09 Sierpień 2020, 08:44:15

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


MOJE ULUBIONE FILMY

Zaczęty przez Juby, 16 Czerwiec 2009, 20:43:09

Juby

Cóż, nie chcę krytykować, bo to twoja lista, twój gust, więc dyplomatycznie napiszę, że sam ułożyłbym taką listę zuu--upełnie inaczej ;)

@Leon - rotfl ;D


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Na liście jest 37 pozycji. To chyba normalne, że ułożyłbyś taką listę inaczej.

Z resztą masz letterboxd i możesz taką listę sam zrobić.

Leon Kennedy

Cytuj@Leon - rotfl


Trza się czasem pośmiać, prawda?  ;D

Juby

17 Styczeń 2019, 16:09:21 #168 Ostatnia edycja: 18 Styczeń 2019, 08:33:30 by Juby
@Lelek, take it easy. Masz super nowy awatar, szczera pochwała ode mnie :*

Nie mam czasu na zrobienie takiego rankingu na letterboxd, ale na pewno numerem #1 byłby pierwszy miliarder, czyli Titanic.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Titanic ponad Mrocznego rycerza? Albo Jurassic Park? Albo Toy Story!? :P To... dość szokujące, nawet jak na takiego fanboya Camerona. O ile filmy od 5-15 są dość luźno ułożone to pierwsza czwórka jest absolutnie nie do ruszenia.

Juby

CytujTitanic ponad Mrocznego rycerza?



Titanic to trzygodzinna definicja magii kina, bezbłędne arcydzieło, jeden z najlepszych filmów wszech czasów, jakiego miałem przyjemność oglądać. Oczywiście po tak wielkim sukcesie, dośc szybko (jakoś w marcu 2018) zaczął się na niego hejt, że "dla dziewczyn", "dla nastolatek", że "ckliwe romansidło", bo "Rose, Rose - i tak przed 2h, co to za scenariusz?". Cóż, nie rusza mnie to. Widziałem film podczas premiery tv w Polsacie, później kolejne kilka razy, ostatnio na Blu-ray i jest to dla mnie niezachwiane 10/10. Nie dostrzegam żadnych, nawet najmniejszych wad.

TDK pewnie były na #2, albo Toys Story 3. Dalej Infinity War, lub Jurassic Park, choć ten drugi miliard przekroczył po wznowieniu, więc nie wiem czy brałbym go pod uwagę. Na pewno wysoko byliby też drudzy Piraci.

Najgorsze z miliardem - to by dopiero była lista, chyba z 10 filmów z tego grona oceniłem na 5, lub mniej.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Titanic to naprawdę dobrze zrobiony romans, ale jest niesamowicie stereotypowy z bardzo jednowymiarowymi postaciami i zdecydowanie za długi. Jedna z najgorszych ról DiCaprio i Winslet z resztą też. Ckliwość i romantyczność mi nie przeszkadza, lubię je, ale nie widzę w tym filmie nic poza dobrze zrobionym standardowym romansem.

No i czemu nie mogła posunąć swojego tyłka na tych drzwiach :P

Wszystkie filmy, które mam wyżej znacznie lepiej prezentują swoje postacie i fabularnie są niezmiernie bardziej ciekawe. Jedyne co Titanic robi lepiej od nich wszystkich to właśnie historia miłosna, bo żaden z nich na tym się specjalnie nie skupia (chociaż miłość Andy'go do zabawek jest bardziej wzruszająca... no i Pepper i Tony mają lepszą chemię).

Co do słabych filmów to się zgadzam. Jest cała masa filmów na tej liście która nie wiem w jaki sposób zarobiła tyle kasy. Transformersi, Piraci, Alicja, F8, Fallen Kingdom czy Incredibles 2 mnie bardzo szokują. Frozen już nie bo to Disneyowa księżniczka, i o ile film mi się nie podobał to rozumiem czemu podobał się dzieciom, a piosenki ma niesamowicie chwytliwe.

Juby

Ty mówisz "niesamowicie stereotypowy", a ja klasyczny romans. Choć nie przepadam za zbyt długimi filmami (np. Lawrence z Arabii mnie trochę zmęczył) to nigdy nawet przez sekundę nie czułem, żeby Titanic był za długi, wręcz przeciwnie, ma idealny pacing + widziałem sceny wycięte (również odrestaurowane na Blu-ray) i poza innym zakończeniem (wolę kinowe, takie jak jest) z chęcią obejrzałbym wersję rozszerzoną do blisko 220 minut.

DiCaprio i Winslet w Titanicu - uwielbiam, nie mam zastrzeżeń. Leo był tu lepszy niż w filmie, za którego zgarnął Oscara (w sumie, w spokojnie 10 filmach był lepszy, ale reklama i nagonka, że wciąż nie ma Oscara zadziałały).

CytujWszystkie filmy, które mam wyżej znacznie lepiej prezentują swoje postacie i fabularnie są niezmiernie bardziej ciekawe.

Nowa nadzie... Tzn. Przebudzenie mocy bez grama oryginalności, którego główna bohaterka umie wszystko i wychodzi jej wszystko, też? :P


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Też... bo Rey jest w tym filmie lepiej skontruowana niż w TLJ - ma konkretny "character arc", w którym musi pozbyć się strachu i podążyć za swoim powołaniem, przygodą. Jej umiejętności są dyktowane mocą i oczywiście przesadzone w porównaniu z tym co widzieliśmy w poprzednich filmach, ale jej charakter jest już jak najbardziej testowany w tym filmie... a ona i tak jest najmniej ciekawą postacią w tym filmie.

Mamy wątek Finna, który jest czymś kompletnie nowym w filmach o SW. Mamy rewelacyjną wersję starszego Hana Solo, który musi poradzić sobie z porażką rodzicielską i stawić jej czoła. No i oczywiście Kylo Rena, który jest emo-zły na swoich rodziców, ale jak retro-aktywnie pokazało nam TLJ, jednak miał do tego powody. No i nadal walczy z siłą jasnej strony mocy. TFA było z założenia mieszanką sequela i rebootu, aby przedstawić Gwiezdne Wojny nowej generacji fanów. Założeniem filmu była powtórka Nowej nadziei, ale znane nam postacie wcześniej zdążyły jednak ewoluować i idealnie wpasowują się w naturę sequelową tego filmu. JJ już po raz kolejny pokazał, że potrafi odświeżyć serię w interesujący sposób. Zrobił to już, co prawda lepiej, ze Star Trekiem, ale tutaj również mu to wyszło. To, że Rey mieszka na Jakku to nie było tylko bezmyślne powtarzanie pochodzenia Luke'a i Anakina z piaszczystej planety. To był zawsze zamysł kreatywny. Tak, aby te filmy się ze sobą "rymowały" tak jak to powiedział Lucas.

Czy film jest idealny? Oczywiście, że nie. Jest sporo typowych dla Abramsa niedopowiedzeń, jest sporo świetnych pomysłów, które nie są dostatecznie pociągnięte, ale jest to świetny film przygodowy, z ekscytującą akcją, dobrą dawką humoru i charyzmatycznymi postaciami.

LelekPL

06 Styczeń 2020, 18:36:39 #174 Ostatnia edycja: 06 Styczeń 2020, 18:47:06 by LelekPL
100 najlepszych filmów ostatnich dziesięciu lat:

Cytat: undefined1. Interstellar (najlepszy z 2014)
2. The Dark Knight Rises (najlepszy z 2012)
3. The Social Network (najlepszy z 2010)
4. Django Unchained
5. I Saw the Devil (najlepszy z 2011)
6. Whiplash
7. Warrior
8. Gone Girl
9. Logan (najlepszy z 2017)
10. La La Land (najlepszy z 2016)
11. Toy Story 3
12. Gravity (najlepszy z 2013)
13. Drive
14. Midsommar (najlepszy z 2019)
15. The Grand Budapest Hotel
16. Prisoners
17. Inside Out (najlepszy z 2015)
18. Relatos salvajes
19. Prometheus
20. The Master
21. It Follows
22. Shame
23. Avengers EndGame
24. The Artist
25. Fast Five
26. 12 Years a Slave
27. Star Wars: The Force Awakens
28. Get Out
29. A Quiet Place (najlepszy z 2018)
30. First Man
Więcej w spoilerze:
Spoiler
31. Buried
32. TRON: Legacy
33. Mission: Impossible - Ghost Protocol
34. Call Me By Your Name
35. We Need to Talk About Kevin
36. The Raid 2
37. Us
38. Room
39. The Martian
40. The Big Short
41. Three Billboards Outside Ebbing, Missouri
42. 21 Jump Street
43. The Avengers
44. The Lighthouse
45. Nightcrawler
46. Zootopia
47. Don't Breathe
48. The Shape of Water
49. Inception
50. A Star is Born
51. Patriots Day
52. The Wolf of Wall Street
53. The Handmaiden
54. Arrival
55. Captain America: Civil War
56. Suspiria
57. X-Men: Days of Future Past
58. The Secret Life of Walter Mitty
59. The Farewell
60. The Cabin in the Woods
61. Ford v Ferrari
62. Thor Ragnarok
63. 10 Cloverfield Lane
64. Spotlight
65. Dredd
66. Guardians of the Galaxy
67. Locke
68. Parasite
69. Joker
70. Halloween
71. Mission: Impossible - Fallout
72. The Place Beyond the Pines
73. Boyhood 
74. Train to Busan
75. Hereditary
76. The Little Death
77. The Grey
78. A Girl Walks Home Alone at Night 
79. The Guest
80. It
81. Blade Runner 2049
82. Nebraska
83. Once Upon a Time in Hollywood
84. The Man from Nowhere
85. La Vie d'Adele
86. The Two Popes
87. Oblivion 
88. Snowpiercer
89. Birdman
90. Shazam!
91. Jagten
92. Pitch Perfect
93. Portrait de la jeune fille en feu'
94. ParaNorman
95. Ad Astra
96. Unthinkable
97. Only the Brave
98. Jojo Rabbit
99. War for the Planet of the Apes
100. Melancholia
[Zamknij]

Juby

Jeśli dobrze pamiętam Lelek, to masz konto na forum KMF, prawda? Q chyba też.

Nie wiem czy kojarzycie, ale 10 lat temu odbyły się plebiscyty na najlepsze filmy dekad (które zacichły mnie do zarejestrowania na tym forum pod koniec 2012). Jako, że redakcja całkowicie porzuciła forum, postanowiłem że kolejny zrealizuję sam!

https://forum.film.org.pl/Thread-PLEBISCYT-Najlepsze-filmy-prawie-dekady-drugiej-dekady-XXI-wieku-badanie-gruntu--5379?pid=619496#pid619496

Wszystkich, którzy mają tam konto, serdecznie zapraszam do udziału. Swoje Top30 z ubiegłej dekady możecie podsyłać mi na PW, lub maila (choćby na tym forum). Jeśli chcesz Lelek, mogę wykorzystać twoją trzydziestkę powyżej. ;) Daj znać.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Johnny Napalm

Cytat: Night_Wing w 04 Styczeń  2020, 11:39:07"Vanishing Point"

Znikający punkt jest po prostu dla mnie kultowy. Jest tym wszystkim o czym wspominałeś -- i kinem drogi i dramatem, a poza tym przede wszystkim bardzo dobrze portretuje zmiany zachodzące w społeczeństwie USA na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Mamy tu klawego gościa, niepogodzonego z systemem. To że lubi sobie przyfazować nie zmienia faktu, że jest porządnym człowiekiem z pewnymi nieprzekraczalnymi zasadami.
Zwróć uwagę, że to też nie przypadek dlaczego główny bohater ma właśnie takie nazwisko. Podobnie jak w filmie Hair, twórcy dali mu polsko brzmiące nazwisko. I takie rzeczy nie dzieją się z przypadku, albo tylko i wyłącznie np sympatii lub antypatii twórców filmu. Takie rzeczy produkuje się za grube miliony dolarów. Nie ma tu mowy, żeby takie coś jak nazwisko głównej postaci było losowe. Ma budzić od razu pewne skojarzenia, czasami oparte na stereotypach, ale mniejsza o to.
No i mamy w Znikającym punkcie tego Kowalskiego buntownika, który jest niby katalizatorem wszystkich akcji, jednak w sumie stojącym trochę z boku i będącym zwykłym obserwatorem, patrzącym co się popieprzyło z tą Ameryką w tym okresie. Powszechne narkotyki, będące czymś oczywistym jak zapalenie zwykłego papierosa. Pełno roztańczonych i czasem gołych Dzieci Kwiatów. Namnażające się wszędzie sekty, werbujące poszukujących sensu pogubionych ludzi. Niewdzięczni geje, których nie zadowala już tolerancja, żądają wręcz afirmacji, a jak nie to stają się agresywni. No i w dalszym ciągu pewne elementy amerykańskiego rasizmu.

Jak widać, historia o kolesiu jeżdżącym przez Stany Zjednoczone Dodgem Chellengerem jest tylko pretekstem do sfotografowania Ameryki tamtych lat.

Dla mnie: 8/10 pkt.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...