05 marzec 2021, 10:53:08

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Książki, przynajmniej pół godziny dziennie, codziennie...

Zaczęty przez EL-Kal, 03 maj 2009, 13:29:47

Funky

Fajnie że temat został odświeżony, bo jestem wielkim fanem czytania. Szczególnie uwielbiam gatunek zwany "czarnym kryminałem". Gangsterzy, piękne kobiety i prywatni detektywi to świat stworzony przez Raymonda Chandlera i Dashiella Hammetta. Oczywiście byli inni autorzy (jak bardzo dobry Ross Macdonald ze swoim detektywem Lwem Archerem) ale to Chandler i Hammett są najbardziej popularnymi pisarzami tego gatunku. Lubcie kryminały? to musiscie przeczytać następujące pozycje:

"Głęboki Sen" (Debiutancka powieść Chandlera i debiut Philipa Marlowe)
"Żegnaj Laleczko" (Moim zdaniem najlepsza książka Chandlera, Marlowe na zlecenie gangstera Myszki Malloya próbuje odnaleźć dawną kochankę Malloya)
"Sokół Maltański" (Najbardziej znana powieść Hammetta, absolutny klasyk)
"Szklay Klucz" (Mniej znana powieść ale świat gangsterów przedstawiony przez Hammetta jest jak z najlepszego filmu. Moim zdaniem tak samo dobry jak "Sokół".

To moje absolutne hity ktore gorąco polecam, oczywiście "czarny kryminał" to nie tylko wyżej wymienieni Chandler i Hammett. To również wspomniany Ross Macdonald który stworzył postać bardziej ludzkiego detektywa (nie jest tak cyniczny jak Marlowe czy Sam Spade) Klimat powieści nie jest tak duszny a mimo to jak zacznie się czytać to nie można przestać. Jak dobrze pamiętam książek z Archerem było chyba tak z 15 ale najbardziej polecam:

"Ruchomy Cel"
"Zdradliwa Toń"
"Uśmiech Śmierci"
"Kobiety Wycherly`ego"
"Sprawa Galtona"
"Śmiertelny Wróg"
"Błękitny Młoteczek"

To oczywiście tylko mały wstęp do tego gatunku, myślę że z czasem do mojej kolekcji dojdzie jeszcze więcej książek ;)

A tak przy okazji to napiszę kilka słów o dwóch książkach które ostatnio przeczytałem. Postanowiłem wypożyczyć "Blade Runnera" Dicka i jakie było moje zaskoczenie. Książka jest gorsza od filmu! (po raz pierwszy coś takiego doświadczyłem) Do pewnego momentu akcja jest ciekawa ale wszystko psuje bełkot filozoficzny Merceryzmu i gadka o elektrycznyzch zwierzętach. Druga książka to "Przebojowa Dziewczyna" Megan Abbott czyli seks, narkotyki i Hollywood lat 40. Wszystko co najlpesze do stworzenia dobrego czarnego kryminału. Dodatkowy smaczek to że historia dotyczy prawdziwego zdarzenia zniknięcia gwiazdki ekranu Jean Sprangler która nie odnalazła się do dnia dzisiejszego.

To takie moje luźne refleksje i jeżeli zobaczycie w bibliotece owe tytuły to śmiało ja wypożyczajcie bo to świetna literatura. I czytajcie jak najwięcej bo niestety w dzisiejszych czasach czytanie po prostu zanika :(

Rafalinda

Ciężko mi się zgodzić z ostatnim zdaniem, gdyż na 15 osób w mojej grupie seminaryjnej,  książki czyta cała piętnastka, w innych grupach też wchłaniają hurtowo. Do tej pory to tylko u mnie w pracy nie czytał nikt, ale po tym jak poleciłem serial "Grę o tron" to jedną z czterech osób nawróciłem. Koleżanka zafascynowana filmem, chwyciła za dwa kolejne tomy i jest zachwycona :)
Nie jest tak źle jak niektórzy nam wciskają. W mojej poprzedniej pracy gdzie większość załogi stanowiły osoby powyżej 30 lat frekwencja czytania była 80% na tak. Wg mnie ludzie czytają coraz więcej, no chyba, że to tylko ja mam farta obracać się w takim towarzystwie.

lady_ozzy

Cytat: Rafalinda w 11 kwiecień  2012, 04:33:41
większość załogi stanowiły osoby powyżej 30 lat frekwencja czytania była 80% na tak

To jest grupa wiekowa, w której ten nawyk czytania jeszcze istnieje. Ale popatrzmy na dzieci i młodzież... tutaj niestety ten pociąg do książek istotnie zanika. Mało co, czyta się lektur, które zostają wyparte przez mniej lub bardziej udane ekranizacje. Oczywiście, że jest jeszcze ogrom takich, którzy czytają... ale badania pokazują, że z roku na rok jest co raz gorzej.
<br /><br />[glow=red,2,300]Dom to organizm... żywiący się szaleństwem...<br />To labirynt, który śni...<br /><br />...a ja się zgubiłam...[/glow]

Rado

Z reguły, Ci, którzy idą na studia również czytają książki. Tym bardziej, Ci, którzy docierają do etapu grup seminaryjnych, ale generalnie się zgadzam, że czytanie książek zanika. Wszystko wina internetu i łatwości jego obsługi. Wpisujesz, drukujesz i bam! masz wypracowanie do szkoły. Zamiast dobrej książki lepszy filmik, bo książka nudna. Internet jest oparty na czytaniu i pisaniu, można by więc się spodziewać, że będzie rozwijać dzieciaków, ale niestety. Nawet takie pisanie na Gadu Gadu, bez stosowania znaków interpunkcyjnych, ortografii itp. uwstecznia. Żyjemy w takich czasach, że nie można napisać żadnego żartu albo ironii bez emotioikony, bo połowa nie zrozumie, bo przecież jak jest żart, to musi być i uśmieszek. Ale to byłby temat na inną dyskusję, a wracając do meritum...

Generalnie potrafię przeczytać książkę, z prawie każdego gatunku, byleby była dobrze napisana i wciągająca. Jednak najbardziej lubię książki o tematyce sf. Neil Gaiman (jego komiksy są lepsze, ale książki też nie najgorsze), Terry Pratchett, Harlan Ellison- to trójka moich ulubieńców. Są jeszcze takie klasyki jak J. Verne i jego "20 000 mil..", która w ogóle nie jest przereklamowana. Ostatnio kupiłem jedną z lepszych antologii sf, jakie było mi dane czytać. Wydanie z 1967, pod redakcją H. Ellisona




Rafalinda

Ja myślę, że czepianie się dzieci i młodzieży licealnej że nie czytają wcale albo czytają bardzo mało, jest trochę na wyrost. Bądźcie uczciwi sami z sobą i przypomnijcie swoje czasy podstawówki tudzież liceum. Naprawdę czytaliście wszystkie nudne lektury? Ja nie.
Czy mieliście wtedy czas i chęci czytać inne książki? Ja nie.
Zawsze było coś innego do roboty, integracja na boisku i ganianie za piłką, gry komputerowe i wyjazdy na zawody, podrywanie dziewczyn i oglądanie gołych bab. To taki okres. Inne priorytety.
Dopiero z wiekiem, po maturze, kiedy zaczynasz się naprawdę zastanawiać co dalej i wybierasz w końcu kierunek który ci odpowiada, a nie jaki ci narzuca system. Zaczynasz robić to co lubisz i inaczej na wszytko zaczynasz patrzeć.
Ja tam często widzę ludzi z książkami w autobusach. A jakieś dwa tygodnie temu w drodze do roboty, czytałem sobie Batman Hush i zaczepiła mnie jakaś miła, nieznajoma dziewczyna, pytając czy w u nas w kraju wciąż wydawane są komiksy z Batmanem. Opowiedziała mi trochę o swojej fascynacji tą postacią, ja ją nakierowałem na odpowiednie sklepy i to forum. Ucięliśmy sobie fajna pogawędkę, że aż się spóźniłem do roboty. :D
Książki i komiksy łączą ludzi :D
No chyba, że ja naprawdę jestem pod szczęśliwą gwiazdą urodzony i problemu nie dostrzegam.

franek

Cytat: Rado w 11 kwiecień  2012, 13:50:51
Ostatnio kupiłem jedną z lepszych antologii sf, jakie było mi dane czytać. Wydanie z 1967, pod redakcją H. Ellisona

Też lubisz SF? Więc możemy podać sobie ręce. Od małego byłem zafascynowany kosmicznymi wojnami, statkami, obcymi planetami i rasami. Poleciłbym z tego gatunku książkę "Non-Stop", fajnie mi się czytało, myśle że innym też będzie się miło czytać. Poza SF lubię jeszcze fantastykę a`la "Conan" czy "Władca Pierścieni"(druga pozycja przeczytana 3 razy).


Show Must Go On!!!

Johnny Napalm

Cytujlubię jeszcze fantastykę a`la "Conan" czy "Władca Pierścieni"
Conan, kuźwa stary, też go lubię, w sumie od niedawna -tzn. wcześniej tez go lubiłem, chociaż na parę lat sympatia do tego gostka trochę u mnie osłabła- teraz znowu ta postać przeżywa u mnie mały renesans sympatii, a to za sprawą tego, że w moje ręce wpadło sporo komiksów z Barbarzyńcą.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

franek

Conan jest super, prosto się czyta i nie ma super skomplikowanej fabuły, to lubię.


Show Must Go On!!!

Johnny Napalm

Z ksi??ek, które ostatnio czyta?em, polecam szczególnie Przypadek Adolfa H. Erica-Emmanuela Schmitt'a. Jest to rzecz bardzo ciekawa, mo?e nie odkrywcza i nie ukazuj?ca zupe?nie czego? nowego, bo nie raz ju? stosowano podobny zabieg, który ma miejsce i w tej ksi??ce - ukazywanie faktycznych losów znanej postaci na przemian z jej alternatywnym ?yciem, które mog?oby wygl?da? inaczej, gdyby tylko zmieniono jeden fakt w tym ?yciorysie.
Tym wydarzeniem, od którego losy g?ównego bohatera mog?y potoczy? si? zupe?nie inaczej jest oczywi?cie próba dostania si? prze Hitlusa na Akademi? Sztuk Pieknych - jak wiadomo to by? malarz... pokojowy - no i raz tak jak by?o naprawd? - nie zostaje on tam przyj?ty i staj? si? okrutnym tyranem, a w wersji alternatywnej go przyjmuj?. Obcowanie ze sztuk? i innymi lud?mi troch? temperuje ego  tego cz?owieka, no i wyrasta on na nieszkodliwego typa, który nie chc? ju? rz?dzi? Europ? tylko chc? tworzy? sztuk?.
Ca?a opowie?? jest napisana j?zykiem, który jest bardzo przyjemny w odiorze. Nic pretensjonalnego, stworzone w lu?nej formie. Jej zalet? jest te? spora dawka humoru - przyk?adem niech b?d? wieczne omdlenia m?odego Adiego, który pada? zawsze na gleb? na widok go?ej modelki.
Z ksi??ki za wiele nowego nie mo?na si? dowiedzie?, bo to fikcja s?u??ca rozrywce, a jak kto? chc? pozna? 100% fakty z ?ycia Hitlusa to, musi si?gn?? po co? innego rzecz jasna. Tutaj wszystko jest postawione na zaznaczenie tych dwóch kontrastuj?cych ze sob? dróg ?ycia Adolfa.
Polecam, to niez?e czytad?o. :)
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Guyver87pl

Hmm... To ciekawe, bo i ja ostatnio czytałem coś związanego z alternatywnymi losami Hitlera.

Norman Spinrad - Iron Dream.

Książka, której przewrotna natura zaskoczyła jej autora i zupełnie wbrew jego intencjom, przez czas jakiś uczyniła z niego idola... amerykańskich neo-nazistów. Ale po kolei:

Sama książka udaje fikcyjną powieść "Lord of the Swastika", napisaną przez Adolfa Hitlera, który w stworzonej przez Spinrada rzeczywistości, po fiasku Puczu Monachijskiego poszedł po rozum do głowy i odciął się od polityki, w końcu emigrując do USA. Na miejscu zostaje on autorem ilustracji w tanich pisemkach SF, a potem sam zaczyna pisać, stając się całkiem popularnym autorem.

"Lord of the Swastika" to jego największe "dzieło", oraz "epicka" opowieść o tym, jak dzielny, aryjski superman Feric Jaeger (Mocno podrasowane alter-ego autora, tj. fikcyjnego Hitlera) walczy o Czystość Rasową w post-apokaliptycznym świecie z armiami bezmózgich mutantów ("Niższe rasy"), kontrolowanymi, przez złowrogich Dominatorów (Żydzi)...

Książka z jednej strony jadowicie wyśmiewa zarówno uwielbianą przez nazistów kiczowatą stylistykę oraz monumentalizm, obecne tam w ogromnych ilościach podteksty homoerotyczne (Bo jak inaczej wyjaśnić uwielbienie bossów III Rzeszy do parad, gdzie muskularni młodzi mężczyźni w obcisłych mundurach machają symbolami fallicznymi?) beznadziejny styl pisarski Hitlera (Kto próbował czytać "Mein Kampf" ten wie...), jak i klisze, oraz zgrane chwyty typowego heroic fantasy (Silny, przystojny bohater, przepowiednia na jego temat, krwawa walka o prawdę i sprawiedliwość itp).

Jeśli czytać "Iron Dream", jako poważne SF, to będzie tylko kiepsko napisanym czytadłem z dziwnymi podtekstami. Jednak jako satyra/parodia ta książka to czysty geniusz.

Inna sprawa, że nie wszyscy zrozumieli przesłanie, bo Amerykańska Partia Nazistowska zamieściła "Iron Dream" na swojej liście "Dobrej Literatury dla Prawdziwych Aryjczyków"...

Z pewnością nie jest to lektura dla każdego, ale dla fanów Fantasy/SF, oraz historii alternatywnej powinna okazać się interesująca.

vincent

Tego posta kleję do ludzi, którzy czytali Diunę.
O książce nie ma co się rozpisywać, bo można o serii pracę doktorską zrobić.
Wszystkich, którzy kochają cegły Herberta pozdrawiam gorąco i chciałbym, żebyście dali tu o sobie znać, to będzie z kim o tym popisać ;)

Z pewnością najlepsze SF jakie miałem zaszczyt czytać w moim życiu.
Moje opowiadania o Batmanie:

ADRENALINA

Z JASKINI NIETOPERZA

Rexio

Ja natomiast nabyłam "Wayne. Mściciel z Gotham" autorstwa Tracy Hickman, i muszę przyznać że osobiście książka bardzo mi przypadła do gustu. Strasznie, ale to strasznie mnie wciągnęła, nie mogłam się po prostu od niej oderwać (do czasu kiedy musiałam zacząć czytać lekturę, której nie przeczytałam przez wakacje). Nie będę jej tutaj streszczać czy dogłębnie opisywać, po prostu trzeba ją przeczytać  ;).

LelekPL

Ja ostatnio czytałem Ready Player One - świetna książka, bardzo ją polecam, dla każdego maniaka filmów, gier czy muzyki - zwłaszcza tych z lat 80-tych.

Teraz w końcu zabieram się za Tale of Two Cities. Kiedy była moją lekturą nawet jej nie ruszyłem, ale teraz jestem bardzo ciekawy jak pasuje do The Dark Knight Rises.

bart-allen

Ja polecam Kościanego Przyjemniaczka którego ze smutkiem zakończyłem.Dodatkowo jest to połączenie horroru, komedi oraz fantasy.
http://www.youtube.com/watch?v=NbvbCwVGAu8 za kim byłeś...Nie jestem głupim nie jestem trollem jestem....DC-maniakiem

Hydro

Ode mnie trylogia Igrzysk Śmierci. Wciągająca, inteligentna, przywracająca wiarę w literaturę młodzieżową, którą zachwiał Zmierzch. Z mniejszym/większym twistem pod koniec praktycznie każdego(!) rozdziału.
It's a funny world we live in.