Autor Wątek: Torpedo  (Przeczytany 1065 razy)

Offline Johnny Napalm

  • Miejska legenda
  • *****
  • Wiadomości: 1706
    • Zobacz profil
Torpedo
« dnia: 22 Sierpień 2015, 21:41:05 »
Ciekawi mnie, czy tylko ja sięgnąłem po tytuł wydawnictwa Taurus Media - tak, to te same typy z Centrum Komiksu, co ich lansuje w swoich postach -  żeby była jansość. To tak na marginesie, zaznaczam na wstępie, żeby uciąć lub dać pożywkę insynuacją.
Dla mnie jedna z najlepszych serii komiksowych wydanych w Polsce i mówcie co chcecie.



Oczywiście w ciągu dwóch miesięcy - sorry, że nie wcześniej, nie sram forsą - kupiłem wszystkie pięć albumów wydanych w Polsce. Czyli, krótko mówiąc, wszystkie i już.
Nie żałuję wydanych na to pieniędzy - jeden album to 4 dychy. Ok, żałuję, bo jednak komiksy a pyszna cola z Biedronki to co innego. Ale żarty na bok. Nie wiem czy ktoś poza mną kojarzy Torpedo? Komiks przedstawia epizody z życia pewnego włoskiego gangstera imieniem - ta, Torpedo. Jest to typowy antybohater, którego losy przykuwają uwagę widzów, a przynajmniej powinny przykuwać.
Torpedo wiedzie spokojne życie cyngla do wynajęcia. Nie odpuszcza żadnego zlecenia do wykonania jak i żadnej damy do prze... Ekhm, no po prostu profesjonalista.
Cała historia jest okraszona mocną dawką humoru, czarnego humoru. Nie dla wszystkich, ale gorącą polecam.



THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Offline Johnny Napalm

  • Miejska legenda
  • *****
  • Wiadomości: 1706
    • Zobacz profil
Odp: Torpedo
« Odpowiedź #1 dnia: 01 Sierpień 2018, 00:26:55 »
Torpedo powrócił! Powrócił w albumie Torpedo 1972.

I się mocno zestarzał. Podobnie jak jego kumpel, popychadło, sługa i powiernik, czyli Rascal. Tym razem historię o ich perypetiach stworzył, podobnie jak niegdyś  Enrique Sanchez Abuli, jednak za rysunki odpowiada tym razem Eduardo Risso.

I od razu do rzeczy. Historia jest wyjątkowo prosta, nawet jak na przygody naszych bohaterów, które nigdy nie były mega skomplikowane, jednak zawsze towarzyszyła im jakaś mniej lub bardziej konkretna intryga, wokół której kręciła się cała historia.
Tu jest nad wyraz banalnie pod względem scenariusza. Chociaż riposty Torpedo nadal pozostają na takim poziomie, że można się lekko uśmiechnąć słysząc je.

Zawiódł mnie również Risso. Był świetny w Loganie, jednak tu wypadł dosyć blado. Lubię jego uproszczony styl, chociaż jest mega świetnym rysownikiem zawsze spłyca swój ołówek tuszem. Najlepsze są jego rysunki z towarzyszącym niepłaskim kolorem, tutaj tego nie było. Plama barwna była bardzo prosta.

Jordi Bernet również zostawiał po sobie wrażenie prostych rysunków, zrobionych na szybko. Jego kresce towarzyszyła jednak zabawa z linią, która była lekka i taka niby od niechcenia, mimo wszystko bardzo płynna.

Polecam ten album zagorzałym fanom samej postaci Torpedo. Niektórzy jednak, i nie będzie to dla mnie zaskoczeniem, poczują pewne rozczarowanie po tej lekturze.

Sam pomysł na zobaczenie Torpedo oczami innego rysownika jest dobry, ale akurat to wykonanie jest co najwyżej średnie.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...