20 styczeń 2021, 07:09:46

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Star Wars

Zaczęty przez Altair, 16 sierpień 2009, 23:34:26

Night_Wing

Cytat: Shadow of the Bat w 14 listopad  2020, 13:45:59Hej jesteśmy już po trzecim odcinku który w moim odczuciu był rewelacyjny. Fantastyczny powrót do formy po nieco słabszym w moim odczuciu drugim odcinku. Wracamy do walk z imperialnymi, zobaczymy nowych i starych Mandalorian, dowiadujemy się nieco więcej o klanie Din Jarrina.

Na stronie internetowej ,,starwars.pl", w dziale recenzji, recenzujący trzeci epizod drugiego sezonu
"The Mandalorian", sądzę, najtrafniej podsumował to, jakiej natury jest i jaki charakter przybiera powoli
ten serial, pisząc: ,,(...).Co nie zmienia faktu, że Mando po raz kolejny bardzo umiejętnie podszywa się pod bohatera komputerowej przygodówki, a nie serialu. Wszystko tutaj idzie jak po sznurku, a Din Djarin nie ma właściwie możliwości zboczyć z wytyczonej mu ścieżki. Możemy też być pewni, że co odcinek na życie tytułowego bohatera dybać będzie przynajmniej jeden random encounter, a jeśli ktoś będzie skłonny mu pomóc, to wcześniej wykonać trzeba będzie questa".

A'propos Ahsoki, na jej występ w "The Mandalorian" czekam z graniczną, ledwo co utrzymywaną cierpliwością; trzymam kciuki za ,,smarka" - togrutańską padawankę, a tak właściwie... to dalej padawankę, albo wciąż adepta Jedi, a nie jakiegoś Mistrza czy Rycerza, skoro Ahsoka - jak wiemy patrząc na ,,animowany" i książkowo-,komiksowy Nowy Kanon - porzuciła Zakon Jedi, przyjmując tym samym ciężar obowiązku ,,Strażnika Jedi". W przypadku tej postaci geekowsko intrygujące jest to, że wspomniała ją akurat elitarna Mandalorianka, Bo-Katan. Tylko ile tej Ahsoki będzie? Oby nie pojawiła się ona w ostatnich minutach finału drugiego sezonu produkcji; oby z jej postacią nie związany był w tym epizodzie jakiś mega zwrot akcji, co mogłoby sugerować, że Ahsoka zajęłaby stałe miejsce w obsadzie trzeciego sezonu! A skoro jesteśmy przy trzecim sezonie "The Mandalorian". zobaczyłbym w nim Norrę Wexley i Galliusa Raxa - postacie, które w Nowym Kanonie  powieśćiowym Star Wars już zaistniały: w Trylogii "Koniec i Początek" Chucka Wendiga. Teoretycznie pasowałyby one do wydarzeń na Osi Czasu serialu! To by było coś!

LelekPL

Cytat: Juby w 17 listopad  2020, 15:39:40Ale zabawnie czytało się reakcje innych, którzy zakochani w tym filmie rzucali stwierdzenia że to najlepsze Gwiezdne wojny od czasu Imperium kontratakuje
Dla mnie Przebudzenie nadal takie jest. No może poza tym stwierdzeniem, że po Imperium, bo nadal wolę Powrót Jedi, ale Przebudzenie jest dla mnie numerem trzy. Przed Nadzieją! Bo jest po prostu jego nowocześniejszą wersją z lepszym tempem. Z resztą po pierwszych dwóch filmach sequele Disneya uważałem za olbrzymi sukces. Ostatni Jedi może i stracił w moich oczach przy powtórkach, ale nadal uważam, że to dobry film, który dodatkowo podwyższał jakość poprzednika...

Dopiero Skywalker mnie zawiódł. Film sam w sobie ok, niezła przygodówka w klimacie Ostatniej krucjaty, gdzie postacie muszą zdobyć jedną rzecz, aby trafić na kolejną. Jednak nie radzi sobie ani jako zwieńczenie sagi, ani nawet trylogii. O ile tego pierwszego się spodziewałem, bo było to niemożliwe zadanie, o tyle to, że jest tak niespójny z resztą filmów po prostu pozostawiło niesmak. No i cóż, nie będę kłamał, przywrócenie Palpatina jest ujmą dla oryginalnej trylogii, jej postaci i jej zakończenia. To chyba bolało najbardziej.

Ale wciąż 2/3 to niezły wynik, a jeśli dodamy do tego Łotra i Solo, to nadal czekam na kolejne filmy i seriale z tego uniwersum, tym bardziej, że sagę Skywalkerów mamy za sobą. Przeżyję jeszcze Obi Wana i Fetta, ale mam nadzieję, że w końcu dadzą szansę zupełnie innej linii czasowej.

Shadow of the Bat

17 listopad 2020, 23:23:46 #182 Ostatnia edycja: 17 listopad 2020, 23:44:03 by Shadow of the Bat
CytujJa w swojej recenzji prosto po wyjściu z kina praktycznie nic bym nie zmienił. Ale zabawnie czytało się reakcje innych, którzy zakochani w tym filmie rzucali stwierdzenia że to najlepsze Gwiezdne wojny od czasu Imperium kontratakuje, a po mnie jechali jak po najgorszym szmaciarzu, za to że uważam TFA za gorsze od wszystkich prequeli. Teraz ci sami ludzie nie mogą przeboleć tego, jak Disney skopał swoją trylogię i sami uważają, że Prequel Trilogy lepsza.


Mnie ten film mimo upływu lat nadal bardzo się podoba. Moim zdaniem musiał być kompilacją najlepszych motywów ze starej trylogii by przybliżyć nowemu pokoleniu czym są stare Gwiezdne Wojny. Tak naprawdę to dopiero kolejne epizody,a szczególnie TLJ kompletnie rozwaliły tę trylogię i wyrzuciły wszelkie ekscytujące tajemnice do kosza. Jak dla mnie jedyną prawdziwą wadą jest to, że Rey pokonała Kylo Rena. Dla dobra jej postaci powinna ponieść porażkę, ponieważ tak niezasłużony sukces zapędził tę postać w ślepy zaułek i jednocześnie sprawił, że Kylo Ren wydał się mało groźny. Zapewne dziś nie biłby ze mnie taki entuzjazm jak wtedy, ale ocenę 8/10 bym z czystym sumieniem wystawił. Gdyby wszystkie części zrobił Abramas to pewnie nie byłyby one super odkrywcze i oryginalne, ale przynajmniej miałyby ręce i nogi, a niektóre zapowiedziane wątki zostały by lepiej rozwiązane. Ale cóż mamy to co mamy.

EDIT. Po "Przebudzeniu Mocy" i "Łotrze 1" byłem mega zadowolony i pewny, że w końcu otrzymujemy filmy godne Star Wars. Niestety "Ostatni Jedi" i "Solo" kompletnie to zniweczyły. TROS to było już gaszenie pożaru. O ile co do TLJ sam siebie próbowałem przekonać, że mega mi się podoba (w recenzji dałem mu 10) o tyle przy kolejnych seansach zacząłem dostrzegać, że ten film rozłazi się w szwach a jego przekaz jest słaby i nieudolnie ukazany. Przy "Solo" miałem już serdecznie dosyć kolejnego podczepiania się pod OT i maglowania w kółko historii tych samych bohaterów i dawanie genezy każdemu duperelowi z którym te postacie się zetknęły. Blaster, kości, nazwisko, Chewie, Sokół, Lando, Kessel Run, strzelanie jako pierwszy brakowało jeszcze papieru którym Han podciera dupę. Sam w sobie film był w miarę kompetentny, ale zbędny. Są inne postacie o których wiemy bardzo mało i to na nich powinni się skupić, a nie na kolejnych perypetiach gościa którego widzieliśmy już w 4 filmach. W dodatku zagranego przez drewno.

Juby

Cytat: LelekPL w 17 listopad  2020, 22:59:45Dla mnie Przebudzenie nadal takie jest. No może poza tym stwierdzeniem, że po Imperium, bo nadal wolę Powrót Jedi, ale Przebudzenie jest dla mnie numerem trzy. Przed Nadzieją! Bo jest po prostu jego nowocześniejszą wersją z lepszym tempem.

"Współczesne" tempo to w moich oczach jedyny element, w którym TFA wygrywa z oryginalnymi Star Warsami.

Cytat: Shadow of the Bat w 17 listopad  2020, 23:23:46Mnie ten film mimo upływu lat nadal bardzo się podoba. Moim zdaniem musiał być kompilacją najlepszych motywów ze starej trylogii by przybliżyć nowemu pokoleniu czym są stare Gwiezdne Wojny.

Kompilacją motywów - okej, ale Abrams zrobił film, w którym mruganie do widza wypada jak jakiś atak epilepsji, w którym ktoś nie kontroluje ruchu powiek. Poza tym, jak już pisałem, historia powinna najpierw pokazać ostatnie wspólne przygody Hana, Luke'a i Lei, przy tym wprowadzając ich następców, a nie skupiać się na nowych (mniej ciekawych) odpowiednikach, w międzyczasie ubijając co epizod naszych ukochanych bohaterów.

Cytat: Shadow of the Bat w 17 listopad  2020, 23:23:46Tak naprawdę to dopiero kolejne epizody, a szczególnie TLJ kompletnie rozwaliły tę trylogię i wyrzuciły wszelkie ekscytujące tajemnice do kosza.

Ale to wina podejścia Dżej Dżeja (nie tylko przy SW) i braku szerszego planu na tę trylogię już na początku, w 2012 roku. Trudno zwalać wszystko na kolejny epizod, skoro nikt tam nie miał planu na większą historię i dawano pełną swobodę scenarzystom / reżyserom poszczególnych epizodów.

Ale rozumiem i szanuję wasze oceny, bo - powtórzę się - uważam TFA za dobre kino rozrywkowe, dobrą przygodówkę fantasy w kosmosie, znakomicie zrealizowaną, w dodatku z szacunkiem do oryginalnej trylogii. Gdybym nie był fanem SW, w szczególności Powrotu Jedi i jego zakończenia, sam też może oceniałbym Epizod VII na jakieś 7-8/10... Ale jestem/byłem fanem SW, finał RotJ z 1997 uważam za perfekcyjny, a TFA wypada po prostu fatalnie jako jego kontynuacja już od napisów początkowych. Dlatego od wyjścia z kina na Filmwebie trzymam 5/10, czyli najwyższą negatywną ocenę w skali 1-10. Może kiedyś postaram się "oczyścić umysł" i dać mu jeszcze jedną szansę (może nawet całej trylogii), ale to za kilka lat, jak już zatrze się w mej pamięci złe wrażenie po nich.

Uwagi w kierunku Solo bardzo trafione (choć sam film mi się podobał). M.in. dlatego zupełnie nie interesuje mnie Mandalorian, do którego nie widziałem nawet jednego trailera. Kolejny raz czasy OT, kolejny raz przywracanie postaci z OT (Yoda w wersji mini, podobno wskrzesili też Boba Fetta) - to nie jest coś, co znowu przywróciłoby moją młodzieńczą fascynację Gwiezdnymi wojnami.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Shadow of the Bat

CytujPoza tym, jak już pisałem, historia powinna najpierw pokazać ostatnie wspólne przygody Hana, Luke'a i Lei, przy tym wprowadzając ich następców, a nie skupiać się na nowych (mniej ciekawych) odpowiednikach, w międzyczasie ubijając co epizod naszych ukochanych bohaterów.

Na pewno w trylogii brakuje dobrej sceny w której cały stary skład wspólnie zrobiłby coś ekscytującego, ale to niekoniecznie musiało być w pierwszej części. Nawet bardziej pasowałoby to do retrospekcji w której Luke wspominałby jakąś wspólną akcję. Motyw ze śmiercią Hana mi się podobał. Tylko jego własny syn zdołał go podejść na tyle by go załatwić. Daje to też motywację do działania Lei i Lukowi (czego w kolejnych częściach nie wykorzystano). Jeśli chodzi o nowe postacie to po TFA byłem bardzo ciekawy co dalej się z nimi stanie i jakie kryją tajemnice, a to, że Poe się kompletnie nie zmienia, Finn charakterologicznie kręci się w kółko (w TFA jego bohater przechodzi dynamiczną przemianę by w TLJ wrócić do status quo),a Rey jest we wszystkim wspaniała bez żadnego wysiłku to problemy ktore mogły zostać zaadresowane w kolejnych częściach w bardzo prosty sposób.

CytujAle to wina podejścia Dżej Dżeja (nie tylko przy SW) i braku szerszego planu na tę trylogię już na początku, w 2012 roku. Trudno zwalać wszystko na kolejny epizod, skoro nikt tam nie miał planu na większą historię i dawano pełną swobodę scenarzystom / reżyserom poszczególnych epizodów.

Ale rozumiem i szanuję wasze oceny, bo - powtórzę się - uważam TFA za dobre kino rozrywkowe, dobrą przygodówkę fantasy w kosmosie, znakomicie zrealizowaną, w dodatku z szacunkiem do oryginalnej trylogii. Gdybym nie był fanem SW, w szczególności Powrotu Jedi i jego zakończenia, sam też może oceniałbym Epizod VII na jakieś 7-8/10... Ale jestem/byłem fanem SW, finał RotJ z 1997 uważam za perfekcyjny,

To jest wina Kathleen Kennedy która zadecydowała, że każdy epizod będzie kręcony przez kogoś innego. W dodatku każdy z reżyserów robił co chciał nie konsultując fabuły z drugim. Nie wspominam już nawet o ciągłym wywalaniu reżyserów którzy mieli swoje zdanie. Ja jestem mega fanem Star Wars a już szczególnie OT. Wchłonąłem tez niezliczone ilości EU pod każdą postacią, a mimo to te dwa początkowe SW Disneya bardzo mi się podobają.

CytujM.in. dlatego zupełnie nie interesuje mnie Mandalorian, do którego nie widziałem nawet jednego trailera. Kolejny raz czasy OT, kolejny raz przywracanie postaci z OT (Yoda w wersji mini, podobno wskrzesili też Boba Fetta) - to nie jest coś, co znowu przywróciłoby moją młodzieńczą fascynację Gwiezdnymi wojnami.

Bluźnierca! Wieśniacy rozpalać stosy! A tak zupełnie serio to moim zdaniem powinieneś dać temu serialowi szansę. Trudno mi uwierzyć w to, że jakiemukolwiek fanowi Star Wars Mandalorian może nie przypaść do gustu. Tak to są czasy OT, ale ukazane od strony którą ledwie widzieliśmy. To jest rozszerzenie sceny wejścia do kantyny Mos Eisley i sceny z łowcami nagród z TESB. To ten przyziemny, brudny klimat półświatka. Przygoda na mniejszą skalę, cichsza i bardziej kameralna. Dla koneserów starych SW, starych westernów i filmów Kurosawy. Dla fanów starego EU. Na razie poza cameo Boby Fetta nie było żadnych postaci z filmów (a umówmy się Boby Fetta w filmach było tyle co kot napłakał, to o nim powinien powstać film zamiast Solo). Moim zdaniem The Mandalorian to najlepsze Gwiezdne Wojny właśnie od czasu Powrotu Jedi.

Juby

Może i powinienem, ale skoro jest tylko na Disney+ to trudno, zakładać tego nie zamierzam, nawet gdy będzie dostępny w Polsce. Piracić też nie mam ochoty.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Shadow of the Bat

Najnowszy odcinek Mando jest moim zdaniem jednym z najlepszych o ile nie najlepszym w całej serii. Sporo dobrego humoru, świetna akcja, fabularne niespodzianki i wizualna maestria. Carl Weathers pokazał swój talent reżyserski. Trudno mi wyrazić słowami jak bardzo lubię ten serial. Oglądając go czuję się jakbym grał w nową, świetną grę ze starego EU np Jedi Outcast czy inne Dark Forces. Moja recenzja i analiza jak zawsze poniżej.


Juby

Cytat: Shadow of the Bat w 21 listopad  2020, 01:54:35Ach jeden z moich ulubionych recenzentów. :D

No to tutaj ładnie podsumował ostatni epizod i całą tę fatalną trylogię Disneya.



"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Shadow of the Bat

CytujNo to tutaj ładnie podsumował ostatni epizod i całą tę fatalną trylogię Disneya.

Wiem, wiem subskrybuje ziomka. Bardzo lubię jego humor i rozsądek w ocenach filmów nawet jeśli nie zawsze mam aż tak krytyczną opinię jak on. :D


Co do najnowszego odcinka Mando - R E W E L A C J A! Takich Star Wars jak Mandalorian chce jak najwięcej.
Moim zdaniem Ashoka wypadła bardzo dobrze. Na pewno lepiej niż się spodziewałem. Brakowało mi tylko jej łagodnego, oryginalnego głosu Ashley Ecksein. Jednak po tych kilkunastu latach trudno powiązać twarz bohaterki z nowym aktorem. Poza tym ten odcinek to kopalnia diamentów. Masa nawiązań i odniesień.
Spoiler
No i nasz maluch ma imię. Grogu. Dobrze, że nie próbowali na siłę dawać mu imienia na "y". Yoda i Yaddle wystarczą. Mały został uratowany przed rozkazem 66. Pewnie Anakin w tym czasie wycinał młodzików.
[Zamknij]
Bardzo ciekaw jestem tego jak zrealizowana zostanie planeta na którą zmierza Mando. Coś czuję, że sprowadzi tam za sobą swój "ogon". Do tego wszystkie dodałbym, że w tym odcinku jest masa świetnych kadrów nadających się na tapetę czy plakat.


Juby

Wooki3, myślę że wystarczy jak napiszesz taki post ze swoją video-recenzją w jednym temacie, nie musisz go powtarzać jeszcze w wątku, który reklamuje twój kanał, robi się niepotrzebny spam na forum.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Shadow of the Bat

Spoko będę wrzucał w jedno miejsce.

Night_Wing

Będąc świeżutko po obejrzeniu odcinka "The Jedi" - piątego epizodu drugiego sezonu serialu, który ,,klepnął" mną niemiłosiernie -  nie ma to tamto, jestem w absolutnym zalewie pozytywnych wibracji i odczuć po obejrzeniu tych ekstazogennych, geekowskich 42 minut. To było iście fantastyczne doznanie. Ahsoka Tano - ta jej prezencja, styl, charyzma... cóż tu dużo mówić, wypisz wymaluj wprost z "The Clone Wars". Mało tego, gdy gdzieś w drugiej połowie czasu trwania odcinka usłyszałem z jej ust o tym, co stało się (a może było na długo, długo wcześniej) jej główną misją jako osoby, i jako strażniczki Jedi - jaki jest powód obecności Ahsoki na Calodan, a było to
Spoiler
poszukiwanie Wielkiego Admirała Thrawna, wtem szczęka z zawiasów mi opadła, a neurony momentalnie spaliły się na wiór. Oh, Mein Gott! Incredible! Marvelous! Oznacza to, że niebieskoskóry Chiss żyje, że przetrwał on to ,,nagłe" zniknięcie wraz z Ezrą Bridgerem, które jeśli się nie mylę miało miejsce w ostatnim odcinku serialu "Star Wars: Rebels". Zatem pytań ciąg dalszy: czy Togrutanka może próbować odnaleźć również Ezrę, czy zapyta się ,,kogoś" o to, gdzie on przebywa? Czyżby czekało nas małe, choćby na ociupinkę cameo postaci Wielkiego Admirała Thrawna? Cholibka! Hype i geekspazmy osiągnięte do maksimum. Ocena odcinka z mojej strony zyskuje piękną i soczystą 10/10, a nawet i więcej!
[Zamknij]

P.S. I byłbym zapomniał, poznaliśmy imię ,,Bąbelka", którego może i nie powinniśmy tak nazywać, czy określać Baby Yodą, ale i tak pewnie to będziemy robić. To imię brzmi
Spoiler
,,Grogu" - dość zwięźle, dosadnie, trochę grungeowo, albo tak, jak imię jakiejś postaci z gry video "Gothic". Pewnie jakiś procent fanów "The Mandalorian" i popkultury w ogóle porównywać będzie imię Dziecka do ,,grogu", jako sławny niegdyś napój alkoholowy. ;)
[Zamknij]

A teraz jeszcze słów kilka na temat występu Ahsoki Tano w s02e05 "The Mandalorian" oraz pewnych odważnych odwołań do dziedzictwa kinematografii:

Występ Ahsoki Tano, mówiąc zwięźle i otwarcie, był bardzo udany, momentami błyskotliwy, intuicyjny (tak, to była ta Ahsoka, której oczekiwaliśmy) i genialny! Cały ten epizod, w ogól był fantastyczny! Ile było w nim atmosfery prawdziwego męstwa, heroizmu, a ile nawiązań; to było bardzo specyficzne. Filoni, co warto podkreślić, w tych 42-minutach nawiązał do twórczości Kurosawy: nasi bohaterowie, i Ahsoka, i Mando, byli jak renegaci, jak najprawdziwsi Samurajowie, niczym nader mocno zdeterminowani szaleńcy mierzący się z potężnym Goliatem. Nawiązując do waszych powyższych wypowiedzi, w odcinku tym nie widziałem niczego, co miałoby popsuć moje wrażenie i wyobrażenie sylwetki Ahsoki Tano z "Star Wars: The Clone Wars", czy z późniejszych etapów emisji "Rebels". Oglądając "The Jedi" cieszyłem się jak hiper-klasyczny geek, który dostał do ręki swoją ulubioną zabawkę, której nie chciał potem puścić. Odcinek o zjawisku fenomenu...!

(Zdjęcie pochodzi z profilu youtube'owego Radioactive TV)





Shadow of the Bat

CytujFiloni, co warto podkreślić, w tych 42-minutach nawiązał do twórczości Kurosawy: nasi bohaterowie, i Ahsoka, i Mando, byli jak renegaci, jak najprawdziwsi Samurajowie,

Ja też lubię gdy Star Warsy nawiązują do Kurosawy (którego także jestem fanem). W końcu jego filmy były jednymi z silniejszych inspiracji które wpłynęły na OT George'a Lucasa. W Clone Wars także było parę odcinków nawiązujących do twórczości Japończyka. W tym odcinek kopiujący "Siedmiu samurajów" podobnie jak 4 odcinek pierwszego sezonu Mando. W najnowszym epizodzie od razu rzuciły mi się w oczy klasyczne "plakatowe kadry" tak charakterystyczne dla dawnego kina samurajskiego. Ostatnio grałem także w "Ghost of Tsushima" na PS4 które ma nawet tryb Kurosawy w którym na obraz zostaje nałożony specjalny ziarnisty, czarno-biały filtr, a język gry zmienia się na japoński. Ech gdyby tak zrobili podobną grę o Mando.

Night_Wing

A nie zastanawialiście się, dlaczego Ahsoka w odcinku "The Jedi" The Mandalorian tak ,,ochoczo" wspominała o możliwym kontakcie z
Spoiler
Jedi na Tythonie? Jak wiemy Togrutanka - na ostatnie minuty epizodu "The Jedi"- przekazała Dinowi Djarinowi, to, aby po przybyciu na planetę Tython (moim zdaniem najważniejsza w dziejach całego Uniwersum planeta dla Jedi; powieść "Star Wars Świt Jedi: W nicość") udali się do jednej z pierwszych świątyń Jedi, która tam się znajduje. Po dotarciu na miejsce Mando miałby posadzić Grogu na Kamieniu Wizji leżącym na szczycie góry, na której znajduje się starożytna budowla Jedi. Wtedy gdy Bąbelek, po medytacji w Mocy z Mocą by się zjednoczył, istniała by szansa wysłania fluktuacji w Mocy i odnalezienia go przez jakiegoś Jedi. A kim byłby ten Jedi, Ahsoka nie miała pojęcia , gdyż jak sama podkreślała ,,nie zostało ich wielu" (tak, te słowa padły z jej ust). Tak specyficzne zwieńczenie odcinka zmienia nie tylko zaangażowanie w całości serialu postaci Ahsoki, która, gdy kiedyś w "The Mandalorian" się jeszcze pojawi, to raczej będzie musiała zająć się poszukiwaniem Wielkiego Admirała Thrawna, ale i wiele mówi o przyszłości Grogu, oraz o tym, jak mógłby być on przedstawiany w dalszej części sezonu serialu: znów słodko, niewinnie, głupkowato, czy poważnie, co mogłoby oznaczać, że Mando nabrałby do ,,dziecka" nieco większego dystansu. Sam sezon do końca swej emisji, sądzę, ma dużą szansę na nabranie dość poważnego wydźwięku, tylko po to aby przedstawić takie treści, przez które opadnie nam szczęka z zawiasów, którą najzwyczajniej trzeba będzie zbierać z podłogi.
[Zamknij]

P.S. Na koniec dodam jedynie coś takiego w kwestii ,,super tajemniczego, wbitego w fanowskie neurony gwoździa informacyjnego", którym było ujawnienie nieco z przeszłości dziecka. Otóż
Spoiler
Bąbelka ze Świątyni na Tythonie mógłby zabrać Kanan Jarrus, wtedy gdy był młodzikiem - jednak nie brzmi to dość rozsądnie. Również szansę na tę rolę mieliby: Wielki Mistrz Yoda, Mace Windu, a nawet i Cal Kestis. W każdym bądź razie ten ktoś, kto pomógł Baby Yodzie znaleźć się tam gdzie jest obecnie, sądzę, na pewno pojawi się w delikatnym cameo w którymś z epizodów tego sezonu: albo mignie nam w krótkim ujęciu, albo pojawi się w kadrze - na moment w retrospekcji, albo zostanie wspomniany przez ,,jakąś Starszą" mieszkającą na Tythonie. Kto wie, kto wie...
[Zamknij]

Juby

Czy Disney jakoś wytłumaczył w jaki sposób ta Ahsoka uniknęła czystki rycerzy Jedi przez blisko 25 lat od wydania rozkazu 66? I czemu nigdy nie pofatygowała się, żeby pomóc Rebelii, czy Lukowi, o którym na pewno było głośno w galaktyce? I czy to prawda, że Boba Fett tak, jak Imperator zmartwychwstał, bo fanservice'u nigdy za wiele?


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman