Autor Wątek: Friday the 13th i slashery  (Przeczytany 11983 razy)

Offline Funky

  • Pomocnik bohatera
  • ****
  • Wiadomości: 1176
  • Gentleman
    • Zobacz profil
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #60 dnia: 20 Październik 2017, 16:51:14 »
Muszę obejrzeć Sleepaway Camp bo czytałem że film jest bardzo dobry jak na slasher (co prawda kilka lat temu widziałem same zakończenie, ale może fabuła i klimat trzymają w napięciu?) no i scena z kucharzem jest jedną z najbardziej brutalnych i strasznych scen w horrorach (a jest bezkrwawa!) jaką widziałem.

Offline Kaz

  • Obywatel Gotham
  • *
  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #61 dnia: 20 Październik 2017, 17:52:00 »
Gorąco polecam. Fakt faktem, dzisiejszy widz nie doceni takiej perełki ze względu na ślamazarne tempo, ale fanom oldschoolowych slasherów powinien się bardzo podobać. Scena z kucharzem majstersztyk niskobudżetowego kina.

Offline Night_Wing

  • Stróż prawa
  • ***
  • Wiadomości: 296
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #62 dnia: 21 Październik 2017, 10:20:19 »
Poniżej przesyłam link do mojej recenzji "Teksańskiej Masakry piłą mechaniczną" z 1974r. Nie bez powodu nazwałem tytuł swoich deliberacji: ,,Horror, który powinien być tylko jeden". Losy dorosłego już Leatherface'a to historia tak inteligentnie scalona w  film, i to przy niskim budżecie, że wykreowana powinna być tylko raz. Jej następne wersje to swoiste ,,pokurcze", które zniesławiły tak okrutnego skąpanego w niezrozumianym okrucieństwie Thomasa Hewitta. Targają mną sprzeczności jeśli chodzi o to czy powyższy krwawy thriller uznać za Slasher czy nie. Widz na pewno inaczej odebrałby ten film, gdyby nie było jego następnych ,,niesławnych" kontynuacji, nie licząc nowej duologii z lat 2003-06, która wyszła całkiem sympatycznie. 


http://www.filmweb.pl/review/Horror,+kt%C3%B3ry+powinien+by%C4%87+tylko+jeden-20377

Offline LelekPL

  • Moderator
  • Miejska legenda
  • *****
  • Wiadomości: 3228
    • Zobacz profil
    • Mój facebook
    • Email
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #63 dnia: 01 Listopad 2017, 14:10:06 »
Muszę obejrzeć Sleepaway Camp bo czytałem że film jest bardzo dobry jak na slasher (co prawda kilka lat temu widziałem same zakończenie, ale może fabuła i klimat trzymają w napięciu?) no i scena z kucharzem jest jedną z najbardziej brutalnych i strasznych scen w horrorach (a jest bezkrwawa!) jaką widziałem.
No i ten twist ;)

Ja za to skończyłem drugi sezon serialu Slasher, który reklamowałem, i o ile nie był tak dobry jak pierwszy, to mimo wszystko oglądało się dobrze. Jest brutalniejszy i z dobrą intrygą. Szkoda tylko, że postacie są tak nieznośne. Ne ma właściwie jednej postaci, która wzbudzała by sympatię. Jednak nadal polecam, zwłaszcza sezon pierwszy.

Skończyłem też swój doroczny Halloweenowy miesiąc oglądania horrorów i to są moje "zdobycze":
1. Nightmare​ ​on​ ​Elm​ ​Street​ ​(1984)​ ​9/10*
2. Scream​ ​(1996)​ ​9/10*
3. Stranger Things 2 (2017) 9/10
4. Halloween​ ​(1978)​ ​9/10*
5. IT (2017) 8/10
6. Wes​ ​Craven’s​ ​New​ ​Nightmare​ ​(1993)​ ​8/10*
7. NIghtmare​ ​on​ ​Elm​ ​Street​ ​3:​ ​Dream​ ​Warriors​ ​(1987)​ ​8/10*
8. Peeping Tom (1960) 8/10
9. Trick​ ​R​ ​Treat​ ​(2007)​ ​8/10*
10. Duel (1971) 8/10
11. Lifeboat (1944) 8/10
12. Halloween​ ​II​ ​(1981)​ ​8/10*
13. Creature from the Black Lagoon (1954) 8/10
14. Friday​ ​the​ ​13th​ ​(2009)​ ​ ​8/10*
15. The Wolf Man (1941) 8/10
16. Fermat’s Room (2007) 7/10
17. Halloween​ ​3:​ ​Season​ ​of​ ​the​ ​Witch​ ​(1982)​ ​7/10*
18. Sleepy​ ​Hollow​ ​(1999)​ ​7/10*
19. The Babysitter (2017) 7/10
20. Body Bags (1993) 7/10
21. Tales of Terror (1962) 7/10
22. The Man Who Laughs (1928) 7/10
23. Creep 2 (2017) 7/10
24. Slasher: Guilty Party (2017) 7/10
25. WNUF​ ​Halloween​ ​Special​ ​(2013)​ ​7/10*
26. The Eyes of My Mother (2016) 7/10
27. Creep (2014) 7/10
28. Halloween​ ​H20​ ​(1998)​ ​7/10*
29. Fright​ ​Night​ ​(1985)​ ​7/10*
30. Freddy​ ​vs​ ​Jason​ ​(2003)​ ​7/10*
31. Better Watch Out (2017) 7/10
32. Wind River (2017) 7/10
33. The Prophecy (1995) 7/10
34. The Town That Dreaded Sundown (1976) 7/10
35. Legion​ ​(2010)​ ​7/10*
36. House of 1000 Corpses (2003) 7/10
37. Happy Death Day (2017) 6/10
38. Circle (2015) 6/10
39. The Tingler (1959) 6/10
40. Holidays (2016) 6/10
41. The Masque of the Red Death (1964) 6/10
42. The Prophecy II (1998) 6/10
43. A Tale of Two Sisters (2003) 6/10
44. Creepshow (1982) 6/10
45. Killer Legends (2014) 6/10
46. 47 Metres Down (2017) 5/10
47. The Cult of Chucky (2017) 5/10
48. Alice Sweet Alice (1976) 5/10
49. Night Gallery (1969) 5/10
50. Zombeavers (2014) 5/10
51. The Burning (1981) 5/10
52. The Killing Room (2009) 4/10
53. Tales from the Darkside: The Movie (1990) 4/10
54. Unknown (2006) 4/10
55. The Bye Bye Man (2017) 2/10

* - oznacza powtórkę

Offline Juby

  • Miejska legenda
  • *****
  • Wiadomości: 2557
    • Zobacz profil
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #64 dnia: 01 Listopad 2017, 17:30:02 »
55 filmów w miesiąc? Matko. Może w wakacje, gdy chodziło się jeszcze do szkoły, potrafiłem tyle sieknąć. Od lat to już dla mnie nieosiągalne. 55 to może w 3 miesiące. :P
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Offline Night_Wing

  • Stróż prawa
  • ***
  • Wiadomości: 296
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #65 dnia: 01 Listopad 2017, 21:57:35 »
Niesamowita robota, Lelek! Wyszło Ci średnio dwa filmy na dzień, ale i tak jest to masa produkcji do zanalizowania. Dochodzą do tego podgatunki, a nie każdy z tych obrazów jest równie dobry co ściśle konkretny lub nasz ulubiony.

Na pierwszym miejscu twojej listy znajduje się "Koszmar z Ulicy Wiązów" z 1984r. Gusta gustami, ale żyjącego w innej rzeczywistości: świecie snów i zabijające wszystkich młodziaków z Ulicy Wiązów Freddy'ego dałbym w okolice 5 miejsca. To tylko takie wstępne przymiarki. Na pierwszym miejscu wśród Slasherów umieszczam: "Halloween" z 1978r, a właśnie dzisiaj oglądam jego ostatnią część: "Halloween - Resurrection" (2002). Wyszło straszne przekombinowanie z tą produkcją. Michael Myers wyruszający na drugą stronę USA, do Kalifornii? Laurie Strode odcinająca mu głowę na końcu 7 cz. Halloween? Skoro zwyrodnialec znów ma powrócić, to w tym przypadku zginąć musiał ktoś inny. Jeśli nie, to można się tylko pytać: gdzie tu logika?




Offline Night_Wing

  • Stróż prawa
  • ***
  • Wiadomości: 296
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #66 dnia: 09 Styczeń 2018, 13:38:05 »
Dzieje "Crystal Lake" są niczym nieskończona tajemnica, której będący jądrem akcji, Jason, pociąga widza w wir slasherowych zdarzeń. 8-ma część "Piątku 13-go: Jason zdobywa Manhattan" to aż nadto niemiłosiernie, jak zgrzyt, przeciąganie wątku nieśmiertelności Voorheesa. Okrutnik, który w 30 lat po utonięciu w jeziorze mści się za to jaki spotkał go los, wyciąga z siebie pokłady pierwotnego gniewu za uśmiercenie mu matki w późniejszych dla niego czasach - czyli historia z pierwszego krwawego, ,,pechowego" piątku z 1980r. Dlatego też każdy kto w jakiś sposób związany jest z okolicą Crystal Lake musi zginąć. Mordercę, który w jakiś sposób z pokurczonego ginącego w wodnej otchłani chłopca, wyrasta na rosłego, zwalistego mężczyznę cechuje gadzi, dziki instynkt. Coś innego, dużo gorszego niż zło w ludzkiej skórze. Jason broni swego terytorium; jest przy tym nieludzki, a ten schemat: owszem, jest zrozumiały. Jedyne, co paradoksalnie buduje slashery, a razi pod względem absurdalnej kreacji psychopaty, to niezniszczalność owego ciemiężcy, którego ile byśmy razy próbowali zgładzić w najbardziej wymyślny sposób, to i tak wyszło by na to, że byśmy mu nic nie zrobili. Jason, który zdobywa Manhattan to ciekawe rozwiązanie, lecz popatrzmy, że i tak mimo otwartej przestrzeni psychopata ma przewagę. Mieszkańcy Nowego Jorku mają klapki przed oczami, jakby potężny typ z gnijącym ciałem i maską hokejową na twarzy nie istniał, a ludzie którzy przed nim uciekają i wołają o pomoc również nie byli częścią tego świata.



Największą niezgodą, ujmą na postaci Voorheesa było to ,co zrobionio z jego największym symbolem: dziurkowaną, jak durszlak, hokejową maską. W jednej z końcowych scen VIII-ej cz. twarz Jasona oblano żrącą cieczą, czego efektem był okropny ból, który odczuwał, mimo że był kimś jak nieumarlak z "The Walking Dead" i po prostu nie żył. Twarz przybrała formę niczym rozciągnięta i zastygła plastyczna masa czy facjata jakiegoś gargulca. Myślę, że jakoś zboleję IX-ty rozdział, no bo... Jason ma w końcu trafić do piekła.

"Piątek 13-go VIII" oceniam: 6,5/10

Offline Night_Wing

  • Stróż prawa
  • ***
  • Wiadomości: 296
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #67 dnia: 11 Styczeń 2018, 18:12:36 »
Finał finałów "Piątku 13-ego" w moim odczuciu, to niegodny postaci tyranicznego, kierującego się pierwotnymi bezwarunkowymi reakcjami Voorheesa, wybryk natury. Slasherem do którego przyzwyczaiła nas powyższa seria, "Piątek 13-go : Jason wraca do piekła" nazwać nie można. Wizerunek potężnej zwalistej sylwetki Jasona bezcześci motyw powrotu okrutnika do życia w innych ciałach, nawet po fatalistycznym nafaszerowaniu Jasona setkami kul z karabinków maszynowych i potężnej eksplozji rozsadzającej jego ciało na setki mięsnych ochłapów. A wszystko to podczas zasadzki FBI, po której oprócz bezkształtnej mielonki i przetrwaniu kilku kawałków jego ciała, czyli wszystkiego co z niego zostało, jakimś cudem ocalało serce Voorheesa. Lecz nabrzmiałej kuli, pełnej żył wypełnionych smolistą ropą, guzków i jałowych wysięków, sercem nazwać tego nie można było. Tylko skwierczącą skazą, szpetotą uwydatniającą całe świadome zło tworzące Jasona. Że potrafiło jako organ jakoś przetrwać, o tym nie wspomnę, bo oczywiście naukowej logiki w tym nie było, ale to przecież... slasher. Zresztą wystarczy spojrzeć na regenerację duszy Jasona – sceny ,,przebudzenia” świadomości Voorheesa w ciele Patologa Sądowego, gdy ten jakby wybrany przez zło z Crystal Lake krążące w Eterze, wgryza się, jak nieumarlak w nadpalone, bladoróżowe pozostałości cielska Jasona. Z ust Patologa wydobywa się zwierzęcy skowyt. To nie miało prawa się stać, lecz jednak, Voorhees powrócił. Liczyła się tylko zemsta na jego krewnych i pełne odrodzenie jego dawnej formy. Świadomość musiał przekazać do przypadkowych ciał, by te pomogły dotrzeć mu do Jessici, z którą łączyły go więzy krwi. ,,Magiczny sztylet”, którym zabito Jasona i cała ta paranormalna błazenada Duke’a. Dlaczego tak zakończono ten film, z którego wynika, że Voorhees nawet w ciele dziecka, to czysta zła istota, bez konkretnej fizjonomii – cielesnego gospodarza? Przynajmniej jego dziurkowaną, białą maskę pochłonęły metaliczne szpony Kruegera.



Moja ocena filmu opiera się na całokształcie IX wszystkich filmów z serii "Piątek 13-go". To co zapoczątkowana w 1980r. przez Seana S. Cunninghama antologia wniosła do masowej popkultury podwyższa ostateczną ocenę finałowej  dziewiątej lekko ,,pokurczonej" produkcji, dlatego też wynosić ona będzie: 6/10

Offline Night_Wing

  • Stróż prawa
  • ***
  • Wiadomości: 296
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #68 dnia: 18 Marzec 2018, 22:01:41 »
Horror, który powinien być jeden, po swojej kreacji w 1974r., wyszedł poza ten schemat i do 1990 r. doczekał się dwóch sequeli, choć sequelami, tego nazwać nie można. A mowa o "Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną" z 1974r., gdzie nieco więcej uwagi należy poświęcić jej trzeciej części z 1990r. Niestety, finał tej rozciągniętej w czasie trylogii, bo tak można byłob to nazwać, nie był tak brutalny, masakryczny, z kreacją spaczonej ludzkiej psychiki i odpychającego i anormalnego, bestialskiego traktowania człowieka jako żywej osoby, mającej godność i własne prawa. "Teksańska masakra piłą mechaniczną 3" przypomina bardziej film w stylu "Wzgórza mają oczy", z opcją zarzucenia ,,przynęty" na przyszłą zdobycz - czyli ludzkie ,,mięsko" - na które zapoluje niepełnosprawny umysłowo, ale i kontrastowo niezwykle silny Sawyer Junior, i które odpowiednio oporządzi sobie jego rodzinka.
Spoiler for Hiden:
Produkcja kończy się jak zwykle tym, że złoczyńca, który lepiej by został złapany, znów uciekł sprawiedliwości, i znów będzie... zabijał.
Z szacunku do serii "Teksańską masakrę piłą mechaniczną 3" ocenię: 7/10.

Offline Night_Wing

  • Stróż prawa
  • ***
  • Wiadomości: 296
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Friday the 13th i slashery
« Odpowiedź #69 dnia: 06 Sierpień 2018, 22:34:37 »
"Uśpiony Obóz" z 1983r. niedawno został przeze mnie obejrzany, a właściwie to wczoraj; trudno jest wymazać ten specyficzny film z pamięci, zapomnieć o nim kiedykolwiek. A wszystko przez zakończenie produkcji, które należy do jednych z najdziwniejszych, najlepszych i najbardziej niekonwencjonalnych cliffhangerów w historii horrorów. Mimo iż "Uśpiony Obóz" powstał na fali popularności pierwszych trzech części kultowego ,,slasheru": "Piątek 13-go", to ma on ten swój niewątpliwie wyróżniający go urok, który wzbogaca kilkusekundowe zakończenie filmu - coś, co na dobre zagłębi się w moim umyśle:

Spoiler for Hiden:
Angela to mężczyzna! Stąd jej/jego wstydliwość przed ludźmi i nieśmiałość do... chłopców. To zmienia odbiór filmu, oj zmienia i to w wielu aspektach.