28 listopad 2020, 02:25:18

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Co w Marvelu piszczy?

Zaczęty przez (A)nonim, 07 maj 2009, 12:37:45

Johnny Napalm

No, z Hobgoblinem i z Morbiusem historie służyły tylko przedstawieniu fajnych rysunków, co dobrze się udało. Faktycznie jednak opowieść z tą pierwszą postacią była o niczym. W drugim przypadku chociaż zobaczyliśmy ponownie Pająka w czarnym kostiumie.

Ogólnie, McFarlane nigdy nie był dobrym scenarzystą. Jim Lee bije go na głowę spośród tych, którzy łączyli rysunek z tekstem w swoim wykonaniu. Nawet historia z Wendigo jest tak rozlazła chyba tylko dlatego, żeby Todd mógł sobie dłużej porysować. Zamiast 5 części można by spokojnie to zmieścić w 2 zeszytach.

I to jest właśnie przykład na tą zasadniczą różnicę pomiędzy prawdziwym scenarzystą a kimś tylko z fajnymi pomysłami na zalążek fabuły. Pytałem w czym widzisz przestarzałość tych historii o Spider-Manie. Czy to są jakieś naprawdę formalnie przestarzałe rozwiązania fabularne, których się już obecnie nie stosuje. Jakieś przykłady – bo zawsze mnie ciekawi ten poruszany zarzut o przestarzałość historii. Rozumiem, że chodziło Tobie o samą płytkość większości opowiadań od Todda.

THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Mr.G

Co by nie było, czuję się zachęcony do McFarlana i dopisuję go do listy życzeń. Jako że wkrótce szykuje mi się zmiana stanu cywilnego, to będzie okazja szepnąć gościom kilka tytułów, więc jak śmiało polecajcie kolejne ;]

Pozostając przy mroczniejszym Pajączku, mam zamiar sięgnąć w końcu po Władzę, choć i tu opinie raczej mieszane. Często przytacza się argument, że daleko mu do Powrotu Mrocznego Rycerza, bo tematyka podobna, ale w końcu TDKR jest tak kultowym dziełem, że nie każdy musi się z nim równać.

A z niedostępnych u nas, gdzieś tam mignęła mi seria Spider-Man: Life Story, czyli kilka części przelatujących przez życie Pajączka od lat 60-tych aż po współczesność. Ależ świetny pomysł i zdaje się, że wykonanie również.

Rado

Cytat: Johnny Napalm w 23 czerwiec  2020, 22:35:28Pytałem w czym widzisz przestarzałość tych historii o Spider-Manie. Czy to są jakieś naprawdę formalnie przestarzałe rozwiązania fabularne, których się już obecnie nie stosuje. Jakieś przykłady - bo zawsze mnie ciekawi ten poruszany zarzut o przestarzałość historii. Rozumiem, że chodziło Tobie o samą płytkość większości opowiadań od Todda.
O płytkość też, ale konkrety również mam. Np. mówienie do siebie bohatera. Spidey opuszczający mieszkanie w historii z Hobgoblinem rzuca do siebie jakieś wiązanki i żarty o swojej żonie i puszczaniu za dużo sieci. Albo, już w części z Wendigo, Peter mówiący do siebie, że musi lecieć do domu, bo jest spóźniony. Tak się kiedyś pisało Spider-Mana i za dzieciaka te teksty uwielbiałem już bez względu na scenarzystę, ale teraz uważam te schematy za nieco przestarzałe, a wystarczyłoby zmienić nieco formę wypowiedzi i zamiast mówienia do siebie dać ramki z narracją. Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, Johnny.

Nadmierne opisywanie tego co widać na rysunku też się znajdzie. Peter wypuszczający sieci na Lizarda, a w ramce czytamy "zostały mu jeszcze sieci". Pająk chroniący dzieciaka przed Goblinem, na rysunku widzimy pajęczy zmysł oraz dymek z tekstem "dzwoni pajęczy zmysł".

Męczyła mnie trochę też zbyt duża ilość tekstów pomiędzy Riderem a Goblinem o tym co za chwilę jeden drugiemu będzie robił. We współczesnych komiksach też się wyzywają, ale wydaje mi się, że częściej robią to już podczas walki.

Sam kupiłem ten tom McFarlane'a i dobrze się bawiłem przy czytaniu, ale skoro Mr.G pytał o tego Spidera, to czułem się w obowiązku go ostrzec, że czasem może podobnie odczuwać. Aczkolwiek nie musi oczywiście.

Cytat: Mr.G w 23 czerwiec  2020, 23:13:21Jako że wkrótce szykuje mi się zmiana stanu cywilnego, to będzie okazja szepnąć gościom kilka tytułów, więc jak śmiało polecajcie kolejne ;]

Kurde, że ja na to nie wpadłem! Zamiast kwiatów lub innych kuponów totolotka mogłem wymyślić zasadę "jeden komiks dla pana młodego". Dopisałbym wtedy na zaproszeniach "komiksy proszę wcześniej uzgadniać, ażeby to się nie dublowały".

Juby

Cytat: Juby w 27 maj  2020, 10:51:39Aby złapać trochę oddechu od Batmana/Supermana/JLA, postanowiłem sięgnąć po coś z Marvela i wczoraj odebrałem swój egzemplarz X-Menów Jima Lee. :) Jeśli starczy czasu (od kilku dni mam go niewiele, bo zaczęliśmy remont salonu + musiałem wrócić do pracy w biurze), to liczę że przeczytam go jeszcze w tym tygodniu. :)

Męczyłem go ponad miesiąc. :-[



Kreska Jima Lee super (cudownie się ten album ogląda), wydanie prezentuje się znakomicie (chciałbym dokładnie takie wydanie z historami rysowanymi przez Norma Breyfogle'a o Batmanie!!), ale nie ukrywam - baaardzo ciężko przebrnąć przez te historie. Sądziłem, że jestem przygotowany na kilka oderwanych od siebie fabuł, ale nie spodziewałem się, że będą one tak bardzo zakorzenione w całe uniwersum Marvela. Ilość bohaterów / łotrów, gościnnych występów i wątków pobocznych przytłacza. Z czasem, kiedy już się połapałem w sytuacji kto jest kim i z kim i przeciw komu walczy, czytało mi się to nieźle, ale nie mogę dać mu więcej niż 3,5 na 6 nietoperków w skali BatCave (czyli pół oczka więcej od Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach).


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman