22 Luty 2020, 11:56:18

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Recenzja

Zaczęty przez jakura, 27 Lipiec 2012, 07:42:53

jakura

27 Lipiec 2012, 07:42:53 Ostatnia edycja: 27 Lipiec 2012, 21:56:24 by jakura
Na 10 id? do kina, wi?c gdy wróc? postaram si? szrajbn?? jak?? sk?adn? recenzj?:)

Post Merge: 27 Lipiec  2012, 21:56:24

Nie mog?em zabra? si? za pisanie wcze?niej, wi?c teraz nadrabiam. Z góry przepraszam za literówki, ale pisze na starej klawiaturze:/ Mi?ej lektury:)

Drzwi zaskrzypai?y g?o?no i uchyli?y si? wpuszczaj?c do pokoju w?ski snop jasnego ?wiat?a. Bruce Wayne wyprostowa? si? na swoim krze?le i po?ozy? skute r?ce na blacie sto?u. Do pokoju wszed? szczup?y, szpakowaty m??czyzna o bystrych, ?ywych oczach ubrany w staromodn? marynark? z ?atami na ?okciach.
- Witam, panie Wayne - g?os mia? mocny i d?wi?czny - Jestem inspektor Burk. Chcia?bym zada? panu par? pyta? na okoliczno?? ostatniczh wydarze?.
Miliarder skin?? lekko g?ow?. Nie chcia?o mu si? wraca? pami?ci? do tego, co mia?o miejsce zaledwie... niewazne. Odpowie na pytania i odejdzie.
Inspektor Burk usiad? naprzeciwko i roz?o?y? przed sob? akta.
- Hmmm... Nie by?o "pana" przez blisko 8 lat - zacz?? - W tym czasie wiele si? w Gotham zmieni?o. Co w tym czasie robi? jego najbogatszy i najbardziej tajemniczy obywatel?
- Nic.
- Taaak, tyle to wiem. Nie udziela? si? pan na bankietach, praktycznie porzuci? pan firm?. Ale cz?owiek nie mo?e znikn?c ot tak. Prosz? powiedzie? co? wi?cej.
- Znikn??em - Bruce usmiechn?? si? lekko - Zaszy?em sie. ?mier? ukochanej osoby, z któr? wi?za?em szans? na normalno??, nie wp?yn??a dobrze na moje samopoczucie. Po co mia?em ?y?, skoro jej ju? nie by?o?
- Osiem lat? Osiem lat prze?ywa? pan strat? - inspektor spojrza? w akta, cho? Bruce by? pewien, ?e doskonale pamieta nazwisko - Rachel Dawes? Osoba zahartowana ?mierci? rodziców, zaznajomiona z mrokiem i z?em za?amuje si? tak bardzo, ?e zapada w stan g??bokiej apatii? I choruje? Nieee, panie Wayne, nie przemawia to do mnie.
- Nie obchodzi mnie, co do pana przemawia, inspektorze. mówie jak by?o. Nie mia?em nic do roboty, Ustawy Denta spe?ni?y swoje zadanie. Policja te? zacz??a dzia?a? skuteczniej. Gotham nie potrzebowa?o ju? Batmana.
- Do czasu a? pojawi? si? Bane... Tajemniczy facet, nic o nim nie wiadomo. Cho?ia? pan pozna? go pewnie lepiej...
Uwadze Burka nie usz?o krótkie spiecie mi??ni miliardera, ledwo zauwa?alny cie? na jego twarzy.
- Panie Burk - powiedzia? cicho Wayne - Bane to skurwysyn jakiego nigdy jeszcze nie spotka?em. I obym ju? nie musia?.
- To znaczy? Brzmi to gro?nie w ustach kogo?, kto na codzie? mia? do czynienia z m?tami.
- Bane to potwór. Dos?ownie. Wielki, silny, odporny na ból i przebieg?y jak lis. Do tego o wyj?tkowo parszywym charakterze. Rewolucjonista? Byc mo?e. Morderca? Bezwzgl?dny. Naprawde, gdy teraz o nim mysle, przechodz? mnie ciarki. Mia? wzrok szale?ca i wynios?? pewno?? siebie.
- Nie wolno zapomnie? o jego ponurych planach wobec miasta. Walczyli?cie, prawda?
Bruce Wayne milcza?. Wzrok mia? wbity w jaki? punkt za plecami Burka. Kiedy si? odezwa? jego g?os przypomina? drapanie palcem po szybie.
- Walczylismy. I nigdy tego nie zapomn?. Stoczy?em wiele walk, ale nigdy takiej jak tamta. Gdy zamykam oczy widze go. I mam szczer? nadziej?, ?e nie ma drugiego takiego jak on.
- Jest jeszcze Batman - inspektor usmiechn?? si? - Walczyli?cie jeszcze drugi raz.
- Najci??sze walki toczymy tak naprawd? sami ze sob?. By?em w piekle i wróci?em z niego. Pozosta?my przy tym, dobrze?
- Jak pan sobie ?yczy, panie Wayne. A inni? Jaka by?a rola innych ludzi, którzy byli wtedy przy panu?
- By?a Selina... Ale? ona mia?a ty?ek! Mozna by?o si? gapi? ca?? noc. Do tego przebieg?a by?a z niej kotka. Pierwszy raz w ?yciu czu?em si? wystrychniety na dudka. NIesamowita kobieta... Wspomina?em ju? o dobrej pracy policji? Gordon nie straci? nosa. Mia? jaja od pocz?tku do ko?ca. Ka?dy pope?nia b?edy, ale nadal uwa?am, ze komisarz odwali? kawa? dobrej roboty. No i John Blake. Idealista. Cz?owiek z zasadami, z wol?. Musze przyzna?, ?e jego wiara w spraw? i po?wi?cenie dla niej zrobi?y na mnie wra?enie. Do teraz pami?tam nasz? pierwsza rozmowe... i ostatni? te?. Alfred... Alfred jak zawsze si? o mnie troszczy?, sam nie wiem, czy by?bym w stanie sam wej?? do domu gdyby nie on. To cz?owiek, który ma w sobie pewien rodzaj magnetyzmu. I jeszcze Luciusz Fox. Staruszek nie zmieni? si? przez te lata, to nadal ten sam, dobry Luciusz.
- A Miranda Tate?
Bruce raz jeszcze zamilk?. Tym razem na jeszcze d?u?ej. Burk nie pogania? go.
- Ona... - zacz?? miliarder - Nie s?dzi?em, ?e spotkam jeszcze kobiet? tak? jak ona. Mia?a cel, misje. Mia?a pomys? i mo?liwo?ci. No i potrzebowa?a mnie. A ja potrzebowa?em jej. Reszta jest milczeniem.
- Rozumiem. W takim razie mo?e przejd?my do czego? innego... W Gotham wybuch?a wojna, prawda? Szaleniec roznieca? rewolucj?, jakbysmy zyli w jakim? ciemnym XIX wieku. Pola?a si? krew. I co pan wtedy zrobi??
- To co musia?em. To nie by?a sytuacja w której ?atwo by?o si? odnale??. Batman to nie otwarta wojna. To mrok i cie?. To niedopowiedzenia. NIe otwarta konfrontacja. nie czu?em tego za bardzo. I musz? przyna?, ?e obecnie wola?bym unikn?? kilku sytuacji...które by?y nieco kiczowate. Ale sta?o si?. Znak zosta? wys?any.
Inspektor Burk raz jeszcze spojrza? w zmru?one, zm?czone oczy swojego rozmówcy. U?miechn?? si? lekko.
- Dziekuj?, panie Wayne. Naprawd?. Mo?e pan odej??. Jest pan wolny.
                                                   
***
Inspektor Burk zapali? papierosa i zaci?gn?? si? nim. Sta? na dachu komendy g?ównej policji, w miejscu, w którym najlepiej uk?ada?o mu si? mysli. Spojrza? na miasto l?ni?ce w promieniach wschodz?cego s?o?ca. Gotham... To miasto ju? nie by?o takie samo. Nie by?o w nim mistycyzmu, ciemnego ducha. By?o zwyk??, wielk? metropoli?. Straci?o dusz?.
Ale zachowa?o piekno i techniczn? perfekcj?. Zabójczo piekne.
Gdzie? w dole, wiele pi?ter ni?ej, stary grajek zacz?? gra?. Burk lubi? go s?ucha?. Wiedzia?, ?e grajek jest Niemcem i naprawd? umie tworzy? muzyk?. Tym razem gra? to, co inspektor zna? i ceni? od 2005 r. wplataj?c czasami jak?? now? nut?. ?adnie.
Inspektor Burk zaci?gn?? si? g??boko i zamkn?? oczy. Wi?c to jest koniec? Nic ju? nie b?dzie takie samo? S?o?ce wschodzi, jest nadzieja. Bruce Wayne wychodzi w?a?nie z komisariatu. Dok?d si? uda? Kto to wie. Jego historia dobieg?a ko?ca. Odchodzi w dobrym stylu. Ale czy on nie oczekiwa?by od niego jeszcze czego?? Czego? wi?cej? Czy Batman rzeczywi?cie zrobi? to, co si? da?o? Czy nie móg?by wyj?? wcze?niej z ukrycia? Cz??ciej pokazywa? si? miastu i nad nim czuwa??
Teraz ju? na to za pó?no. Wstaje ?wit. To nie jest dobra pora dla Mrocznego Rycerza.

Plusy:
+ gra aktorska
+ strona techniczna
+ walka Batmana z Bane'm - najbardziej emocjonuj?ca scena w trylogii
+ ?wietne przedstawienie g?ównych bohaterów
+ wci?gaj?cy
+ zako?czenie

Minusy:
- za ma?o Batmana w Batmanie
- ma?o "batma?ska" fabu?a
- Gotham jak w TDK - odarte z tajemniczo?ci
- kilka naci?gni?? (cho? nie przeszkadzaj?cych zbytnio w odbiorze)

Ocena: 8/10
Powiedzieli mi, że nie da się tego zrobić. Odpowiedziałem maniakalnym śmiechem.

Charism

Świetnie napisana recka. : ) Choc mało recenzjowata i odrobinę spoilerujaca, to świetnie się czytało. : )

BlackBat

Fajne to było :D naprawdę pomysłowe! Zapowietrzyłam się przy "tyłku Seliny", bardzo słuszna uwaga XD
"Last time I moved this fast, Hitler was still alive"


Rarian

"- ma?o "batma?ska" fabu?a"

Wg mnie najbardziej batma?ska :D przecie? to by?o combo "Return of the Dark Knight" "No Man's Land" i "Knightfall". Ma?o Bruce'a? Tutaj si? podzieli? czasem ekranowym z Robinem, w komiksach te? cz?sto by? taki zabieg, w?a?ciwie nawet w Knightfallu jest wi?cej Tima ni? Bruce'a ;).

Patryk02099x

Poniższą recenzję filmu ,,Mroczny Rycerz powstaje" piszę po pierwszym seansie, więc jeśli kolejny całkowicie zmieni moje zdanie na temat filmu to napiszę również nową, jednak jest to wątpliwe. Bardziej prawdopodobne, że dostrzegę kilka mniejszych wad i zalet, co ostatecznie nie powinno jednak wpłynąć na ocenę i to, jak generalnie spostrzegam film.

TDKR- recenzja

__Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że na najnowsze dzieło Christophera Nolana czekałem z niecierpliwością, a poprzednia część serii ustawiła poprzeczkę tak wysoko, że wydawało się niemożliwe, aby zakończenie trylogii okazało się jeszcze lepsze. Tymczasem reżyser zaserwował nam coś, czego nie da się do końca porównać z ,,Mrocznym Rycerzem" i jak się okazuje była to chyba najlepsza możliwa decyzja, jaką podjął.
__Zacznijmy jednak od niesamowitego tempa, w jakim opowiadana jest ta rewelacyjna historia, pełna zaskakujących zwrotów akcji, o której nie chcę pisać, bo czym mniej wie się o tym filmie przed obejrzeniem tym lepiej. Od samego początku dostajemy jednak niesamowitą akcję, która zostaje utrzymana na tym samym poziomie do ostatniej minuty i nawet przez chwilę nie pozwala nam oderwać wzroku od ekranu. Jeśli jednak ktoś stwierdzi, że niektóre momenty można by usunąć, ponieważ są przydługie, to należy się także zastanowić czy wtedy fabuła nie straciłaby swojej magii i nie pojawiłoby się kilka niedociągnięć w scenariuszu, których ostatecznie właściwie nie ma. Można też narzekać na to, że wrogowie Batmana czasem zachowują się w taki sposób, jakby czekali, aż to on pierwszy ich zaatakuje, ale chyba nie ma filmu akcji, w którym takie coś by się nie zdarzało i ciężko mieć o to do kogokolwiek pretensje, tym bardziej, że walki ogląda się bardzo dobrze i na pewno nie mają miejsca tylko dlatego, żeby sztucznie przedłużyć film.
__Po raz kolejny Christopher Nolan udowodnił również, że dokładnie wie jak budować czarne charaktery. Bane mimo tego, że wydaje się tylko maszyną do zabijania ludzi, która ma jasno określony cel, jest również bardzo inteligentny i... straszny. Posiada także własną, ciekawą historię i słabości, które z czasem wychodzą na jaw sprawiając, że szczęka opada do ziemi. Szkoda tylko, że twórcy zmienili głos Bane'a, który usłyszeć można było na zwiastunach. Ten nowy również jest wyjątkowy, jednak bardziej przypomina prawdziwy głos Toma Hardiego. Spowodowane jest to chyba tym, że widzowie mieli problem ze zrozumieniem tego, co tak naprawdę mówiła jego postać.
__Na olbrzymie pochwały zasługuje również cała obsada filmu i ludzie, którzy pomagali reżyserowi w wyborze odpowiednich aktorów. Christian Bale i Michael Caine dostali znacznie trudniejszy materiał do zagrania niż w przypadku poprzednich części, jednak chyba nikt nie ma wątpliwości, że tak utalentowani aktorzy dali sobie z tym doskonale radę, a niektóre sceny z ich udziałem zapadną w pamięci widza na długo po seansie. Morgan Freeman gra starego, dobrego Foksa, jakiego znamy z poprzednich odsłon i za to również należą się brawa, gdyż wprowadza on do filmu specyficzny humor, który nie koliduje z ciężkim klimatem opowieści. Mógłbym również wiele dobrego pisać o kreacjach Marion Cotillard , Toma Hardiego czy Josepha Gordona-Levitta, jednak nie będę oryginalny i przyznam, że Anne Hathaway kradnie wszystkie sceny, w których się pojawia. Selina Kayle w jej wykonaniu jest po prostu genialna, a także dostaje najlepsze kwestie, jakie mogły jej przypaść.  Na dodatek to bardzo złożona postać, która sama do końca nie wie czego chce i jak ma postąpić w ciężkich sytuacjach.
__Od strony technicznej film ten to arcydzieło. Ujęcia kręcona kamerami IMAX są rewelacyjne, a Oscar za montaż dźwięku chyba już należy do tego właśnie filmu.
__Muzyka Hansa Zimmera to kawał solidnej roboty, dzięki której niejednokrotnie można dostać dodatkowych dreszczy, choć sama historia także sporo ich dostarcza. Jeśli ktoś ma okazję zobaczyć ten film w kinie IMAX to gorąco polecam, gdyż byłem i ciężko mi sobie teraz wyobrazić, że drugi raz trzeba będzie się zadowolić ,,zwykłym" kinem.
__W podsumowaniu dodam tylko, że dostaliśmy po raz kolejny jak najbardziej realistyczną adaptację komiksu, która jest zapełniona mrocznym, ale nie przesadzonym klimatem, choć różni się od tego, co dostaliśmy w ,,Mrocznym Rycerzu", ale na pewno nie należy tego traktować jako minus. Właściwie ,,Batman Początek" i ,,Mroczny Rycerz" również znacznie się różnią, a mimo to oba filmy są bardzo dobre i tworzą niezwykłą serię, która nie mogła się doczekać lepszego zakończenia niż to, które oglądamy w ,,Mrocznym Rycerzu Powstaje". Wszystkim polecam obejrzenie tego filmu, jeśli jednak ktoś będzie miał okazję zapoznać się przed seansem z poprzednimi odsłonami, tj. ,,Batmanem Początek" i ,,Mrocznym Rycerzem", to powinien to zrobić obowiązkowo.
10/10

Proszę o słowa krytyki, jeśli recenzja się nie spodoba, a właściwie jestem przekonany że zbyt dobra to ona nie jest.

Kwiatek

Bardzo zabawna recenzja, zawiera streszczenie całego filmu .
Bum Reviews - The Dark Knight Rises
http://www.youtube.com/watch?v=io6Nza52rsQ&feature=related

jakura

Rarian, wg mnie w batmanie zwykle chodzi?o o jakie? ?led?two albo co? takiego, a w TDKR by?o tak, jak zapowiedzia? Nolan: by?o to co? na kszta?t filmu wojennego, taki troch? mysz-masz gatunkowy.
Co do ilo?ci scen z Brucem i Batmanem: mo?e i jest ich tyle samo co w TDK (bo chyba jednak nie tyle co w BB), ale film jest d?u?szy i przez to odnos? wra?enie, ?e by?o ich/jego za ma?o. Ale tutaj ma?a uwaga: uwa?am, ?e rola Bruce'a jest napisana lepiej ni? w TDK i jest on wa?niejsz? postaci?.
Powiedzieli mi, że nie da się tego zrobić. Odpowiedziałem maniakalnym śmiechem.

red fox

W pi?tek ogl?da?em The Dark Knight Rises i te? jestem rozczarowany filmem ... jest to nie tylko najs?absza cz??? trylogii o Batmanie ale w ogóle najs?abszy film Nolana od 2005 roku
moim zdaniem, najwi?kszymi wadami filmu s?: infantylny, p?ytki i zbyt patetyczny scenariusz oraz ca?kowity brak emocji ... zgadzam si?, ?e druga po?owa filmu wygl?da tak, jakby by?a pisana na kolanie a zako?czenie jest strasznie kiczowate i niewiarygodne, ale zacznijmy od tego, ?e Batman Nolana to NIE JEST Batman jakiego znam z komiksów, seriali animowanych, itp. o ile Batman Pocz?tek dawa? spore nadzieje na dobr? seri? filmów o Batmanie, otwiera? nowy rozdzia? w kinowej historii przygód tego bohatera i mia? ogromny potencja? na kontynuacje, to dwa kolejne filmy zmarnowa?y ten potencja?, bo TDK to ?wietny film ale s?aby Batman
prze?led?my to od pocz?tku: Bruce Wyane traci rodziców w bardzo m?odym wieku, gin? oni na jego oczach, poprzysi?ga sobie wtedy, ?e b?dzie walczy? z niesprawiedliwo?ci? - Wyane znika na 7 d?ugich lat, nie wiemy co si? z nim dzieje, w komiksach szkoli si? w ró?nych sztukach walki, praktycznie lizn? wszystkiego, u Nolana w?óczy si? po wi?zieniach a trening odbiera dopiero w Lidze Cieni - co jest jeszcze znamienne, Nolan nie pokaza?, ?e Wyane / Batman to nie tylko mi??nie ale tak?e intelekt, ?e posiada on nieprzeci?tne zdolno?ci detektywistyczne i dedukcyjne - ok, Bruce wraca po siedmiu latach do Gotham, tam postanawia zosta? zamaskowanym m?cicielem, symbolem, który by?by niepokonany, postrachem na przest?pców, staje si? Batmanem, u?ywa sztuczek, si?y i mroku, jest Batmanem przez ok. rok, potem na skutek wydarze? w TDK, znika na 8 lat ... spoiler: [ aby wróci? do roli Batmana po namowie przez m?odego policjanta, powraca, upada, podnosi si? i pozoruje swoj? ?mier?, aby uwolni? si? od roli Batmana - czyli te 7 lat szkolenia by?y tylko po to, ?eby Batman dzia?a? nieco ponad rok? ] , tak wi?c, nie jest to ten Batman, którego ja znam z kart komiksów i seriali / TAS /, nawet siostra, która nie zna Batmana z komiksów uzna?a, ?e za ma?o tu " Batmana w Batmanie ", zreszt? w TDK by?o podobnie a przecie? BB mia? taki potencja? ...
Kolejna wad? filmu jest brak emocji, nic, zupe?nie nic mnie tutaj nie ruszy?o, nie ma scen na miar? po?cigu za jokerem, przes?uchania, ?mierci Rachel, nie ma nawet takich pere?ek, jak trup przebrany za Batmana za oknem - ?aden z pojedynków, ?adna z walk nie jest tak wstrz?saj?ca i emocjonuj?ca, jak po?cig za Jokerem, spoiler: [ walki wiadomo z kim s? takie sobie, nie podnosz? ci?nienia krwi, czego? im brakuje - sam Bane jest taki sobie, niby jest ok, ma niez?y g?os ale brakuje mu tej fizyczno?ci i si?y, s?abo jest ona eksponowana a fina?owa walka i ?mier? Banea wo?aj? o pomst? do nieba ... Bane, który wcze?niej spra? Batmana na kwa?ne jab?ko, daje mu si? ok?ada? niczym worek treningowy, w dodatku t?uk? si? po?ród t?umie, co ju? samo nie pasuje do Batmana - w ogóle, g?upich scen jest tu wiele, jak armia policjantów rzucaj?ca si? na armi? uzbrojonych najemników ( ludzie narzekali na scen? z d?wigami w nowym Spider Manie, scena gdy policjanci wiwatuj? na cze?? przelatuj?cego Batmana to patos w najczystszej postaci ), zreszt?, sam koniec wo?a o pomst? do nieba: nie znam si? na bombach atomowych ale czy taki wybuch nie powinien wytworzy? fali uderzeniowej i promieniowania?, a ten niby Robin to ju? prawdziwy epic fall, bo od kiedy " Robin " to imi? pomocnika Batmana?, to takie samo imi? jak " Batman " a pod maska Robina kry? si? na pocz?tku Dick Grayson, wi?c imi? " Robin " wywo?uje tylko ?miech. ]

Jak ju? pisa?em, w filmie brakuje mi emocji, brakuje ich w najbardziej " epickich " momentach filmu, w zwiastunie owe emocje pot?gowa?a muzyka, w samym filmie ju? tak dobrze nie ma.

Do tego, Nolan jest bardzo niekonsekwentny w budowaniu swojego ?wiata:  w BB mamy pokazany brud i mrok, mamy ?wietne Narrows, Arkham, po czym tak ?wietne lokacje znikaj?, nie ma ich, w TDK i w TDKR mamy ju? tylko szklane wie?owce i dzielnice bogaczy, nie ma ju? Narrows, biedoty, brudu, przest?pczo?ci, zwyk?ych ludzi - pojawi? si? Batman i nagle, jak za dotkni?ciem czarodziejskiej ró?d?ki, znika ca?e z?o i przest?pczo???, czy tylko ja mam wra?enie, ?e Nolanowski Batman dzia?a tylko w imieniu bogatych?, nie broni zwyk?ych ludzi?
ten Batman walczy tylko z mafia, Jokerem i Bane'em, tak jakby inna przest?pczo?? w Gotham nie istnia?a, bo nie uwierz?, ?e ustawa Denta pozwoli?a na wsadzenie wszystkich przest?pców za kratki, zreszt?, siedzia?y grube ryby, mafiozi a normalni przest?pcy?, mordercy, gwa?ciciele, z?odzieje?, Gotham u Nolana brakuje mroku i brudu, który obecny by? tylko w BB, o czym ju? jest wy?ej - Batman nie ?miga po ca?ym mie?cie, nie pilnuje w nim porz?dku, jest tylko i wy??cznie rozwi?zaniem na " trudne czasy ', ?aden z niego etatowy obro?ca Gotham, to raczej taka " tarcza antyrakietowa " ;)
Najgorsze jest te? to, ?e Nolanowski Batman to twór czasowy, bohater " jednej akcji ", bohater na teraz, na zaraz, nie na potem - Wyane szkoli si? przez 7 lat aby wróci? do Gotham, wymy?li? sobie symbol, zdoby? strój i zabawki, zasia? strach w sercach bandytów, wy?apa? mafiozów i ... zawiesi? peleryn? na ko?ku - ju? pod koniec BB w rozmowie z Rachel by?o czu?, ?e ten Batman jest tworem ograniczonym czasowo, ma jaki? cel a potem zamierza znikn?? - to jest tak bardzo ,,, nie Batmanowe. ;)
TDKR ma dwie zalety: Seline i dobrze zamkni?te w?tki z BB.

Altair

Jak widzę komentarze co niektórych to się zastanawiam czego jeszcze oczekiwali i czy oglądaliśmy ten sam film...

red fox

Cytat: Altair w 29 Lipiec  2012, 00:49:00
Jak widzę komentarze co niektórych to się zastanawiam czego jeszcze oczekiwali i czy oglądaliśmy ten sam film...


Cóż, ja oczekiwałem filmu przynajmniej na poziomie TDK ( choć nie jest to mój ulubiony Batman ze względu na " za mało Batmana w Batmanie " ale cenię go za emocje, dramatyzm i scenariusz ) a dostałem film w którym brakuje zalet TDK ( dobrego scenariusza, emocji i dramatyzmu na poziomie ), wyraźnie widać, że twórcy mieli problem z fabułą i za zakończeniem serii, nie tego oczekiwałem przez te cztery lata ... po prostu Nolan ustawił sobie poprzeczkę nie do przeskoczenia.

Rarian

A moim zdaniem ją przeskoczył i to najlepsza część trylogii :), w zasadzie - nie tylko moim zdaniem, no ale są różne gusta więc nie będę się kłócił. Ale była na tyle dobra, że dzisiaj znów wybrałem się do IMAXA (a pierwszy raz film widziałem ze znajomymi na premierze nocnej). TDK zobaczyłem drugi raz dopiero jak został wydany na bluerayu, a TDKR ciągle nie mam dość :).

jakura

Z cz??ci? zarzutów Red Fox'a si? nie zgodz?.W scenariuszu podoba mi si? to, ?e nie jest przekombinowany - je?li chodzi o poziom komplikacji to jest on na poziomie BB. Ba?em si?, ?e Nolan zrobi z nietoperza drug? Incepcj?.
Emocje... No mnie walka z Bane'm wbi?a w fotel i uwa?am j? za najlepsz? scen? z trylogii. W przeciwie?stwie do po?cigu z TDK który by?e efekciarski.
Bomba mog?a eksplodowa? pod wod?. Poza tym by?a to chyba bro? neutronowa, a nie wiem, czy takie maj? du?y obszar promieniowania. Chyba nie.
Robin. Jestem usatysfakcjonowany. Nolan przerobi? tego bohatera na swoj? mod??, pu?ci? nam oko tym imieniem. Dobry motyw.
Zako?czenie: ?wietnie przemy?lane, w sumie otwarte i ka?dy mo?e je zinterpretowa? na swój sposób. Tylko pomnik Batmana by? dziwny, chocia? bra?em to pod uwag? w wypadku ?mierci bohatera.
I jeszcze jedno: cho? ogólnie zgadzam si? z Tob? jesli chodzi o dzia?alno?? Batmana, to jednak trzeba wzi?? pod uwag? 2 rzeczy: 1. Batman mia? by? symbolem walki z przestepczo?ci?, a nie jednoosobowa ?mieciark?, st?d ograniczenia czasowe jego dzia?ania. 2. Uderzaj?c w grube ryby pokazywa? p?otkom, ?e te? nie s? bezpieczne --> sam pocz?tek TDK, gdy zbir widz?c batsygna? wycofuje si? z akcji. To by wskazywa?o, ?e Batman te? ?apa? drobnic?, tyle tylko, ?e skupia? si? na szefostwie, bo to bardziej logiczne dzia?ania.
Powiedzieli mi, że nie da się tego zrobić. Odpowiedziałem maniakalnym śmiechem.

red fox

Cóż, ja jestem rozczarowany i jest to dla mnie najsłabsza część trylogii
w scenariuszu nie chodziło mi o to, czy jest skomplikowany, czy nie, chodzi mi o to, że jest po prostu słaby, nielogiczny i zbyt bombastyczny, tak jakby twórcy nie mieli pomysłu na fabułę
sam film nie budził we mnie ŻADNYCH emocji, wszystko było takie bezpłciowe, nijakie, chłodne, nie czułem tego zagrożenia i strachu, nie czuło się paniki mieszkańców Gotham - zresztą, jakich mieszkańców/, ci byli tylko podczas meczu i chyba jeszcze podczas odczytu listu Gordona a tak byli po prostu bierni, całkowicie pogodzili się ze swoim losem, nie reagowali, nawet paniką, strachem, w ogóle im nie kibicowałem bo nie było komu kibicować, samo miasto wyglądało jak miasto widmo, zero życia - także walki nie wywołały u mnie żadnych emocji, obie walki z Banem były zimne i bezpłciowe, w ogóle nie angażowały widza, po prostu były, tyle dobrze że tym razem Nolan nie kręcił scen walk z odległości pół metra i można je w ogóle oglądać, zresztą, w samych walkach jest sporo absurdów i idiotyzmów, jak atak policjantów na armię najemników ... w zasadzie cała finałowa wojna też była wyprana z emocji, z uczuć, z napięcia, strachu - gdy Joker terroryzował Gotham czuć było ten strach, panikę, niepokój, tutaj nie czułem nic - chcesz sobie rządzić jako dyktator/, a rządź sobie - tak, zupełnie nie czułem tego terroru Banea.

jakura

Cóż, z częścią zarzutów nie mogę się nie zgodzić, ale im więcej rozkminiam, tym bardziej mi się on podobał:P
Powiedzieli mi, że nie da się tego zrobić. Odpowiedziałem maniakalnym śmiechem.

rocklee

Bo Nolan si? pogubi?, sam nie wiedzia? czy i?? za tym co robi? w bb i tdk, czy zrobi? film komiksowy i to bardzo, wr?cz film absurdu, to ju? avengers wygl?da? naturalniej.

Mamy w?tki mi?osne, jest miranda i co?... nic, zero chemii, ot po prostu zagrane i tyle, nawet uprawiali seks i co? zero, nul, nie czu?o si? tego, wi?c czemu na ko?cu po wbiciu no?a, batman mia? min? jak z tego s?ynnego mema?  :o
Co wi?cej na ko?cu jest z selin? i cz?owiek zastanawia si? sk?d nagle ta wi?? mi?dzy innymi?   ::)

W batman returns mi?dzy bruce'm a selin?, batmanem a catwoman, ta wi?? by?a i by?o j? czu?.  ;)

Wiem, wiem, niektórzy uwa?aj? ten film za doskona?y, ale nawet arcymistrz Juby musi zrozumie?, jak to jest gdy czeka si? na film 4 lata i potem si? rozczarowuje bardzo, bardzo... :'(

Film wyprany z emocji, no i postacie do kitu zbudowane, nie wiem czy Nolan my?la? i? jak Jokera wprowadzi? bez genezy, to je?li ka?da posta? zostanie tak wprowadzona to wtedy b?dzie fajnie... nie, nie jest, by?o fajnie z jokerem, ale to by?o zrobione z wyczuciem, tak gdzie trzeba, a nie teraz powiela? te schematy tylko z gorszym skutkiem.

Ten zast?pca gordona... czy kto? si? nim przej??? chyba nie, a zdaje si? i? to by?a posta? która te? mia?a co? przekaza? i co przekaza?a? mmm nic... po prostu na ko?cu umar?a.

No i genialna ko?cówka, na bombie jest ponad minut? czasu i tutaj mamy parodi? parodii, czyli Adama Westa, mo?e to by?o jego cameo?  ;D

Mamy minut? wi?c... podczepimy bomb? do "bat'a", zd??ymy pogada? z catwoman i da? jej buziaka, pogada? z gordonem, przelecie? pó? gotham i jeszcze nad wod? i zak?adaj?c i? u?y? autopilota, to jeszcze wyl?dowa? gdzie? mo?e bat'em, wysiad? i znowu odpali? bat'a by wylecia? z gotham.

Niektórzy si? jaraj? smaczkami komiksowymi, no w?a?nie... pami?tacie jaki by? koniec komiksu the dark knight returns? a jaki by? koniec filmu the dark knight rises? ró?nica? tak, spora ró?nica w tym kim jest batman i co robi.

Co wi?cej dzisiaj tak sobie zajrza?em na filmweb i otworzy?em g?ówne plakaty tdk i tdkr i wiecie co? teraz widz? i? cho? tdk mia? te b??dy logiczne to on chocia? mia? genialny scenariusz i to "co?". Chyba tutaj plakaty pokazuj? co Nolan nam serwowa? nimi, otó?:

Plakat tdk: batman w klimatycznych kolorach i budynek z pal?cym si? znakiem gacka i napis: witamy w ?wiecie bez zasad.

Plakat tdkr: przekrzywiony plakat teaserowy + fotka gacka z fotek tdk... liiiiiipa...

Wiem, wiem hejting jak ch**, ale to s? objawy ogromnego rozczarowania...