05 Lipiec 2020, 05:03:51

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Wasze ulubione/oglądane seriale.

Zaczęty przez Silent Dark, 24 Lipiec 2008, 14:45:13

Rado

Z HBO ostatnio ogarnąłem "Outsidera" z Mendelsohnem i Batemanem i bardzo mi się podobało. Adaptacja książki Kinga. Śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa dzieciaka. Moim zdaniem wciągająca rzecz.

Z Netflixa skończyłem niedawno pierwszy sezon "Ozark", gdzie również gra Jason Bateman. Na pewno będę oglądał dalej. Fajne motywy. Momentami kojarzy mi się to z "Breaking Bad" chociaż też nie do końca.

Z listy, którą utworzyłeś oglądałem też kilka rzeczy i np. "Czarne Lustro" uważam za jeden z moich ulubionych seriali w ogóle.

Niedawno też przerobiłem "OA" z Netflixa i byłem tym oczarowany, szczególnie drugim sezonem. Ciężko napisać o czym jest ten serial, ale dla mnie to taki nieoszlifowany diament i do tego mocno niedoceniony.

LelekPL

Dzięki za polecenia. Myślałem nad Ozarkiem i chyba rzeczywiście po niego sięgnę. Dużo osób go chwali. Zresztą podobnie jak Narcos, ale akurat kartele mnie mało interesują.

O Outsiderze słyszałem mieszane opinie, ale lubię tą tematykę, więc może też dam mu szanse.

Z tych rzadziej oglądanych naprawdę chcę Wam polecić Wielkie kłamstewka, Ostatni taniec i American Vandal. Dramat, dokument i komedia. Wszystkie naprawdę mega wciągające.

Funky



@Lelek Polecam ci serial I Am the Night, świetny kryminał w klimacie neo-noir inspirowany prawdziwymi wydarzeniami,  Dr George Hodel był lekarzem gwiazd w Hollywood w latach 40 (oraz artystą o ogromnym IQ) którego syn (emerytowany detektyw LAPD) po latach oskarży o najsłynniejsze morderstwo w mieście Aniołów. Co prawda sam serial nie dotyczy tego wydarzenia a bardziej poszukiwaniem własnego "ja" głównej bohaterki i jej relacji z Hodelem (naprawdę nigdy się nie spotkali w życiu) ale przytłacza klimatem i psychopatią Doktora. Jak lubisz nierozwiązane zagadki kryminalne to polecam ten film https://www.youtube.com/watch?v=Nkw2f-71oL8  (fragment o Hodelu od 18:48).

LelekPL

No proszę, może zerknę sobie. Dzisiaj dwa kolejne odcinki Ostatniego tańca, więc mam już plan na wieczór, ale w najbliższym czasie postaram się zobaczyć chociaż jeden odcinek.

Funky

15 Maj 2020, 00:17:36 #259 Ostatnia edycja: 15 Maj 2020, 00:25:36 by Funky


Jestem po pierwszym odcinku serialu dokumentalnego Los Angeles - Miasto Demonów którego gospodarzem jest słynny pisarz "hardboiled" James Ellroy. Ogląda się to wyśmienicie, Ellroy który sam w sobie jest oryginalny i ekscentryczny opowiada o największych skandlach, morderstwach (zamordowano mu matkę w wieku 10 lat) i seryjnych mordercach. Dla fana kryminałów, a w szczególności fana kina noir, literatury hardboiled jest to pozycja obowiązkowa. Czyli coś dla mnie :P

10/10

LelekPL


Funky

6 Hot Spot Homicide (2011)
5 The Dark Side of Hollywood (2011)
4 Dames and Delinquents (2011)
3 L.A. Serial Killers (2011)
2 The Scandal Rags (2011)
1 Dead Women Own Me (2011)

https://www.youtube.com/watch?v=7D-oqQHJcs0 "Kult martwych kobiet" Wszystkie odcinki są na YouTube

Night_Wing

Jak to się mówi, nie ma to tamto, wrzucam mały update seriali, które w specyficznej rodzajowości animacji superbohaterskiej obecnie oglądam. Na pierwszy ogień idzie wyborne "Green Lantern: The Animated Series (2012 - 13)"; ów obraz uważam za jedno z najważniejszych dla postaci Hala Jordana dzieł mało czy wielkoekranowych - dzieł jego losy, z Uniwersum DC, adaptujących. Mimo iż nie do wszystkich przemawia wysmakowana, lekko eksperymentalna grafika wektorowa, w tym przypadku generowana komputerowo, warto podkreślić, że taki ,,trójwymiar" właśnie, w animacji najlepiej uwydatnia cechy dynamiki pojedynków Zielonych Latarni z Czerwonymi Latarniami czy innymi zagrożeniami, lub wzmacnia ogólną fizyczność postaci, ich aktywność w różnych dziedzinach życia etc. Tego rodzaju techniki ,,rysowania rzeczywistości" przydatne są przy dynamicznych ujęciach, nic wiecej - statyczne, martwe tło, nawet emocjonalność czy mimika twarzy wypisane w ruchach sylwetek ludzkich czy innych kreacji, niestety, przy systemie grafiki komputerowej, cóż, po prostu się nie sprawdza. Fabularnie, w "Green Lantern: The Animated Series", rzecz ma się nieco lepiej niż aspekt wizualny. To już zupełnie inny biegun, inna bajka; zacząłem tzw. Akt drugi serialu, czyli odcinki od 14 - 26: zmagania bohaterów z mega-złolem, Anty-monitorem; Hal Jordan dołącza do ekipy "Korpusu Zielonych Latarni" strzegących przed złem całego Wszechświata, a sektor 2814 zostawia... Guy Gurdnerowi etc. Po 14 obejrzanych odcinkach, animacji stawiam ocenę: 8/10.

"Spider-Man: The Animated Series (1994-98)", ponadczasowa klasyka wśród kreskówki superbohaterskiej. Dzieło kanoniczne, wchodzące w skład Panteonu animacji adaptujących rzeczywistość komiksowych Uniwersów. Za kilka dni, ponownie, któryś raz w dziejach mojego fanowskiego żywota, od pierwszego do ostatniego odcinka, zacznę z mocą zaangażowania oglądać słynne przygody animowanego Spidey'a sprzed 25 lat. O tak! Z mojej perspektywy, wartość oceny dla tej animacji, co by nie było, co by się zdarzyło zawsze będzie taka sama, bezcenna, nieokreślona. 10/10 w nocie dla kreskówki będzie symboliczne, bo pisać abstrakcyjnie dużych liczb przed 10 w tym zapisie się nie opłaca.

Zostańmy przy płaszczyźnie superbohaterskiej opowiadania historii w fabule, wątkach, postaciach, i nieważne czy filmach, serialach aktorskich, kreskówkach etc. Liczy się ów motyw i kontekst multum tworów audiowizualnych, których w tej specyfice ostatnimi czasy jest całe mnóstwo. Dlatego zatrzymam się przy małoekranowym produkcie od stacji "CW", która kiedyś, jak było dobrze i cudownie, czyli ,,dawno, dawno temu w Galaktyce", gdy istniał tylko "The Flash" i "Arrow", zapowiadała się na coś mocno rewolucyjnego w tym względzie - coś, co wprowadzi nam jakość superbohaterskości, wprost z wielkiego ekranu na świat seriali. Tak było... do czasu, rzecz jasna. Obecnie, wiele, wiele sezonów, i wiele seriali później, sytuacja wygląda zgoła inaczej: krutaczne pokiełbaszenie i jeden kiblownik do potęgi entej. Tak prezentuje się całe sławetne landrynkowe "CW". Z mojego punktu widzenia broni się jedynie "The Flash", który 19-tym odcinkiem 6-ego sezonu wyemitowanym około tydzień temu z kawałkiem, zakończył swój tegoroczny bieg, oraz "DC's Legends of Tomorrow", o którym chciałbym co nieco wspomnieć, i który w najbliższej przyszłości wyrasta na faworyta wśród produkcji od "CW". Z tym tytułem akurat jestem od lat (całe "Arrowverse" z wyjątkiem "Arrow", na którym stanąłem przy 14 odcinku pierwszego sezonu - i pamiętam to do dziś - oglądam bardzo uważnie, od początku), jednak sezon 5-ty, który również będzie miał się ku końcowi, bo został finałowy 14-ty odcinek, którego emisja odbędzie się jutro, to sezon diabelnie wywrotowy, bardzo, ale to bardzo tulący w sobie tą buntowniczość, anarchii, którą prezentuje. Pomysły na fabułę, rozpisanie roli postaci - tu nie ma bohatera, który centralizowałby oś wydarzeń, w tym przypadku 5-ego sezonu, wokół siebie. Gary, Ava, Mick Rory, Sara Lance, czy parający się w sprawach okultystycznych John Constantine - każdy z nich na przestrzeni 14 odcinków (epizod nr 00 był pierwszym prawdziwym odcinkiem 5-ego sezonu "Legend" - taka w związku z Crossoverem Arrowverse obowiązuje, teoretycznie, numeracja) ma równoważne w stosunku do czasu ekranowego i zaangażowania swojej postaci znaczenie. Finał 5-ego sezonu przed nami. W tym cyklu odcinków było wszystko. Bez względu na finał serii "DC's Legends of Tomorrow", za te 15 ostatnich odcinków postawię serialowi ocenę: 8,5/10. I oby przyszły rok dał jeszcze bardziej odjechany sezon!

A teraz, cóż, coś z materii seriali opartych na faktach, nie tylko z gatunku horroru, thrillera etc., ale przede wszystkim z gatunku fantastyki naukowej, gdzie istotniejszy jest pierwiastek naukowy sprawnie łączący się z atmosferą, klimatem śledztwa, motywami szpiegowskimi. "Project Blue Book", było minęło, i szkoda, bo właśnie ów małoekranowy twór niedawno zakończył swój serialowy bieg. Mówiąc ,,zakończył" mam na myśli finał drugiego sezonu serialu, który niedawno miał miejsce na polskim oddziale kanału "History Channel / History Channel 2". Całość 10 odcinków drugiej serii również i ja obejrzałem. To były o jakieś 30 % lepsze epizody niż w przypadku pierwszej serii: o wiele bardziej dynamiczne w opowiadaniu wydarzeń samą narracją, umiejętnością tworzenia wątków UFO i innych nadnaturalnych zjawisk opartych o prawdziwe, niewyjaśnione przypadki wszystkiego tego, co mogłoby się kryć za pojęciem UFO, USO etc., co badał Josef Allen Hynek w latach 50-tych poprzez prowadzenie rządowego projektu: Błękitna Księga. Co ciekawe, drugi sezon serialu zakończył się zjawiskowo dobrym cliffhangerem. Z mojej perspektywy ocena całości dwóch sezonów "Project Blue Book" wygląda następująco: 9/10.