25 październik 2020, 06:43:45

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


SPOILERY - wrażenia po seansie The Dark Knight Rises

Zaczęty przez kelen, 26 lipiec 2012, 11:33:37

Patryk02099x

Ja byłem dwa razy i zdecydowanie jest to lód lub jakaś szyba, a nie tylko pęknięcia na czarnym tle... Zresztą bardzo mi się to spodobało, bo przed premierą myślałem, że Nolan wstawi na początek takie samo logo jak na końcówkach zwiastunów(czyli sypiące się szkło).

Juby

Jak dla mnie zawsze pomysły z logiem były fajne. W pierwszym Batmanie Burtona przez 2 minuty obserwujemy jakieś kształty i na koniec dopiero widzimy, że było to logo Batmana. W BB Nolan wpadł na jeszcze lepszy pomysł, czyli układanie logo nietoperza z latających tysięcy nietoperzy. W TDK ta "mini czołówka" nie była już taka fajna, bo logo nie powstawało Z czegoś, tylko W czymś (w niebieskich płomieniach). Pomysł z pęknięciami przy TDKR tak jak już wspomniałem był świetny, może nawet najlepszy, ale wykonanie zdecydowanie rozczarowujące, skoro logo nie widziałem. :-\


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

No nie wiem jak oglądałeś film. Ale było bardzo widoczne. Lód, zaczyna pękać - symbol nietoperza

Hydro

It's a funny world we live in.

Juby

No właśnie dla tego się dziwię, bo byłem przed największym możliwym ekranem w Polsce, siedziałem w doskonałym miejscu i nie widziałem tam żadnego nietoperza. :P Czy to wyglądało tak warstwowo i po skosie jak w parodii HISHE? Może dlatego tego nie widziałem. :-\


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

LelekPL

Było warstwowo na pewno, czy po skosie to nie pamiętam...

Mr.G

Pękający lód był najlepszą czołówką z możliwych, ale fakt, że nietoperza było widać - choć wyraźnie - tylko przez bardzo krótką chwilę, więc wystarczyło mrugnąć w nieodpowiednim momencie i klapa.

Rado

Wczoraj, w sobotę, byłem na filmie po raz kolejny. Myślałem, że już nie dam rady obejrzeć, bo w tygodniu czasu nie znalazłem, a miła pani w kinie powiedziała, że od piątku Batman prawdopodobnie schodzi. Zresztą i tak już tylko jest jeden seans dziennie. Jednak nie zszedł, a zainteresowanie filmem było większe niż się spodziewałem. Na jednej z mniejszych sal w multipleksie było około 35 osób. Pomyślałem, że to pewnie przez to że jest sobota wieczór i "pikniki" idą do kina na cokolwiek byle tylko iść, ale wszyscy oglądali z zainteresowaniem. Nie słyszałem żadnych śmichów - chichów, żadnych rozmów, telefonów itp. TDKR rządzi.

A wrażenia nadal świetne, mimo że film znam już praktycznie na pamięć. Ciary przechodzą ciągle na tych samych momentach.

JaRo II

 Spó?niona recenzja prosto z kina.

Z recenzj? zwleka?em dosy? d?ugo, g?ównie ze wzgl?du na dosy? ograniczony wolny czas. Zastanawia?em si? pocz?tkowo, gdzie j? umie?ci?, gdy? s? tu dwa tematy, po?wi?cone opiniom na temat tego filmu. Przejrza?em je i zdecydowana wi?kszo?? u?ytkowników udzieli?a si? w temacie bie??cym, st?d te? i ja si? tu wypowiem.
Swoj? recenzj? skróc? do okre?lenia poszczególnych plusów i minusów filmu, gdy? ta forma akurat teraz bardziej mi pasuje.

Plusy filmu:

+ Bohaterowie. Ka?da posta? wnosi co? ciekawego do opowie?ci, wszyscy s? ?wietnie zagrani i przedstawieni. Najwi?ksze moje uznanie zdoby? Bane i John Blake.

+ Scenariusz. Ciekawa, wci?gaj?ca opowie??. Sporo emocji i wzruszenia.

+ Ciekawostki dla fanów, widoczne odniesienia do komiksu.

+ Sporo nawi?za? do wcze?niejszych cz??ci, plus go?cinny wyst?p Jonathana Crane'a.

Przejd? teraz do minusów:

- U?miercenie Bane'a. Taki kto? jak on zas?u?y? na godn? i widowiskow? ?mier?. Tymczasem Bane zosta? zabity jak jaki? drugorz?dny zbir.

- Origin Thali, a mianowicie fakt, ?e w finale opowie?ci jej bohaterka ukrad?a origin Bane'owi.

- ?mier? Thali. U?miercona niczym w jakim? tandetnym B- klasowym produkcie. W ogóle w finale Nolan potraktowa? swoich wrogów w bardzo idiotyczny sposób, zako?czy? ich w?tki na typowe 'odwal si?'.

- Kulej?cy Bruce Wayne i o?mioletnia przerwa dla Batmana. Ten w?tek wydaje mi si? grubo przesadzony. A? tyle lat min??o od jednego filmu do drugiego? Bez sensu. I niby sk?d u Bruce'a ta kontuzja? Po upadku z budynku w finale "Mrocznego Rycerza"? Nawet je?li tak, to przez osiem lat nie wydobrza? po tej akcji? Dziwne to wszystko, tym bardziej, ?e w "Mrocznym Rycerzu" po tej akcji Batman jeszcze biega? i prowadzi? batmotor, nie wygl?da? na go?cia z kontuzj?.

- Brak jakiejkolwiek wzmianki o Jokerze. Nie wymaga?em tego, aby si? on pojawi?, ale mogli da? chocia? jedn?, krótk?, symboliczn? scenk?, w której zaznaczono by jego obecno??.

Mieszane uczucia:

- Wmieszanie w intryg? Thali al Ghul. W sumie jest jej niedu?o, ale jej w?tek wydaje mi si? zbyteczny. Nie przeszkadza mi ona, ale te? uwa?am, ?e troch? niepotrzebnie pod koniec gmatwa ona troch? fabu??.

- Scena z ?amaniem kr?gos?upa. Czeka?em na ni?, a do seansu nie wiedzia?em czy ona si? w ogóle pojawi. Bardzo mnie ucieszy? fakt, ?e j? przedstawiono. Zabrak?o mi jednak w niej epicko?ci i jednak, ciarki mnie nie przesz?y. Liczy?em, ?e lepiej j? przedstawi?, ale liczy si? fakt, ?e w ogóle j? wstawili.

- Scena po?cigu. To ju? tradycja, ka?dy Batfilm ma widowiskow? scen? po?cigów samochodowych. Mia?y j? filmy Burtona, filmy Schumachera. W filmach Nolana te? by?y i zarówno w obu wygl?da?y ?wietnie. Natomiast scena po?cigu w trzecim Batmanie zawodzi. Nie jest z?a, ale jak dla mnie jest za ma?o widowiskowa i zabrak?o mi w niej sceny, któr? si? zapami?ta. W ogóle ca?a scena po?cigu = Batman + policja + motory = jest pozbawiona powera.

A teraz o samym zako?czeniu. I tu mam mieszane uczucia. Z jednej strony mamy bardzo dobre, dramatyczne i wzruszaj?ce zako?czenie. U mnie wzruszenie pojawi?o si? ju? w momencie, gdy John Blake spojrza? za wylatuj?cym w powietrze Batmanem. Ale to nic w porównaniu ze scen?, w której Alfred p?acze nad grobem Bruce'a. Bardzo wzruszaj?ce i pi?kne.  Pisz?c pi?kne mam na my?li scen? z pomnikiem. Natomiast z drugiej strony tak ponure i dramatyczne zako?czenie psuje troch? fakt, ?e Batman jednak prze?y?. Nie wiem co my?le? o tej ostatniej scenie w Pary?u. W sumie jest to szcz??liwe zako?czenie, ale wydaje mi si? naci?gane. Chyba wola?bym zako?czenie bez tej jednej sceny w Pary?u... tu ci??ko mi stwierdzi?, bo zako?czenie jest przejmuj?ce, a jednocze?nie troch? naci?gane.

I jeszcze jedno. W filmach tych denerwuje mnie to, ?e cz?sto pojawia si? posta? wymy?lona na potrzeby filmu, a jest ona bardzo podobna do znanych postaci z komiksu. Przyk?ady:

- Flass = Harvey Bullock.

- Ramirez = Renee Montoya.

W tej cz??ci te? tak jest. Posta? grana przez Matthew Modine'a to wykapany porucznik Kitch znany z komiksów. Czemu zatem aktor gra posta? specjalnie stworzon? na potrzeby filmu? Wiem, mo?e to i ma?o istotne czepianie si?, ale mnie to dra?ni.

Podsumowanie:

"Mroczny Rycerz" to praktycznie film idealny. Podniós? on poprzeczk? bardzo wysoko. "Mroczny Rycerz powstaje" to film bardzo dobry, ale nie przeskoczy? poprzeczki poprzednika. Otrzymali?my ?wietne zwie?czenie trylogii, ale jest to nieodparte uczucie, ?e jednak czego? zabrak?o. Pewne rzeczy mo?na by?o rozegra? troch? inaczej, mo?e wtedy by?oby lepiej. Po oczach rzuca si? tak?e brak Jokera, który zapewne poci?gn??by ten film w du?o lepszym kierunku, ale to ju? nie jest wina twórców. Film jest w ka?dym b?d? razie bardzo dobrym dzie?em. Czu? pewien niedosyt, ale i tak Batman mo?e si? poszczyci? kolejnym bardzo dobrym filmem na swoim koncie.

Podsumowuj?c prac? Christophera Nolana.
Nie nazwa?bym tego go?cia geniuszem, jak pisze wi?kszo??, gdy? pope?nia on b??dy, których powstydzi?by si? niejeden. "Batman: Pocz?tek" nadal mnie nie przekonuje. Ale jestem Christopherowi bardzo wdzi?czny za jego dwa ostatnie filmy o Mrocznym Rycerzu. Nikt wcze?niej nie przedstawi? Batmana w tak powa?nym, inteligentnym i realistycznym ?wietle. To dzi?ki temu cz?owiekowi Batman podniós? si? z upadku, który zgotowa? mu Joel Schumacher. To dzi?ki Nolanowi otrzymali?my bardzo dobre filmy z Batmanem, a by? mo?e jedn? z lepszych trylogii w historii kina. I za to jako fan postaci Batmana jestem mu bardzo wdzi?czny.

Moja ocena dla filmu:   10  /  12.
Na początku duże Jot, a pomiędzy małym 'a' i 'o' znak Robina rozświetla to = JaRo

kelen

Cytuj- U?miercenie Bane'a. Taki kto? jak on zas?u?y? na godn? i widowiskow? ?mier?. Tymczasem Bane zosta? zabity jak jaki? drugorz?dny zbir.

Dlaczego musia?a by? widowiskowa? Trwa?a wojna, nie by?o czasu na cackanie si?, szczególnie, ?e mia?a wybuchn?? bomba.

Cytuj- Origin Thali, a mianowicie fakt, ?e w finale opowie?ci jej bohaterka ukrad?a origin Bane'owi.

Co nie zmienia faktu, ?e Bane i tak pochodzi? z wi?zienia. Ta zamiana originów to by? dobry pomys? - bo dla fanów komiksów by?o to jakie? dodatkowe zaskoczenie, co? nowego, bo nie oszukujmy si?, ?e wi?kszo?? z nich dobrze si? spodziewa?a niespodzianki z Tali?.

Cytuj- Kulej?cy Bruce Wayne i o?mioletnia przerwa dla Batmana. Ten w?tek wydaje mi si? grubo przesadzony. A? tyle lat min??o od jednego filmu do drugiego? Bez sensu. I niby sk?d u Bruce'a ta kontuzja? Po upadku z budynku w finale "Mrocznego Rycerza"? Nawet je?li tak, to przez osiem lat nie wydobrza? po tej akcji? Dziwne to wszystko, tym bardziej, ?e w "Mrocznym Rycerzu" po tej akcji Batman jeszcze biega? i prowadzi? batmotor, nie wygl?da? na go?cia z kontuzj?.

Przyjrzyj si? ostatniej scenie z TDK jeszcze raz, wyra?nie wida?, ?e kuleje podczas ucieczki. Jak zauwa?y?e? podczas seansu TDKR, Bruce nie by? tyle co wyczerpany fizycznie, co psychicznie. Sprawa Denta, ?mier? Rachel, wzi?cie ci??aru zabójstw to raczej dobre powody na to, ?eby odcina? si? od Batmana. Z dialogów wynika, ?e Bruce próbowa? jeszcze inaczej pomaga? Gotham ale po fiasku z projektem reaktora zaszy? si? na dobre.

CytujNie wiem co my?le? o tej ostatniej scenie w Pary?u. W sumie jest to szcz??liwe zako?czenie, ale wydaje mi si? naci?gane. Chyba wola?bym zako?czenie bez tej jednej sceny w Pary?u... tu ci??ko mi stwierdzi?, bo zako?czenie jest przejmuj?ce, a jednocze?nie troch? naci?gane.

Jest jaka? regu?a, ?eby ka?dy bohater musia? ponie?? ?mier?? Bruce chcia? szcz??liwego zako?czenia nie tyle dla siebie, co dla Alfreda i ca?ego Gotham. Zostawi? swoje miasto pod opiek? i zrobi? to, czego ?yczy? mu jego jedyna osoba, któr? móg? traktowa? jako rodzina.

Cytuj- Flass = Harvey Bullock.

Strzelam, ?e pomyli?o Ci si? z policjantem z TDK, czyli Stephensem. Je?li nie, to Flass jest jak najbardziej postaci? z komiksu i pochodzi z "Batman: Year One".

CytujW tej cz??ci te? tak jest. Posta? grana przez Matthew Modine'a to wykapany porucznik Kitch znany z komiksów. Czemu zatem aktor gra posta? specjalnie stworzon? na potrzeby filmu? Wiem, mo?e to i ma?o istotne czepianie si?, ale mnie to dra?ni.

Posta? Modine'a pochodzi raczej z historii No Man's Land, gdzie tak?e by? policjantem, który zosta? przedstawiony podczas kataklizmu w Gotham. Jedyna ró?nica to imi?, gdy? tam mia? na imi? Hugh.

Juby

24 wrzesień 2012, 09:27:59 #235 Ostatnia edycja: 26 wrzesień 2013, 10:11:03 by Juby
Sze?? dni temu ju? nie wytrzyma?em. Nie mog?em czeka? do grudnia na powtórk? TDKR i postanowi?em zrobi? co?, czego robi? nie lubi? - obejrze? film w niskiej jako?ci. Mia?em jednak przy tym troch? szcz??cia, bo akurat tego samego dnia w necie zadebiutowa?a lepsza wersja filmu ni? CAM (HQTS z Chin), któr? da?o si? jako tako obejrze?. Po drugim seansie postanowi?em napisa? jeszcze raz swoj? opini? i skorygowa? to co poprzednio tutaj nabazgra?em.


* Cofam swoje zastrze?enie co do pierwszych 40 minut filmu. Po wyj?ciu z kina wydawa?o mi si?, ?e przedstawiono w nich za du?o postaci, a uj?cia za szybko po sobie przeskakuj?. By? to jednak efekt podobny do TDK przy którym te? tak czu?em w kinie, a pó?niej w ogóle nie zwraca?em na to uwagi. Pierwszy akt filmu ogl?da si? bardzo przyjemnie i dobrze kontynuuje to co widzieli?my w poprzednich filmach (szczególnie podoba mi si? prolog, pierwsze pokazanie Bruce'a, oraz jego taniec z Selin?). Tylko jedna rzecz troch? mi nie przypad?a do gustu...

* Bane ma kryjówk? w kana?ach. Niby to nic nadzwyczajnego i przedstawiono to dobrze, ale jest to zagranie bardzo komiksowe i przypominaj?ce Batman Returns. Nie wiem czy to pasuje do ?wiata Nolana, ale Bane i jego scena w kana?ach nadrabiaj? wszystko.

* Tylko jedno mnie w tym etapie filmu zastanawia - sk?d Gordon wiedzia?, ?e Bane nazywa si? "Bane", skoro w scenie kiedy jest on w kana?ach nikt nie u?ywa tego s?owa?

* Pierwsza akcja (czyli Powrót Mrocznego Rycerza) jest dla mnie z jednej strony bardzo dobra a z drugiej ma tyle rzeczy, które mi si? nie podobaj?, ?e nie mog? jej stawia? na równi z akcj? na parkingu w TDK (o pierwszej akcji z Batmanem w BB nawet nie warto wspomina?). Napad Bane'a na gie?d? jest fantastyczny, ale sam po?cig mocno naci?gany. Ogl?daj?c film drugi raz postanowi?em zignorowa? to jak g?upio zachowuje si? Foley ale dostrzeg?em, ?e ca?a policja to banda debili. Batman sobie stoi z tabletem, siada na Bat-Poda, strzela i ucieka, a nikt nie reaguje! Przecie? ju? po strzale z dzia?ek powinni otworzy? ogie?, albo przynajmniej si? odezwa?, ?e jest otoczony i ?eby si? podda?. Dobrze, ?e chocia? mamy w tej scenie ?wietn? muzyk?, a Batman robi obrotny ko?ami Bat-Poda (uwielbiam ten efekt), bo nie wiem czy gdyby tego nie by?o napisa? bym co? pozytywnego o tej akcji.

* Zdecydowanie najlepsz? akcj? w filmie jest ta w kana?ach. Batman w stylu z BB ?cina najemników Bane'a (w kinie nie dostrzeg?em, ?e w tle tej sceny leci najlepszy fragment muzyczny z filmu - "Why Do We Fall?"), a pó?niej staje z nim do wspania?ej walki, której towarzyszy klimat i kapitalne teksty. Ma ona jednak jedn? istotn? wad? - jest za krótka. Pierwsza akcja trwa oko?o 14 minut, fina? ponad 20', a ta tylko 5'! Zdecydowanie mo?na by?o wyci?gn?? z tego jeszcze wi?cej.

* Wiele osób narzeka?o i nadal narzeka na dialogi w BB, a szczególnie na teksty Rachel o odpowiedzialno?ci i sprawiedliwo?ci. Jednak to w TDKR mamy najg?upszy tekst z ca?ej trylogii - "You are pure evil" - LOL!

* Przechodzimy do momentu, którego nazywam "fars?". Bo nie potrafi? znale?? innych s?ów na wys?anie 3000 policjantów z idiotycznej przyczyny do kana?ów, którzy zostaj? uwi?zieni w pu?apce. W poprzedniej cz??ci te? czasami Nolanowie robili g?upie rzeczy z policj? ale tyczy?o to si? tylko jakiej? sceny. Tutaj, g?ównie na tym absurdzie oparta jest druga po?owa filmu! Nawet tego absurdu Nolan nie potrafi? dobrze sprzeda?, bo cho? wiadomo, ?e nie zamkni?to wszystkich policjantów z miasta, to z wypowiedzi Foley'a i braku pokazania jak t?pieni w mie?cie s? niebiescy, tak to wygl?da.

* Z tym jak g?upio przedstawione s? wydarzenia z przej?ciem Gotham miesza si? ?wietny watek Bruce'a w dziurze. Musz? tutaj jeszcze raz zaznaczy?, ?e wspinaczka Bruce'a ku wolno?ci jest dla mnie zdecydowanie najlepsz? scen? z filmu (a tak?e jedn? z najlepszych w ca?ej trylogii)!!!

* Posta? Kapitana Jonesa i Daggetta to najbardziej irytuj?ce i najsztuczniej zagrane postacie w filmie!

* Bruce wraca do Gotham na dzie? przed wybuchem bomby. Prosi Seline o pomoc w dostaniu si? do Foxa. Kiedy go spotyka widzi si? równie? z Mirand? Tate. W ko?cu przywdziewa kostium nietoperza i ratuje Grodona na tafli lodu. Pierwsza rzecz o jak? go pyta to: "Gdzie jest Miranda Tate?". Tylko PO CO on si? o to pyta, skoro widzia? j? po Gordonie i dobrze wiedzia? gdzie jest? :P A scena z wypaleniem nietoperza jest dla mnie jeszcze mniej logiczna ni? poprzednio. Batman nie tylko nie mia?by czasu na takie pierdo?y, ale tak?e nie rozumiem po co to robi?, skoro kto? w mie?cie mia? detonator? Nie pomy?la?, ?e jak ten kto? zobaczy znak na mo?cie to mo?e nie b?dzie czeka? na bitw? tylko jeszcze w tej samej chwili kliknie czerwony guzik a miasto sp?onie?

* Cofam kolejn? swoj? uwag? z pierwszego seansu. My?la?em, ?e Batman w nadnaturalny sposób znalaz? i uratowa? Blake'a, a on przyby? w to miejsce aby uwolni? policjantów (Blake akurat tam by?). Nie zmienia to jednak faktu, ?e scena jest beznadziejna. Pi?ty raz ta sama muzyka w filmie, to o przynajmniej raz za du?o. No i fatalnie wygl?da walka z lud?mi Bane'a (Wielu narzeka na chaotyczny monta? w BB, a przecie? jeden cz?owiek nie mo?e pokona? w walce bezpo?redniej o?miu przeciwników i chaotyczny monta? pomaga w uwiarygodnieniu takiego zdarzenia. W TDKR zarówno ta walka jak i ratunek Seliny na dachu wygl?daj? niebywale sztucznie).

* Fina? to najgorsza sekwencja akcji z ca?ej trylogii Nolana. Mog? zignorowa? to jak g?upio prezentuje si? pod wzgl?dem tre?ci i wykonania bitwa mi?dzy policj? a najemnikami i skupi? si? na fajnej walce dwóch g?ównych postaci. Jednak w tej akcji sypie si? niemal wszystko! Twist z Tali? jest bardzo s?aby (i nie chodzi mi o to, ?e odebra?a origin Bane'wi), bo staje si? ona wrogiem Batmana za pó?no i kompletnie niepotrzebnie, a Marion zagra?a chyba swoj? najgorsz? rol? w ?yciu! ?mier? Bane'a tak?e mi nie przeszkadza (w tych okoliczno?ciach nie by?o czasu na inny koniec tej postaci), ale wszystko po niej ju? tak. Teraz wiem co jest przyczyn? tego, ?e fina?owy po?cig w ogóle nie ekscytuje - tragiczny monta?. Nolan chcia? w finale pokaza? wszystko i wszystkich, dlatego wtedy kiedy chcemy ogl?da? akcj?, ta jest przerywana aby pokaza? perypeti? Foxa, Foley'a, czy Blake'a na mo?cie.
Musze tak?e wspomnie?, ?e bomba zagina czasoprzestrze?, bo w chwili kiedy Talii nie udaje si? wysadzi? miasta, jej zegar wskazuje oko?o 11:35, a kiedy ta wychodzi z budynku, doje?d?a do wozu z bomb?, wchodzi do niego, a Batman si? uwalnia i tak?e tam dolatuje swoim pojazdem (wydarzenia te trwaj? prawie 5 minut filmu) zegar pokazuje - 10:38! A po 80 sekundach po?cigu i akrobacji "The Batem" znowu pokazany jest zegar, który wy?wietla ju? tylko 5:51!
Mo?e ta akcja wypad?aby lepiej (bo przecie? wykonana jest dobrze, ma ?wietne efekty i zdj?cia, jest dynamiczna i spektakularna) gdyby chocia? toczy?a si? w nocy i mia?a Batmanowy klimat. Niestety Nolan nawet to jej odebra?.

* Zako?czenie z jednej strony jest wspania?e, z drugiej tak?e do niego mog? si? przyczepi?. Batman "umar?" ale da? zna? wybranym osobom, ?e ?yje - to co? o czym od zawsze marzy?em. Tylko czemu pokazane jest to w ten sam sposób jak zako?czenie TDK (nawet muzyka jest ta sama)? Nie mo?na by?o pokaza? tego oryginalniej, aby ka?da cz??? ko?czy?a si? inaczej? :-\

* Musz? tak?e wspomnie? o Nolanowej wersji Catwoman. Po wyj?ciu z kina by?em troch? zdziwiony jak ma?o czasu ekranowego ma ta posta?. Przy drugim seansie jednak nie czu?em, ?e jest jej ma?o a Anne wypad?a w roli Seliny znakomicie (?e te? wielu j? obsmarowywa?o po dostaniu roli, twierdz?c i? Marion - która nic specjalnego nie pokaza?a w filmie poza wielkim biustem po ci??y - nadawa?aby si? do tej roli lepiej). No i w?tek romantyczny mi?dzy Selin? a Bruce'm jest bardzo fajnie napisany (lepiej ni? z Mirand?). Musz? tak?e doda?, ?e kiedy ju? si? wie kim jest Blake, to jego posta? nie dra?ni jak za pierwszym razem.

Podsumowanie - W Batman Begins Chris Nolan zrobi? co? co przed nim próbowa? zrobi? tylko Dick Donner w 1978 roku, kr?c?c Supermana. Stworzy? ?wietny origin postaci w jak najbardziej realistyczny sposób, co by?o niestandardowym podej?ciem do adaptacji komiksu (mo?na rzec, pewn? rewolucj?). W The Dark Knight poszed? jeszcze o krok dalej. Zamiast zrobi? film o tym jak Wayne przebiera si? za Batmana i idzie walczy? z czarnymi charakterami (czyli typowe kino superhero), stworzy? skomplikowane kino sensacyjne, w którym policja, prokuratura, i samozwa?czy m?ciciel walcz? z przest?pczo?? zorganizowan? i szale?cem. W TDKR niestety Nolan zburzy? to co pokaza? w poprzednich dwóch Batmanach, tworz?c typow? histori? o superbohaterze, który upada i powraca aby pokona? z?o. Przy tym nie wniós? nic nowego do tej opowie?ci, tylko bardziej wzorowa? si? na komiksach aby ich fani byli zadowoleni. Jeden z moich znajomych na filmwebie tak skomentowa? film: "Nolan potkn?? si? o w?asne ambicje. Wielko?? pomys?ów przes?oni?a realno?? ich bezb??dnego przedstawienia." - podpisuje si? pod tym r?kami, nogami i wszystkim czym tylko si? da.

Porównanie - czyli jak TDKR wypada na tle poprzednich cz??ci. Niestety marnie i to w obu konfrontacjach. W?a?ciwie jakby roz?o?y? filmy na czynniki pierwsze i je porównywa?, to TDKR wygrywa z BB tylko pod tymi trzema wzgl?dami:
- kobiet? Bruce'a (Selina jest lepiej napisana i zagrana od Rachel)
- g?ównym czarnym charakterem (nie umniejszaj?c nikomu, Bane jest po prostu zajebisty)
- efektami specjalnymi (wi?kszy bud?et i mo?liwo?ci)
W porównaniu z TDK ma si? jeszcze gorzej, bo wygrywa tylko "kobiet? Bruce'a" i samym g?ównym bohaterem, który w TDK zosta? przy?miony przez antagonistów a tutaj Bale znowu pokaza? si? z najlepszej strony.
A? troch? g?upio, ?e TDKR, które jest najs?abszym filmem Nolana i póki co najwi?kszym rozczarowaniem roku jak dla mnie, zbiera lepsze recenzje od BB. W ogóle jakby kto? przejrza? strony z recenzjami i ocenami filmów to wygl?da na to, ?e BB odstaje jako najs?abszy Batman Nolana. :(


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

JaRo II

 Co do wypowiedzi Kelena:

- ?mier? Bane'a mnie denerwuje i nic tego nie zmieni. Taki przeciwnik jak on zas?u?y? na widowiskowy koniec. Co z tego, ?e wybuch?a wojna? Nolan znajduje czas (w trakcie tykaj?cej bomby) na inne pierdo?y (chocia?by idiotyczna ko?cowa przemowa Thalii), a nie znalaz? czasu na godne u?miercenie Bane'a?! Po prostu Nolan go ola?, zabrak?o mu pomys?u na u?miercenie tej postaci i tyle. Ja sam mia?bym nawet pomys?, jak w tej fina?owej scenie zwie?czy? ?ywot Bane'a w lepszy sposób.

- Co do Flassa. Nie Kelen, nie pomyli?em tej postaci z inn?. Zamiast Flassa (który pojawi? si? bodaj?e tylko w jednym komiksie) mogli wstawi? Harveya Bullocka, który jest bardziej znan? postaci? i te? (podobnie jak i Flass) nigdy nie mia? przesadnie czystego sumienia.

- Troch? nie rozumiem Kelen Twojego stwierdzenia o regule, ?e niby ka?dy bohater musi ponie?? ?mier?. Akurat, je?li chodzi o postacie komiksowe, przeniesione na ekran to jeszcze ?aden nie zosta? u?miercony (chyba, ?e zaliczymy nies?awny film "?mier? Niesamowitego Hulka"). ?aden bohater pochodzenia komiksowego jeszcze nie zosta? u?miercony na ekranie, wi?c nie widz? tu ?adnej regu?y. ?mier? Batmana by?aby t? pierwsz? i po raz kolejny Nolan z?ama?by pewne zasady w tego typu kinie, a tak to po prostu zabrak?o mu jaj. Zako?czenie "Mroczny Rycerz powstaje" nieustannie kojarzy mi si? z familijnymi filmami studia Disneya- bohater le?y na ziemi, dzieci ju? zaczynaj? p?aka?, ?e zmar?, a? tu nagle "niespodziewanie" okazuje si?, ?e prze?y?. Wkurza mnie takie co?. Albo zgin??, albo w ogóle pomijamy tak? scen?. Dla mnie scena ko?cowa w Pary?u jest po prostu naiwna. Nawet widzowie u mnie w kinie zareagowali na ni? z niesmakiem, po sali polecia?y teksty- "to by?o to przewidzenia" lub "typowe".
Na początku duże Jot, a pomiędzy małym 'a' i 'o' znak Robina rozświetla to = JaRo

lady_ozzy

28 wrzesień 2012, 11:55:15 #237 Ostatnia edycja: 28 wrzesień 2012, 13:34:04 by lady_ozzy
"Nolan potknął się o własne ambicje. Wielkość pomysłów przesłoniła realność ich bezbłędnego przedstawienia."

Świetnie powiedziane Juby... ja również się pod tym podpisuje.
Tak jak napisałam wcześniej... czegoś mi w tym filmie brakowało... Oglądałam go cztery razy... i uczucie jest to samo... Może jedynie scena we Florencji bardziej denerwuje...
<br /><br />[glow=red,2,300]Dom to organizm... żywiący się szaleństwem...<br />To labirynt, który śni...<br /><br />...a ja się zgubiłam...[/glow]

LelekPL

Kelenowi chyba nie chodziło o to, że każdy bohater jest uśmiercany, tylko o to, że każdy marudzi, że bohater powinien umrzeć. Ja też takiego marudzenia nie rozumiem i szczerze bardzo się cieszę z zakończenia z happy-endem. Tym bardziej, że było bardzo na miejscu a propos tego filmu. A co do scenki we Florencji (nie w Paryżu) to jest jedną z lepszych scenek z całego filmu według mnie. Szczerze mówiąc po wybuchu bomby byłem przekonany, że Bruce zginął, a tu nagle mamy takie świetne zwieńczenie jego historii. Nie wiem jak wy, ale jeśli chodzi o postacie, które są mi drogie i z którymi się zżyłem, to jednak wolę, aby żyły, a nie umierały dla wzbogacenia dramaturgii.

Leon Kennedy

Cytuj- Co do Flassa. Nie Kelen, nie pomyli?em tej postaci z inn?. Zamiast Flassa (który pojawi? si? bodaj?e tylko w jednym komiksie) mogli wstawi? Harveya Bullocka, który jest bardziej znan? postaci? i te? (podobnie jak i Flass) nigdy nie mia? przesadnie czystego sumienia.

I przedstawi? go jako ca?kowicie przekupnego glin?? Nie!

CytujStrzelam, ?e pomyli?o Ci si? z policjantem z TDK, czyli Stephensem.

To móg? i powinien by? Bullock :'(

CytujA scena z wypaleniem nietoperza jest dla mnie jeszcze mniej logiczna ni? poprzednio. Batman nie tylko nie mia?by czasu na takie pierdo?y, ale tak?e nie rozumiem po co to robi?, skoro kto? w mie?cie mia? detonator? Nie pomy?la?, ?e jak ten kto? zobaczy znak na mo?cie to mo?e nie b?dzie czeka? na bitw? tylko jeszcze w tej samej chwili kliknie czerwony guzik a miasto sp?onie?

Wida? mia? ciut wi?cej czasu ;) i nie by?a to pierdo?a, bo dawa?a nadziej? mieszka?com i samemu Gotham i ten kto? to w mniemaniu Batmana by? sam Bane, st?d pewno??, ?e od razu nie zdetonuje bomby.
Cytuj
Batman sobie stoi z tabletem, siada na Bat-Poda, strzela i ucieka, a nikt nie reaguje!

Wiesz wi?kszo?? osób by?a w szoku, Batman po o?miu latach powróci?. Zreszt? co mieli wszyscy si? na niego z kajdankami rzuci? ;)