28 Maj 2020, 01:10:24

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


... Bourne'a

Zaczęty przez Juby, 07 Sierpień 2012, 19:12:36

Juby

07 Sierpień 2012, 19:12:36 Ostatnia edycja: 29 Październik 2012, 13:41:35 by Juby
Z okazji zbli?aj?cej si? premiery spin-offa trylogii o przygodach tajnego agenta, Jasona Bourne'a (Dziedzictwo Bourne'a - premiera 10 sierpnia) a tak?e z uwagi na wiele wstawek o Bournie w naszych ostatnich dyskusjach, uzna?em ?e mo?e rozkr?ci? si? na ten temat nie ma?a dyskusja (w ko?cu w?tek o Bondzie jest bardzo rozleg?y, a Jason jest chyba drugim, najpopularniejszym tajnym agentem w ?wiecie filmu i literatury). Na TBL wybieram si? prawdopodobnie w pi?tek, ale jestem ?wie?o po powtórce trzech poprzednich filmów, wi?c prezentuje moje 'mini' recenzje.



To?samo?? Bourne'a
  THE BOURNE IDENTITY



Niesamowity film, który na dobre odmieni? gatunek kina akcji. Kompletnie nie by?em zainteresowany tym tytu?em dopóki nie napatoczy? mi si? przypadkiem w TV w czerwcu 2008 roku. Teraz zawsze podaje go jako czo?owy przyk?ad "najlepszego mo?liwego" kina akcji. Czym si? ró?ni od wcze?niejszych filmów tego gatunku? Realizmem. Doug Liman nie s?ynie z robienia takiego kina (przyk?ad: Mr. & Mrs. Smith), ale tutaj pokaza? jak mo?e wygl?da? bohater z krwi i ko?ci, który walcz?c z liczniejszym przeciwnikiem wychodzi ca?o z obrecji, nie trac?c przy tym wiarygodno?ci opowiadanej historii. Bourne to nie James Bond, który co chwil? rzuca dowcipami, upija si? w trupa i dzi?ki wrodzonemu szcz??ciu zawsze ratuje ?wiat. Jason jest wyszkolony, widzimy ?e potrafi walczy?, umie b?yskawicznie reagowa?, odnale?? si? w terenie, pos?ugiwa? ka?d? broni?, porusza? si? wieloma pojazdami i czasami spontanicznie tworzy? sytuacje, które umo?liwiaj? mu zwyci?stwo w nierównej walce.

Jednak w ostatnich latach wiele twórców czerpa?o od Bourne'a tworz?c "wiarygodne kino". W czym wi?c tkwi jego magia, jego sekret? Prawdopodobnie w obalaniu schematów. James Bond, czy Ethan Hunt z Mission: Impossible jako agenci mieli pewne zadania do wykonania, jaki? cel. Tutaj to w?a?nie g?ówny bohater jest celem, który stara si? za wszelk? cen? przetrwa?. Dodatkowo spraw? komplikuje sytuacja z jego utrat? pami?ci. Dzi?ki temu widz mo?e odkrywa? kolejne elementy z przesz?o?ci bohatera tak jak on sam - od nowa, a dzi?ki wiarygodnemu wykonaniu wierzy? w tocz?ce si? na ekranie wydarzenia. W tym tkwi si?a, która sprawia, ?e To?samo?? Bourne'a tak ekscytuje. Oczywi?cie to równie? zas?uga znakomitych sekwencj? akcji (ucieczka Jasona z konsulatu, walka w mieszkaniu, po?cig ulicami Pary?a) i skomplikowanemu scenariuszowi, który w niewielkim stopniu czerpa? z bestsellerowej powie?ci Roberta Ludluma, niemniej jednak bez odpowiedniego przedstawienia tej historii nie by?aby ona tak wci?gaj?ca.

Poza tym co ju? wymieni?em mog? tylko dorzuca? kolejne pochwa?y. Matt Damon, który mog?oby si? wydawa? za chudy i za m?ody do tej roli, poradzi? sobie jako Bourne wy?mienicie i nie s?dz? aby ktokolwiek móg?by zast?pi? go z powodzeniem. ?wietnie wypad? w scenach zak?opotania, a tak?e ma ode mnie wielkie brawa i szacunek za przygotowanie fizyczne (nauczy? si? dwóch sztuk walki i wszystkie wyczyny kaskaderskie wykona? sam). Zreszt? aktorsko film stoi na równie wysokim poziomie co wykonanie techniczne i scenariusz. Bardzo dobrze prezentuje si? tak?e w?tek romantyczny, czyli co? co w wi?kszo?ci tego typu filmów jest dodawane na si?? i to z marnym skutkiem. Mam jeszcze do opisania dwie cz??ci, wi?c nie b?d? si? dalej rozpisywa?. Dodam wi?c na koniec, ?e film uwielbiam i cho? nie uwa?am ?eby zas?ugiwa? na a? tak wysok? ocen?, to naci?gam mu j? z minusem za bycie w pewnym sensie "rewolucj? gatunku", a tak?e za to ?e z kolejnymi seansami jest jeszcze lepszy. ;)
(IMO najlepszy film 2002 roku)

Ocena: 9-/10



Krucjata Bourne'a
  THE BOURNE SUPREMACY



Mówi si?, ?e sequel rzadko przebija orygina?. Uwa?am, ?e to niew?a?ciwe stwierdzenie (zbyt ?agodne) bo przebicie orygina?u przez kontynuacje graniczy z cudem, a nawet utrzymanie poziomu poprzednika jest ci??ko wykonalnym zadaniem - zw?aszcza je??i pierwszy film by? dobry. Dlatego nie mog?em wyj?? z podziwu tu? po obejrzeniu Krucjaty Bourne'a, a w?a?ciwie to dalej nie mog? z niego wyj??. Czyta?em recenzje i sprawdza?em oceny filmu, z których wynika?o, ?e ten nie dorówna? dwa lata starszej To?samo?ci. Nie mog? poj?? tej internetowej opinii, bo dla mnie jest on podniesieniem przygód Jasona Bourne'a na nowy - wy?szy poziom. :o

Zaczn? od oceny scenariusza. Ten jest jeszcze bardziej skomplikowany i bardziej dopracowany ni? poprzednio. Ukrócenie w?tku romantycznego, który i tak nie mia? szans na dalsz? racj? bytu, by?o fantastycznym posuni?ciem. Dodatkowo dawa?o to now? motywacj? dla Bourne'a co gwarantowa?o ?wie?o??, a nie nudn? powtórk? z rozgrywki. Nast?pnie musz? wspomnie? o tym, o czym na prawd? chodzi w filmach tego gatunku. O akcjach, które tutaj bij? na g?ow? poprzednika. Warto zaznaczy?, ?e nie tylko jest ich wi?cej, a naci?gane s? mniej (Jason tym razem nie trafia faceta w g?ow? spadaj?c z klatki schodowej), ale tak?e w przeciwie?stwie do filmu Limana mamy spektakularn? sekwencj? fina?ow?. Mowa o po?cigu w Moskwie, który w mojej opinii jest najlepszym po?cigiem samochodowym w historii kina (znakomita muzyka, zdj?cia, monta?, nowatorskie u?ycie mobile-car - czy jako? tak to si? nazywa?o - i fantastyczne fina? - co? genialnego).

Jednak ani scenariusz, ani akcje, ani elementy techniczne, czy te? nowe ciekawe postacie nie zmieni?yby tego filmu tak jak zrobi?a to jedna osoba. Jest ni? Paul Greengrass, który zasiad? na sto?ku re?ysera i doda? nowy urok tej serii. Spec od kina "dokumentalnego" nada? Krucjacie niezwyk?y klimat, a chaotyczne zdj?cia z r?ki i monta? go idealnie podkre?li?y (pasowa?o to doskonale w scenach walk, po?cigów, czy przeb?ysków wspomnie? g?ównego bohatera). Wszystkie te czynniki sprawi?y, ?e drugi film o przygodach Jasona Bourne'a okaza? si? ?wietnym sequelem, realistycznym i emocjonuj?cym kinem akcji - jednym z moich ulubionych filmów.

Ocena: 9/10



Ultimatum Bourne'a
  THE BOURNE ULTIMATUM



Christopher Nolan mia? w?tpliwo?ci czy nakr?ci? trzeciego Batmana, no bo który drugi sequel trzyma poziom poprzedników, a tym bardziej jest najlepsz? cz??ci? cyklu? Musz? przyzna?, ?e gdyby to pytanie zada? bezpo?rednio mnie to nie mia?bym problemów z odpowiedzi?. Paul Greengrass dokona? czego? niemo?liwego przebijaj?c dwa poprzednie - znakomite Bourne'y. W ostatniej cz??ci trylogii nie tylko poprawi? elementy niedoskona?e w poprzedniku, ale tak?e potrafi? wróci? do pocz?tków i pokaza? nam wiele odniesie? do To?samo?ci - co nie by?o ?atwe, bo w?a?ciwie poza wspomnieniami i dwoma cz?onkami obsady nic w tej cz??ci nie wi?za?o z pierwsz?. To w?a?nie pierwsza rzecz, która pozytywnie zaskakuje w Ultimatum. Wstawki z poprzednich filmów, rozwa?ania Bourne'a opisuj?cego swoje motywacje z poprzedniej cz??ci, paszport Gilberto de Piento (pojawiaj?cy si? na sekund? w To?samo?ci), projekt Black Briar (o którym mówi Abbott na ko?cu To?samo?ci), a? w ko?cu wpl?tanie ostatniej sceny z Krucjaty w fina?ow? akcj?, to co? co mnie - fana serii - cieszy niesamowicie. Warto jeszcze wspomnie? o "po finale" b?d?cym ho?dem dla ostatniej akcji z pierwszej cz??ci i dialogu Jasona z Pazem, który by? swoistym odniesieniem do przed?miertnego tekstu Profesora.

Kolejnym poprawionym elementem s? sekwencje akcji. Poprawi? co? co wydawa?o si? doskona?e by?o rzecz? wr?cz niemo?liw?, a jednak Greengrassowi si? uda?o. Scenariusz filmu tak jak i w poprzednikach by? zawi?? histori? szpiegowsk?, ale akcji znalaz?o si? w nim zdecydowanie wi?cej, oczywi?cie zrealizowanej w najlepszy mo?liwy sposób. Od pocz?tku film zaczyna si? "z grubej rury" na lotnisku Heathrow, potem przystanek na potyczk? w Madrycie, nast?pne nie czekamy nawet kwadrans aby zobaczy? co? czego jeszcze w tej serii nie widzieli?my - akcj? w Tangerze. 15 minutowy po?cig po dachach miasta zwie?czony pojedynkiem dwóch agentów, w trakcie którego nie pada nawet s?owo wypowiedziane przez któr?kolwiek z g?ównych postaci to co? co wbija w fotel! Je?li w Krucjacie znajdowa? si? IMO najlepszy po?cig w historii kina, to w Ultimatum mog? ?mia?o wskaza? najlepsz? scen? walki (Bourne kontra Desh). Po tym mamy chwil? u?pienia, aby przej?? do fina?u w Nowym Jorku. Ten akurat nie jest czym? wyj?tkowym (jak ju? wspomnia?em fantastycznie prezentuje si? wplecenie ostatniej sceny poprzedniej cz??ci w przedstawiane wydarzenia), bo po?cig jest do?? krótki i lekko modyfikuje zako?czenie tego z Krucjaty, ale nie to si? liczy. Liczy si? wspomniany wy?ej "po fina?", który jest ?wietn? kulminacj? wydarze? przedstawionych na prze?omie trzech filmów. 8)

Pierwsza cz??? ko?czy?a si? zamykaj?c histori? w optymistyczny sposób. Druga odnosi?a si? do jednej ze scen w filmie i by?a swoist? furtk? do kontynuowania historii Jasona Bourne'a. Ostatnia scena Ultimatum przebija poprzednie dwa zako?czania, pokazuj?c jaki by? wp?yw dzia?a? g?ównego bohatera na przestrzeni trzech filmów w fantastyczny sposób. Melodia z piosenki Moby'ego puszczana tu? przed rozpocz?ciem napisów ko?cowych jeszcze nigdy nie brzmia?a tak zajebi?cie. Idealne zako?czenie trylogii, której ka?da kolejna cz??? jest lepsza od poprzedniej - w oceni? dodaj plus, aby podkre?li? hierarchi? serii.
(Zdecydowanie najlepszy film 2007 roku!)
Recenzje: Juby   

Ocena: 9+/10



Podsumowuj?c: Bourne to IMO najlepsza trylogia ostatniej dekady (i niech przereklamowany LotR zbiera sobie Oscary i zajmuje miejsca w niemal ka?dym TOP50 najlepszych filmów - zdania nie zmieni?) i jedna z ulubionych serii filmowych w ogóle. Mam nadziej?, ?e nadchodz?ce Dziedzictwo tego nie popsuje - a je?li tak, to ?e filmy pod mark? Bourne'a nie b?d? kontynuowane.

PS: W latach 80-tych powsta?a jeszcze telewizyjna - bardzo wierna - adaptacja To?samo?ci Bourne'a. Ogl?da?em j? ju? jaki? czas temu dlatego nie podejmowa?em si? tu pisania jej recenzji.

PS2: Pewnie wielu u?ytkowników si? dziwi, ?e jakie? filmy oceniam tak wysoko? ;)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Też jestem dużym fanem tej serii. Nie za bardzo drugiego filmu, bo wydaje się być najbardziej przekombinowany z tymi pościgami, fabuła mniej wciągająca niż poprzednio, a tempo i napięcie nie to samo co w ostatniej części. Film jest nadal dobry, głównie ze względu na Damona i Urbana. Ale to takie Dwie Wieże tej serii - czyli równie dobrze mogłoby go nie być, a najważniejsze wydarzenia z niego szybko umieścić w trójce.

Jednak część pierwsza jest świetnym wprowadzeniem do tej postaci, jak również do tego szpiegowskiego światka. Scena kiedy Jason automatycznie przypomina sobie swoje szkolenie w starciu z policjantami jest rewelacyjna, podobnie jak jego ocena sytuacji w pewnym barze.

Trójka to natomiast nauka tego jak tworzyć napięcie w filmach akcji. Budowanie sceny akcji jest w tym filmie równie dobre jak same sekwencje strzelania, bicia i ścigania. O ile w pierwszej ta nieprzewidywalność była największą zaletą, o tyle w Ultimatum to ta gra w kotka i myszkę robi największe wrażenie. Zakończenie/wyjaśnienie jest zbyt antyklimatyczne jak na mój gust, ale przez to też nietypowe, bo mimo, iż doszukujemy się niestworzonych spiskowych teorii to prawda jest zwyczajnie prosta.

Moje oceny:
Identity - 8,5/10
Supremacy - 7/10
Ultimatum - 9/10

No i dodam jedynie od siebie, że Legacy wygląda fatalnie póki co. Raczej nie wybieram się do kina, no chyba, że usłyszę jakieś szokujące pozytywne opinie na jego temat, ale tego się raczej nie spodziewam. Wygląda zdecydowanie jak studyjny twór, niż coś co rzeczywiście było potrzebne.

Juby

Racja, zapomniałem dodać coś o Legacy. W tej sprawie popieram Jordana. Fikołki na motorze, zmiany chromosomów, itp. Od początku byłem przeciwny powstawaniu tego filmu, ale gdy skompletowano obsadę i wyszedł pierwszy teaser moje interesowanie znacznie wzrosło. Jednak po finalnym zwiastunie poczułem straszny niesmak i obawiam się, że wyjdzie z tego kiszka. Wkrótce się przekonam...


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Juby

Dziedzictwo Bourne'a
  THE BOURNE LEGACY



Jeremy Renner to NIE Jason Bourne. Tak powinno brzmie? has?o reklamowe najnowszego filmu wychodz?cego spod tej marki. Id?c na Dziedzictwo nie liczy?em, ?e dorówna ono trylogii z Mattem Damonem ale spodziewa?em si? przynajmniej dobrego filmu akcji zrobionego w podobny sposób. Tak niestety nie jest. The Bourne Legacy to n?dzna podróbka, która ma zarabia? na sprawdzonej ju? serii, kopiuj?c j? i niestety psuj?c jednocze?nie. Jako, ?e film dopiero zawita? na ekranach kin, postaram si? wszystkie ewentualne spoilery zakrywa? w trakcie pisania tej recenzji.

Moja ocena mo?e by? troch? myl?ca z opini?. Wszystko si? bierze z tego, ?e najnowszy film Tony'ego Gilroya w gruncie rzeczy jest niez?ym kinem akcji i tak te? go oceniam. Ale niestety to tyle, bo porównuj?c go do poprzednich filmów z "Bourne" w tytule wypada bardzo s?abo, a to jak kontynuowana zosta?a ta historia w ogóle mi si? nie podoba. Nie chce si? rozpisywa?, wi?c od razu przejd? do wypisywania bzdur i elementów, które w trakcie seansu razi?y mnie w oczy niczym lampka na przes?uchaniach policyjnych w starych filmach.

G?ówny bohater nie jest Mattem Damonem ale Jeremy Renner móg? fajnie si? zaprezentowa? w podobnej roli. Niestety...
Spoiler
Jego posta? to wygadany, dowcipkuj?cy ?pun, którego g?ówn? motywacj? w filmie jest za?ywanie tabletek i dostanie si? do fabryki gdzie s? wytwarzane, kiedy tych mu brakuje. Jakich tabletek? Tutaj si? zaczyna zabawa z fabu??. Otó? Treadstone i Black Brier nie by?y jedynymi programami tego typu w CIA (jak?e naci?gany pomys?). Programów takich by?o wi?cej i jednym z nich jest Outcome, którego uczestnikiem jest g?ówny bohater Aaron Cross. W tym programie uczestnicy dostaj? tabletki, w których znajduj? si? stworzone w laboratorium wirusy (WTF?) zmieniaj?ce chromosomy. Dzi?ki temu agenci s? sprawniejsi fizycznie i umys?owo. Ten idiotyczny chwyt z tabletkami próbowano tak?e przypi?? do Jasona Bourne'a ale ja kompletnie tego nie kupuje i ignoruj? scen?, w której to nawi?zanie wyst?pi?o. :P
[Zamknij]


Tony Gilroy na stanowisku re?ysera by? z?ym wyborem. Od pocz?tku mia?em co do tego w?tpliwo?ci a gdy us?ysza?em, ?e film ma trwa? 135 minut bardzo ba?em si? o dynamik? przedstawianych wydarze?. Paul Greengrass wyci?? mas? scen ze swoich filmów i to bardzo fajnych scen. Ale dobrze, ?e tak zrobi?, bo to poprawi?o p?ynno?? przebiegania akcji. W Dziedzictwie tego nie ma, na pierwsz? akcj? czkamy bardzo d?ugo, podobnie jak i na kolejne przez co film bardzo si? d?u?y. Jeszcze gdyby by?o na co czeka?, to nie czepia? bym si? takiego szczegó?u, ale owe sekwencje akcji s? bardzo s?abe...
Spoiler
Najpierw mamy prób? przetrwania g?ównego bohatera na Alasce atakowanego przez bezosobowy samolot, gdzie bije si? on z wilkiem (!) co by?o bardzo s?ab? akcj? otwieraj?c? (o ile mo?na j? tak to co? nazwa?).
Niestety pó?niej jest tylko gorzej. Jason Bourne zamordowa? polityka Newskiego (Krucjata Bourne'a) w minut?, improwizuj?c zabójstwo i samobójstwo jego ?ony. Tutaj, ?eby upozorowa? samobójstwo jednej pani doktor (Rachel Weisz) mo?liwie uzbrojonej w rewolwer, CIA musi wys?a? czteroosobowy odzia? uzbrojony po z?by, tak aby Aaron Cross móg? si? w ko?cu wykaza? w akcji (czy nie pro?ciej by?oby wys?a? jednego agenta, który strzeli?by jej z bliska w ?eb, a potem znalaz? jej bro? i u?o?y? scen? samobójstwa? Przecie? widziano jak? posiada spluw?. :P). Scenariuszowo jest idiotycznie, ale na szcz??cie wykonana poprawnie.
Kolejna akcja w wy?ej wypomnianej fabryce tabletek jest niez?a, cho? krótka i nie ma nawet o czym si? przy niej rozpisa?.
Niestety po niej nast?puje fina?owa sekwencja, która najpierw jest n?dzn? kopi? podobnej z Ultimatum (po?cig po dachach) a pó?niej przebajerowanym po?cigiem samochodowo-motorowym. W trakcie niej mamy wr?cz pere?k? w?ród idiotyzmów tego filmu. Otó? na Crossa i pani? doktor wys?ano super-hiper-mega agenta z super-hiper-mega programu tajniejszego od Treadstone itp. Owy agent przyby? tak aby goni? Crossa po dachach, ale nie wpada na pomys? aby wyj?? bro? i do niego strzeli? (cho? go widzi i ma w zasi?gu). Zastanawiam si? wtedy: "Czy on ma bro??". Otó? tak, bo wyci?ga j? goni?c nasz? dwójk? uciekaj?c? na motorze. Niestety kiedy chwil? pó?niej on tak?e ?ciga ich za pomoc? dwuko?owca i jedzie za nimi w linie prostej w odleg?o?ci 10 m znowu zapomina, ?e mo?e u?y? broni i zabi? oboje w ci?gu 2 sekund. ::) Posta? grana przez Edwarda Nortona twierdzi, ?e ten agent jest doskona?y, bo wyeliminowano przy nim wszelkie wady z Treadstone. Zapomnia? doda?, ?e wyeliminowano tak?e jego zalety. ;D
[Zamknij]


Nowi ludzie odpowiedzialni za zdj?cia, monta? i nawet taki weteran-kompozytor jak James Newton Howard nie popisali si? i wypadaj? s?abo wzgl?dem ich poprzedników. Przez te elementy w filmie praktycznie nie mo?na odczu? napi?cia. W?a?ciwie to niemal wszystko zwiod?o i ma?o jest rzeczy, które móg?bym pochwali?. Nawi?zania do trylogii s? fajne, tak jak i pocz?tkowe wpl?tanie wydarze? z Ultimatum w akcj? Dziedzictwa, oraz go?cinne wyst?py Albert Finney'a, Joan Allen, Scotta Glenna i Davida Strathairna. Niestety wszystko to zostaje zaprzepaszczone w zako?czeniu...
Spoiler
Otó? to co wywalczy? Jason w oryginalnej trylogii i to jak ko?czy si? Ultimatum okazuje si? spraw? przegran?. Dr Albert Hirsch umiera na zawa?, Noah Vosen i dyrektor CIA Ezra Kramer wychodz? z tej sytuacji nietkni?ci, a Pamela Landy zostaje oskar?ona o zdrad? stanu i ma problemy za pomoc Bourne'owi. Natomiast Aaron Cross i pani doktor odp?ywaj? donik?d co jest byle jakim zako?czeniem (by?em w szoku kiedy zacz??a lecie? ko?cowa piosenka Moby'ego), a je?eli ostatni u?miech Rachel Weisz sygnalizuje, ?e mi?dzy ni? a g?ównym bohaterem jest/by?a jaka? chemia, to w?tek romantyczny zosta? fatalnie napisany. :-\
[Zamknij]


Aby si? nie pastwi? ju? wi?cej nad Dziedzictwem Bourne'a, krótko je podsumowuje. Jest ono do bólu przeci?tnym kinem akcji, które jako kontynuacja czy te? tzw. spin-off trylogii z Mattem Damonem kompletnie si? nie sprawdza i mo?na w nim znale?? wi?cej b??dów i wad ni? w we wszystkich wcze?niejszych filmach o Bournie razem wzi?tych. Je?eli Legacy poniesie kasow? kl?sk? to ?mia?o mog? ignorowa? jego powstanie. Na to niestety si? nie zanosi. Dlatego mam nadziej? na powrót Paula Greengrassa i Matt Damona w fina?owej Zdradzie Bourne'a, którzy raz na zawsze rozwi??? spraw? z Pam Landy i innymi postaciami w lepszym od tego filmie. ;)
Recenzja: Juby   

Ocena: 5/10


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Poza tym, ?e podoba mi si? pomys? na to, aby Aaron Cross by? inn? postaci? od Bourne'a (w sensie charakteru) - poczucie humoru sugeruje mi, ?e nie zdecydowali si? robi? kopii tej samej postaci i dobrze - to jednak omijam ten film w kinie. Te chromosomy po prostu nie daj? mi ?y?. Mo?e kiedy? obejrz? go w domu, jak wyjdzie news, ?e Damon wróci do serii i dojdzie do spotkania obu agentów.

Juby

Jeśli dojdzie do ich spotkania to mam nadzieję, że Jason skopie mu dupę, bo Aarona ciężko polubić. ;)


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Od potencjalnego pojedynku dużo będzie zależeć od Damona i czy zdecyduje się zagrać w jeszcze paru filmach nie tylko w jednym. Jeśli tak to wygra ten, który zarobił dla tej serii najwięcej pieniędzy - czyli Bourne ;) Jesli nie pewnie będą chcieli, aby Cross się wykazał w pojedynku z Jasonem i przejął pałeczkę.