03 Sierpień 2020, 16:43:10

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Batman and Harley Quinn

Zaczęty przez Anonimowy Grzybiarz, 01 Wrzesień 2017, 19:20:35

Anonimowy Grzybiarz

Batman and Harley Quinn - ktoś już widział, ktoś się wypowie?

Niestety, jak dla mnie, to najgorszy film animowany na podstawie komiksu DC. Cieszyłem się, że za produkcją nowej animacji o Batmanie stał Bruce Timm, a estetycznie wrócono do projektów znanych z The New Batman Adventures. Mimo to, film okazał się dla mnie całkowitą porażką. Fabuła jest pretekstowa i co najgorsze niekoherentna - z jednej strony mamy infantylne żarty o pierdzeniu, z drugiej twórcy silą się na dojrzałość i dość odważne seksualne aluzje. Animacja jest niedopracowana i wygląda pokracznie, najlepiej z tego wszystkiego wypada voice acting - Conroy i Lester to klasa sama w sobie, wiadomo, nieoczekiwanie Melissa Rauch debiutująca w roli Harley Quinn również wypadała dobrze. Miałem nadzieję, że nazwisko Timma zapewni jakość znaną z Batman: TAS i The New Batman Adventures, o słodki jeżu, jak bardzo się myliłem.

Juby



Średniawka. Podobał mi się początek, bo to był taki nostalgiczny powrót do animacji lat 90-tych. Gorzej, że to był powrót niezdecydowany. Nie dość, że wizualnie jest to miks TNBA z TAS (pojazdy zaczerpnięto ze starszego serialu, postacie z nowszego), to ton zmienia się w pewnym momencie diametralnie. Z animacji z klimatach serialu robi się komedia (również z podtekstami erotycznymi!), która czerpie z Batmana z Adamem Westem. Muzyka tylko uwypukla jaką próbowano zrobić z tego parodię, którą w finale już ta animacja ewidentnie jest.

Największa i oczywista wada - bo tyczy się to chyba z połowy animacji DC - lepiej by się to sprawdzało jako odcinek serialu, maks. dwa odcinki, których czas nie przekraczałby 45 minut. Za mało tu fabuły na 70-minutowy metraż.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Night_Wing

Dwa dni temu zacz??em ogl?da? "Batman the Animated Series" - prawdopodobnie najlepszy serial animowany z lat 90-tych, który nie wydaje si? by? a? tak "cukierkowy" jak marvelowskie produkcje: np. fatalne pierwsze sezony "Iron Mana - Obro?cy Dobra" i "Fantastycznej Czwórki, tylko jest powa?ny, fascynuj?cy i genialnie  oddaj?cy nastrój mroku filmom z klasycznej kwadrologii Batmana, które zapocz?tkowa? w 1989 Tim Burton. Taki Bruce Wayne, taka Metropolia, która tonie w korupcji, anarchii i chaosie tak wielkim, ?e Gotham mog?oby ulec swoistemu kolapsowi, odpowiada mi najbardziej. Sama muzyczna czo?ówka do "Batman the Animated Series" - czyli kilkana?cie sekund, w których na tle szkar?atnego nieba jawi si? w pó?mroku sylwetka cz?owieka Nietoperza, jej lekki zarys, której otch?a? podkre?laj? ?wiec?ce bia?ym blaskiem ?lepia, wywo?uje u mnie lekkie ciarki na ciele i charakteryzuje to kim jest Batman.

Jestem dopiero na 4-tym odcinku. By?y ju? ,,?wi?ta z Jokerem", a nied?ugo b?dzie Joker's Favor, w którym po raz pierwszy pojawi?a si? Harley Quinn. Film animowany  Batman and Harley Quinn z 2017r. jest w centrum moich zainteresowa?. Nie patrz? tu na sam? fabu??, bo wydaje si? by? nie z tego, a z równoleg?ego Wszech?wiata, lecz gdy  b?d? go  uwa?nie ogl?da?, to skupi? si? na stylu graficznym animacji, który wydaje si? odnosi? do klasycznych seriali animowanych, g?ównie "Batman TAS" (1992-95) i pe?nometra?ówek ze starych dobrych lat. Rysunek postaci, kolory, t?o i te niezbyt szczegó?owe wizerunki wszystkich jednostek, od obywateli Gotham po super?otrów s? wprost cudowne, jednocze?nie ciep?e jak i tajemnicze, i wsi?kaj? jedn? dziurk? nosa te przepompowane agresywne, mega atletyczne - gdzie wida? najmniejszy szczegó?, nawet p?kni?cie nabuzowanej ?y?ki - wizerunki postaci z wspó?czesnych produkcji DC. Czasami to razi a czasami wypada ?wietnie.

Z tego co widz? po screenach z filmu, Batman and Harley Quinn b?d? mia?y podobny styl, i tak jak wspomnia?em to mnie po prostu przyci?ga. Nie wiem czy to ma by? reaktywacja takiego typu rysunku w charakterze jednorazowym czy d?u?szym ci?g?ym cyklu. Nied?ugo zasiadam do ogl?dania i  nie mog? si? a? doczeka?. Zobaczymy jak nowa i jednocze?nie stara ods?ona wypadnie po po sko?czonej projekcji.

Jak si? ma  film animowany "Batman and Harley Quinn" do komiksu "Batman - Harley Quinn" z 1999r.?

Leon Kennedy

Zdecydowanie najgorsza animacja ze stajni DC i pal licho fabułę, ale te żarciki o pierdzeniu, Nightwing idący do łóżka Harley dla sprawy to w ogóle jakaś bzdura, tak samo jak zakończenie... Zresztą całość się mocno gryzie, bo raz mamy powagę, a następnie to co nam zaserwowano na końcu... Jedyne co mi się podobało to chwilowa muza z serialu i scena w barze gdzie było sporo postaci, które były fajnym ukłonem w stronę tych z kultowego serialu. 5/10.

PS: Teraz powinienem wkrótce nadrobić poprzednią animację, tą z Westem  ;D

Doctus

S?abiutkie to. Nie wiem do kogo mia?o by? skierowane, ale dla ?adnej kategorii wiekowej nie wydaje si? by? wywa?one. Humor a'la potykanie si? o skórk? banana, Nightwing chc?cy sexu z morderczyni? i socjopatk?. Ci??ko mi uwierzy? ?e taki potworek wyszed? spod r?ki Bruce'a Timma, zapewne odpowiada? tylko za animacj?. Uwielbiam komediowe podej?cie do Batmana, ale ten film by? niestety s?aby nawet w ramach w?asnej konwencji. Odes?a?bym scenarzystów do Batman: Brave and the Bold i Justice League Action na korepetycje z lu?nego i komediowego scenopisarstwa kreskówek.

Night_Wing

W swoim ?yciu widzia?em sporo pe?nometra?owych animacji od DC, i jeszcze pewnie wiele zobacz?, lecz Batman and Harley Quinn jest jedn? z najbardziej dziwacznych jak? mia?em przyjemno?? zobaczy?. Fabu?a by?a pe?na niepotrzebnych, jakby na si?? upchanych g?upotek, w stylu sceny pe?nej milczenia gdzie nagle po?ród siedz?cych w Batmobilu Harley, Night Winga i Batmana, panna Quinn puszcza b?ka przy czym Bruce reaguje na to jakby by? to zwyk?y zapach mówi?c: "Nie jest tak ?le. To wo? dyscypliny" . Bez tego i sekwencji w motelu, w którym Harley nagle zrobi?a si? niegrzeczn? kokietk? i zabra?a si? za biednego Night Winga, mog?oby si? zwyczajnie obej??.


Dodatkwo Grayson by? w ca?ym przekroju dzie?a zbyt dziecinny, jak szczeniak albo kula stercz?ca u nogi Batmana przez co sam "Mroczny Rycerz" za dobrze nie wypad?. W?tki, ca?y konstrukt zdarze? nie by? z?y, po prostu niektóre momenty by?y niesmaczne, przez co psu?y ?wietny styl animacji z lat 90-tych i troszk? pó?niejszych.

Podejrzewam, ?e Batman and Harley Quinn by? tzw. jednostrza?owcem , jednorazowym przedsi?wzi?ciem, które moim zdaniem powsta?o z okazji  25-lecia powstania serii animacji "Batman - The animated series".

W Batman and Harley Quinn zabrak?o Jokera, a jest to pierwszy obraz, w którym Quinn jest chyba najwa?niejsz? postaci?, wyst?puj?c? bez swojego ,,p?czusia". W takim razie, co dzieje si? z Jokerem, gdzie aktualnie przebywa, skoro jedynym zaj?ciem Harley jest praca w barze, w którym kelnerki przebieraj? si? za "Cosplay'e" z ?wiata superbohaterów. To zagranie wypad?o bardzo dobrze, czyli superbohaterowie w ?wiecie superbohaterów i z?oczy?ców, a Quinn przebiera si? za sam? siebie. Aj?, czemu nie?
Moja ostateczna ocena 8/10:  za ?wietny zamys?, animacje, lecz minusy m.in. za fatalne wyko?czenie i niepotrzebne pierdo?ki, które psu?y odbiór postaci.

Leon Kennedy

Kurczę, super wystawieś ocenę. Nigdy w życiu to nie zasługuje na taką ocenę, ale szanuję Twoją opinię. Nightwing to kolejny minus tej animacji, tak zachowujący się były pomocnik Batmana, to po prostu ujma dla Gacka.

Night_Wing

Grayson w "Batman and Harley Quinn" nie zachwycił, przez co sam Batman był na prawdę inny, rozkojarzony , momentami nieobecny. Wielu uważa, że ten film taki po prostu miał być i , że nie jest główną częścią konstruktu Uniwersum DC tylko czymś pobocznym. Panna Quinn w roli głównej, ale gdzie Joker? Też gdzieś się zaszył? Zszokowało mnie to, że nie padło o nim  tu ani jednego słowa, jakby nigdy nie istniał, albo zginął, albo zrobił coś tak głupiego, że nawet Harley wielbiąca go jako "pączuś" o nim  w ogóle nie pamięta. Wątpię by siedział w Azylu Arkham lub Blackgate, bo już na początku produkcji czy gdzieś pośrodku ktoś by zwyczajnie  wspomniał o tym wiecznie "uśmiechniętym" szaleńcu.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na koniec "Batman and Harley Quinn", zaraz po napisach. Sekwencja z "Panią Doktor" Harley jest dość długa i w ogóle niepotrzebna. W jej ramach poznajemy Quinn jako Psychiatrę prowadzącą telewizyjne show, w którym "leczy" ludzi ze swoich lęków i gnuśności. Z drugiej strony  ten specyficzny dłuższy finisz animacji i samą całą animację należy traktować jako kolejny tomik informacji o Harley, który śmiało można przypiąć pod zarys jej postaci i zaszufladkować do DC.

"Harley Quinn and Batman - Unlimited Stories"  - Co sądzicie o takim tytule dla tej animowanej pełnometrażówki?

LelekPL


Night_Wing

"Lelek" dobrze, że zwróciłeś uwagę na ten dziwny komediowy charakter dzieła. Jeśli Batman i Harley Quinn miałby by być humorystyczną wersją animacji, to po obejrzeniu tego filmu zastanawiam się co twórcy mieli na myśli. Ciężko odgadnąć ich zamiary poprzez te psychodeliczne żarty kompletnie nie na miejscu, na siłę wplecione w główny konstrukt fabularny. Puszczanie bąków, które Batman tłumaczy "wonią dyscypliny" i tańce-hulańce w knajpce bodajże w drodze do Bludhaven. Ze względu na wyjątkowość tej produkcji, powrót "niepełnego" stylu animacji z lat 90-tych, Harley bez Jokera dałem dziełu szansę i oceniłem go 8/10.