26 Marzec 2019, 17:07:47

Aktualności:

Trwają zmiany na forum. Z czasem zostanie udostępniony styl bardziej odpowiadający klimatowi BC.


Aquaman

Zaczęty przez Night_Wing, 15 Czerwiec 2018, 17:58:52

Night_Wing

By?em niezwykle poruszony, co? dziwnego jakby chwyci?o mojego duchowego wn?trza, gdy w pierwszych 5-10 minutach "Aquamana" niezwyk?e ciep?o ukazano oparte na przywi?zaniu i mi?o?ci do najbli?szych relacje: Thomasa Curry'ego z Atlann? i Atlann? z ma?ym rozwijaj?cym si? powoli Arthurem - charakterystyczny bardzo p?ynny monta?, jakby szybko mijaj?ca retrospekcja, no i reakcja Altanny na widok psa; lepiej jak z Labradorem, czy Retrieverem nie mogli trafi? w ?wi?ta, bo przecie? premiera filmu, co jak co,  mia?a miejsce tu? przed ?wi?tami.

Takiego filmu po "Aquamanie" si? nie spodziewa?em. Co? niemo?liwego;  zobaczy?em taki obraz "Kinowego Uniwersum DC", ?e po seansie "Aquamana" ci?gle odnosz? wra?enie jakbym tkwi? w g??bokim ?nie. James Wan i spó?ka wykonali piero?sko dobry kawa? roboty.  ;D

Gieferg

Ten wyżej jak zwykle naćpany...

---

Zaczyna się jako tako, część flashbackowa taka se, ale do przeżycia, od przejścia do czasów teraźniejszych jest w miarę nieźle, miałem jednak z początku problem z określeniem power levelu głównego bohatera, no ale jakoś poszło. Gdzieś tak do sceny z "Ring of fire" (i w sumie włącznie z nią) film się trzyma, niestety później zaczynają się schody. Raz, że chemii między głownymi bohaterami nie stwierdzono (Prince of Persia bije pod tym względem na głowę ten fragment filmu, który próbuje naśladować Indianę Jonesa), dwa - schemat schemat schematem pogania, WSZYSTKO (włącznie nawet ze sceną w trakcie napisów) jest totalnie przewidywalne, a w pewnym momencie całość zaczyna się zwyczajnie dłużyć. Niestety humor jest dość wymuszony, nie ma tej lekkości jak w GOTG czy Ragnaroku. Całość ratuje głównie Momoa, którego nie potrafię nie lubić, ale w pewnym momencie i jemu zaczyna brakować pary.

Kolejnym problemem jest rozmach - poziom epickości pod koniec wywaliło poza skalę - wyglądało to jak finał conajmniej trylogii, a nie pierwszego filmu o tym bohaterze (i nie wiem jak chcieliby to przebić w sequelu, za to wiem, że nie powinni nawet próbować), ale nie wiązało się to z jakimś szczególnym efektem "WOW". Ot, gwiezdne wojny pod wodą, do potęgi n-tej,napieprza się ileś tam armii i jeden kaiju, a w środku tego wszystkiego gdzieś tam miga nasz bohater, na szczęście na koniec zostawiają cały ten pierdolnik za sobą i stają do... wiadomo :P

Ot takie tam 5-6/10, dam na razie 6, ale takie słabawe, na kredyt i żeby zaznaczyć przewagę Aquamana nad Czarną Panterą (bo jednak główny bohater jest dużo lepszy).
Liczyłem na więcej, choć w sumie po Wanie nie powinno się wiele oczekiwać...

Kolejny po Wonder Woman film odwalony od linijki na tym samym średnim poziomie, którego ratuje w pewnym stopniu tylko główny bohater.
Srsly, Snyder, wróć!

PS> Black Manta wygląda co prawda jak uciekinier z Power Rangers ale ma lepszą rolę niż Boba Fett :P
PPS> powtórzę to jeszcze raz - MOMOA POWINIEN GRAĆ LOBO.
http://filmozercy.com/ - wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

LelekPL


Gieferg

Nie ma w DCEU ani jednego filmu którego nie reżyserował Snyder lepszego od MoS/BvS. Od JL w sumie też niekoniecznie choć tu już można od biedy polemizować.
http://filmozercy.com/ - wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

LelekPL

Po pierwsze wszystko od DC było lepsze niż BvS, po drugie nawet jeśli masz inną opinię to jest to nadal najniższa z możliwych poprzeczek do pokonania.

Wolałbym oczekiwać kogoś innego, lepszego, kto rozumie te postacie.

Juby

02 Styczeń 2019, 08:48:21 #20 Ostatnia edycja: 02 Styczeń 2019, 09:07:39 by Juby
Jak wyżej.

Nie przepadam za Snyderem. Man of Steel jakoś mu się udał (film uwielbiam), ale za BvS powinien mieć dożywotni zakaz pracy z filmami komiksowymi. On nie potrafi płynnie opowiadać historii, ma za mało wyobraźni (wszystko kopiuje 1:1 z komiksów) i nie potrafi wczuć się w widza nieznającego materiału źródłowego.

A że w DCEU nie ma filmu lepszego od MoS - też mi coś. Może dlatego, że Superman nie powstawał jako film DCEU, a to że będzie jego początkiem postanowiono już w trakcie jego post-produkcji. Po nim mieli 3 lata, żeby się dobrze przygotować ze swoim uniwersum, a zamiast tego otrzymaliśmy napisane na kolanie gnioty pokroju BvS i Suicide Squad. Ich małe kroczki w dobrym kierunku są, coż... małe. OD blisko 6 lat czekam na dobrym film na podstawie DC, ciekawe czy w tym roku się w końcu doczekam.
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

No i chyba już śmiało można powiedzieć, że Aquaman pobija rekord TDKR na świecie, który wynosił 636 milionów. W boxofficie widnieje u naszej rybki 606 baniek ( rekord na światowym rynku dla DCEU już pobity), zatem wiadomo. Kroi się również rekord dla universum DC! Do BvS brakuje niespełna 80 baniek, a faktycznie to i mniej, bo niema jeszcze infa z pn/wt i środ, rzecz jasna.

Gieferg

03 Styczeń 2019, 12:00:23 #22 Ostatnia edycja: 03 Styczeń 2019, 12:10:15 by Gieferg
Zastanawiałem się przed premierą czy ten film aby nie flopnie (w końcu, jakby nie patrzeć można go uznać za spin-off flopa), a tu proszę - może powalczyć o miliard w BO. Żeby zamiast Batmana i Supermana, flagowymi postaciami DC byli Aquaman i Wonder Woman? What the hell? :)

CytujPo pierwsze wszystko od DC było lepsze niż BvS

MoS  > BvS   > JL/Aquaman  > WW >>>> SS

Prócz SS (wciąż udaję, że ten film nie powstał), wszystkie produkcje DCEU mam na półce, Aquamana też na niej postawię, ale już Shazama w ogóle nie mam ochoty oglądać. Jeśli DC faktycznie nie będzie jakoś bardziej wiązało ze sobą tych filmów, taki z  tego plus, że można będzie łatwiej olewać to, co akurat nie przypasuje, z czym jest trochę problem w MCU.
http://filmozercy.com/ - wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

Leon Kennedy

Po weekendzie będzie miliard. Więc Warner otwiera zasłużenie szampany. Pierwszy miliard w DCEU, największy sukces na rynku zagranicznym z DC! Jest co opijać.

Leon Kennedy

Pragnę donieść, że oficjalnie nasza rybka przekroczyła miliard, a dokładniej po tym weekendzie na jego koncie znajduje się 1,020,261,781 na co składa się USA 287,861,781 i reszta świata 732,400,000.

Q

I bardzo dobrze. Grudniowa data premiery okazałą się strzałem w 10. Może nie był rekordów otwarcia, ale doskonale wykorzystał ten okres. Może sukces poprawi atmosferę w WB i nie będą wykonywać nerwowych ruchów w sprawie innych produkcji z bohaterami DC.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Leon Kennedy


No i stało się to czego chyba nikt się nie spodziewał... Aquaman stał się nie tylko najlepiej zarabiający filmem z DCEU, ale i ogólnie całego DC, niesamowita sprawa!! Jego wynik to 1,090,754,074. Brawo.

LelekPL

Obejrzałem tego Aquamana. Film jest strasznie nierówny. Jest sporo rzeczy, które mogą się podobać. To w jaki kreatywny sposób Wan próbuje stworzyć sekwencje akcji jest bardzo ciekawe. W pewnym momencie te nowatorskie podejście zaczyna irytować, ale mimo wszystko ja bym powiedział, że jest to duży plus filmu. Wątek z Black Mantą miał potencjał na bardzo dużo. Szkoda, że ta został ucięty w filmie. Muzyka BARDZO inspirowana filmem TRON Dziedzictwo (prawdopodobnie OST Daft Punka użyto jak muzyki tymczasowej przy montażu) też na plus.

Cała reszta niestety na minus. Ogólnie film jest absolutnie niespójny. Mamy tu Aquamana, który ma być niby takim everymanem, co raz, że w ogóle nie zgrywa się z poprzednim filmem, a dwa w tym też wypada słabo jak widzimy jak niezniszczalny jest w tym świecie. Romans jest tak schematycznie zrobiony, że pożal się boże. Sama główna  fabuła wieje stereotypami na kilometr. Efekty biją sztucznością na kilometr, a aktorsko? no cóż, nie ma tu żadnego Michaela B Jordana. No i sam koncept jest zwyczajnie absurdalny.

James Wan nieco ratuje ten scenariusz swoją kreatywnością i jest to postęp w porównaniu do Justice League, ale jeśli WB/DC chce takimi filmami wychodzić na prostą, to nie wróżę im suk... ILE ZAROBIŁ!? Mój boże...

Ocena: 5/10

Q

Sukces "Aquaman" doprowadził do tego, że powstanie spinoff. Nie będzie to jednak kolejny superbohaterski film, ale horror, "The Trench", którego głównymi bohaterami będą podwodne kreatury zwane Trench. 

Za produkcję odpowiadać będą James Wan Peter Safran. Scenariusz napiszą Noah Gardner i Aidan Fitzgerald. Budżet film będzie znacznie skromniejszy niż innych filmów DC.

W filmie nie powróci główna obsada "Aquamana".

Wan w gatunkach horrorów ma doświadczenie, więc może z podwodnego świata dziwacznych kreatur stworzy coś interesującego.

Jedno jest pewne, chyba nikt się nie spodziewał, że do licznych projektów DC dołączy coś takiego. Ale dobrze, że zaczynają szukać różnych gatunków.

Źródło: THR
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

LelekPL

No dobry pomysł na nowy gatunek... chociaż samo Trench nie zrobiło na mnie większego znaczenia w filmie...

Może jak dodać trochę napięcia i postacie, które w jakikolwiek sposób byłyby zagrożone tymi stworami, a nie niezniszczalnych pięknych ludzi, to wyjdzie to lepiej.