i teraz trójkę uważam za najlepszy film serii. Poza tym zmieniły się teksty i obrazki przy moich mini-recenzjach. ;)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Jeśli Indiana Jones 5 powstanie (bo nadal w to wątpię), to nie zostanie wyreżyserowany przez Spielberga!!! Zastąpi go James Mangold, reżyser Logana.

Mam nadzieję, że to nie znaczy, że najnowszy Indy ma być mroczniejszy, bardziej refleksyjny i kolejną próbą przerobienia Logana na coś innego. Z Rambo się zdecydowanie nie udało, i nie chcę, żeby próbowali czegoś takiego z Indym.

Juby

Ten piąty Indy "powstaje" w takich bólach, tyle lat, tyle razy mu już przekładano premierę, tyle razy zmieniano scenarysztów (w tym przywrócono jednego zwolnionego), że już dawno powinni dać sobie z nim spokój. Ford jest już za stary na takie przygodówki, a jeśli Spielberg - który nakręcił wszystkie dotyczasowe części - też odpuścił już stanowisko reżysera, to najwyższy czas powiedzieć pas.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

W ramach ścisłości, ja ogólnie jest ZA powstaniem tego filmu. Chciałbym, żeby Indy odszedł w chwale z dobrym filmem, a nie kryształową czaszką. Może Mangold w tym pomoże, może nie, ale nie zaszkodzi spróbować. I o ile nie podoba mi się pomysł na kolejnego Logana to Mangold zrobił też świetne 3:10 do Yumy, które może wpasować się w ewolucje tej serii według wizji Lucasa. Pierwsze trzy były w naturze pulpowych opowieści przygodowych lat 30-tych, czwarty filmów sci-fi lat 50-tych, a piąty może być w naturze westernów lat 60-tych. Po prostu nie chciałbym kolejnego Logana/Shane'a, bo ten schemat wydaje się zbyt oczywisty.

Juby

Ja też byłem za, ale szczerze mówiąc - za długo z tym zwlekali. :( Ford był wciąż w świetnej formie, gdy kręcili czwórkę w 2007, a nawet w 2014, gdy kręcili Przebudzenie mocy, jeszcze by przeszedł. Teraz Harrison Ford będzie kończył 78 lat i ciężko mi sobie wyobrazić go "w akcji", do jakich przyzwyczaił nas ten bohater.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Q

Ford cały czas dobrze się trzyma i sprawdza się jako stary poszukiwacz w filmie "Zew krwi", więc jeśli wejdą na plan w pierwszej połowie tego roku, to Harrison powinien jeszcze dać radę.

Rezygnacja Spielberga to w gruncie rzeczy może okazać się bardzo dobrą decyzję. Kolejny jego "Indianę" byłby porównywany do trzech pierwszych, a z w wiekiem nie jeden reżyser nie może sprostać oczekiwań, ani własnej legendzie.

Mangold kręcąc "Le Mans '66" pokazał, że nie trzyma się jednego tematu, więc nie musi to być powtórka z "Logana", której styl nie pasuje do Indiany Jonesa. Ale całą seria zasługuje na lepsze pożegnanie niż "Kryształowa czaszka".
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Red Robin

Ja nadal jestem za tym filmem i czekam z niecierpliwością, myślę że Harrison da rade bez problemu mimo już paru lat na karku!
Dobrze, że nie wpadli na pomysł aby Indiego zagrał jakiś inny, młodszy aktor.
"Wystarczy jeden zły dzień..."