15 Grudzień 2019, 02:59:35

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Batman

Zaczęty przez Leon Kennedy, 22 Styczeń 2008, 11:13:09

LelekPL

27 Czerwiec 2014, 20:44:15 #180 Ostatnia edycja: 27 Czerwiec 2014, 21:16:39 by LelekPL
O w?a?nie, zapomnia?em napisa? o nieporadnym Wayne'ie. Ja rozumia?em kiedy?, ?e to jest jego przykrywka, ale z drugiej strony, jak jest sam z Alfredem te? potrafi by? nieogarni?ty. Pami?tny ch?odnik z BR. No jest to na pewno zaprezentowanie dwoisto?ci tej postaci - kiedy jest w kostiumie jest niezniszczalny (cho? nadal byle mi??niak z gangu Jokera potrafi obi? mu twarz), a bez niego jest nieporadny. U Burtona kostium pe?ni? funkcj? prawie, ?e magiczn?, a dok?adniej funkcj? symbolicznej przemiany. Ja tego nie kupuj? bo jestem przyzwyczajony do innej ró?nicy mi?dzy Wayne'm a Batmanem, ale rozumiem po cz??ci o co chodzi?o.

Post Merge: 27 Czerwiec  2014, 21:16:39

https://www.youtube.com/watch?v=jtXmTtaOjeQ

Ca?kiem fajny ho?d ze strony JoBlo

XIII

Powiedzcie kim wg Uslana był ten  towarzysz  Napiera podczas napadu na Waynów?

kelen


The Dream

Tak żem czuł, ale w końcu co innego wpisałem, bo stwierdziłem, że to zbyt proste. Kretyn ze mnie. :/
Jak już powiedziałem, bardzo proszę o zwrot moich czerwonych kozaków.

Juby

30 Grudzień 2016, 11:52:38 #184 Ostatnia edycja: 21 Wrzesień 2019, 10:07:47 by Juby
Powtórka Batmanów Burtona, po raz pierwszy na Blu-ray (jestem pozytywnie zaskoczony jak dobrze prezentuje się obraz obu filmów w tym wydaniu). No niestety, Gieferg znowu miał rację, dawno nie widziałem tak zje*anych napisów. Trzeba będzie coś z tym zrobić. ;)



Ale dużo pierdół podczas przedwczorajszego seansu dostrzegłem w tym filmie! :) Np. Vicky Vale śledzi Bruce'a, a gdy ten idzie złożyć kwiaty w miejscu gdzie zamordowano jego rodziców, ta opuszcza swój samochód nie zamykając go(!) i nie zakręcając szyby od strony kierowcy!! W Gotham! Co za tępa dzida. XD

A tak bardziej serio, znowu mam problem z ocenieniem tego filmu. Pod pewnymi względami postarzał się, nie jest tak nieśmiertelny, jak np. Szczęki, a część zabiegów scenariuszowych i elementów, na które trzeba przymykać oko ze względu na objętą przez reżysera konwencję, niemal wymuszają na mnie żebym odciął jakieś punkty przy ocenie. Z drugiej strony, to jeden z najważniejszych filmów mojego dzieciństwa, tytuł bardzo ważny w moim życiu, który ekscytowałem się odkąd miałem 7 lat, z którego wycinałem wszystkie zdjęcia z gazet. Mam jego komiksową i książkową adaptację, a także przeszedłem grę na pegazusa! Krótko mówiąc, to dla mnie nie tylko film.

Trzy sprawy. Komiks Batman: The Killing Joke obrósł kultem i uważany jest za arcydzieło gatunku. Jestem zdania, że przemiana Jokera i jego konflikt z Batmanem są LEPSZE w filmie Burtona. O wiele bardziej wiarygodne jest stanie się szaleńcem przez kogoś, kto i tak już poniekąd nim był, no i przez złą osobę, niż przez zwykłego nieudacznika, który po prostu miał zły dzień. A kontrowersyjne zrobienie z Jokera zabójce Wayne'ów to znakomity zabieg scenariuszowy, który pasuje idealnie i nadaje finałowemu pojedynkowi większy ciężar.

Druga sprawa to Michael Keaton. Nie miał do zagrania tyle co Bale, nie zmienił się fizycznie do roli, ale jest DOSKONAŁYM Batmanem i Waynem. Zabawny i uroczy jako playboy-miliarder, bardzo skupiony jako cierpiący, szukający zemsty Bruce w jaskini, niezwykle charyzmatyczny i tajemniczy jako Mroczny Rycerz. Jego wejście w AXIS rozwala ekran bardziej niż cokolwiek co zrobił napakowany Affleck w swoich dotychczasowych występach jako Batman.


Ostatnia to fakt, że po 1989 roku Batman nigdy później nie miał lepszej Batjaskini! Batmabile'u również. A muzyka! <3 <3 <3 <3

Polecam wszystkim komiksową adaptację. Jest perfekcyjna! Ba, mimo skrótów, naprawia przynajmniej jedną lukę z filmu (skąd do cholery wzięli się ludzie Jokera na szczycie katedry w finale).



Problemu z oceną Powrotu Batmana nie mam. Go też uwielbiam, to też bardzo ważny film dla mnie, ale nie jaram się nim tak jak w dzieciństwie. Rozumiem jego kult, bo Burton stworzył odważny film, bez zahamowań, który wystraszył dzieciaki w salach kinowych i odstraszył rodziców, ale to także on rozpoczął w BR to, co później musiał naprawić Nolan - robienie kolejnych filmów z Batmanem tylko po to by reklamować kolejnych jego czarnych charakterów do sprzedaży zabawek. Nie tego chcę, ja kocham postać Batmana i chcę go jak najwięcej, a w tej części jest go tyle samo i odgrywa nie większą rolę od Maxa Shrecka! Główne skrzypce grają tutaj Pingwin (to od jego originu zaczyna się film) i Catwoman (to jej droga w całości została pokazana i sceną z nią kończy się film). W pierwszej części niby też więcej było Jokera i to nazwisko Nicholsona było pierwsze na czołówce, ale tam film otwiera i zamyka Batmana, a całość nie skupia się bardziej na czarnym charakterze, a na konflikcie między nim a superbohaterem.

Nie chce mi się bawić w nitpicking, bo wszelkie niedoskonałości tym filmom jestem w stanie bez problemu wybaczyć, ale zwyczajnie do Batman Returns nie mam ochoty wracać tak często jak do pierwszego filmu. Może przez to, że jest mniej widowiskowy, ma słabsze sekwencje akcji, no i świat przestawiony podobał mi się bardziej w wersji z 1989. Wiem, że zmiana była konieczna po śmierci Antona Fursta, ale co poradzę, że wolę Gotham z pierwszej części od świata, w którym Pingwin zasuwa na żółtej, rajdowej kaczce. :P

Ocenki bez zmian:
Batman 9/10 (wstrzymam się z dychą do kolejnej powtórki, puszczę sobie z lektorem z dzieciństwa, wtedy dawka nostalgii sięgnie zenitu)
Batman Returns stabilne 8/10

Ostatnie dwie sprawy...
1. Keaton miał zajebiste kostiumy. Owszem, ten z BR jest kosmicznie lepiej wykonany, po prostu piękny, ale pierwszy podoba mi się równie bardzo, a może i bardziej, przez swoją surowość. No i czarny > ciemnoniebieski, a taki wydaje się w wielu ujęciach kostium z BR.
2. 20 grudnia na rottentomatoes ukazał się artykuł tłumaczący kult Batman Returns. Wiem, że na forum jest sporo fanów filmu, więc zostawiam link tutaj:
https://editorial.rottentomatoes.com/article/why-batman-returns-deserves-its-cult-following/
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

Kurczę, po zobaczeniu BvS na Blu - Ray trochę zdębiałem jak to pięknie wygląda ( resztę universum musowo na Blu - ray ), i tak trochę smutno mie się zrobiło gdy pomyślałem, że filmy 1 - 4 i trylogie Nolana mam tylko na dvd. Co do powyższych filmów, są ciągle świetne i bijące nie jeden film Marvela, ha  ;D

LelekPL

Ja przez święta powtórzyłem sobie Batman Returns i nadal miałem te same problemy co ostatnio.

Wizualnie jest świetny, lepszy niż jedynka. Ta zimowa sceneria i świąteczny klimat Gotham to rewelacja.

Jednak film jest naprawdę kiczowaty pod paroma względami no i sama fabuła jest po prostu mało wciągająca. Gdyby Pingwin był bardziej złożoną postacią to mógł być świetny film, ale niepotrzebnie zrobili z niego też potwora wewnątrz.

Klimat jest jednak czarujący, a bajkowy wygląd Gotham powoduje, że ten film będzie ponadczasowy, więc wciąż oceniam go pozytywnie.

Post Merge: 30 Grudzień  2016, 16:29:56

Co do kostiumów Keatona to się zgadzam w niemal 100%. Mam je pod kostiumami Nolana tylko przez ich gumowatość. Ale wizualnie prezentują się najlepiej względem filmu. Ten z Returns jest świetny i ten preferuję, ale tak samo jak Juby bardzo lubię surowość pierwszego. Nieco brudny, zużyty wygląd.

A to, że czarny > niebieskoszary to oczywista oczywistość ;)

Juby

@Leon
Blu-ray, nie Blu - Ray! ;) BF i B&R nie dostaniesz na BD w Polsce, dlatego z nimi obstaje przy 2DVD z antologii. Resztę mam na BD i w większości jestem zadowolony.

@Lelek
Nie zgadzam się z tobą całkowicie. Owszem, sceneria w BR jest magiczna, ale wolę Gotham i scenografię z pierwszej części, druga mniej się postarzała pod względem VFX i sposobem narracji. Jeśli zaś chodzi o kostiumy, to ten z Returns ma zdecydowanie lepszy jeden element - maskę... być może najlepszą w ogóle w historii filmów kinowych z Batmanem.
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Tzn z czym się "całkowicie nie zgadzasz"? Post jest niejasny. Piszesz, że scenografia jest magiczna, ale "całkowicie się nie zgadzasz" :P

Juby

No, że nie zgadzam się całkowicie, ale w większości. ;P Nie zgadzam się np. z tym, że BR jest wizualnie lepszy niż jedynka, oraz że fabuła jest mało wciągająca.
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Juby

W tym roku obchodzimy:
1) 80-rocznicę powstania Batmana
2) 30-rocznicę pierwszego filmu Burtona
3) równe 2 tygodnie temu była 30-rocznica polskiej premiery filmu!



W czwartek była również 20-rocznica mojego dziewiczego seansu Batmana Burtona. W dniu, w którym byłem w kinie na Mrocznym widmie (18 września 1999), w TVP1 puścili go jako Hit na sobotę. Oba wydarzenia (dla mnie bardzo ważne) kolidowały godzinowo, dlatego tata nagrał mi Batmana na kasecie. Gdy wróciłem do domu z kina, trafiłem na scenę z "Jack? Jack is dead my friend. You can call me... Joker!" - i z miejsca się zakochałem! Już wcześniej byłem bat-maniakiem (wujek podarował mi i bratu pierwsze komiksy na przełomie 1997/1998, poza tym uwielbiałem oglądać kreskówkę na Polsacie), ale dopiero ten film wciągnął mnie bezgranicznie, mimo że znałem całą fabułę z komiksowej adaptacji. Tata wyłączył tv, a ja mogłem obejrzeć od deski do deski następnego dnia. Wczoraj, dokładnie 20 lat i dzień później, obejrzałem pierwszego Batmana po raz... sam nie wiem który, w końcu z Januszem Szydłowskim, czyli z tą samą wersją lektorską, którą widziałem wtedy. Poziom nostalgii sięgnął zenitu. :) A sam film - klimatyczny, niepowtarzalny, wspaniały. Jeden z najważniejszych filmów mojego dzieciństwa, jak i życia w ogóle. Niektóre elementy zaczynają trącić myszką, a scenariusz miejscami niedomaga, ale to nic. Uwielbiam obsadę, humor, stronę wizualną, genialną muzykę i każdą scenę z Batmanem. Mocne 9/10 i serduszko na wieki.

Uznałem, ze się tym z wami podzielę, może kogoś jeszcze natchnę na powtórkę. ;)
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman