28 Maj 2020, 00:40:57

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Star Wars

Zaczęty przez Altair, 16 Sierpień 2009, 23:34:26

Night_Wing

Ciekawość, ba, chęć obejrzenia "Epizodu IX" Star Wars wzrasta, gdy weźmie się pod uwagę to, czego nie mówi się fanom Gwiezdnych Wojen w związku z rolą Matta Smitha (11-sty Doctor z serialu "Doctor Who"; "Terminator: Genisys") w "The Rise of Skywalker". Co ciekawe, nazwijmy to ,,geekowskie media" zagraniczne podają, że aktor ma zagrać młodego Snoke`a, Dartha Palgueisa, lub, kto wie, młodego Palpatine`a w scenach czyichś wspomnień lub dłuższym akcie retrospekcji. Jest też inna możliwość, za którą kryje się dużo większa niespodzianka związana z takowym angażem Smitha. Podobno duch Palpatine`a ma zawładnąć ciałem postaci granej przez artystę. Rey albo Kylo zabije ,,opętanego" przez Imperatora Smitha, lecz nie spowoduje to unicestwienia potęgi niematerialnej jaźni w Mocy Palpatine`a. Jaźń mrocznego Sitha przejmie władzę nad ciałem i umysłem Kylo Rena, jednakże syn Hana Solo będzie stawiał solidny opór sile osobliwości Palpatine`a, która przejęła nad nim kontrolę. Poprosi Rey o zabicie, albo sam się poświęci, by raz na zawsze ,,usunąć" z egzystencji Galaktyki plugawe, stojące za wszystkim, zło.

LelekPL

25 Sierpień 2019, 10:08:21 #151 Ostatnia edycja: 25 Sierpień 2019, 10:49:55 by LelekPL
Serial o Obi-Wanie to chyba najlepsza zapowiedź z konferencji D23. Jestem ciekaw czy podobnie jak Rambo czy Terminator, będą chcieli się wcisnąć w ściąganie z Logana.

Poza tym mamy też informacje o klipach z Rise of Skywalker. Rey z podwójnym czerwonym mieczem i ubrana na czarno... ta, jasne. To będzie oczywiście wizja. Jest to tak oczywiste i jestem tego tak pewien, że nawet nie będę rozważał nad fabularnym znaczeniem tej sceny.

No i kolejna zapowiedź Mandaloriana:
Wygląda dobrze, ale z racji, że Dinsey+ startuje tylko w Ameryce Północnej, podejrzewam, że będzie to najbardziej torrentowany/nielegalnie streamowany serial tej jesieni :P Mam tylko nadzieję, że ktoś szybko zrobi dobre napisy, żebym mógł obejrzeć z żoną.

Juby

Cytat: LelekPL w 25 Sierpień  2019, 10:08:21Serial o Obi-Wanie to chyba najlepsza zapowiedź z konferencji D23.

Heh, Disney właśnie zabił mój osobisty hajp na ostatni projekt Star Wars, którym byłem zainteresowany. :P

1. Rise of the Skywalker - nie obchodzi mnie, nie idę do kina i nie wiem czy kiedykolwiek obejrzę. TFA było dobrym filmem rozrywkowym, ale tragicznym sequelem oryginalnej trylogii / Powrotu Jedi, a TLJ było jeszcze gorsze i podkreśliło, że sami twórcy nie mają pojęcia o czym ta nowa trylogia ma opowiadać. Bez Hana, Luke'a, Lei (gościnne występy mało mnie interesują) nie widzę żadnego bohatera, dla którego warto to obejrzeć, bo nikogo dalsze losy mnie nie interesują. Saga Skywalkerów zakończyła się na pokonaniu Imperium nad Endorem, amen.

2. Mandalorian - nawet nie włączam tej zapowiedzi. Disney+ nie ma i nie zapowiada się na to, aby pojawiło się w Polsce, a piracić kolejnych Star Warsów od Disneya, które toczą się po Powrocie Jedi, nie planuję, szkoda mi czasu i fatygi.

3. Jedynym projektem z tej franczyzy jaki mnie interesował to Obi-wan z Ewanem, ale jako film kinowy! Jeśli idą w serial to, patrz pkt. 2.


Mam na półkach SW 1-6 (I-III na Blu-ray, IV-VI w Despecialized Edition) oraz Rogue One (również Blu-ray) + Jedi Academy na PC. Nic mi więcej w temacie Gwiezdnych wojen niepotrzeba. 8)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL


No i jest klip z D23.

Ostatnia scena to na bank wizja... ewentualnie jej klon. Być może cała fabuła będzie się opierała na tym, że Palpatine klonował najlepszych rycerzy Jedi i Sithów (może wszyscy się pojawią tutaj) oraz samego siebie i dlatego powrócił, a Snoke był jego nieudanym klonem, albo czymś równie głupkowatym.

Juby

Wizualnie wygląda świetnie (zdjęcia, CGI), ale nie wiem jak traktować poważnie kolejną pustynną, lesistą i zimową planetę, a ujęcie z tym rozkładanym mieczem - ???


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL


Jest final trailer i...


meh.

Po pierwsze, jestem pewien, że scena z Dark Rey z poprzedniego klipu jest tylko nic nie znaczącą wizją.
Po drugie, ten finał sagi Skywalkerów przypomina mi... ostatni sezon The Office. Jaki był sens kontynuowania serialu po odejściu Michaela? Przykro mi, ale ani Rey, ani Kylo, ani Finn nie są kluczowymi postaciami w skali całej sagi. Oni są bardziej jak James Spader albo Kimmy Schmidt, postacie dodane gdzieś pod koniec serialu. Niby ważni dla ostatniej trylogii, ale nieodpowiedni do zamknięcia klamry, ani tym bardziej do czułego pożegnania z C3PO.

Pewnie, Palpatine to miłe zamknięcie z perspektywy złego, ale byłoby bardziej epickie widzieć go w konfrontacji z bohaterem, który również był z nami od samego początku. Leia pewnie symbolicznie by się nawet sprawdziła i, żeby być uczciwym wobec Lucasfilm, być może była pierwotnie większą częścią planu na zakończenie (choć też nie widzę starej Carrie Fischer w wielkiej finalnej konfrontacji z Palpatinem)... ale teraz, po śmierci Luke'a i Hana, wydaje mi się, że zwyczajnie nie mają już kogo użyć. Serio? Śmierć C3PO to będzie ich wielkie emocjonalne pożegnanie w tym filmie? Ehhh.

Biorąc pod uwagę, jak podejrzewam, że film postara się związać wszystko w jedną całość, myślę, że cała ta trylogia, będzie bardziej dotyczyła progresu Kylo niż Rey. Z tych postaci co zostały to jedynie on wydaje się jeszcze w miarę sensownym wyborem na zakończenie całej sagi, a nie Rey, biorąc pod uwagę, że jest to saga SKYWALKERÓW, a on jest jedynym, który pozostał (nie licząc Lei). Będzie to jednak bardzo trąciło niemal identycznym odkupieniem jakie spotkało Vadera, co też jest słabe.

Juby

Cytat: Juby w 26 Sierpień  2019, 12:57:21Rise of the Skywalker - nie obchodzi mnie, nie idę do kina i nie wiem czy kiedykolwiek obejrzę

Cóż... żeby nie było, że oceniam tylko na podstawie samych spoilerów (i ze względu na nadmiar wolnego czasu, bo mam home office od kilku dni) jednak zdecydowałem się obejrzeć.

Jako film po prostu - 3 może 4/10 i miano najsłabszego filmu w dorobku J. J. Abramsa. Adam Driver udowadnia, że jest jednym z najbardziej utalentowanych aktorów swojego pokolenia, efekty specjalne są okej, zdjęcia również (zapamiętałem kilka naprawdę niezłych kadrów), nawet uśmiałem się kilka razy i fanie, że 3PO dostał w końcu większą rolę. Niestety, niemal wszelkie plusy giną w gąszczu nudy spowodowanej okrutnie szybkim tempem, bo całość gna na złamanie karku, piętrząc kolejne dziury scenariuszowe, uproszczenia, nielogiczności, czego kulminacjom jest fatalny, statyczny finał, gdzie głównie gadają.

Zupełnie inaczej oceniam jednak Epizod IX jako: a) sequel epizodów VII i VIII; b) konkluzję 9-częściowej sagi Skywalkerów; c) Gwiezdne wojny tak po prostu. To najgorszy możliwy film na tych płaszczyznach jaki mogłem sobie wyśnić w najczarniejszych koszmarach i pewne 1/10. TFA zostawiło tyle tajemnic i furtek na przyszłość, a Rian Johnson w TLJ praktycznie nie pchnął tej historii na przód, nie odpowiedział na największe pytania, wręcz dołożył jeszcze kilka, że posklejanie tego w sensowną całość, aby nowa trylogia wydawała się na przemyślaną, było skazane na porażkę. Na porażkę natomiast nie było skazane godne zakończenie całej sagi. Nikt nie zmuszał twórców do wskrzeszania Palpatine'a (bez konkretnego uzasadnienia i wyjaśnienia) i całkowitego wyzerowania story-arc Anakina Skywalkera z części I-VI. Nie pokochałem TFA po wyjściu z kina, bo od napisów początkowych widziałem, że to najgorszy możliwy punkt wyjściowy kontynuowania mojego ukochanego Powrotu Jedi, tymczasem Skywalker kropka Odrodzenie jawnie sra (!) nie tylko na Powrót Jedi, ale na całą sagę Lucasa, sprawiając, że tamte wydarzenia były gucio warte, a historie, upadki i zwycięstwa tamtych bohaterów były tylko pretekstem do późniejszego fanservice'u.
TRoS nie sprawdza się również jako Gwiezde wojny po prostu, bo swoim tempem, humorem i reżyserskim stylem Abramsa, czułem się bardziej jakbym oglądał nowego Star Treka, lub film Marvela, a nie kontynuację dawnych Gwiezdnych wojen. W ogóle historia jest tutaj najmniej ważna, najważniejszy jest właśnie fanservice, gościnne występy, chęć naprawienia części grzechów poprzednika, chęć zadowolenia wszystkich, a to, co powinno być najważniejsze jest nie-wiadomo-czym napisanym na kolanie.

Podsumowując, bez większego wgłębiania się w szczegóły, uczciwa ocena z mojej strony to 1/10, zarówno dla ostatniego epizodu, jak i całej trylogii, którą ignoruję, bo Skywalker Saga skończyła się dla mnie w 1997 piękną sceną celebracji na Endorze.


The Rise of Skywalker (i dwa poprzednie epizody) reprezentują wszystko to, co najgorsze w Hollywood, są produktami, które powstały wyłącznie w celu zarobkowym. Tak, prequele były kiepsko napisane, miejscami okropnie zagrane i wyreżyserowane, a CGI w nich bardzo brzydko się zestarzało. Tak, może i te nowe filmy "filmowo" są lepsze od prequeli, bo lepiej zagrane, itd. Ale Prequel Trilogy polubiłem, a nawet pokochałem od pierwszych kinowych seansów, z przyjemnością do nich wracam i uważam, że w fajny sposób wzbogacają / uzupełniają tę sagę i jej pierwszą trylogię. Disney Wars to dla mnie temat zamknięty i choć uwielbiam Rogue One, lepie by było, gdyby Lucas nigdy swojej marki nie sprzedawał, bo została zbezczeszczona. :'(


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Red Robin

Poprzednie dwa filmy wliczające się do trylogii były tak słabe, że dziewiątego epizodu nie obejrzałem i nie mam zamiaru.
Natomiast to co te filmy zrobiły z całą sagą GW to zostałem strasznie do tego uniwersum zniechęcony mimo, że jestem wielkim fanem oryginalnej trylogii jak i wielu książek w tym np. trylogii Darth Bane'a .
Na przykładzie Disneya idealnie widać jak pogoń za pieniądzem potrafi zniszczyć potencjał tak rozległego uniwersum jakim są Gwiezdne Wojny.
"Wystarczy jeden zły dzień..."

Juby

Wczoraj przyjechałem do domu rodzinnego i trafiłem do pokoju taty akurat wtedy, gdy na Polsat Film HD zaczynał się solowy Han Solo. Nie miałem w planach go oglądać, ale nie zwykłem mówić gospodarzowi, żeby przełączał, bo mi się coś nie podoba, a skoro tata chciał obejrzeć (bardzo lubi Gwiezdne wojny), to posiedziałem i obejrzałem z nim całość... zaskakująco dobrze się bawiąc!

Miła niespodzianka. Jak widać gdy Disney nie profanuje oryginalnej serii, potrafią stworzyć w świecie Star Wars coś, co nie jest odpychające. Solo ma fajnych bohaterów, dużo przygody, niezłą muzykę (dobrze wykorzystane motywy z oryginalnej trylogii), dobre zdjęcia i znakomite vfx. To porządne kino przygodowe z elementami westernu oraz heist movies. Rozrywka na poziomie, która niesłusznie poniosła klęskę ze względu na złe prowadzenie tego uniwersum przez wiadome studio.

Na minus zaliczyłbym tylko kilka rzeczy, takich jak idiotyczne cameo sami-wiecie-kogo, którego zmartwychwstania nie lubiłem też w serialu animowanym, nadanie nazwiska Hanowi w taki, a nie inny sposób, czy niespecjalny finał z Paulem Bettanym. Póki co 7/10, ale z chęcią kiedyś powtórzę. :)

Mój obecny ranking filmów Star Wars przedstawia się następująco:



AotC przez sentyment minimalnie nad Solo, ale jeśli powtórka wypadnie równie udanie, za kilka lat może się to zmienić. :)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman