19 Luty 2020, 04:15:53

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Batman v Superman Ultimate Edition

Zaczęty przez Leon Kennedy, 14 Czerwiec 2016, 12:10:02

Leon Kennedy

Rozszerzona wersja już ponoć wyciekła i stąd też mamy parę nowinek odnośnie tejże wersji. Dodam od razu, że są to dość optymistyczne wieści. W skrócie w pełnej wersji film dużo zyskuje  :) Oby to wszystko okazało się prawdą...

http://naekranie.pl/aktualnosci/wyciek-wersji-rozszerzonej-batman-v-superman-czym-rozni-sie-od-wersji-kinowej-886439

PS: Nie wiem  czy warto było zakładać osobny temat, ale jakby co to proszę scalić  ;)

Juby

Przeczytałem ten news o różnicach i przy jednym z punktów wybuchłem śmiechem:
CytujWallace Keefe to bohater, który w wersji kinowej okazał się zamachowcem samobójcą. Wysadził się podczas przesłuchania Supermana przez komisję senacką. Okazuje się, że Wallace nie był ani samobójcą, ani zamachowcem. Ta wersja wyjawia, że Lex Luthor podłożył bombę w jego wózku bez jego wiedzy. Sam wózek został stworzony z tego samego metalu, co kule z Afryki. Do tego bomba została opakowana ołowiem, dzięki czemu Superman nie mógł tego dojrzeć swoim rentgenowskim wzrokiem. Lois Lane podczas swojego śledztwa odkrywa, ze Wallace nie chciał się zabić, gdy odnajduje świeże zakupy w jego domu. W nim też podłożono kompromitujące materiały wybuchowe. Senator Finch podczas tego przesłuchania chciała wyjawić prawdę o Luthorze, ale zdała sobie sprawę, że ten ją przechytrzył i temu doprowadził też do wybuchu.


:D

Nie potrzebuje nawet sekundy nowego materiału, absolutnie nic nie musieli tutaj dodawać, żeby było jeszcze jaśniejsze, że koleś nie wiedział że w wózku ma bombę. Już podczas oglądania wersji kinowej to była najoczywistsza oczywistość.

Reszta zmian brzmi nieźle, zwłaszcza punkty 1 i dwa ostatnie, czyli głównie te rozszerzające sceny akcji i sceny z Supermanem.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Ten ca?y w?tek z Wallace'm nadal jest bez sensu. Co to niby mia?o da?? Ani to nie wrobi Supermana, ani go nie zrani :P Jedyne jak Lex na tym zyska? to zabicie senatorki (kolejnej zb?dnej postaci), ale równie dobrze móg? j? otru? zamiast cz?stowa? sikami.

Jeden z wi?kszych problemów jaki ja mia?em z tym filmem, czyli Batman, i tak nie zostanie odratowany przez dodatkowe sceny.

Ale mo?e chocia? troch? poprawi to wizerunek Supermana.

Juby



"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Juby

Powtórka BvS w Ultimate Edition, która jest jedyn? s?uszn? wersj? tego filmu i do innej nie planuj? wraca?! Bo owszem, jednak planuj? zakup na Blu-ray i kolejne powtórki w przysz?o?ci.



Nowa wersja doda?a sporo materia?u i to dobrego materia?u. ?ledztwo Lois zosta?o poszerzone, dzi?ki czemu nie wydaje si? ju? postaci?, której scenariusz na si?? stara si? znale?? jakie? zaj?cie, ona je ma. ?ledztwo Clarka i w ogóle wszystkie nowe fragmenty z nim te? przydaj? si? do lepszego zaprezentowania tej postaci. Dzi?ki temu w ko?cu mo?emy zobaczy? scen?, w której posta? Marthy zostaje wprowadzona do tej historii (rozmowa przez telefon), a nie pojawia si? z czapy z minutowej rozmowie z Supermanem na farmie w ?rodku filmu. Poszerzenie akcji na pustynni, w?tków czarnoskórej dziewczyny z przes?uchania, kolesia w pierdlu, którego oznaczy? Batman - wszystko to pomaga w o wiele lepszym przedstawieniu knowa? Luthora, jego wrabianiu Supermana, oraz zrozumieniu sk?d niepewno?? i nienawi?? przeciw niemu w?ród ludzi. Dodana scena ze Steppenwolfem powinna pojawi? si? ju? w kinie(!) skoro ma zapowiada? wroga dla Ligii Sprawiedliwo?ci, no i dzi?ki niej lepiej mo?emy zrozumie? co bredzi Lex za kratkami i czemu Bruce chce zebra? pozosta?ych meta-ludzi. Mimo ponad 30 minut d?u?szego metra?u, to ta wersja ma lepsze tempo, pokazywanie w?tków ró?nych postaci jest lepiej wywa?one i nie ma tylu problemów monta?owych.

To w sumie tyle. ?eby nie by?o tak s?odko, "Ultimate Edition" nie naprawia najwi?kszych bol?czek tego zmarnowanego filmu.

Przede wszystkim - jest za d?ugi. Paradoksalnie, bo w d?u?szej wersji jest lepszy, ale i tak za d?ugi. Za du?o tu w?tków i postaci: ?ledztwo Lois i tego pocisku, ?ledztwo Bruce'a za "Bia?ym Portugalczykiem", dzia?ania Lexa, ?ledztwo "Pani Prince" (inaczej w filmie si? do niej nie zwracaj?), problemy Supermana, historie mniej wa?nych postaci, których jest od groma, niebywale zb?dna amazo?ska wojowniczka bez imienia, która pojawia si? w filmie tylko by wyreklamowa? swój przysz?y film, film o Lidze Sprawiedliwo?ci, oraz tureckie linie lotnicze, a tak?e wszelkie go?cinne wyst?py i ester eggi. Film trwa ponad 3 godziny i jest zdecydowanie zbyt m?cz?cy. Nie pomaga mu ma?a ilo?? akcji, które w dodatku s? bardzo s?abe, wi?kszo?? jest spektakularnie g?upia (tytu?owy pojedynek powinien si? sko?czy? z 10 razy i to zwyci?stwem Supermana, lub przerwaniem walki) i nie wzbudzaj? u mnie wi?kszych emocji.

Drugim najpowa?niejszym problemem BvS jest niezrozumienie postaci. Snyder zrobi? z Batmana ci?gle wkurzonego morderc? (lubi? Afflecka w tej roli, ale do Keatona i Bale'a mu bardzo daleko, mo?e z innym scenariuszem i innym re?yserem b?dzie lepiej). Supermana zmarnowa? ca?kowicie i nie wiadomo dok?d go prowadzi - a przecie? Cavill nie jest z?ym aktorem, a rola Kal-Ela nie wymaga nie wiadomo jakich umiej?tno?ci. Ponownie, Henry z lepszym scenariuszem i innym re?yserem móg?by by? ?wietnym Supermanem, a tak, sromotnie ust?puje Christopherowi Reeve'owi. Rozbrajaj?ce jest tez to, co Snyder zrobi? z Jimmy Olsenem i wyt?umaczenie jego roli. Zamiast m?odego fotografa w DailyPlanet pokazano tajnego agenta CIA, który ginie po 3 minutach na ekranie, bo "...nie by?o dla niego miejsca w tej historii". TO TRZEBA BY?O GO W OGÓLE NIE ROBI?! Tak jak w pierwszej cz??ci. A miejsce dla Wonder Woman w tym filmie by?o? Nie wydaje mi si?, a i tak jest wci?ni?ta.

Jednak pomara?cz? w?ród mandarynek jest tutaj Luthor. Zrozumia?bym, gdyby Snyder znudzony ci?gle tym samym Lexem we wszystkich filmach postanowi? odej?? od komiksowego pierwowzoru i zrobi? co? nowego.. ale Luthora takiego jak w komiksach albo serialu animowanym nigdy na du?ym ekranie nie by?o! Po co by?o go zmienia? w to co?? Jesse Eisenberg szar?uje w najgorszy mo?liwy sposób, gra OOOoooogromnego psychola, bardziej przypomina Jokera ni? Luthora, no i nie ma ?adnej sensownie nakre?lonej motywacji (co? tam tylko raz wspomina o bij?cym go ojcu). Jest dziwacznie, poniek?d komicznie zagranym miliarderem, który w co drugiej scenie musi opowiada? "mój ojciec to, mój ojciec tamto, mój ojciec siamto". Totalnie nie podoba mi si? ta interpretacja tej postaci. Filmu oczywi?cie nie ratuj? dwa poboczne czarne charaktery: KGBeast'a nie znam i jest tu nijaki, a Doomsdaya mog?oby w ogóle nie by?, wybra?bym kilku innych przeciwników w jego miejsce.

Jak ju? jestem przy Luthorze to przypomn? fakt autentyczny - TEN FILM JEST G?UPI! Ale to tak g?upi, ?e a? inne g?upie filmy wypadaj? przy nim mniej g?upio. I nie pisze tu o rekordowo szybko wystrzelonej atomówce w finale, o folderze Luthora, który ponazywa? i powymy?la? loga cz?onkom Ligii sprawiedliwo?ci, ani o ?adnym innym idiotyzmie, o których pisa?em ju? w swojej recenzji prosto po wyj?ciu z kina. Przy powtórce dostrzeg?em kolejn? dawk? g?upot, których pewnie jest tam jeszcze niez?a kopalnia. Moje ulubione, zwi?zane z Luthorem:
1. W filmie pada tekst, ?e ograniczono wybuch Kapitolu, pokrywaj?c wózek Keefe'go o?owiem. Nie wiem ile by si? zmie?ci?o w tym wózeczku, ale wybuch by? taki, jakby za?adowali do niego cystern? z nitrogliceryn?! Ciekawe jak by pierdyk?o bez warstwy o?owiu? Mo?e to by?a atomówka? :P
2. Luthor w ci?gu jednego dnia zosta?: z?apany, oskar?ony, skazany, osadzony (nazywany jest "wi??niem + nr") i ogolony na ?yso (jakie wi?zienia tak robi?? chyba tylko Fiorina 161 Furia) w ci?gu JEDNEGO DNIA! Ju? jako ?ysy jest umieszczony na fotce w gazecie, któr? czyta Perry o wydarzeniach z Metropolis i Gotham sprzed jednego dnia, a Batman gada? z nim jeszcze przed pogrzebem Clarka! XD

Wci?? nie podobaj? mi si? odpychaj?ce swoj? komputerowo?ci? efekty CGI (niech Snyder w ko?cu za?o?y jakie? okulary i zadzwoni po IL&M), nijaka muzyka (poza motywami z MoS jedynym charakterystycznym motywem jest ten Luthora, reszta to pompatyczne, za g?o?ne i sil?ce si? na budowanie dramatyzmu pierdy instrumentów), nieciekawe sceny akcji, zdj?cia te? s? nieszczególne, no ogólnie wszystko to w czym Cz?owiek ze stali by? ?wietny, BvS nie jest. To zmarnowany potencja? i okropnie popsuty film.

Po powtórce podwy?szam ocen? do 5/10 ale my?l?, ?e by?oby przynajmniej oczko ni?ej, gdybym nie by? tak wielkim fanem Batmana, fanem Man of Steel i fanem Cavilla.


Ostatnia kwestia, bo jest tak jak przypuszcza?em. Czy kto? mi powie, za co ta eRka? Zero nago?ci, zero papierosów, zero narkotyków, poziom przemocy taki sam jak w kinie. W "Ultimte Edition" pada jeden "fuck" - dopuszczalny w PG-13 (mog? pa?? nawet dwa) - i dodano troch? krwi przy strzelaninach + plama krwi w walce Batmana z najemnikami pilnuj?cymi Marth?. Nawet ubieg?oroczny Marsjanin z Mattem Damonem dosta? PG-13 (co po seansie solidnie mnie zaskoczy?o), a BvS eRk?! Gratulacj? MPAA, znowu si? popisali?cie.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Cytat: Juby w 05 Lipiec  2016, 14:12:27
Jak już jestem przy Luthorze to przypomnę fakt autentyczny - TEN FILM JEST GŁUPI!


Mam nadzieję, że to jakiś żart albo coś w tym stylu? :P

Juby

No oczywiście, ze żart. ;) Często tak mówię, podśmiewając się z niegdysiejszych lektorów, którzy mówili tak przed filmami opartymi na faktach.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

kelen

CytujGratulację MPAA, znowu się popisaliście.


Była mowa, że jest jakaś ograniczona ilość na długość "intensywnych" scen walk i akcji i ta wersja Ultimate ją trochę przebiła. Rzeczywiście dziwny warunek, ale jednocześnie ciekawy, przypadkowy chwyt marketingowy.

LelekPL

Obejrzałem... na raty, ale obejrzałem. Sam nie wiem czy film naprawia moje problemy związane z Batmanem, bo ja już tego całego "genialnego planu" Luthora nie rozumiem. Może jest ktoś w stanie mi to wyjaśnić?

Czy jemu chodziło o to, żeby wrobić Supermana w wybuch w Kapitolu? Bo przecież chwilę później w wiadomościach mówią, że to ten kaleka był zamachowcem. Tak czy siak, ten wybuch w jakiś sposób powoduje złość Batmana i zdecydowaną chęć zabicia Supermana... ALE CZEMU? To naprawdę nie ma sensu, ale jeśli chce za to zabić Supermana to przynajmniej przestaje być rasistą bez powodu, tak jak wcześniej mi się wydawało... a jest po prostu idiotą z debilnym powodem. Niby poprawa :P

Jeśli chodzi o resztę... to mi się oglądało gorzej niż wersję kinową. Fakt, jest zdecydowanie lepiej zmontowany... ale sceny, które dodali, kompletnie nie poprawiają filmu, ani problemu słabo rozbudowanych postaci. Skupiają się na wątku, który był najmniej interesujący i potrzebny w tym filmie - śledztwo Lois. Dodając jeszcze bardziej niepotrzebny wątek śledztwa Clarka o Batmanie, które jest kompletnie zbyteczne, skoro Superman potem i tak walczy z Batmanem nie ze względu na różnice poglądowe, tylko z powodu szantażu

Także, jasne, montaż jest lepszy i to jest na plus... ale i tak już nudny film jest niestety dłuższy o niepotrzebne 30 minut.

Ocena to nadal 5/10, ale coraz bardziej łaskawe 5/10. Myślę, że bardziej skłaniam się do 4/10.

PS. Oglądałem z dziewczyną i się mnie spytała czy na ten film w ogóle ktoś chodził do kina (bo tak jej się nie podobał). A ja na to, że zarobił całkiem nieźle, lepiej niż kilka starszych filmów, jak np. Batman & Robin z Clooneyem. A ona na to: "nie, ja to jednak już wolę Clooneya" :P

Leon Kennedy

A ja nie. W?tek Clarka bym ?wietny i dostali?my prawdziwy powód jego pierwszej wizyty w Gotham. Co do wybuchu Kapitolu, to Luthor chcia? sprz?tn?c t? babk? wykorzystuj?c krzywdy tego go?cia, który obwinia? Supermana. Sam Clark mia? jeszcze bardziej si? tym wszystkim za?ama?. Zas Bruce'a mia?o to utwierdzi? w przekonaniu, ?e gdzie Kal tam ?mier?... A jako rasista jako? nie mog? go postrzega?. Same nowe sceny daj? du?o temu filmowi, jest ciekawszy i m?drzejszy dzi?ki nim, a o monta?u nawet nie wspominaj?c! Ta wersja jest jedyn? s?uszn? i mog?aby dobi? do miliarda.

PS: W ko?cu plan Luthora jak i ?ledztwo Lois ma sens! Zw?aszcza Luthor.

LelekPL

Cytat: Leon Kennedy w 18 Lipiec  2016, 03:34:55
Wątek Clarka bym świetny i dostaliśmy prawdziwy powód jego pierwszej wizyty w Gotham.


Ale co tam świetnego było? I kompletnie na nic się nie przekłada, bo koniec końców te sceny nie mają żadnego znaczenia (tutaj widać, że ten film pisało dwóch różnych scenarzystów). Po prostu nienaturalnie wydłużają za długi film.

Cytat: Leon Kennedy w 18 Lipiec  2016, 03:34:55
Co do wybuchu Kapitolu, to Luthor chciał sprzątnąc tą babkę wykorzystując krzywdy tego gościa, który obwiniał Supermana.


To akurat było bardzo zrozumiałe już w wersji kinowej. Ale czemu to powoduje chęć zabicia Supermana... nadal nie rozumiem. Tak samo wątpię, aby planem Lexa było "załamanie" Supermana.

Cytat: Leon Kennedy w 18 Lipiec  2016, 03:34:55
PS: W końcu plan Luthora jak i śledztwo Lois ma sens! Zwłaszcza Luthor.


Dla mnie ma równie duży sens co poprzednia wersja (czyli nadal brak), a śledztwo Lois jest jeszcze bardziej zbyteczne. No ja nie mogę wytrzymać jak bardzo bezsensu jest ten wątek. "Kto stoi za tym wszystkim?" No, kur***, po co to widzom skoro wszyscy wiedzą, że to Lex. Ok, postacie muszą się o tym jakoś dowiedzieć... Ale czy trzeba na to poświęcać połowę trzy godzinnego filmu, którego tytuł to "Batman v Superman"?

Q

Wersji rozszerzonej nie ogl?da?em, ale spraw? z bomb? interpretuje tak.

Lex, od wielu miesi?cy manipuluje Wallace'm, który w wyniku dzia?a? Supermana powa?nie ucierpia?. Robi z niego koz?a ofiarnego i przy okazji osob?, której Bruce nie zdo?a? pomoc i na dodatek eliminuje pani? senator. Wayne uratowa? go z gruzów, ale poprzez dzia?ania Lexa nie zdo?a? mu pomóc. W jego odbiorze dzia?ania Supermana sprawi?y, ze dobry cz?owiek si?gn?? dnia.

Przy okazji okazuje si?, ?e Superman nie jest w stanie uratowa? osób, które s? w jego otoczeniu. Czy mo?na nazwa? go bohaterem skoro nie udaje mu si? zapobiec wybuchowi bomby pod jego nosem.

Bruce od dawna szykuje si? na ?miertelny pojedynek. Jest gotów zgin?? by wyko?czy? Supermana, bo jest przekonany, ?e mimo wszystko jego dzia?ania przynosz? wi?cej szkód ni? po?ytku, a wybuch w Kapitolu to kolejny argument.


What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Juby

Cytat: Leon Kennedy w 18 Lipiec  2016, 03:34:55
PS: W końcu plan Luthora jak i śledztwo Lois ma sens! Zwłaszcza Luthor.


A mogę spytać jaki sens? Lex chce żeby Superman został znienawidzony przez ludzi i zabity (albo przez Batmana, albo przez Doomsdaya) ponieważ... No właśnie. Czy poza JEDNYM ZDANIEM że bił go ojciec i wtedy coś tam zrozumiał, ma on jakąkolwiek motywację dlaczego robi to co robi i skąd wie to co wie (a wie praktycznie wszystko, nawet to, na którą noc Batman zaplanował walkę z Supermanem).


Q - wielkie dzięki za objaśnienia. Tak jak i Lelek, totalnie nie rozumiałem o co w tym chodziło, ale twoja wersja brzmi rozsądnie. To wciąż pokazuje jak naciąganą motywację do walki ma Batman, ale jakiś sens jest.


Cytat: LelekPL w 17 Lipiec  2016, 21:37:41
Ocena to nadal 5/10, ale coraz bardziej łaskawe 5/10. Myślę, że bardziej skłaniam się do 4/10.


Same here.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Cytat: Q w 18 Lipiec  2016, 16:02:44
Wersji rozszerzonej nie ogl?da?em, ale spraw? z bomb? interpretuje tak.

Lex, od wielu miesi?cy manipuluje Wallace'm, który w wyniku dzia?a? Supermana powa?nie ucierpia?. Robi z niego koz?a ofiarnego i przy okazji osob?, której Bruce nie zdo?a? pomoc i na dodatek eliminuje pani? senator. Wayne uratowa? go z gruzów, ale poprzez dzia?ania Lexa nie zdo?a? mu pomóc. W jego odbiorze dzia?ania Supermana sprawi?y, ze dobry cz?owiek si?gn?? dnia.

Przy okazji okazuje si?, ?e Superman nie jest w stanie uratowa? osób, które s? w jego otoczeniu. Czy mo?na nazwa? go bohaterem skoro nie udaje mu si? zapobiec wybuchowi bomby pod jego nosem.

Bruce od dawna szykuje si? na ?miertelny pojedynek. Jest gotów zgin?? by wyko?czy? Supermana, bo jest przekonany, ?e mimo wszystko jego dzia?ania przynosz? wi?cej szkód ni? po?ytku, a wybuch w Kapitolu to kolejny argument.


Jest to JAKIE? t?umaczenie... ale nadal nie widz? zwi?zku przyczynowo-skutkowego w jego logice. Równie dobrze móg?by wini? siebie za to, ?e nie zaopiekowa? si? swoim pracownikiem. By? jeden winny - Wallace. Wed?ug mnie jedyne co powinno w nim ruszy? to dowiedzie? si? sk?d Wallace zmie?ci? taki ?adunek w takim wózeczku i kto mu w tym pomóg?. Przej?? si? zabitymi. Zabicie Supermana powinno mimo wszystko by? jedn? z ostatnich rzeczy na jego li?cie. No i je?li od pocz?tku by? nastawiony na zabicie Supermana, a ta akcja po prostu przela?a czar? goryczy... no to wracamy do argumentu rasizmu/uprzedzenia i Batmana chc?cego zabi? Supermana tylko ze wzgl?du na zniszczenia w Metropolis, które on chcia? powstrzyma? i nie mia? z nimi nic wspólnego. Czyli nadal wielka kupa.

Q

Superman tak nieumiej?tnie powstrzymywa? Zoda tworz?c wi?ksze spustoszenie, ?e Batman od pocz?tku traktuje go jak kosmit?, który tak naprawd? nie dba o ludzi. Nie postrzega go jako osoby, która dorasta?a na Ziemi. Widzi w nim zagro?enie, które trzeba wyeliminowa?. Kto b?dzie pami?ta? ile razy z?apa? Jokera, ale wyko?czenie Supermana - to b?d? pami?ta?.

Dla Bruce'a nie jest istotne, ?e bomba by?a w wózku Wallace'a, w tym przypadku chce zaj?? si? tym od kogo wszystko si? zacz??o czyli Supermanem.


Co do Lexa. To zapewne chce si? pozby? Supermana lub Batmana, w zale?no?ci od rezultatu starcia, dlatego, ?e nie chce mie? pod nosem ?adnego z bohaterów, które mog? pokrzy?owa? jego niecne zamiary. Jakby ?atwiej mu by?o dzia?a?, gdyby nie by?o superbohaterów.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)