28 Luty 2020, 13:57:49

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Supergirl

Zaczęty przez Mekis, 23 Sierpień 2015, 16:38:11

Mekis

Opowiadanie zainspirowane serialem ''Supergirl''.
To moje pierwsze opowiadanie wi?c prosz? o wyrozumia?o??, je?li s? b??dy, poprawi?.





*

Kiedy nad Los Angeles szala?a burza, Kara Danvers w?a?nie ko?czy?a prac? w biurowcu firmy CatCo i przygotowa?a si? do powrotu do domu.
Na Ziemi? trafi?a w wieku trzynastu lat wys?ana przez biologicznych rodziców aby uchroni? j? przed ?mierci? gdy? planeta na której ?y?a - Krypton - uleg?a destrukcji.
Krypto?czycy mimo ?e byli mieszka?cami obcej planety i wi?kszo?? z nich nie wiedzia?o o istnieniu Ziemi, wygl?dali tak samo jak ludzie, ale tylko pod wzgl?dem fizycznym.
Kara zamkn??a wszystkie szuflady chowaj?c wszystkie dokumenty, zarzuci?a blond w?osy na rami? i odesz?a od biurka. Gdy Kara my?lami by?a ju? w domu, nagle zjawi? si? czarnoskóry, m?ody m??czyzna, James Olsen, znajomy Kary z s?siedniego biurka.
- Kara, Winn do mnie dzwoni?, musimy jecha? do niego - James spojrza? w zielone oczy dziewczyny.
- Co si? sta?o? - zaciekawiona poprawi?a swoje okulary.
- No w?a?nie sam nie wiem! Roz??czy? si? szybko.
- Dobra, jed?my... - odpowiedzia?a zaniepokojonym tonem.
Kara wsiad?a do Mustanga Jamesa i po paru minutach byli pod domem Winna na przedmie?ciach. Przez ca?? drog? Kar? m?czy?a niepewno?? i wielka ciekawo??.
Mimo ?e by?a dopiero dziewi?tnasta, na ulicach nie by?o za wiele korków.
Dom Winna nie wyró?nia? si? niczym, wygl?da? tak samo jak wszystkie domy stoj?ce obok siebie na obrze?ach miasta, James pierwszy zapuka? do drzwi, po paru sekundach otworzy? je wysoki brunet - Winslow Schott czyli Winn. By? on hakerem i znawc? nowinek technologicznych.
- Co jest? - James spojrza? na Winna.
- Kara, twój kuzyn, Superman jest na ziemi! Ukrywa? si? przez lata! - Winslow z?apa? Kar? za ramiona.
- Sk?d o tym wiesz? - zapyta? James.
- Gdzie jest? - Kara wesz?a do ?rodka domu.
- W?ama?em si? do sieci LexCorp. Z tego co wiem to przetrzymuj? go ludzie Lexa Luthora.
- Gdzie? - Dziewczyna siad?a na starym fotelu.
- Trzymaj? go w siedzibie LexCorp niedaleko San Francisco.
- Lec? tam, by? mo?e trzymaj? tam tak?e innych uciekinierów z Kryptonu, pewnie jest nas wi?cej - Kara wpatrywa?a si? w ?yrandol.
- To samobójstwo, LexCorp od dawna zajmuje si? likwidacj? przybyszów z innych planet. Nie mo?esz - James w??czy? si? do rozmowy.
Kara nie odpowiedzia?a tylko w milczeniu zastanawia?a si? w jaki sposób uratowa? wi?zionego Supermana.
Firma LexCorp z siedzib? g?ówn? w Metropolis, oficjalnie zajmowa?a si? tworzeniem nowoczesnych technologii dla wojska i dla celów naukowych, by?a konkurencj? dla troch? wi?kszej firmy Wayne Enterprises z Gotham. Lecz potajemnie zajmowa?a si? tak?e tropieniem obcych.
Obie firmy istnia?y od niedawna lecz mimo to, osi?gn??y ?wiatowy sukces.



*

Na drugi dzie? by?a s?oneczna pogoda, Kara mia?a dzi? wolne od pracy, tak wi?c postanowi?a wyj?? do centrum miasta i przy okazji przemy?le? wczorajsz? sytuacj?.
Dziewczyna wysz?a z domu i taksówk? pojecha?a do ?ródmie?cia.
Jad?c do celu przypomnia?a sobie gdy pierwszy raz pojawi?a si? na Ziemi. Zosta?a adoptowana wtedy przez ma??e?stwo naukowców - Eliz? i Jeremiaha Danversów. Dopiero par? dni temu pierwszy raz u?y?a swoich nadludzkich zdolno?ci publicznie gdy musia?a ratowa? spadaj?cy z powodów awarii silników - pasa?erski samolot.
Po paru minutach, taryfa dojecha?a do zat?oczonego jak co dzie? centrum, Kara zap?aci?a taksówkarzowi i skorzysta?a z wolnego czasu.
Min??o pó? godziny, Kara wraca?a sama ze spotkania ze znajomymi w barze, gdy nagle poczu?a lekki zawrót g?owy, do?wiadczy?a wizji w której zobaczy?a baz? LexCorp po?o?on? 6 kilometrów na wschód od San Francisco - postanowi?a si? tam wybra? ignoruj?c wczorajsze ostrze?enia Winna.
Kara posz?a do bocznej, ciemnej alejki, i gdy nie by?o ?adnych ?wiadków, zdj??a okulary, zrzuci?a kurtk? ze skóry a nast?pnie ?ci?gn??a szybko przez g?ow? swoj? bluzk? z nadrukiem przedstawiaj?cym kolorowe kwiaty ods?aniaj?c obcis??, niebiesk? koszulk? z czerwon? liter? ''S''. Potem szybko rozpi??a pasek od swoich d?insów i ju? w locie ku górze pozby?a si? spodni ods?aniaj?c czerwon? spódnic? i bordowe kozaki do kolan.
Supergirl w pe?nym kostiumie lecia?a z zawrotn? pr?dko?ci? ku celu, umiej?tno?? latania uzyska?a w wyniku ziemskiego promieniowania, gdy? na Ziemi panowa? ca?kiem inny klimat ni? na jej rodzinnym Kryptonie.
Kara po kilkunastu minutach zacz??a powoli zbli?a? si? ku celu, ju? na horyzoncie widzia?a ?redniej wielko?ci budynek LexCorpu.