20 Wrzesień 2020, 03:34:49

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Filmy animowane DC

Zaczęty przez Max, 13 Lipiec 2009, 11:13:52

Leon Kennedy

CytujPS. Lois jak zwykle wyśmienita. Scena "Fuck You Brainiac" pozamiatała.


Padłem gdy to usłyszałem :)

Night_Wing

"ALL - STAR Superman" z 2011 roku to specyficzna animacja, i to na tyle, że oglądając ją odruchowo uśmiech pojawia się na twarzy. Po pierwsze żywa, energiczna animacja, gdzie kontury postaci nie są aż takie agresywne, podkreślające bohaterski patos, tylko ukazujące naturalny obrys, walory ciała. Może linie nie są miękkie, ale dostosowane do idei filmu, i to mi się podoba.

Fabularnie: aż westchnąłem. Duża ilość informacji odnośnie tego, jak zmienił się Kal-el po przesyceniu jego ciała niebotyczną dawką energii słonecznej w momencie ratowania ekipy Luthora, z kolei ratującej słońce. Superman - choć tylko na chwilę - jako najpotężniejsza postać w historii całego Uniwersum SciFi/Fantasy. 200 kwintylionów ton do podniesienia, i Kal-Elowi jeszcze mało.

Smutny koniec. Nostalgia, przejmująca pustka. Odczucie, że Superman kiedyś powróci ale kiedyś mogło lekko przytłoczyć widza. Ocena animacji 9/10.



Night_Wing

"Superman - Brainiac Attacks" z 2006r. - to taka animacja, w której po raz kolejny i kolejny "Son of Krypton" staje naprzeciw spiskującemu przeciwko niemu Lexowi Luthorowi. Kilka dni temu oglądałem "All-Star Superman" z 2011r., które to dzieło, mieściło się w tej tematyce. Takie pojedynki : Boga, istoty będącej na innej drodze ewolucji Versus piekielnie inteligentny, z nutką perfidii i patrycjuszowskiego oblicza Lex Luthor, to już część Kanonu. Teoretycznie każda ze stron ma szansę na wygraną. Luthor może wykorzystać swoje wpływy i technologię bazującą na zielonym minerale kryptonitu. Natomiast "Kal-el" to niewyobrażalna Moc, którą jegomość czerpie z energii słonecznej nasycającej jego ciało przyzwyczajone dotąd do kryptońskiego światła czerwonego słońca. Mroźny oddech, manipulacja oddziaływaniem grawitacyjnym - czyli unoszenie się nad ziemię i poruszanie się w atmosferze naszego globu oraz skondensowane wiązki rozgrzanej plazmy czy światła o określonej długości fali wyzierające z oczu, to jedne z atrybutów Supermana.

"Superman: Brainiac Attacks" to taki cukierkowy styl animacji, który jest inny niż ten w produkcjach o Batmanie. Grube linie, mocne kontury postaci i wysokie, lekko zaokrąglone budowle Metropolis niczym w futurystycznym mieście z lat 50-tych. Oglądało się zaskakująco dobrze, gdyż sama fabuła była bezwzględnie dobrze przemyślana, z wyjątkiem ucharakteryzowania Brainiaca, który dał się zmanipulować Lexowi i "Man of Steel". Superman jako Clark - zresztą to jedna i ta sama fizyczna postać co Superman -  zachowywał się naprawdę  dziwacznie, z tymi całymi swoimi zalotami do Lois Lane. Cliffhanger z  powrotem do szpitala, uratowaniem panny Lane, i wyznaniem swojej podwójnej tożsamości przez pana Kenta, było tylko mirażem ciągłego przebywania w strefie fantomowej.




Moja ocena tej animacji: 8/10

Night_Wing

Humor mi się nie zepsuł, a raczej można powiedzieć, iż byłem mocno pozytywnie zaskoczony po seansie animacji "Młodzi Tytani - Problem w Tokio", z 2006r.  Kraj kwitnącej wiśni odwiedza grupka Tytanów, którzy z racji swoich wyczynów doczekali się uznania na całym świecie. Herosów sprowadza tu Saico-Tek - dziwny złoczyńca, który napsuł "Tytanom" nerwów demolując im ich teren. I tak w Japonii dowiadują się o krążącej wśród tutejszej ludności legendzie: o Brushogunie. Wkrótce to właśnie Brushogun, który z mitu przerodził się w coś realnego, okazał się być tym tworzącym wizerunki z tuszu. Z tym, że jego moc wykorzystywał ten kto zbierał za ochronę Tokio największe laury: Uehara Daizo - tworzenie podstawy do bycia ,,dobrym".

Niniejsza animacja stylem graficznym jawi się jako połączenie anime i zwykłej cartoonowskiej (stacja telewizyjna) kreskówki, co widoczne jest w nadmiernej gestykulacji, która uwydatnia świetny humor i gagi.



Postacie z dalszego planu bywają dziwnie niewyraźne, jakby rozmazane. Moja ocena animacji: 9/10.

Jeśli byłby jakiś komiks o podobnej fabule, to możliwe, że  po porównaniu tej produkcji z pierwowzorem od "DC Comics" zmieniłbym zdanie co do mojej oceny

Night_Wing

Od czasu, gdy pojawi? si? film animowany "Justice League: Dark", by?em w stanie si? za?o?y?, ?e w najbli?szym roku, czyli obecnym 2018, "Warner Bros" we wspó?pracy z DC nie wypu?ci nic równie dobrego jak ta produkcja: "Justice League: Dark". Nie maj?c w zwyczaju ?ledzenia tego, co spo?ród animowanyh adaptacji komiksów aktualnie si? pojawia w mediach lub co b?dzie si? pojawia? w najbli?szych latach, nie mia?em ,,najbladszego" poj?cia, ?e w ogóle zaszczyci nas sw? obecno?ci? co? tak nietuzinkowego jak "Legion Samobójców: Piekielna misja". I ju? musz? przyzna?, ?e po obejrzeniu nowej ods?ony "Legionu Samobójców" b?d?cego, jak zwykle na us?ugach Amandy Waller, produkcja okaza?a si? najlepsz? tego typu z lat 2014-2018 jak? ogl?da?em. Do "Justice League: The Flashpoint Paradox" czy "Batman: The Dark Knight Returns, part 1 & 2" troch? jej daleko, ale z drugiej strony s? to zupe?nie inne filmy. "Piekielna Misja" jest ,,antybohaterskim" produktem, brutalnym, mocno ,,pojechanym" filmem - na co wskazuje kreacja "Doctora Fate'a" aka ,,striptizer". Krew w porównaniu do innych animacji od DC/WB, sika tu strumieniami. Mówi?c krótko wyrzutki, które mia?y zdoby? dla przebieg?ej Waller ni to artefakt, ni to kart?, której zastosowania dalej nie mog? zrozumie? oprócz prawdopodobnie ocalenia jednej duszy, nada?y temu dzie?u charakteru, jak w filmie akcji. Dodatkowo pojawienie si?
Spoiler
Bronze Tigera, Copperheada, Killer Frost, Wandala Dzikosa i Reverse-Flasha
[Zamknij]
od?wie?y?o "Suicide Squad", w ten sposób nie opieraj?c ca?ego filmu na sta?ych postaciach.



Takich ekranizacji/adaptacji jak ta niniejsza, chc? jak najwi?cej!

Leon Kennedy

Słyszałem, że fajne, a Ty tylko to potwierdzasz. SS już u mnie siedzi. Wkrótce będzie oglądane!

Night_Wing

Cytat: Leon Kennedy w 26 Kwiecień  2018, 12:37:02
Słyszałem, że fajne, a Ty tylko to potwierdzasz. SS już u mnie siedzi. Wkrótce będzie oglądane!


Leon, to, że "Suicide Squad: Hell to Pay" jest fajnym kinem animowanym, to mało powiedziane. Dla mnie produkcja ta osiągnęła wysoki stopień niezwykłości odchodząc od typowych ,,superbohaterskich" konspektów, planów i realizacji, a skupiając się na mocnym ,,łubu-dubu" i szaleństwie oraz na wyjątkowo dobrze dostosowanej szczegółowej, ostrej i lekkiej ,,kresce" - czyli nowoczesny, bardzo dobry pod surowe animowane adaptacje komiksów DC, styl graficzny. 

Jak obejrzysz ten "Suicide Squad", to napisz w poście niżej, jak twoim zdaniem wypadła ,,odchudzona" A.Waller - nie jest to spojler, zobaczysz ją taką w trailerze - i jak zrozumiałeś przeznaczenie tego mistycznego przedmiotu, którego szukało naraz kilka ekip, a którego tak bardzo potrzebowała... Waller.

Czy "Suicide Squad" nie jest czasami kontynuacją "Batman: Atak na Arkham" z 2014 roku? Ciekawi mnie związek między tymi produkcjami.

Leon Kennedy

Z tego co kojarzę to wpisuję się w animowane universum DC.

Leon Kennedy

20 Maj 2018, 01:37:35 #83 Ostatnia edycja: 20 Maj 2018, 13:44:48 by Leon Kennedy
Ostatnio nadgoniłem i kurczę, to było naprawdę zajebiste! Krew, śmierć, a do tego lekki, zabawny (Doctor Fate, a raczej wybrany na posiadanie jego hełmu, świetne) i szalony klimat, jakie to proste i banalne! Do tego świetne stare jak i nowe postacie. Kilka śmierci mną ruszyło, ale i tak najlepszy był szokujący
Spoiler
w swym powrocie Reverse Flash
[Zamknij]
Takich animacji chcemy więcej, ba filmowy SS może się wręcz wstydzić!

Leon Kennedy

Kal El dostał drugie starcie z Doomsdayem na śmierć i życie oczywiście! Do tego produkcja jest dwuczęściowa i o wiele bardziej zbliżona do pierwowzoru niż ich pierwsze starcie, czyli dostajemy JL vs Doomsday, a potem długą i krwawą konfrontację kryptończyka z bestią. Swoje piętno w tej produkcji musiał odcisnąć oczywiście i Lex, a sama końcówka potrafi wycisnąć parę łez, co u mnie nie jest wielkim problemem. Czekam na kontynuację! A wy jak już oglądaliście?