25 Marzec 2019, 13:14:07

Aktualności:

Trwają zmiany na forum. Z czasem zostanie udostępniony styl bardziej odpowiadający klimatowi BC.


Terminator

Zaczęty przez Juby, 18 Lipiec 2008, 21:11:24

Która część Terminatora jest najlepsza?

The Terminator
6 (22.2%)
Termiantor 2: Judgment Day
20 (74.1%)
Terminator 3: Rise of the Machines
0 (0%)
Terminator Salvation
1 (3.7%)

Głosów w sumie: 27

Juby

12 Luty 2019, 08:37:45 #585 Ostatnia edycja: 12 Luty 2019, 09:32:50 by Juby
Mały update o drugiej mojej największej pasji / manii po Batmanie, czyli o Terminatorze. ;)

Pierwsze video z fragmentami nowego filmu, opublikowane po śmierci Andrew G. Vajna (współzałożyciela Carolco Pictures, jednego z producentów T2):
http://www.youtube.com/watch?v=8A2NvaN1BoU&feature=youtu.be

Zdjęcia zakończono przed 5 listopada (trwały od 4 czerwca), a James Cameron, promujący Alitę: Battle Angel w ubiegłą sobotę wyjawił, że tytuł najnowszej dosłony to Terminator: Dark Fate. Cóż, jeśli znajdzie to odniesienie w samej historii, to podtytuł na pewno lepszy od poprzednich "Ocaleń" i "Genitaliów". :P

Umiarkowanie czekam. Pierwsza fotka promocyjna z kobitkami była kiepska, mam nadzieję, że kolejny etap marketingu bardziej mnie zachęci.

"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

Dark Fate powiadasz. Oby im wyszło, bo co jak co, ale Terminator na to zasluguje, a więcej szans już nie będzie...

Mr.G

Miałem kiedyś pewne hobby. Uwielbiałem czekać. Kiedy pojawiała się wzmianka o nadchodzącym czymś nowym z kręgu moich zainteresowań, to nie tyle chciałem premierę już - teraz, ale napawałem się tym, co dostawałem po drodze. Lubiłem odliczać dni. Uwielbiałem nowe zdjęcia, zwiastuny. Nie ma jeszcze zwiastuna? No to karmiłem się fan-trailerami na YT. Nie ma jeszcze plakatu? Wbijam na Deviantart. W czasach największego głodu projektowałem sobie nowe materiały promocyjne w głowie.

Czekałem i dostawałem. Było wspaniale.

Ale w ostatnich latach czekanie jakoś przestało się opłacać. Nie oglądam ani fanowskich zwiastunów, ani tych prawdziwych, bo w większości są tak nieudolne, że zdradzają większość filmu.
Powód? Kilka legend mojego dzieciństwa zostało upokorzonych brakiem duszy, którą twórcy jakoś zapomnieli tchnąć w swoje nowe dzieła.
-Ok, Snyder, film wyszedł, nie zapomniałeś o niczym?
-No co ty. Efekty są, aktorzy są, budżet jest... o kuźwa, dusza!

Dlatego teraz, tak na wszelki wypadek, się nie napalam. Podobnie jak u Jubego, Terminator zawsze był dla mnie ważny - hej, czy to nie Kyle Reese od kilku lat na moim awatarze? - ale jeżeli film zawiedzie, to pewnie tylko westchnę. Bo, do licha, jakoś się tego spodziewam. Nie mam podstaw, wiem, ale jednak.

Fajnie, naprawdę fajnie byłoby się mile zaskoczyć, ale nie wierzę, że Terminator może być dobrze opowiedziany, jeżeli ktoś nie odetnie się od tego, co było. Tu nie chodzi o to, by był Arni. Tu nie chodzi o kolejne, lepsze i większe niż poprzednio efekty. Tu nie chodzi o to, by podróż w czasie była jeszcze bardziej zawiła.
Jedynka to horror, w którym najważniejszy był wątek miłosny.
Dwójka to akcyjniak, gdzie najważniejsza była przyjaźń.
Dlaczego Terminator był tak świetny? Bo była w nim odrobina serca.


P.s.
Miałem poczucie, że coś podobnego już tu kiedyś pisałem - znajomy mi był ten żal. Sprawdziłem swoje wiadomości i tak - podobna refleksja pod koniec 2017, w związku z do dziś nieobejrzanym JL. Miałem nadzieję, że przejdzie, ale przecież musieli zabić kolejny kawałek mnie i zrobić "Glass"...