22 Maj 2019, 22:39:59

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Co nowego przyniesie nam kino?

Zaczęty przez Leon Kennedy, 28 Styczeń 2008, 20:48:16

Night_Wing

O Premierze "Star Wars - The Last Jedi" mówi si? tak g?o?no i spojleruje si? nawet pierwszymi s?owami z tego filmu, a jest to totalnie niepotrzebne, ?e zaczyna si? ju? spekulowa? odno?nie fabu?y nowej, czwartej trylogii "Gwiezdnych Wojen" i spin-offów. Graj?ca Rey Daisy Ridley zaprzeczy?a plotkom jakoby mia?a rozstawa? si? z sylwetk? Rey po zako?czeniu epizodu IX-ego "Star Wars". Aktorka oznajmi?a, ?e ,,zbieraczka z?omu" z Jakku to tak silna osobowo??, ?e je?li b?dzie taka mo?liwo??, to wcieli si? w ni? jeszcze raz lub tyle razy ile trzeba. Sugeruje to pomys? na trylogi?, w której ile? lat po cz.IX Rey ,tak jak np. w cz.IV-VI Luke by? nadziej? i odrodzeniem dla Jedi, tak tu Rey by?aby oznak? budowy nowej si?y, która ostatecznie pokona?aby mrok. ?mia?e hipotezy, które tak na serio mo?naby budowa? dopiero za dwa lata, po finale epizodu IX.

Co do spin-offów, to Denis Villeneuve - twórca Blade Runnera 2049 by?by zainteresowany wyre?yserowaniem jakiego? dzie?a z Sagi "Gwiezdnych Wojen". Najlepiej czu?by si? re?yseruj?c wa?n? histori? poboczn? pokroju "Rogue One". Mówi si? o filmie o Obi-Wanie, i rzekomym wprowadzeniu w?tku wi???cego go z krewnymi Rey. Mia?oby to ??czy? ca?o?? "Gwiezdnych Wojen" w jedn? spójn? opowie??.



Je?li Rian Johnson mia?by stworzy? tryptyk, który rozgrywa?by si? w czasach na d?ugo przed Epizodem I, to takie "Kenobi - Star Wars Story" Villeneuve'y wpasowa?oby si? kanoniczne i idealnie.

Q

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w 2020 na ekrany kin wejdzie nowy Indiana Jones. W roli głównej powróci Harrison Ford.

Spielberg potwierdził, że zdjęcia rozpoczną się w kwietniu przyszłego roku.

http://www.superherohype.com/news/413539-indiana-jones-5-filming-to-start-in-april-2019
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Night_Wing

"Power Rangers" - najsłynniejsi Wojownicy Mocy, zdobywcy dziecięcych serc cukierkowych lat 90-tych. Jednakże wersja filmowa z 2017r. to kawał dobrego kina, niesamowitej energii, dużo większej odpowiedzialności i poczucia przynaleźności do drużyny, tworzenia jej, co z kolei umożliwiało morfowanie w scaloną z ciałem zbroję, niż poprzednik z 20-tu lat wstecz. Nieważne, że Rita Repulsa, która okazała się narwaną postacią, ,,złolem", którego zgubiła wybujała ambicja, tak słabo została reaktywowana na wielkim ekranie. Oczywiście, ona i ten jej Goldar trochę skwasili ów film, lecz geneza Zordona i to, że stał się on częścią matrycy pamięci Statku, a nie jak w dawnych ,,Power Rangers" od razu był bytem zawieszonym w czasoprzestrzeni, spowodował, że ten reboot gigantycznie zyskał na wartości. Każdy z Wojowników Mocy mógł odejść i zapomnieć o całej sprawie odkrycia ,,energetycznych monet" i to, że przez kontakt z nimi stał się fizycznie nadczłowiekiem. Lecz to jest piękne, że każdy z nich miał coś na sumieniu, przeżywał jakiś dramat, który gdy o nim wspominał wzmocniło go  to na duchu. "Power Rangers" z 2017 roku to: młodzi ambitni aktorzy, a grając "Rangersów" zrobili to w wyjątkowo dobry sposób, i przede wszystkim fenomenalne urzeczywistnienie transformacji w Rangera, co wyglądało na fizjologiczno-technologiczny majstersztyk. Nie zapomnijmy o Megazordzie, który po transformacji wyglądał jakby rzeczywiście zasilała go gwiezdna moc, jakby w jego środku pracowała miniaturowa gwiazda, pulsar.


Gdyby nie Rita, i krótka wymiana ciosów Goldara z Megazordem, to film bym ocenił na 10/10. Jednak oceniłem go: 9/10.

Johnny Napalm

Krzysiu, gdzie jesteś?
/ Christopher Robin


Nawet nie wiem jak to opisać. Nigdy zagorzałym wielkim fanem Kubusia Puchatka nie byłem. Być może zabrakło tylko jednego roku, aby to on właśnie zrobił mi dzieciństwo. Wcześniej zrobiły to Gumisie, Gigi La Trotola i Generał Daimos. Aaa! No i Kacze Opowieści i Brygada RR.

Wychodząc jednak z dziecięcej indolencji, rzutem na taśmę, zahaczyłem też o serial animowany inspirowany po części książkami Alana Milne.

A teraz, w najbliższy piątek, czeka na mnie fabularyzowana wersja ich przygód. Ich? Nie do końca. Tak naprawdę to opowieść o dorosłym życiu Krzysia, Krzysztofa już. Człowieka, który gdzieś po drodze pogubił samego siebie. Chyba jak większość ludzi podczas naszej ziemskiej drogi.

Cholera, nie wiem czy na pewno na to iść. Trochę wiocha. Nie chcę wypaść na dziwnego człowieka na sali kinowej. Swoich dzieci jeszcze nie mam, a chrześniak już trochę wyrósł - trzeba było mu lać wódkę do płatków śniadaniowych.  ;)

A chromolę to, a co mnie ludzie obchodzą. Stawię się na seansie tego filmu. Naprawdę wzruszyłem się oglądając sam zwiastun tego filmu. Zobaczcie sami:

https://www.youtube.com/watch?v=x4f6EXV4nEw

Ja będę oglądał film prawdopodobnie w centrum Wawy.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Night_Wing

"Krzysiu, gdzie jeste??" przeniesie starszych widzów w ?wiat ba?ni, przyja?ni. pasji oraz marze?. W filmie zetkniemy si? z lekko przyt?aczaj?c?, ale i pi?kn? nostalgi?, która wyj?tkowo mi?o, co trailer kupi? mnie kompletnie, uwypukla to, ?e warto mie? kumpli, znajomych, ?e warto ich szanowa?, kocha? i o nich nie zapomina?, mimo ?e wej?cie w doros?y etap ?ycia sporo u nas weryfikuje. Mo?liwe, ?e na t? produkcj? si? wybior?, lecz obawiam si?, ?e rozklei?bym si? podczas seansu, tak ?e przypomina?bym jedn? wielk? ?z?.  :D




A' propos nowo?ci kinowych, czyli wartych uwagi produkcji "MCU".

"Ant-Man and The Wasp" zosta?o przeze mnie w?a?nie obejrzane; dos?ownie jestem dwie godziny po ,,obiadowym", puszczanym o 14.00 seansie w Cinema City w technologii IMAX 3D, w wersji z Dubbingiem, który jest najlepiej zdubbingowanym przez nas, Polaków, filmem w ci?gu ostatnich lat, w??czaj?c w to wszystkie gatunki i podgatunki filmowe, oprócz bajek oczywi?cie. Wystarczy ws?ucha? si? w jak?e stylowy, barwny i zawadiacki g?os Antoni Pawlickiego, który w tym filmie wciela? si? w posta? Luisa, a nie ukrywam, ?e na to w tym dziele :shock: najbardziej czeka?em. Backstory opowiastkowe Luisa o tym, jak pozna? Scotta, które w swoim ,,luzackim" stylu stre?ci? on oprychom po podaniu mu serum prawdy, by?o super-mega-przekozackie; to by?o prawie bezcenne i du?o przyjemniejsze ni? momentami zbyt dziecinne zachowanie Scotta.

Podró? do ?wiata kwantów, którego wyobra?enie, do?wiadczone przeze mnie w technologii "IMAX" zbi?o mnie z nóg i by?o jednym z najpi?kniejszych, oczyszczaj?cych dozna? zaaran?owanej w tej niebywa?ej technologii, które kiedykolwiek do?wiadczy?em w ?yciu, jest czysto-fikcyjnym, autorskim wyobra?eniem subatomowej macierzy, gdy? fizycy znaj? ten ?wiat tylko i wy??cznie przez j?zyk równa? matematycznych. Fazowanie Kwantowe cia?a "Ducha", tunele kwantowe i inne zastosowane tu ,,teoretyczne", mocno nadszarpni?te przez filmowców elementy mikrorzeczywisto?ci, otworzy?y "Mikrowersum" drog? do stania si? jak?? cz??ci? "MCU". Jedynym, co ??czy?o "Ant-Man and the Wasp" z "Avengers: Infinity War", wydaje si? by?: [spoiler]wyparowanie Hanka i Janet, w pierwszej scenie po napisach; no tak, Thanos pstrykn?? i zrobi? swoje. Natomiast drugiego zlepku uj?? po napisach z lekka nie rozumiem; jedynie mo?e podkre?li? to rozmiar i wyd?wi?k tego, co uczyni? Thanos, przy czym reperkusje b?d? po prostu katastrofalne dla pozosta?ej przy ?yciu ludzko?ci.

Czy?by?my dostali spoiler w ostatnim, d?ugo po napisach ko?cowych, zdaniu filmu: ,,Ant-Man i Osa powróc??"[/spoiler]

Moja pewna i ?mia?a ocena niniejszej produkcji: 9/10.

SKOCIK!!! :mrgreen:

Q

Pierwszy zwiastun "Króla Lwa" z CGI

http://www.youtube.com/watch?v=4CbLXeGSDxg#

pierwszy plakat - https://pbs.twimg.com/media/DspCPgMU4AAj3iQ.jpg


Ostatnie przeróbki wierne animacjom Disneya wypadały całkiem nieźle i wygląda, że sprawdzi się to w przypadku "Króla Lwa"
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Night_Wing

Być może nie jest to fenomen,czy cokolwiek istotnego dla mojego geekowskiego zaspokojenia, co miałoby wyjść w 2019r. i na co czekałbym niezmiernie, lecz z powodu pewnego przywiązania do tej takowej tematyki z lat dzieciństwa, nie ma takiej możliwości, abym ten film opuścił:

"Pokemon: Detective Pikachu" w 2019 roku!

Klasyka z lat 90-tych, teraz w wersji adaptacji filmowej, i w nieco odważniejszym stylu. To były czasy pokemonowej kreskówki... 6.30 rano przed szkołą, włączam telewizor, ustawiam na stację "Polsat" i wsłuchuje się w energetyczny utwór i przyśpiewuję sobie:

Pokemon czy już wszystkie masz?
To ty i ja
Musimy ocalić świat!
na na na...



Pika, Pika! I Ryan Reynolds jako Pikachu. Więcej od tego filmu nie potrzebuję.
Pokemony? Są. Pikachu? Jest. Ryan Reynolds? Jest... i wszystko jasne.  8) 8)

https://www.youtube.com/watch?v=im2E87V_8G8

Q

Pikachu z głosem Deadpoola wydawał się zbyt szalonym pomysłem, ale pierwszy zwiastun, o dziwo, zachęcił mnie nie do obejrzenia tej produkcji.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Leon Kennedy

Mam tak samo!! Trailer mnie bardzo zachęcił do tej produkcji, a fanem Pokemonów nigdy nie byłem.

LelekPL

Mnie kompletnie nie zainteresował, ale ogólnie nigdy nic z Pokemonami mnie nie przekonało. Nie jestem chyba grupą docelową. Za to ogólnie rok 2019 zapowiada się fantastycznie! Już niedługo lista najciekawszych pozycji

Night_Wing

Nigdy nie lubiłem popularnej w naszym kraju subkultury Anime: Pokemonów. Moja opinia odnośnie "Pokemonów" dotyczy wszystkich ,,entych" odmian tego widowiska. Nie wspomnę o grach, i innych gadżetach. Lubiłem tylko pierwsze "Pokemony", które emitował "Polsat" na początku lat 2000-nych, codziennie rano w dni robocze, akurat przed pójściem do szkoły. Miałem ,,przegrany", gdy nie obejrzałem "Pokemonów", dlatego z racji szacunku ku ,,początkowej" wersji tego Anime, na film z reynoldsowskim Pikachu z nieskrywaną ochotą się wybiorę.

W 2019 roku liczą się dla mnie, jak na razie: najważniejszy "Avengers 4" (Nie zdradzam tytułu, aby nie spojlerować), "Captain Marvel", "Spider-Man: Far From Home", "Shazam!", "Star Wars: Episode IX", "Toy Story 4".  Nad resztą filmów się nawet nie zastanawiałem... Wyjdzie w praniu.

Q

Pierwsze skromne informacje o nowym filmie Nolana - Production Weekly - twitter

Romantyczny thriller? Na pierwszy rzut oka może wydawać się niezbyt interesująco, ale połączenie tonu "Północ - północny zachód" i "Incepcji" brzmi zachęcająco. Za zdjęcia ma odpowiadać Hoyte Van Hoytema.

Zdjęcia mają rozpocząć się w czerwcu tego roku. Premiera niezatytułowanego jeszcze filmu wyznaczona została na 17 lipca 2020 roku.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

LelekPL

Informacja ta już została zdementowana przez kilka źródeł. Nadal nic nam nie wiadomo o kolejnym filmie Nolana, poza tym, że wyjdzie 17 lipca 2020 roku i prawdopodobnie rozpocznie zdjęcia już niedługo. Ale to już wiedzieliśmy od dawna.

Juby

Jak na każdy projekt Nolana od 2005 roku, czekam z wypiekami. Szkoda tylko, że Nolan zamyka się w pułapce kina widowiskowego (bo data premiery sugeruje kolejny blockbuster). Chris jest jednym z najzdolniejszych twórców współczesnego kina, ale wydaje mi się, że niepotrzebnie sam się zaszufladkował. Spielberg między Indianą Jonesem i Hookem potrafił nakręcić Kolor purpury. W tym samym roku co Park Jurajski nakręcił czarno-biały dramat wojenny o żydach. To się nazywa wszechstronny twórca! Wcześniej Nolan kręcił świetne skromniejsze thrillery, a od TDK tylko widowiska za setki milionów.

Szkoda, że info o romantycznym thrillerze zdementowano, brzmiało ciekawie. Nolanowi przydałby się skromniejszy projekt, dla odmiany rated-R, ala Memento. Mam nadzieję, że jeszcze coś takiego nakręci.
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Będzie czas na skromniejsze filmy. Póki ma szansę robić autorskie filmy za setki milionów dolarów to niech z tego korzysta. Póki co tylko on ma tak wolną rękę do kręcenia czegokolwiek i jest to przywilej, który chciałoby mieć wiele innych reżyserów. Grzechem byłoby go marnować póki jeszcze jest. Po ostatnich kilku porażkach, wątpię aby nawet Spielberg miał teraz takie zielone światło jak Nolan.