02 grudzień 2020, 22:24:44

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Co w Marvelu piszczy?

Zaczęty przez (A)nonim, 07 maj 2009, 12:37:45

Johnny Napalm

Ja pirdlę, ale mieszają w życiu Petera. Ma on chyba najbardziej przesrane życie ze wszystkich superbohaterów. Nawet Bruce może się chociaż pocieszyć możliwościami, jakie daje życie multimiliardera.

Do rzeczy, na jakim etapie jesteście ze zbieraniem WKKM? Ja sobie na baaardzo długi czas odpuściłem. Chyba nazbyt długi run Romity mnie zniechęcił do kupowania Kolekcji. Teraz czekam na Staruszka Logana. Kupię go oczywiście, ale ciekawi mnie również obecny Thor. Czy ktoś z Was go kupił? Jakie opinie?
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

franek

Nie czytałem nowego Thora, ale opinie po internetach i okolicy są słabiutkie. Sam skończyłem chyba z WKKM na "Demonie w butelce", choć chciałem zgarnąć oba tomy "Tajnych Wojen", ale nigdzie w pobliżu ich nie było.


Show Must Go On!!!

The Dream

Ja kupiłem Thora i jestem nawet zadowolony. Może dlatego, bo po dwóch miesiącach oglądania Romity wszystko inne wydaje się być arcydziełem. :D Natomiast "FF: Koniec" była tak przeładowana postaciami, że czytanie tego było dla mnie męczące. Jakoś nie lubię crossoverów. Na tym tle "Astonishing Thor" wydaje się prosty i bezpretensjonalny, nawet mimo pompatycznej narracji typowej dla boga gromów. Nie jest bez wad, ale zalety je przyćmiewają. Fabuła jest nieco szalona, po prostu czysta fantazja. Dawno nie czytałem tak odjechanej historii od Marvela, a jednocześnie takiej lekkiej. Ot, przyjemna przygodówka w kosmosie o gadających planetach i z ładną panią w tle. Rysunki fajne, gorzej z okładkami, zwłaszcza numer pierwszy i trzeci miały ohydne front covery, za to #4 całkiem całkiem. 5 zeszytów czyta się w niecałą godzinę, bo są duże kadry, często na całą stronę lub dwie. Niektórzy mogą uważać, że 4 dychy to trochę dużo za taki chudziutki tom i na pewno racja w tym jest, ale co zrobić?
Jak już powiedziałem, bardzo proszę o zwrot moich czerwonych kozaków.

Anonimowy Grzybiarz

Nie przegapcie dzisiejszego WKKM, to naprawdę dobra historia. Gdyby ktoś potrzebował dłuższej zachęty, zapraszam:

http://mnichhistorii.blogspot.com/2011/08/214-w-obronie-logana-goscinnie-twoj.html

XIII

Album idealny dla ludzi kochających Wolva i nienawidzących X-Men czyli dla mnie.

The Dream

Cytat: Anonimowy Grzybiarz w 17 grudzień  2014, 11:03:49
Nie przegapcie dzisiejszego WKKM, to naprawdę dobra historia. Gdyby ktoś potrzebował dłuższej zachęty, zapraszam:

http://mnichhistorii.blogspot.com/2011/08/214-w-obronie-logana-goscinnie-twoj.html
Coś mi się nie ładuje ten wpis. Co prawda korzystam z internetu w telefonie, ale inne wpisy na Twoim blogu normalnie mi się ładują.

Fajny komiks, ale trochę dziwny. Zastanawia mnie, dlaczego
Spoiler
zwłoki Giant Mana tak sobie leżały na ziemi jak gdyby nigdy nic. To niehigieniczne. Tam jeździły samochody i w ogóle. Musiał być niezły smród. A jak kość mu zwietrzała i spadła, to byłby wypadek. Loki też tak leżakował ale na jakimś totalnym pustkowiu, więc z nim pół biedy.
[Zamknij]
Tak, trochę dziwny wybrałem temat do rozważań. :D

Oprócz tego nie mam zastrzeżeń. Historia jest z niezłym jajem. Najlepsza była
Spoiler
rodzinka Hulka. To wyglądało trochę jak Sawyerowie z Teksańskiej masakry. Popaprańcy wcinający ludzkie mięso. Jak przeczytałem, że Hulk spłodził dzieci z She-Hulk, to padłem.
[Zamknij]
Podobała mi się też
Spoiler
wnuczka Spider-Mana. Jej wątek był krótki, ale też mnie zaskoczyła końcówka, gdy okazało się, że chodziło jej tylko o przejęcie władzy. Nowy Kingpin wyglądał trochę jak Luke Cage. Przypadek? Czy może wszyscy czarni wyglądają tak samo? :)
[Zamknij]
Clint Barton wymiatał ze swoim łukiem. A w ogóle, ktoś zauważył podobieństwo do Star Wars?
Spoiler
Red Skull zdobył władzę nad USA niczym Imperator nad galaktyką. Wybił wszystkich superJedi, ale po czystce zostały niedobitki. Clint Barton to taki Obi-Wan który wyciąga Logana Skywalkera na przygodę. Tak samo jak Kenobi, ginie. Logan wraca do domu ale okazuje się, że nie ma do czego wracać, bo rodzina nie żyje, więc idzie wojować z systemem. Trochę jak Luke, tylko, że wujek Lars zginął na początku filmu a nie pod koniec.
[Zamknij]

No i Wolverine. Trochę miętka faja był na początku, ale wyjaśnienie mnie zadowala. Do tego znowu
Spoiler
zabili mu ukochaną. Co za biedny człek. Już nie umiem zliczyć, ile jego kobiet nie żyje. Kapitan Ameryka i jego hibernacja to przy tym pikuś.
[Zamknij]
Jak już powiedziałem, bardzo proszę o zwrot moich czerwonych kozaków.

Johnny Napalm

No i pozamiatane...

Nie mówi? o porz?dkach przed?wi?tecznych, bo tu jestem ci?gle w lesie, ale o tym jak Staruszek Logan ?adnie podsumowa? ca?y rok. Serio, warto by?o czeka? na te pi?kne czasy, i na w?asne oczy cuda te zobaczy?. Co? pi?knego. Nic lepszego w tym roku nie przeczyta?em, nawet z Batmana. Sorry.

Historia rzuca czytelnika w nowy, futurystyczny ?wiat, ale nie do ko?ca z d.. wzi?ty. Po prawdzie, tak musia?o si? to sko?czy?. Kryzys demograficzny dosi?gn?? wi?kszo?? ?wiata - jedynie Bannerowie nic o tym nie s?yszeli - w zwi?zku z tym ZUS pad?, a podstarza?y - w ko?cu - Logan zosta? zmuszony do liczenia na samego siebie. Rzecz si? rozbija o utrzymanie swojej rodziny, wi?c pe?na powaga.



Kurcze, ten komiks jest niesamowity. A? mnie korci, aby zdradzi? Wam wiele szczegó? z tej historii, która jest po prostu bajeczna. No, ale mo?e jeszcze nie teraz. Nie chc? psu? komu? lektury w pierwszym tygodniu po ukazaniu si? tego komiksu, bo mo?e kto? jeszcze nie czyta? - s? tacy? No, ale pó?niej pojad? ze spojlerami. A co, kto mi zabroni, h??!
Zgadzam si? z The Dream'em. Ten album ?ywcem czerpie z dorobku popkultury, jakim s? klasyczne filmy sc-fi, filmy drogi, czy westerny. Czu? od razu, ?e komiksu nie pisa? cz?ek, co ma jedynie g?ow? na patyku aby mu si? do ?rodka nie la?o, tylko kole? co? tam wie. A do tego mistrzowskie rysunki. Co do nich - je?li kiedykolwiek komu? by co? strzeli?o do g?owy i postanowi?by zrobi? co? na kszta?t the Killing Joke, a Bolland by nie móg? tego narysowa?, to McNiven jest dla mnie obecnie jedynym kandydatem do tej roli. Mistrzu!

Jeszcze raz, rewelacja! Nawet nie to, ?e run Romitty by? tak s?aby, a mo?e jedynie za d?ugi. Album ten jest chyba najlepszym ze wszystkich dot?d z WKKM. Mam na my?li tylko te albumy, które ukaza?y si? w Polsce po raz pierwszy, a nie klasyki, ale jednak duble.

Co? pi?knego. ;D
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

blackout

Miałem sobie to kiedyś kupić ale... nie mogłem przeżyć tego co Millar zrobił z Hawkeye.
Ta postać jest mega bezsensownie pisana. Jest on ślepy i Logan jest mu potrzebny do podróży, tak?
Skoro jest ślepy to JAK jest on w stanie załatwić szczałami (chyba tak to było bo dawno skany czytałem) paru kolesi.
JAK jest w stanie kopnąć i rozwalić zamknięte drzwi skoro ich nie widzi?
JAK na samym końcu po wysiądnięciu z auta PROWADZI Logana (a ten za nim podąża) do budynku do kolesi z którymi miał się spotkać?
To Hawkeye ma teraz zdolności jak DD???? Jeśli tak się świetnie orientuje w otoczeniu to po co mu Logan????
A może po prostu Millar spaprał tą kwestię i momentami zapomniał, że Hawkeye miał być ślepy?
Eh...

Johnny Napalm

CytujJeśli tak się świetnie orientuje w otoczeniu to po co mu Logan?
Jako argument nie do odrzucenia.  ;) Mając pod ręką tak poczciwego staruszka Logana, kto by nie skorzystał z jego pomocy?

Trochę mnie rozczarowuje myślenie większości ludzi, krytykujących ten komiks. I to całe wypominanie nieścisłości i luk fabularnych. Kurna! Toż to do ch... ciężkiego komiks. I to taki, gdzie pojawia się człowiek z możliwościami regeneracji organizmu, koleś który zawsze trafia do celu, no i pierd.... Hulk!
Hulk musiałby mieć mega duży przełyk, żeby przełknąć całego Logana – a pewnie, że ma.
Jak Wolverine mógł walczyć przez półtorej godziny z Jubilee – przecież to zrobił Mysterio, człowiek który potrafił nie raz oszukać zmysły Spider-mana. Może wizja martwej Jubilee też była zagrywką pana M. żeby dobić Wolviaczka. Zresztą, o co się spierać? :)
Syn Logana nie ma mutacyjnych zdolności – czy syn rudego zawsze będzie rudy? ;)
Hawkeye – zawsze był kozakiem jeśli chodzi o celność. Może nie był do końca ślepy, tylko był w pierwszym stadium jaskry, ale akurat tego nie dowiadujemy się z komiksu.
No i to tyle.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Leon Kennedy

02 styczeń 2015, 13:51:12 #549 Ostatnia edycja: 02 styczeń 2015, 14:00:48 by Leon Kennedy
Jak już Johnny zwrócił uwagę Logan zawsze się przyda :). Sam komiks świetny, kreska i klimat świetna, Logan świetny, Hulk i jego chora banda... To było chore, świetne. Również  Hawkey i jego koniec, świetne! To jeden z najlepszych komiksów Marvela jakie czytałem.

PS: Co sądzicie o nowym numerze: Tajna Inwazja?

XIII

14.01.2015 - WKKM #56 - Doktor Strange: Przysięga - raczej nie kupię
28.01.2015 - WKKM #57 - Thunderbolts: Wiara w potwory- jak będe miał okazje to kupię
11.01.2015 - WKKM #58 - Ghost Rider: Droga ku potępieniu - omijać szerokim łukiem to syf nieziemski miałem wydanie Mandragory . Ghost Ridera to tu tyle co kot napłakał , do tego niestrawna mieszanka motywów Ennisowskich. Pomyśleć , że znałem gościa który uważał ten komiks za najlepsze  osiągnięcie wydawnictwa.

Leon Kennedy

Cóż to za komiks ta "Wiara w potwory"?

Anonimowy Grzybiarz

Szczerze mówiąc nie czytałem i biorę w ciemno. Ellis piszący o zreformowanych superprzestępcach po Ciwil War? To może być świetne. Lubię niebanalne podejście Ellisa do superbohaterów, a taka historia wydaje się mieć potencjał. Opinie w internetach też zachęcają.

The Dream

Cytat: Leon Kennedy w 02 styczeń  2015, 13:51:12
PS: Co s?dzicie o nowym numerze: Tajna Inwazja?
Ja sko?czy?em go czyta? dopiero wczoraj, poniewa? z Empiku wszystko zgarn?li i zamówi?em go z Gildii. Komiks - masakra. Chyba najgorszy ze wszystkich z WKKM. Mówi? serio. :) Ju? niejednokrotnie powtarza?em, ?e nie lubi? crossoverów, ale ten tutaj przechodzi wszelkie poj?cie. Po pierwsze, za du?o postaci. 1/4 w ogóle nie znam, a po?owa i tak jest nijaka. Po drugie, losy tych postaci kompletnie mnie nie interesuj?. W kó?ko tylko walcz? i zabijaj? Skrulli podszywaj?cych si? pod superbohaterów bez mrugni?cia okiem. Nikt (oprócz Normana Osborne'a!) nie bierze pod uwag?, ?e ci Skrulle s? po praniu mózgu i naprawd? wierz? w to, kim s?. Nie mo?na ich za to zabija?, to nieetyczne. Nawet je?li sami zg?osili si? do wzi?cia udzia?u w inwazji i przybrania postaci np. Mockingbird czy kogo? tam, to teraz s? innymi osobami i nie mo?na ich kara? ?mierci?, s? jakby niepoczytalni. Mam w dupie takich "bohaterów" którzy zabijaj? na prawo i lewo, i si? niczym nie przejmuj?. Nikt nie przysiad? na moment i nie zastanowi? si?, czy post?puje s?usznie - kosmici przylecieli i trzeba si? z nimi wszystkimi t?uc, tak dla zasady. No nawet Superman w filmie Man of Steel najpierw pogada? troch? z Zodem (a i tak wszyscy nazywaj? go brutalnym pó?g?ówkiem - ciekawe jak w takim razie nazwa? Clinta Bartona. Oczywi?cie Ronin i Czarna Wdowa nie s? typowymi superbohaterami, ale od kiedy Spider-Man toleruje zabijanie?). Nie kibicowa?em superbohaterom w tej walce, Skrullom zreszt? te?, po prostu by?o mi to oboj?tne. Po trzecie, igranie z czytelnikiem. Ju? wcze?niej wiedzia?em, ?e (bior? w spoiler, cho? my?l?, ?e wszyscy to wiecie)
Spoiler
Spider-Woman to tak naprawd? Veranke,
[Zamknij]
tak?e nie by?em zaskoczony, ale nie mog? tego przebole?. To jest po prostu pod?e, ?e daje si? tak? fajn? posta? do popularnej serii jak? jest Avengers (w tym przypadku akurat New Avengers), czytelnik zaczyna j? lubi?, identyfikowa? si? z ni?, a tu bach! - Skrull. No ku***. Kto? by powiedzia?, ?e fajny twist fabularny, ?e scenarzysta od samego pocz?tku zwodzi? i uda?o mu si? to, ale jak to teraz wygl?da, jakby tak spojrze? na ca?o?? tego? Wszystko czego dowiedzia?em si? z serii NA o
Spoiler
Spider-Woman
[Zamknij]
posz?o si? je***, bo to by?y same k?amstwa i pic na wod?, nie mo?na nawet powiedzie? o
Spoiler
niej, ?e nale?a?a do New Avengers od pocz?tku istnienia tego zespo?u. Po co Bendis chrzani, ?e lubi Spider-Woman, ?e da? j? do New Avengers, bo uzna? to za znakomity pomys?, skoro pó?niej i tak przyznaje, ?e od samego pocz?tku to wcale nie by?a prawdziwa Spider-Woman i wywraca wszystko do góry nogami?
[Zamknij]
Trac? zaufanie do scenarzystów Marvela, bo nigdy nie wiadomo, jak? jeszcze posta? zniszcz? i jakie zamieszanie zrobi?. Po czwarte, rysunki od których bol? oczy. Do samego Yu w zasadzie nic nie mam, ale niektóre kadry s? kompletnie nieczytelne. Fura postaci obija sobie mordy i czasem nawet nie wiadomo, kto komu. Kadrów na dwie strony, na których bohaterowie t?uk? si? bez opami?tania jest kilka i wszystkie jednakowo nudne, ma?o dynamiczne, ze zbyt wielk? liczb? szczegó?ów - nawet nie chcia?o mi si? ich dok?adnie ogl?da?. Rysunek powinien by? czytelny na pierwszy rzut oka, bo jak ju? z?api? rytm czytania komiksu, to takie kadry, przy których musz? si? zatrzyma? na wi?cej ni? 30 sekund, i to nie po to, ?eby przeczyta? dialogi (cho? z dialogami przy takich wielkich panoramicznych kadrach te? mam czasem problem, bo nie wiem, w jakiej kolejno?ci je czyta?, a ju? najgorzej jak dymki si? ze sob? przeplataj?, krzy?uj? i jak w labiryncie musz? kr??y? palcem po rysunku, ?eby dowiedzie? si?, kto co powiedzia?), tylko ?eby zanalizowa? obrazek, mnie z niego wytr?caj?. Dobry komiks ma klarowne, czytelne, dynamiczne rysunki. Ka?dy crossover Marvela, który lubi?, jest tak narysowany, chocia?by Wojna domowa. Tam te? by?o sporo postaci, ale za to ma?o kompletnych no?nejmów, a do tego rysunki by?y przejrzyste i ?wietnie mi si? to czyta?o i ogl?da?o.

Podoba?a mi si? ko?cówka z Osbornem. Jako jedyny z bohaterów komiksu dzia?a? racjonalnie, a nie emocjonalnie i bezmy?lnie, wi?c nagroda dla niego mnie nie dziwi. Ciekawe jak d?ugo utrzyma? si? na nowym stanowisku. Wiem, ?e jest z?y i wróci do superz?oczy?cowania, ale przynajmniej on jeden mia? ?eb na karku i u?ywa? mózgu. Podoba? mi si? te? kozacki Thor gasz?cy Starka. Nie wiem tylko, kim by? ten Kapitan Ameryka, bo to nie mo?e by? chyba Steve Rogers, co? On chyba "zmartwychwsta?" w innych okoliczno?ciach.

Dopiero teraz zwróci?em uwag? na pewne podobie?stwo crossoverów Wojna domowa i Tajna inwazja z seri? Ultimates. Równie? w tamtym alternatywnym ?wiecie bohaterowie walczyli mi?dzy sob? (z Hulkiem, a pó?niej jeszcze Hank Pym si? poprztyka? z Janet), a pó?niej odpierali inwazj? zmiennokszta?tnych kosmitów... Nie ma ju? ciekawszych pomys?ów na fabu?y?

Natomiast Doctor Strange: Przysi?ga jest fajny. Narysowany tak troch? oldschoolowo, z ciekaw? fabu?? zahaczaj?c? o genez? Strange'a. Ogl?da?em kiedy? kreskówk?, wi?c komiks czyta?o mi si? troch? tak, jakby to by?a kontynuacja. Nie s?ysza?em wcze?niej o tej Nocnej Piel?gniarce, ciekaw jestem, kiedy dok?adnie si? pojawi?a w komiksach. Jej relacja ze Strangem to model Holmes/Watson. Mamy tajemnic?, któr? Strange próbuje rozwik?a?, a asystuje mu lekarka. Dialogi niekiedy a? do przesady to podkre?laj?. Ciekawe jest zako?czenie, w którym Strange staje przed dylematem moralnym. Jego wybór jest kontrowersyjny. Mo?na chwil? nad tym poduma?, zastanowi? si?, co by?my sami zrobili na jego miejscu.
Spoiler
Ja my?l?, ?e p?ynu zosta?o wystarczaj?co du?o, by mo?na by go podzieli? na dwie krople i z jednej uleczy? Wonga a drug? wykorzysta? do bada?. :-)
[Zamknij]
Jak już powiedziałem, bardzo proszę o zwrot moich czerwonych kozaków.

XIII

No nie wierze to naprawdę okropny tom a to co napisałęś o SW mnie wprawiło w depresje te 2 tomy NA które mam straciły sens.