19 Czerwiec 2019, 15:44:32

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


X-Men: Days of Future Past Timeline (2014-2019)

Zaczęty przez sporpigal, 24 Maj 2014, 12:37:38

Gieferg

Recenzja w krótkiej wersji:
https://www.youtube.com/watch?v=5XjUTFodjA0

I w d?u?szej:

Zawsze powtarza?em, ?e seria X-Men trzyma poziom. Mi?dzy najni?ej (X-Origins) a najwy?ej ocenionym filmem (First Class) w skali 1-10 mia?em ca?e dwa punkty ró?nicy, wi?c ka?d? kolejn? cz??? zawsze traktowa?em jako pewniaka do wizyty w kinie.

Có?...
Not anymore.

Mo?e zacznijmy od tego, ?e nigdy nie lubi?em wizualnego stylu Singera, jako? bardzo mi nie przeszkadza?, ale nie uwa?a?em go nigdy za zalet?. Tym razem przeszkadza? mi bardzo. Raz, ?e cz??c scen (zw?aszcza te w pewnej bazie) sprawia?y wra?enie kr?conych tani? cyfr? (cho? mo?e to jaki? problem z wy?wietlaniem? nie wiem), to wszystko jest g?adkie, plastikowe, wyprane z ?ycia i SZTUCZNE. Sceny w których Apo z ekip? stoj? na jakiej? górce niedaleko miasta wygl?daj? jak sklejki na poziomie Asylum, a w ca?ym filmie jest takiego dziadostwa wi?cej.  Ogólnie - jeden wielki rzygowy CGI crapfest, przy którym najbardziej nijakie wizualnie filmy MCU wygl?daj? ?wietnie.

Po drugie - villain jest beznadziejny, co w sumie wystarczy by po?o?y? film.
Trzy - ostatni raz tak si? nudzi?em w kinie na Godzilli Edwardsa. Chwilami oczy same mi si? zamyka?y i na dobr? spraw? nie bardzo nawet wiem o co chodzi?o w finale - by? tam jaki? wielki CGI-roz****dolnik, ale ?e  resztki zaanga?owania wyparowa?y ze mnie jakie? pó? godziny wcze?niej, to nie wiem nawet co tam kombinowa? Magneto. I w sumie ma?o mnie to obchodzi.

Z innych spraw:
- Quicksilver kilkakrotnie bardziej przegi?ty ni? ostatnio, ale tym razem przynajmniej postarali si? zrobi? co?, co go przystopuje zamiast zwyczajnie wywali? go z filmu gdy zrobi?, co mia? zrobi?.
Spoiler: ShowHide
- Wolverine
tak baaaaaaardzo niepotrzebny....
- Psylocke zreszt? równie?. Daremna posta?.
- Mam ju? do?? dobrej Mystique i Lawrence w tej roli
- na zakazane mordy Jean i Scotta nie moglem patrze?.
- na scen? po napisach nie chcia?o mi si? czeka?.
- z plusów - scena z Quicksilverem absurdalna, ale przynajmniej zabawna, poza ni? by?o te? kilka niez?ych i nawet ?miesznych dialogów...
- kaleczenie j?zyka polskiego ca?kowicie zabi?o kilka scen - niby powinno by? dramatycznie, a ca?a sala rechocze (i trudno si? dziwi?), najbardziej mnie rozwali?o:
Spoiler: ShowHide
"Jestem Henryk Górski (czy jako? tak) jak to? Nie wierzysz mi? ", wypowiedziana ?aman? polszczyzn?, a ten osi?ek, który w pewnym momencie mówi do Magneto "Nie rób tego" wyduka? to tak, ?e powinni go byli zdubbingowa? z pomoc? IVONY)


Po wyj?ciu z kina my?la?em, ?e dam 5, ale ?e nie mog? si? z bardzo doszuka? jakich? konkretniejszych plusów...

4/10 - zdecydowanie najgorszy X-film.

Je?li Singer b?dzie kr?cil kolejn? cz???, a jej zwiastuny b?d? tak "zach?caj?ce" jak tego filmu, to w kinie z pewno?ci? si? nie pojawi?. Seria w?a?nie stracila u mnie pozycj? pewniaka oraz moje zainteresowanie jej dalszymi losami (nie licz?c oczywi?cie sequeli Deadpoola i Wolverine'a, na te dalej czekam).


CA:CW > BvS >>> X:A
http://filmozercy.com/ - wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

LelekPL

A mi się film podobał.

Był wystarczająco emocjonalny, aby wciągnąć mnie w to widowisko i nie zapomniał o rozbudowaniu najważniejszych postaci. Owszem, podobnie jak stare filmy Singera, cierpi na nadmiar postaci i nie jest tak dobry jak dwa poprzednie filmy z serii, ale mimo wszystko sprawdza się jako kontynuacja DOFP.

Jeśli chodzi o Polski wątek to nie można nie zaznaczyć jak śmiesznie to wypadło... ale z Niemcami wcale nie wypadło lepiej. Akcent Kurta jest jeszcze gorszy niż Magneto i są to rzeczy, na które po prostu musze przymknąć ok. To nie jest Polski film. Więc nienaturalne dialogi i nieudane akcenty mogę wybaczyć. Fassbender nawet się postarał, no ale "Polska trudny język" i nawet Meryl Streep sobie z nim nie radziła do końca. Mogę to darować.

Poza tym nie powiem, przyjemnie oglądało się Amerykański film akcji pełną parą z Polskim akcentem. Pruszków, Oświęcim. Naprawdę miła niespodzianka. Ale fakt faktem, mógł udawać obcokrajowca w Polsce. Fassbender bardzo dobrze zna niemiecki, więc mogli jednak dać mu lepszą przykrywkę niż rodowitego Polaka.

Jednak Magneto to nadal najciekawsza postać w tych filmach i tą część również on ciągnie za sobą.

Jednak bardzo dobrze wypadli też nowy Scott, zmagający się swoimi mocami, i jak zwykle Quicksilver. McAvoy również wypada świetnie. Co do Oscara Isaaca to słyszałem wiele złego i nie rozumiem tych komentarzy. Jest niesamowicie potężnym mutantem, ale jednak nadal ma swoją motywację i filozofię. To nie jest bezmózgi przeciwnik, typu Doomsday. Natomiast takie postacie o kosmicznych mocach, zawsze będą mniej wciągające od złoczyńców z limitami i z którymi można się utożsamić. Z kompleksem Boga jest mimo wszystko trudno i na to samo cierpieć będą Thanos i Darkseid. Ale hej, przynajmniej nie będą chmurami, jak Galactus w FF... choć po DC i ich wizji filmowej można się i tego spodziewać :P

Jean mnie nie przekonywała do siebie niczym, aż do końcówki, kiedy rzeczywiście zrobiono z tą postacią w końcu coś zasłużonego dla niej.

Efekty i zniszczenia mogłyby być bardziej oryginalne. Ciągłe patrzenie na rozpadanie się czegoś powoli zaczynało nudzić. Jak na tyle mocy Apocalypsy, mogli wymyślić kilka ciekawszych sekwencji, jak np te w głowie Charlesa. Pojedynki mutantów jednak nie zawodziły i świetnie było zobaczyć jak niektóre mocy kontrastują się z innymi. To jest wielka zaleta tej serii. Ich talenty są tak różne, że można robić z nimi niezwykle ciekawe sekwencje i tu nie jest inaczej.

Ogólnie jest parę minusów, film nie zadowala aż tak jak FC i DOFP, ale mimo wszystko wyszedłem zadowolony i myślę, że film obroni się na powtórkach.

Ocena: 7/10

W tym roku jest to póki co najlepszy film Superhero jaki widziałem.

Apocalypse > Deadpool (nie jest tak dobry na powtórce, niestety) >>> Batman v Superman

I jeszcze mój ranking X-Menów:
1) X-Men DOFP
2) X-Men First Class
------------------------------
3) X2
4) X-Men Apocalypse
5) Deadpool
6) The Wolverine
7) X-Men The Last Stand
8 ) X-Men
------------------------------
9) X-Men Origins: Wolverine

Juby

Widzia?em we wtorek i wci?? nie mog? uwierzy?, ale to ju? trzecia z rz?du w tym roku adaptacja komiksu, która pope?nia ten sam b??d - na si??, zupe?nie niepotrzebnie i przede wszystkim kiepsko, wciska jak?? posta?. Najpierw Wonder Woman, pó?niej Spider-Man, teraz
Spoiler: ShowHide
Wolverine i wszystko co dzieje si? w Alkali Lake. Przecie? gdyby Stryker nie pojawi? si? (totalnie z dupy) po rozwaleniu rezydencji, to Bestia i reszta grupy mogliby np. zej?? do podziemi, odkry?, ?e odrzutowiec i wdzianka ocala?y z wybuchu i lecie? stamt?d do Kairu. Wyci?cie Strykera, Wolverine'a i wszystkiego w Alkali Lake by?oby dziecinnie proste i przyda?oby si? filmowi, bo szybciej przechodzi?by do fina?owej akcji, bo cameo Logana by?o s?abiutkie (komicznie wygl?da?a z tym czym? na g?owie) i w nowej linii czasowej Singer strasznie sp?yci? Strykera, który po prostu sobie porywa mutantów do bazy i nie ma s?owa o relacji jego syna z Xavierem, o której by?a mowa w X2, a tak?e wzmianka w DoFP.




Ogólnie film w miar? przyjemnie si? ogl?da?o, mia? kilka bdb momentów (kilka emocjonuj?cych i trzymaj?cych w napi?ciu scen), ale mam wra?enie ?e Singer zmarnowa? potencja? prawie tak samo jako zrobi? to Ratner przy Ostatnim bastionie. Zdecydowanie najwi?kszymi bol?czkami filmu s?:
- j?zyk polski - pewnie b?dzie to przeszkadza? tylko polakom, ale niektórzy w tym filmie (z Fassem w??cznie) tak kalecz? polszczyzn?, ?e idzie si? u?mia?. "Dobry noc, Henryk". :P "Ciesz?, skerbie". XD
- Moira - odkrywa Apokalipsa, opowiada kim jest ta posta? Xavierowi i Havocovi, a potem... b??ka si? po drugim planie bez celu. Totalnie zb?dna posta?, która równie dobrze mog?aby nie jecha? do posiad?o?ci Xaviera, ko?cz?c swoj? rol? po 20 minutach filmu.
- cz??? obsady m?odych mutantów (przede wszystkim Jean i Scott - s?abo graj?ce straszne paszczury)!
- Strona wizualna filmu. Mój starszy brat twierdzi, ?e ju? przy DoFP widzia?, ?e Singer nakr?ci? film, który wygl?da momentami jak dokument. Nie dostrzega?em tego i nie zgadzam si?, ale przy X:A jest ju? co? nie tak. Film wygl?da jak kino europejskie, albo film Polski, z tym, ?e jest jeszcze brzydszy, bo ma bardzo du?o mocno nasyconych kolorów, a efekty komputerowe... praktycznie nie poprawi?y si? wzgl?dem pierwszego trailera i uwa?am ?e by?y jednymi z najgorszych efektów wizualnych jakie widzia?em w wysokobud?etowym blockbusterze ameryka?skim od wielu, wielu lat. Koszmar, straszny plastik, feel jak z gier komputerowych i momentami brak szczegó?ów, jakbym zapomnieli doda? tekstury.
- Brak akcji. Niby co? tam si? dzieje, ale w zasadzie film ma tylko jedn?, fina?ow? akcj?, która momentami strasznie ssie (za du?o efekciarstwa).

Reszta by?a okej. Nawet to, ?e nie wida? po bohaterach z FC postarzenia o 21 lat i du?a ilo?? JenLaw bez charakteryzacji robi?ca za pozytywn? bohaterk? mi nie przeszkadza?y. McAvoy i Fassbender jak zwykle na plus,
Spoiler: ShowHide
odstrzelenie Havoca te? (zaskoczy?o mnie to)
, odwo?ania do poprzednich filmów serii te?, prolog z histori? Apokalipsa te? bardzo mi si? podoba?, szczególnie muzyka, która w ca?ym filmie wypada bardzo dobrze.

A w?a?nie, Apokalips. Od pierwszej fotki psioczy?em jak to cienko si? zapowiada, a by? ca?kiem, ca?kiem czarnym charakterem. Jego historia, jego moce, jego dzia?ania (z
Spoiler: ShowHide
przej?ciem Cerebro i wywaleniem rakiet w kosmos
na czele). Jedyne zastrze?enia jakie mam to: 1. Wygl?d (jest beznadziejny i raz chyba widzia?em jak marszczy mu si? charakteryzacja na policzku), 2. Wola?bym ?eby ca?y czas mówi? tym niskim, modyfikowanym g?osem, 3. Troch? s?abo go za?atwiono (o czym za chwil?).

Fina?owa akcja to popis ma?o oryginalnego efekciarstwa, gdzie ci?gle nieciekawie si? t?uk? jakie? drugoplanowe postacie... a? do momentu, kiedy do walki staje Apokalips. To by?o zajebiste! W?a?nie czego? takiego oczekuj? od Avengersów - grupa superbohaterów na jednego, supersilnego villaina. Atak
Spoiler: ShowHide
Quicksilvera i pó?niejszy Psylocke, która okazuje si? Mystique - super
, pó?niej w??czenie si? reszty ekipy, w tym
Spoiler: ShowHide
Magneto tworz?cego X
, a nawet
Spoiler: ShowHide
 Xaviera walcz?cego na umys?y
te? dobre, a? tu nagle zonk. Zamiast jako? fajnie pokaza? jak Apokalips zostaje pokonany przez wspóln? prac? wszystkich mutantów, ten
Spoiler: ShowHide
zostaje za?atwiony przez Jean, która od tak zmienia si? w Feniksa
- strasznie to by?o s?abe.

Zako?czenie na plus. Jedyne do czego si? mog? jeszcze przyczepi? to
Spoiler: ShowHide
, ?e Xavier powinien wy?ysie? naturalnie, bo inaczej nie rozumiem czemu w?osy mu nie odros?y i czemu jego brat bli?niak z TLS, do którego cia?a wszed? te? by? ?ysy.


Scena z Quicksivlerem, który jako druga osoba poza Xavierem dodaje sporo humoru filmowi, fajna, cho? nie robi takiego wra?enia jak ta w DoFP, bo jest bardziej efekciarska, wal? po oczach wyst?puj?ce w niej sztuczne efekty komputerowe i nie jestem pewny czy w 1983 roku istnia? ju? moonwalk. :P

5-6/10, powiedzmy ?e s?abe 6/10, bo na razie dominuje wra?enie pozytywne. W ka?dym razie, w serii o X-Menach chyba tylko Geneza Wolverine'a by?a gorsza.

Na scen? po napisach nie czeka?em, ale bracia mi powiedzieli co w niej jest i... z ch?ci? obejrz? kolejn? cz???. D?ugo czekam na Sinistra, mo?e w ko?cu si? doczekam. Tylko poprosz? zast?pstwo za Singera i niech nie robi? tego w kolejnej dekadzie, albo przynajmniej postaraj? si? o jak?? charakteryzacj? dla starszych bohaterów.


Mój ranking tegorocznych superhero movies (póki co):
1. Deadpool - 7/10
2. Civil War - 7/10
3. Apocalypse - 6/10
4. BvS - 3/10

Ranking filmów z X-Universe:
1. X2
2. X-Men: DoFP
3. X-Men: First Class
4. Deadpool - rzeczywi?cie wypada s?abiej (czyt. mniej ?miesznie) przy powtórce

Reszty nie chce mi si? ustawia? (musia?bym si? mocno zastanowi? i powtórzy? jeden film). Genez? Wolverine'a oceniam zdecydowanie najgorzej (3/10 - jedyny film serii, który mi si? nie podoba?), pozosta?e tytu?y na tyle samo (6/10).
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Jeśli chodzi o cameo
Spoiler: ShowHide
Jackmana to wypada ono lepiej od Spider-Mana i Wonder Woman głównie dlatego, że nie wprowadzało nowej postaci, a jedynie puściło oczko do fanów pokazując na chwilę dla wielu najbardziej uwielbianą postać w tej serii, którą już bardzo dobrze znamy. Widzę to podobnie jak jego cameo w First Class - oczko dla fanów. Podczas gdy w tamtych filmach te postacie, a zwłaszcza Wonder Woman, są dla nas nikim, bo nigdy tych wersji tych postaci nie widzieliśmy wcześniej w kinie (a Wonder Woman w ogóle)


Jeśli chodzi o Moonwalk, to Michael zaprezentował je właśnie w 1983, więc pasuje idealnie ;)

Juby

Owszem, cameo wypada lepiej od SM i WW, ale jego 5 sekund w FC robiło x1000 większe wrażenie i lepiej wpasowało się w sam film.

Sprawdziłem, zgadza się, 1983. W takim razie nie ma problemu. ;)
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

CytujOwszem, cameo wypada lepiej od SM i WW, ale jego 5 sekund w FC robiło x1000 większe wrażenie i lepiej wpasowało się w sam film.


Jego pierwsze cameo było świetne, lekkie i zabawne, ale do licha ciężkiego, to drugiego cameo w moim odczuciu było jeszcze lepsze!! Miałem jeden wielki uśmiech gdy się pojawił i jeszcze w tym... Bravo Singer! Jeśli o sam film idzie to był dość kozacki :) A całość zatacza krąg i tak dostaliśmy nową Jean i Scotta, a sami aktorzy wywiązali się dość dobrze z powierzonych ról. Zaś Quicksilver staje się dla mnie powoli klasą samą w sobie i super pstryczkiem dla Disneya i ich średniej wersji szybkiego, ktÓrego już nawet niema  :P  Co jeszcze, Magneto był jak zwykle super, a Mystique w następnej części musi już być po tej drugiej stronie barykady.


Mr.G

Było dużo kiczu i naiwności, ale mimo to film mi się podobał, dał dużo frajdy i dzięki temu na wszystkie wady potrafiłem przymknąć oko. Było lekko, przyjemnie, momentami zabawnie, a momentami emocjonalnie, choć przyznaję, że nie wszystkie sceny do mnie trafiły jak powinny, a mówię tu głównie o losach rodziny Erica. W ogóle w kolejnej części całkowicie zrezygnowałbym z Magneto, bo choć Fassbender radzi sobie świetnie, to ewidentnie brakuje już miejsca na jego postać w tej serii. To samo z Mystique, choć tutaj nie jestem pewien, co przeszkadza mi bardziej - postać, na którą brak konkretnego pomysłu czy znudzona aktorka. Ze "starej" obsady zdecydowanie najlepiej wypadł McAvoy, nadal tak samo wyrazisty jak na początku, choć i jego chyba trzeba by w nadchodzących częściach odstawić na bok i skupić na się nowych postaciach, zwłaszcza że w "Apokalipsie" wypadły lepiej, niż się spodziewałem. Obawiałem się braku czasu na ich indywidualność czy braku chemii w relacji Scott-Jean, ale jednak wszystko się pojawiło i to w całkiem zadowalającym wydaniu i aż prosi się o więcej (mówię tu o tej "dobrej" ekipie, bo Jeźdźcy Apokalipsy zostali nieco pokrzywdzeni).
Przeciwnik na początku mnie przekonywał, dopiero przy finale zrobił się nieco schematyczny ze swoim "chcę rządzić światem, bo tak".
Wątek polski nieco żenował wykonaniem, ale teraz myślę o nim raczej z rozbawieniem.
Cameo do mnie nie trafiło. No i rzeczywiście te kabelki coś odebrały postaci.
Ah, jest jedna bardzo ważna dla mnie wada, dosyć istotna w większości współczesnych filmów superhero. Naprawdę wolę te ciasne, skórzano-gumowe trykoty z lat 90-tych od pseudo-zbroi z plastiku wyglądających jak ochraniacze dla snowboardzistów.

Marzę sobie o kolejnej części. Jak wspomniałem, chciałbym aby skupiono się na nowym pokoleniu X-Menów i odszedłbym też od kolejnego ratowania świata i kolejnego niszczenia czego się da na skalę globalną. To już nudne. Marzy mi się jakiś bardziej wewnętrzny konflikt, a jednocześnie coś z wyraźnym aspektem życia pośród zwykłych ludzi. Nie wiem czy też macie takie wrażenie, ale kiedyś niesamowicie było oglądać bohatera obdarzonego mocami pośród całej reszty, a teraz fenomenem jest śmiertelnik próbujący odnaleźć się w świecie, gdzie posiadanie mocy i noszenie kostiumów stało się zbyt oczywiste. Brakuje mi czegoś, co czuło się chociażby przy serialu "Herosi", gdzie bycie super naprawdę było super. Brakuje mi też trudu i odrzucenia w byciu mutantem, bo póki co wszystko przychodzi X-Menom zbyt łatwo. No i bardzo, bardzo chcę zobaczyć porządnie wykonaną Rogue.

LelekPL



To jest podobno oficjalny plakat na rynek Chiński do Dark Phoenix. W końcu coś z marketingu do tego filmu co zrobiło na mnie wrażenie.

Nie spodziewałem się, że po świetnych First Class i DOFP i w sumie niezłym Apocalypse tak kompletnie obojętnie będą podchodzi do zakończenia tej serii. Nie wiem, może to jak Logan zakończył starą serię mnie tak bardzo satysfakcjonowało, że teraz ten film mi jest niepotrzebny. Może to przez te marne zwiastuny. Może przez to, że nie ufam Simonowi Kinbergowi. Może dlatego, że historia z Phoenixem to materiał na trzy filmy, a nie tylko jeden. Nie wiem, ale od First Class naprawdę zacząłem uwielbiać tą serię, a teraz jakoś tak średnio mi się chce iść na Phoenixa do kina.

Ale plakat zacny.

Johnny Napalm

Bardzo ładny plakat. Ale Chińczycy, czy w ogóle Azjaci, zawsze mieli zacięcie do robienia swoich mega oryginalnych posterów. Czasami wygląda to tandetnie a czasem powstają naprawdę fajne cudeńka.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Q

Po "First Class", która odniosła umiarkowany sukces finansowy, ale dobre opinie, powinni trzymać się odświeżenia serii. Niestety z kolejnymi filmami z serii było słabiej. "DOFP" skutecznie wykorzystało potencjał różnych wersji czasowych, ale to bardziej pasowałoby na zakończenie serii. "Apocalypse" z tak oczekiwanym przeciwnikiem okazało się rozczarowanie, a "Dark Phoenix" co do której nie miałem wielkich oczekiwań okazało się bardzo nijakim filmem. Nie wykorzystano zbytnio scenerii lat 90-tych i niektórzy z bohaterów, też wielkiej roli nie otrzymali. Całości brak też spektakularności, ale kilka pomysłów sprawdziło się, ale niestety było ich za mało.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Juby

Ojojoj. . . [Poniższa opinia zawiera !! SPOILERY !!]



Czy ominęła mnie jakaś część między Apocalypse, a tą? Od kiedy Magneto zna Jean i mówią do siebie po imieniu? Kiedy X-Meni zostali ludźmi prezydenta, działającymi gdy zadzowni czerwony telefon Adama Westa w biurze Xaviera? Co z Mister Sinistrem, którego zapowiadała scena po napisach Apocalypse? Czemu Mystique ZNOWU przyjmuje wygląd Jennifer Lawrence? Kiedy wróciła do Hanka? Kiedy Storm przejęła moce Icemana, czyli potrafi wyczarować lód w kosmosie i w szklankach na imprezach? Jednym skrótem - WTF?

Lat 90-tych nie czuć w ogóle, chemii na linii Scott-Jean też. Całość przelatuje bez ładu i składu, skali wydarzeń nie dostrzegłem (gdzie się podział ten gigantyczny budżet? powiedziałbym, że to najskromniejsza część od czasu pierwszych X-Menów)! Sceny akcji - poza ostatnią - wyreżyserowane tak sztywno, że przy mocowaniu się Erica / Jean z helikopterem i podczas starcia na ulicy, przecierałem oczy ze zdumienia. Bardzo, bardzo sztywno to wyszło, a aktorzy w większości przyszli odebrać czeki (McAvoy, Fassbender, Lawrence, chyba tylko Hoult coś chciał tu pokazać i Sophie Turner wypadła w porządku, choć przy poprzedniej części psiczyłem na jej casting). Fassbenderowi nawet siwizny nie zrobili, jego bohater w 1992 wygląda dokładnie tak samo jak w 1973. Pozbycie się Quicksilvera na większość filmu bardzo chamskie (to, co miał wyjawić w kolejnej części Ericowi pominięto, a o ile lepiej wypadałaby motywacja Magneto, gdyby to jego syna odstrzeliła Feniks w połowie), a komiczną pg-13-scenę śmierci Raven pozostawię bez komentarza.

Sporo się naczytałem, że to najgorsza część, ale nie chciałem w to wierzyć, bo ostatnie 2 trailery wyglądały naprawdę w porządku i spodziewałem się czegoś przynajmniej na poziomie Apocalypse. Wczoraj przemyślałem sobie tę kwestię i... rzeczywiście. Jedyny film serii, który oceniam równie nisko, to Geneza Wolverine'a, ale nawet ją obejrzałbym chętniej ze względu na Hugh, Ryana i szybsze tempo. W Dark Phoenix jedyne co mogę pochwalić, to nienajgorszą muzykę Zimmera i fakt, że w przeciwieństwie do The Last Stand tutaj naprawdę skupiono się na Feniksie, a nie zrobiono z Jean drugoplanowego final bossa na rzecz wątku remedium. Niemniej, feel taniego widowiska z problemami, coś w stylu Supermana IV z 1987, był dla mnie podczas wczorajszego seansu aż nazbyt odczuwalny.

3/10
"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

Koniec, a potem nie było już nic... No przynajmniej do czasu włączenia ich do MCU. Sam seans był... był momentami trochę nudny, ale z czasem się rozkręca, a sentyment robi swoje. Bardzo lubię tą serię i jestem z nią od samego początku dla tego nie uważam seansu za stracony czas. Sama historia jako tako trzyma się kupy, akcja jest dobra, aktorzy z profesorskiem i Magneto na czele dali radę. Jednak jako finałowa przygoda powinno być dużo lepiej. Szkoda, bo miał to być dwuczęściowy film. Moim zdaniem produkcja zasługuje na ocenę 5/10, ale w połączeniu z sentymentem daje 6/10. Żegnajcie mutacji! Daliście mi wiele radości! O wiele więcej niż smutku.