19 Czerwiec 2019, 14:45:03

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Star Wars

Zaczęty przez Altair, 16 Sierpień 2009, 23:34:26

Juby

Ja podczas ogl?dania Star Wars: The Last Jedi


Co to mia?o by?? Po zachwycie jaki mn? zaw?adn?? podczas seansu Rogue One rok temu, nabra?em nadziei. By?a to dla mnie "nowa nadzieja", która sprawi?a, ?e uwierzy?em, ?e Disney potrafi stworzy? jeszcze jeden dobry film w ?wiecie Star Wars, a najgorsze - czyli The Force Awakens - mamy ju? za sob?. Pomyli?em si?. Niniejszym ko?cz? z ogl?daniem Star Warsów Disneya. Epizod IX kiedy? obejrz?, z ciekawo?ci co tam wymy?lili jako fina? trylogii, ale do kina ju? nie zamierzam chodzi? i ciesz? si?, ?e otrzyma?em darmow? wej?ciówk?, bo nie wyda?em ani grosza na Ostaniego Jedi.

S?ysza?em przez ostatni tydzie?, ?e nowe Gwiezdne wojny s? odwa?ne, ?e maj? bardzo mocne/emocjonuj?ce sceny, ?e to zupe?nie inna bajka ni? bezpieczne Przebudzenie mocy. Có?, chyba widzia?em inny film. Film, który jest tak nielogiczny, jak tylko si? da. To jeden, d?uga?ny po?cig "armii Nowego Porz?dku" (LOL) za Ruchem Oporu, który nie ma za grosz sensu, a jego rozwi?zanie sponsoruj? litery "W", "T" i "F". Nie chc? zdradza? szczegó?ów, bo musia?bym wszystko pochowa? w spoiler tagach, ale mog? pokaza? wam jak? odpowied? otrzyma?em na nurtuj?ce fanów pytania: Kim jest Snoke? Kim jest Rey? Jak Phasma prze?y?a wybuch Starkiller Base? Oto ona:

No dobra, otrzyma?em jedn? odpowied? - na pytanie "Kim s? rodzice Rey". Nie wiem czy by?a ona prawdziwa, ale je?li tak, to zrodzi?a ona kolejne pytania, bo za choler? nie wiem sk?d Rey jest taka genialna, wszech uzdolniona i w ogóle niesamowita. Ona nie potrzebuj? mistrza, ?eby zosta? najlepszym Jedi w historii. Sama si? nauczy?a kontrolowa? moc, sama nauczy?a si? walki na miecze ?wietlne i to do tego stopnia, ?e nie ma z ni? szans nikt, nawet staruszek Luke.

Ten film jest niesamowicie d?ugi, marnuje kolejnego po Hanie kultowego bohatera oryginalnej trylogii, a najgorsze w nim s? czarne charaktery. Kapitan statku-pizza, Hux i Kylo g?ównie dr? mordy i... to wszystko, dr? mordy. A? chcia?oby si? zacytowa? Luciusa Malfoya z Zakonu Feniksa - "Nie krzycz, bo nie robisz na nikim wra?enia". Vader, Imperator, Dooku, Darth Maul - nie musli krzycze?, ?eby budzi? groz? / respekt. Po prostu byli charyzmatycznymi postaciami. Tutaj mamy zgraj? dzieciaków staraj?cych si? zapanowa? galaktyk?, która nie jest ?wiatem znanym mi z poprzednich cz??ci, tylko jak?? jego parodi?.

The Force Awakens mnie rozczarowa?o, ale potrafi? je obejrze?, bo to przyzwoity film rozrywkowy, w którym dwa-trzy razy poczu?em cz?stk? magii Star Wars. Epizod VIII to inna bajka - d?ugi film z kilkoma fajnymi momentami, który pozostawia mnie wobec nowej trylogii oboj?tnym. Wci?? nie wiem czemu mia?bym kibicowa? wszech genialnej Rey, jakiemu? Poe, czy Finnowi, a tym bardziej nie wiem czemu mia?bym sympatyzowa? z krzykaczami nowego Imperium. Wci?? nie mam poj?cia dok?d zmierza ta historia i co ma przedstawia? ta trylogia. Na pewno nie to, co wyobra?a?em sobie przez ostatnie 20 lat. Nie takich Gwiezdnych wojen oczekiwa?em.

Na plus:
Spoiler: ShowHide

- Luke, jego wyspa, te krótkie uj?cia gdy trzyma zielony miecz ?wietlny i scena z...
- Yod?. Wygl?da? i wypad ?wietnie. Mogli jeszcze doda? Obi-Wana
- Muzyka by?a spoko, zdecydowanie lepsza ni? w TFA, ale wci?? najlepsze s? motywy ze starej trylogii
- Spoko wyst?p Benicio Del Hakerro
- Sceny bitew by?y lepsze od tej ?enady z fina?u TFA, powiedzmy, ?e nawet zno?ne
- CGI Snoke'a, rola Serkisa i jego ?mier? - zaskoczy?o mnie to, cho? nie wiem jeszcze czy pozytywnie


Tyle. Nad reszt? nie mam ochoty si? pastwi?. Powiem tylko, ?e "Tell me, Do You bleed?" w Justice League wywo?a?o u mnie wi?cej emocji ni? ca?y ten film, a wszystko w ?wiecie Star Wars tocz?ce si? po Powrocie Jedi tworzone przez Disneya najlepiej zamkn?? w pudle, zakopa? i udawa?, ?e nigdy nie mia?o miejsca.

Najlepsza rzecz zwi?zana z TLJ - Wonder Woman nie jest ju? dla mnie najbardziej przereklamowanym filmem roku. :P
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Jolly_Roger

Film, który powstał chyba w ten sposób, że usiedli wokół stołu i zaczęli wymieniać sceny, które muszą się pojawić w Star Warsach: pojedynek na miecze świetlne - odhaczony, zniszczenie czegoś dużego przez "dobrych" - odhaczone, śmieszne stworki - odhaczone i najnowsza moda -
Spoiler: ShowHide
śmierć ważnej postaci - odhaczone
. No i nie zapomnijmy, żeby były parytety na kobiety na mostku okrętu wojennego (co najmniej połowa), kobieta musi też dowodzić armią. To teraz jakoś to wszystko połączymy w film złożony z luźno ze sobą związanych scen.

Zrobić ponad 2 godziny seansu, który nic nie wnosi do historii, to była faktycznie sztuka. Czułem się jakbym oglądał produkcje DC - humor na siłę, ucinanie jednych wątków w połowie, rozwlekanie do znudzenia innych.
TLJ można określić stwierdzeniem - od parodii do patosu. Jak się nastawiałem na powagę, to dostawałem dowcip, jak podejrzewałem dowcip - to było na poważnie. W kinie zdarzało się, że następował pojedynczy śmiech w sytuacjach niby na serio, gdzie nie było zamierzonego efektu komicznego.

Nie chcę zaczynać dyskusji o konkretnych scenach, bo jednemu się podobało to, a drugiemu tamto, ale ogólne wrażenie było fatalne. Piszę to jako człowiek, który lubi TFA. Największy plus jak dla mnie to
Spoiler: ShowHide
połączenia Rey-Kylo
Minusy długo by wypisywać, na czele z
Spoiler: ShowHide
lotem Lei i skoczeniem w międzyczasie bitwy na inną planetę po łamacza kodów


Moje końcowe wrażenie było takie jakby Disney miał 10-cio odcinkowy sezon serialu i zrobił z niego ponad dwie godziny filmu. Nie myślałem, że to kiedyś napiszę, ale teraz zyskała w moich oczach tzw. nowa trylogia Lucasa. 

LelekPL

25 Grudzień 2017, 18:04:51 #122 Ostatnia edycja: 29 Grudzień 2017, 12:21:22 by LelekPL
W nowym roku b?d? zaczyna? now? stron? filmow?, na której b?dzie krótko o przemy?leniach na ró?ne tematy zwi?zane z filmem, krótkie analizy i krótki recenzje. Akcent oczywi?cie pada na KRÓTKIE. Po pierwsze bo nikt d?ugich wypocin ju? nie czyta, sam wol? recenzje, które przechodz? od razu do rzeczy, no i ?atwiej mi b?dzie prowadzi? to po angielsku i po polsku i zobaczy?, co lepiej wypadnie.

Tak?e tym wst?pem spróbuj? przetestowa? ten schemat tutaj, zaczynaj?c od The Last Jedi, najlepszego filmu tego roku.

CytujOPIS
Imperium, tzn Pierwszy Rorz?dek, atakuje baz? Rebelii, tzn Ruchu Oporu, a potem rozpoczynaj? po?cig za g?ównymi bohaterami, którzy musz? si? rozdzieli?.

POZYTYWNIE
O ile zarys ma troch? podobie?stw do Imperium i Powrotu Jedi, to sam film wywraca to wszystko na g?ow? i tworzy co? nowego, dope?niaj?c obietnic? Przebudzenia mocy, ?e teraz pójdziemy nowymi ?cie?kami.

Kylo, Luke i Poe maj? tutaj najciekawsze historie, o? fabularn? i rozwój. Zw?aszcza Kylo i Luke - o ile Przebudzenie by?o o Rey, tak ten film jest o nich. Zostaj? zniszczeni, aby na nowo si? narodzi?, aby znowu zosta? zniszczonymi...

Zwroty akcji s? naprawd? szokuj?ce - plany, które si? kompletnie nie udaj?, bawienie si? oczekiwaniami widzów, i stworzenie czego? lepszego ni? te wszystkie fanowskie teorie. Snoke, Phasma, rodzice Rey i Kylo - ja to wszystko kupuj?!

Niesamowite sekwencje (nie tylko) akcji. Atak na statek Snoke'a, Crait i sala tronowa 2.0 tutaj si? zw?aszcza wyró?niaj?.

Ton jest lepiej wywa?ony. ?arty wcale nie s? nachalne, a jak si? pojawiaj? s? naprawd? dobrze zrobione.

Canto Bight rozbudowuje ?wiat SW, dodaje Rose i jej pacyfistyczne podej?cie, dodaje te? potencja? na kolejne filmy, no i prezentuje bardzo ciekaw? i ?wie?? perspektyw? na galaktyczn? wojn?. Jest te? przyjemnym odniesieniem do prequeli.

Muzyka o ile nadal nie dorasta do pi?t starym filmom, jest lepsza ni? 99% tego co dostajemy dzisiaj. A wizualnie jest to naj?adniejsza cz??? od czasów Imperium Kontratakuje.

NEGATYWNIE
Przes?anie nie zawsze jest spójne: Nale?y ceni? ?ycie, ale po?wi?cenie dwóch postaci ostatecznie ratuje Ruch Oporu.

G?ówna bohaterka Rey spada na trzeci plan, b?d?c w tej cz??ci naszym oknem na rozwój Luke'a i Kylo. Na ko?cówce pojawia si? jakby nigdy nic, jakby poprzednia scena z ni? niemal nie mia?a miejsca.

Drobne wpadki logiczne (g?ównie z planami Holdo i Poe)

Eeeee... Te "konie" w Canto Bight by?y niepotrzebne?

PODSUMOWANIE
Film wnosi now? trylogi? na wy?szy poziom i bawi si? oczekiwaniami widowni w wspania?y sposób. Zaskakuje fabularnie, zachwyca wizualnie i daje mnóstwo tematów do rozmów. Czego chcie? wi?cej!

OCENA
9,5/10

Juby

Cytat: LelekPL w 25 Grudzień  2017, 18:04:51
PODSUMOWANIE
Film wnosi nową trylogię na wyższy poziom i bawi się oczekiwaniami widowni w wspaniały sposób. Zaskakuje fabularnie, zachwyca wizualnie i daje mnóstwo tematów do rozmów. Czego chcieć więcej!


Sensu. :)
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Night_Wing

Dzisiaj znów zasiad?em przed kinowym ekranem. Tym razem w 2 rz?dzie i 13 miejscu, w sali ma?ego ma?omiasteczkowego kina, a nie w pot??nej prawie ?e hali, auli przystosowanej do technologii IMAX i IMAX 3D. Drugi raz do?wiadczy?em najwa?niejszego filmu w moim ?yciu: "Gwiezdne Wojny - Ostatni Jedi". I tym razem ogl?da?o si? z równie wielkim zafascynowaniem i skupieniem, jak na pocz?tku, lecz niektóre momenty, jak
Spoiler: ShowHide
?mier? Snoke'a, prze?ycie Lei w pró?ni kosmicznej dzi?ki Mocy, któr? skupi?a w sobie by dotrze? do niezniszczonej cz??ci kr??ownika Rebelii, wej?cie w pr?dko?? nad?wietln? przez wiceadmira? Holdo i przebicie z ?atwo?ci?, jak namalowanie kreski na papierze, poszycia "Supremacy" Najwy?szego Porz?dku, czemu towarzyszy?a chwila ciszy, a potem niemo?liwy wr?cz d?wi?k, jakby pot??na eksplozja wybuch?a widzowi tu? przed twarz?, co uwa?am w technologii IMAX 3D za najcudowniejsze d?wi?kowe odczucie w moim ?yciu. Yoda lub poblask Mocy, jej manifestacja przybieraj?ca form? Yody i kontroluj?ca materi? poprzez t?pni?cie pot??nym wy?adowaniem elektrostatycznym wprost w pierwotn? posta? drzewa, w którym znajdowa?y si? schowane gdzie? g??boko ostatnie pisane ?ród?a stanowi?ce o tym czym s? Jedi. Wielki Mistrz Yoda -  b?d? Moc w jego formie - pouczaj?cy Luke'a, by?o równie zaskakuj?ce co inne momenty w produkcji, lecz mia?o bardziej nostalgiczny, dzi?kuj?cy klasycznej trylogii charakter. Nie zapomnijmy o porgach, o ich du?ych prosz?cych Chewbacc? o mi?sko oczkach, które to wnosi?y kontrast nie zra?aj?cy fana do dalszego ogl?dania, i sam? swoj? obecno?ci? wzbudza?y odczucie konieczno?ci dopingowania im, jakby ogl?daj?cy oczekiwa? tego keidy si? znów pojawi?.
  Polski dubbing, bo drugi raz "The last Jedi" do?wiadcza?em w ten sposób, nie wyszed? zbyt dobrze. G?osu Snoke'owi powinien u?yczy? aktor z grubym gard?owym g?osem, zdolnym do lekkiej modulacji. Uczmy si? tego od Andy Serkisa, i to koniecznie! Polacy spisali si? jedynie w charakteryzacji Luke'a, Lei, Finna, Rose  i Phasmy.

VIII Epizod "Gwiezdnych Wojen" to genialna opowie?? o Mocy, która sk?ania si? ku kreacji jej pierwotno?ci, ukazania czego? o czym nie wiedzieli pierwsi Jedi. Rian Johnson zrobi? dla mnie takie "Gwiezdne Wojny" jakie powinny by? w ogólnym charakterze. Artysta ten stworzy? co?, co odstawia "Midichloriany" daleko w g??b, wyrzuca je do kosza. Liczy si? tylko Moc - prastara, nieko?cz?ca si? si?a. Ocena filmu 10/10

Leon Kennedy

Ile ten film trwa? Byłem ostatnio na seansie i wyszło mi, że 2 godziny i jakie 15 minut... Więc dla mnie standard, a i nie bardzo było czym się znudzić, bo film był fajny, ale i kijowy równocześnie... Znaczy taki Luke był świetny, ale i kijowy... No jakoś tak im wyszło, że z jednej strony był zajebiście, a z drugiej niektóre wątki, podejście czy wręcz zakończenie niektórych postaci słabe, a i nawet trochę żenujące... Ale film mi się podobał, i nie nie podobał  :D

Night_Wing

By?em ju? na 2-óch seansach "Star Wars - The Last Jedi" i za drugim razem, mimo ?e tre?? produkcji by?a mi juz dobrze znana, to ogl?da?o mi si? j? z tym samym szokiem, jak w przypadku pój?cia na ,,?wie?aka". Bardziej zrozumia?em i przyswoi?em sobie te rzeczy, na których od pocz?tku chcia?em si? tylko skupi?. Snoke
Spoiler: ShowHide
 z pe?n? stanowczo?ci? i ignorancj? do wszystkiego co mog?oby by? ponad nim, a tego absoltunie nie akceptowa?, co podkre?la?a krwista barwa ?cian i opalizuj?ce pod?o?e jego sali tronowej, gardzi ?mierci? i ?yciem.  Jednak ginie z r?ki tego, któremu otworzy? kana? Mocy poprzez który nast?pca Vadera móg? komunikowa? si? z Rey. Mia?o to przyprowadzi? Kylo Rena i Rey wprost do Supreme Leadera, by ostatecznie udowodni? jaka czeka Rena w przysz?o?ci Galaktyki rola. Snoke'owi chodzi?o o co? du?o wi?kszego ni? o osi?gni?cie takie stanu Mocy, dzi?ki któremu zapocz?tkowa?by okres absolutnej dominacji Najwy?szego Porz?dku. ?mier? Naczelnego Wodza o lekko zdeformowanych plecach i zapadni?tej lewej po?owie twarzy z ostrza roz?arzonego miecza ?wietlnego, którym jak przecinak do chleba cisn?? przez jego tali? Ren, by?a ekstremalnym prze?yciem dla widza. Teoretycznie plany Snoke'a odno?nie uzyskania równowagi Mocy w taki sposób, ?e móg?by wyci?gn?? z niej tylko czyst? ciemno??, leg?y w gruzach. Chyba ?e jego ?mier? te? mia?a by? cz??ci? tego co mia?o si? sta?, lecz nie przewidzia?by, ?e dokona si? to bez jego udzia?u.
To wszystko oraz wiele innych rzeczy ocenia si? troch? inaczej ni? w przypadku ?wie?ego, pierwszego seansu.

Zwró?cie uwag? na easter eggi w "The Last Jedi", co po obejrzeniu krótkiego materia?u z jakiego? kana?u na Youtube jeszcze lepiej w kontek?cie widza ??czy niektóre elementy produkcji.
Spoiler: ShowHide

https://www.youtube.com/watch?v=pT7LSY8RW8Q
Atak Najwy?szego Porz?dku na siedzib? ostatnich cz?onków Ruchu Oporu, która mie?ci?a si? za pot??nymi niczym mury wrotami kopalni na Crait, przypomina?a ten szturm z "Imperium Kontraatakuje", które tak jak "Ostatni Jedi" by?o drug? cz??ci? trylogii. Nawi?zanie psychicznej wi?zi poprzez Moc mi?dzy Kylo a Lei? wygl?da?o, jak wyczycie w Mocy siebie nawzajem: Luke'a i Vadera - równie? w epizodzie V.  ?wi?tynia na Ahch-To i stare poskr?cane, próchniej?ce drzewo, w które cisn??a po?wiata Mocy w formie Yody, co okaza?o si? czym? nieprawdopodobnym je?li chodzi o zrozumienie natury Mocy, nie przepad?y ostatecznie. Na "Sokole Millenium" wida? by?o jak w jednej z szufladek znajduje si? kilka zwojów i pierwszych ksi?g Jedi, co mog?oby oznacza? zamiary Rey w kierunku odbudowania zakonu Rycerzy Jasnej Strony Mocy.

Dzisiaj sko?czy?em czyta? IX-ty tom "Przeznaczenia Jedi": "Apokalipsa" ze starwarsowych "Legend". W ksi??ce tej Luke si?ga jaki? transcendentalnych umiej?tno?ci zg??biania Mocy. Si?a ta tak wp?ywa na niego i on na ni?, ?e jego ?wiadomo?? wyp?ywa z cia?a i wst?puje w wymiar Mocy, co Luke opisuje w ksi??ce jako: jedno uderzenie serca, które jest jak minuta, dzie? lub sekunda. Porówna?em sobie to z gigantycznym po?wi?ceniem Skywalkera z epizodu IX-ego, po którym przepad?, zjednoczy? si? z Moc?.
W niniejszej powie?ci Jedi np. Jaina Solo i inni, mog? do?wiadcza? zjawiska przesycenia Moc?, tzn. takiego pozytywnego narkotycznego stanu, po którym w przypadku z?ego rozporz?dzania energi? Mocy mo?e nast?pi? zej?cie. Ach, ta Moc! Pierwotna, g??boka si?a!



Night_Wing

Już niebawem, ku uciesze fanów "Gwiezdnych Wojen", miłośników galaktycznej literatury "Nowego Kanonu"  swe utęsknione za długo oczekiwaną powieścią na temat apodyktycznej pani kapitan Phasmy, zmysły, będzie można zanurzyć właśnie w powieści o skromnym, prostym, ale miejmy nadzieje o wiele wyjaśniającym jeśli chodzi o książkę, tytule. A tą powieścią będzie "Phasma".

Phasma, to postać, która jest swoistą ikoną zła, w tym sensie, że twardość, upartość i ,,wytresowane" posłuszeństwo, które ma do "Najwyższego Porządku" porażają, a przez lśniący, wściekle srebrny pancerz jej stroju kreują ją jeszcze bardziej na żądną osiągnięcia prze Ustrój, któremu podlega: absolutnej władzy. Thrawn, Tarkin, Rae Sloane, to przy niej oazy spokoju.

Premiera "Phasmy", jako powieści w Polsce: 14 kwietnia 2018 roku.

Krótki jej opis, od Uroboros:

Jako jedna z najprzebieglejszych i najbardziej bezlitosnych oficerów Najwyższego Porządku, kapitan Phasma zyskuje sobie względy przełożonych, zdobywa respekt kolegów oraz budzi strach w sercach wrogów. Pomimo całej swej sławy i chwały pozostaje przy tym równie nieodgadniona co jej nieprzenikniony, lśniący hełm. Być może jednak już wkrótce jej tajemnice zostaną ujawnione: jeden z jej wrogów zamierza odkryć sekret jej przeszłości, którego sama Phasma strzeże z zajadłością dorównującą jedynie zapałowi, z jakim służy swoim panom.

Głęboko w trzewiach pancernika ,,Absolution" schwytana przez siły Najwyższego Porządku szpieg Ruchu Oporu jest przesłuchiwana przez Kardynała, szturmowca zakutego w szkarłatny pancerz. To jednak nie na informacjach o Ruchu Oporu ani planach wymierzonych w jego przełożonych zależy Kardynałowi najbardziej - tylko na poznaniu tajemnic Phasmy oraz szczegółów dawno zapomnianej afery z jej udziałem. Jest żądny informacji na temat jej wstydliwych tajemnic, które mógłby wykorzystać przeciwko znienawidzonej rywalce, zagrażającej jego pozycji w szeregach Najwyższego Porządku. Jednak mimo iż jego więzień dysponuje wiedzą, której Kardynał tak desperacko pożąda, nie podzieli się nią zbyt łatwo. Podczas gdy jeniec toczy bój ze swoim bezwzględnym strażnikiem, walcząc o życie w zamian za ujawnienie każdego cennego detalu, ze snutej przez niego opowieści wyłania się fascynująca historia życia enigmatycznej Phasmy. Przyszłość może się jednak okazać znacznie niebezpieczniejsza, gdy Kardynał posiądzie już wiedzę, której łaknie... oraz gdy jego rywalka ukaże potęgę swojego gniewu.




Miejmy nadzieję, że po "Battlefront II: Oddział Inferno", "Phasma" będzie drugą równie dobrą książką, z tych nowych powieści Kanonu "Star Wars".

Night_Wing

09 Maj 2018, 22:10:53 #128 Ostatnia edycja: 14 Maj 2018, 18:18:37 by Night_Wing
Nadrobi?em ukochane "Star Wars: Rebels", które powoli dojrzewaj?, nabieraj? powa?nego tonu. 12 odcinków 4-ego sezonu "Rebelsów" ogl?da?o si? z niesamowit?, z?eraj?c? mózg ciekawo?ci?. Wiem, ?e odcinków tej serii jest o wiele wi?cej, a nawet chyba... ca?y sezon, ale jestem wybredny i wol? wersj? z dubbingiem.

Epizod 12-ty czwartego sezonu "Star Wars: Rebels" : "Wolves and the Door" doszcz?tnie mnie przerazi?, jakbym poczu? co? na granicy fascynacji i szoku od którego t??ej? my?li. Te pi?kne bia?e wilki, tak szlachetne stworzenia, tak zwi?zane z tkank? op?ywaj?c? Wszech?wiat, z Moc? ,oraz dodatkowo istoty Mocy: Ojciec, Syn i Córka, umieszczone na malowidle w ?wi?tyni Jedi na Lothal, której poszukiwa? Imperator, by?o wprost niesamowite. W??czenie w tak wa?ny w?tek - co? jak ?wiadectwo odegrania w przysz?o?ci Galaktyki wielkiej roli - pozyskania klucza do wiedzy, która da?aby Imperatorowi ju? szerok? wiedz? o Mocy i jej u?yciu, prawie manipulacji, samego Ezry wiele nam mówi jak wa?n? postaci? by? Ezra, a nie wiem jak sytuacja przedstawia si? w dalszej cz??ci sezonu, w dziejach Galaktyki, zw?aszcza przed er? Luke'a Skywalkera.


Je?li Ezra w jakikolwiek sposób nie zginie, dlaczego nie mia?by nie wyst?pi? w "Epizodzie IX" Star Wars? Bridger mia?by wtedy ok. 50 lat, i nie pogardzi?bym sytuacj?, w której np. Rey gdzie? w tym?e Epizodzie by go odnalaz?a, np. poprzez z??cze mentalne Moc? - co? podobnego do sytuacji, któr? zbieraczka z?omu z Jakku mia?a z Kylo w "Epizodzie VIII".

LelekPL

29 Maj 2018, 15:05:32 #129 Ostatnia edycja: 29 Maj 2018, 19:25:41 by LelekPL
Solo obejrzany. Fajna mieszanka heist movie i westernu. Trochę zawodzi mało emocjonalna stawka i baaaaardzo mroczne zdjęcia, ale aktorsko wypadli z tarczą (zwłaszcza Alden i Donald) i jest to bardzo udany film przygodowy z ciekawymi smaczkami dla fanów!

Jeśli chodzi o ranking:


Tak, Ostatni Jedi mocno spadł, tak samo jak Rogue One na powtórce. Trochę wynudziły mnie fragmenty w kasynie, słaba Rey i całe pierwsze 2/3 Rogue One. Mam nadzieję, że Solo nie czeka ten sam los.

Za to dzięki Ostatniemu Jedi, Przebudzenie tylko zyskuje na mocy!

Juby

Ja Solo odpuszczam. Od początku twierdziłem, że kolejny spin-off, który nie jest spin-offem tylko kolejnym prequelem, w dodatku najbardziej zbędnym jaki mógł powstać, z Hanem Solo NIE Harrisonem Fordem jest projektem bezsensownym, a z tego co do tej pory usłyszałem/przeczytałem, to podobno tak jest. W sensie, nie że to zły film, ale wygląda jakby nie powstał dlatego, że ktoś miał świetny pomysł na film o Hanie Solo, tylko dlatego bo mieli prawa do postaci do Solo - uwielbiana postać, która się sprzeda - więc wymyślili pod niego jakiś pomysł na film.

Poza tym, nie lubię Star Warsów od Disneya. Po dwóch głównych epizodach wciąż nie ma zielonego pojęcia o czym ta nowa trylogia opowiada, w dodatku zmarnowała ona moje ukochane postacie z OT i popsuła cudne zakończenie Powrotu Jedi. Jedynie Rogue One łyknąłem bez popity. Solo może obejrzę kiedyś w domu, ale na pewno nie mam do Disney-Wars tyle zaufania, żeby wydawać na ich filmy więcej kasy (juz na TLJ nie wydałem, poszedłem, bo miałem darmowe zaproszenie do Cinema City).

Mój ranking obecnie prezentuje się tak:


Kocham pierwszych pięć, lubię kolejna dwa, ostatnie dwa są mi obojętne i mogłoby ich w ogóle nie być (nawet bym tak wolał). Rogue One ma tak dobry trzeci akt, że nawet zastanawiam się, czy nie ustawiłem go za nisko, w sumie całą piątkę z góry mógłbym ustawić na równi.
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Night_Wing

Skoro, jak widzę robicie zestawienia "top 10" filmów z Kanonu "Star Wars", to i ja również co nieco dam od siebie, przedstawiając swoją starwarsową topkę, ale na razie czołową trójkę. Nad resztą miejsc musiałbym się dużo szerzej zastanowić, gdyż uwielbiam "Star Wars", a każdy film wnosi do galaktycznego Uniwersum coś nowego.  8) Oto lista:

1) "Star Wars: The Last Jedi"  - cudowna, głęboka opowieść o Mocy

2) "Star Wars: The Empire Strikes Back" - najlepszy sequel w historii kina; jak do tej pory oczywiście

3) "Rogue One: A Star Wars Story" - narodziny nadziei dla Rebelii w walce z Imperium, szczere ukazanie prawdziwej potęgi Ciemnej Strony Mocy Vadera.

Night_Wing

"Solo A Star Wars Story" to nie taki klasyczny Spin-Off jakiego oczekiwaliby fani "Gwiezdnych Wojen", którym, co wielu uros?y podniebienia po znakomitym "Rogue One", gdzie w wielkim skrócie mówi?c, pokazano, jak narodzi? si? duch prawdziwej Rebelii, której znaczenie w wykradzeniu planów Gwiazdy ?mierci dla ciemi??onych przez Imperium by?o gigantycznee, daj?c im Nadziej?.Przecie? nie tylko walka i upór, ale i nadzieja jest dla Rebelii wa?na. Skoro "Rogue One" jako Spin-Off ofiarowa? mi?o?nikom ,,galaktycznych" historii ukierunkowanie na bardziej problematyczne, zbiorowe kwestie i wydarzenia, to logiczne by?o, ?e ,,solowy film o Solo" nie b?dzie tak samo rozpisany, prowadzony i nie wywrze tego samego efektu co poprzednik z grudnia 2016 roku. Po pierwszym obejrzeniu "Solo A Star Wars Story" przeze mnie, a w?a?nie dzisiaj to nast?pi?o, jestem jak najbardziej pozytywnie zaskoczony, wr?cz od ?rodka rozrywany jakimi? ognikami, dodatnio na?adowanymi fluidami. Od pierwszych do ostatnich minut filmu, wyziera?o z niego bezprawie, chaos, wyzysk, poczucie, ?e rejony Galaktyki ogarni?te mackami ,,wojny domowej" zainicjowanej przez Imperium s? przekonane, ?e akceptacja anarchii, beznadziei, gdzie na Korelii lub niezbyt przyjaznych poziomach Coruscant, jedynym wyj?ciem ze spo?ecznego upadku jest paranie si? zawodem z?odzieja, przemytnika i przest?pcy. Ehrenreich, rol? Hana odegra? bardzo dobrze; zrobi? to tak, jak powinna prezentowa? si? posta? Solo, bez wzgl?du na to, kto by j? zagra?. Aktor da? widzowi psotnego gotowego do dzia?ania, m?odzie?czego, czasami nawet zbyt pochopnego i lekko naiwnego Hana Solo - dziecko Korelii, które wyrwa?o si? ze szlamu miasta.

Nie b?d? bardziej porównywa? klasycznej trylogii z "Kanonem" i ci?giem Epizodów "Gwiezdnych Wojen", bo chyba nie powinno si? nawet tego robi?, ale wtr?c? tylko jedn? rzecz w tej kwestii: Hana Solo, jako posta?, tego, jak bardzo zosta? on zaanga?owany w rzeczywisto?? i wydarzenia filmu, by?o wi?cej ni? we wszystkich pozycjach "Lucasfilmu", w których bohater si? pojawi?. Qi'ra jako towarzyszka Hana, zosta?a zaanga?owana równie dobrze, jak on sam, z tym ?e w momencie pojawienia si? korelia?czyka na kosmicznym jachcie Vosa i jego spotkania z Qi'r? wida? by?o, ?e ich zwi?zek, niestety, dobrze si? nie sko?czy - usilnie ??czone przeciwie?stwa.
Spoiler: ShowHide
Co najciekawsze, z Qi-r? zwi?zany jest najbardziej szokuj?cy moment niniejszej produkcji: po zabiciu magnata: Vosa, i oddaniu baterii Coaxium plemieniu Enfys Nest, Qi-ra w jachcie swojego ,,pracodawcy" ??czy si? z tym komu Vos podlega?. Pocz?tkowo nie mog?em powi?za? jakiejkolwiek postaci z Uniwersum "Star Wars", która mog?aby wy?oni? si? przed Qi-r?, jako hologram na mrocznym tronie i pokaza? swe ukryte przed ciemnymi akolitycznymi szatami oblicze. Gdy nieznajomy w ko?cu si? ujawni? i szerzej zaprezntowa?, by?em w parali?uj?cym, wdzieraj?cym obcy ch?ód do cia?a szoku, ?e okaza? si? to Darth Maul! To by?o wprost niesamowite, co z jednej strony sugeruje zgod? Qi-ry na zostanie uczennic? Maula i stanie si? w przysz?o?ci Sithem.

Poznanie si? Hana z Chewbacc?, czyli pocz?tek ich nietypowej wspó?pracy w celi wi?ziennej, gdzie Chewie mia? by? ,,besti?, która nie jad?a od 3 dni", a Han umia? nawet artyku?owa? j?zykowy chargot pot??nego Wookiego, którego nazwa? w ko?cu Chewiem by?o takie, jak powinno by?. Nie wiem jak ich pierwsze spotkanie wygl?da?o w "Legendach" Star Wars, o ile zosta?o szerzej rozpisane, wi?c nie mam wi?kszego porównania. Równie?, to w jaki sposób nadano Hanowi nazwisko by?o do?? dobrze uj?te i kupi?o moje gusta zupe?nie, jak powy?sze kwestie; nie maj?cy rodziny, nikogo, dbaj?cy sam o siebie, Han, dosta? od jakiego? Porucznika Imperium adekwatne nazwisko: Solo.

Je?li chodzi o Lando, lepszego Landa Calrissiana ni? Glover nigdy nie b?dzie; gra w Sabaka z Hanem i ich ko?cowy rewan? to potwierdza: absolut, mistrzostwo!


Moja ocena tego filmu: 8/10


Juby

Cytat: Night_Wing w 11 Czerwiec  2018, 22:11:05
Moja ocena tego filmu: 8/10


Dobrze, że napisałeś, że to twoja ocena tego filmu. Bo gdybyś w SWOJEJ recenzji, o TYM KONKRETNYM filmie napisał na koniec samo "8/10", to nie wiem czy połapałbym się do czego to się odnosi. XD


Tymczasem Solo poniósł w kinach spektakularną klapę, bo wygląda na to, że przy $250-300 milionach budżetu produkcji nie da rady przekroczyć $400 milionów worldwide! Odebrał w ten sposób tytuł "finansowego rozczarowania roku dekady", który do tej pory należał do JL (a później do BvS).

Kto by pomyślał, że dożyjemy czasów, w których Gwiezdne wojny - przez 4 dekady najbardziej dochodowa seria filmowa na świecie - będzie zaliczać klapy w kinach. Thanks, Disney!
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Night_Wing

"Solo: A Star Wars Story" rzeczywi?cie poniós? spektakularn? klap?, a to, niestety, bardzo rozczarowywuje pod wzgl?dem wizerunku jakie prezentuj? jego twórcy: "Lucasfilm Ltd." i "Disney", bo przecie? te firmy to Korporacje, gigantyczne marki warte ca?e ,,jeziora p?ynnego z?ota", które to okre?lane s? maszynk? do robienia pieni?dzy: co wypuszczany - i to wysokobud?etowy -  film, to wwi?kszo?ci spory zysk pieni??ny. Dlatego te?, je?li mamy ocenia? ,,wyczyn" tych dwóch pot?g maj?cych wp?yw na kreacj? niesamowitych wydarze? w ?wiecie wielu mitycznych, fikcyjnych Uniwersów, przez pryzmat ostatniego ,,sukcesu" finansowego "Hana Solo", to fani mog? si? zawie??, popa?? w przygn?bienie, co paradoksalnie mo?na skontrowa? tym, ?e sami równie? przy?o?yli si? do takowego ,,kasowego" rezultatu produkcji o przygodach korelia?skiego przemytnika, nie id?c t?umnie do kin na jej emisj?. W "Disney'u" jak i w "Lucasfilmie" nie jest ostatnimi czasy zbyt weso?o. Kathleen Kennedy albo zostanie zwolniona, albo w jaki? sposób ograniczy si? jej zdolno?ci decyzyjne w firmie, ba, albo ju? zosta?a zwolniona. Nie wiadomo tak na prawd? kogo w sprawie pora?ki filmu o Solo nale?y wini?. Czy "Disney'a", czy "Lucasfilm Ltd."; przecie? kto? z tych wielgachnych finansowych molochów odpowiada? za promocj? niniejszego filmu, za kampanie reklamuj?c? "Solo: A Star Wars Story", który mia? wej?? do kin i tak podbi? ?wiat. Media, popkultura mia?y wr?cz zosta? zalane nap?ywem spotów promocyjnych filmu i innych informacji o tym, jak ,,wystrza?owy" mia?by by? ów film.

Podsumowuj?c, tak, jak pisa?em wy?ej,  w kategorii sukcesu finansowego "Solo: A Star Wars Story" "Lucasfilm Ltd." i "Disney"bardzo rozczarowa?y, i to na ca?ej linii. Zawiod?a promocja produkcji, jak i polityka wewn?trz tych firm: perypetie zwi?zane z wyborem re?ysera, k?opoty z decyzjami aktorów i wyborem odpowiednich osób do odpowiednich ról, co odbi?o si? na fanach, których taka sytuacja mog?a zniech?ci?, by nie pój?? na to dzie?o do kina. Równie? sympatycy ogólnego Uniwersum "Star Wars" nie pozostaj? bez winy, ale nie wszyscy. Du?a cz??? z nich ?yje przekonaniem, ?e Han Solo by? tylko jeden, mimo ?e powinna liczy? si? idea postaci, sposób jej dzia?ania, uwypuklenia jej celów na ekranie, w tym galaktycznym, mitycznym ?wiecie, i by? nim Harrison Ford. A na potwierdzenie tego: bezsensowna, przyn?biaj?ca grafika poni?ej. Mam nadziej?, ?e "Epizodem IX" marki te finansowo odbij? si? od pieni??nego ,,hansolowego" dna.