21 Styczeń 2020, 06:17:56

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Wiadomości - Night_Wing

31
"Terminator: Dark Fate" będzie niezwykłym filmem, o tyle, że udowodni ,,hejterom", że jest tego typu obrazem kinowym, który należy potraktować następująco: ,,nie należy oceniać filmu po trailerze". Powiem jeszcze inaczej, w przypadku tej produkcji, z pierwotnej zupy, jakim był mający swój odpowiedni, stabilni ton, teaser trailer, z wyjątkiem nowej odmiany cybernetycznego zabójcy i jakiejś cyber-biotycznej hybrydy człowieka z maszyną, które widzieliśmy w materiale, narodzi się w konsekwencji coś naprawdę porządnego. Grace grana przez Mackenzie, w "Terminator: Dark Fate", jak i w całej trylogii "Terminatora" tworzonej przez Millera i Camerona, miałaby być kimś/czymś, kto byłby namiastką i maszyny i człowieka: idealny cyborg i idealny człowiek, i to w jednej fizycznej ,,skorupie"; dałoby to szansę na pokój między robotycznymi istotami "Skynetu" a ludzkością. Tą prostą stabilizacją zakończyłaby się cała filmowa historia "Terminatora". Nie ważne, jaka przyszłość nadejdzie, odpowiednio dla maszyn lub dla ludzi, ja po prostu temu filmowi kibicuję.

A teraz najważniejsze:

Teaser trailer do "Rambo 5: Last Blood" przedstawia zupełnie inny typ filmu, uwzględniając akcję, emocjonalność, wachlarz efektów specjalnych itd., niż to, co ostatnio emitowane jest w kinach. Te kilkadziesiąt sekund odpowiednio zmontowanych scen z piątej już odsłony "Rambo", nie przypominają mi - a oglądałem dość dokładnie film "Logan" dwa razy, w dodatku bardzo się w jego przebieg, i wszystko co w nim zawarte, angażując - w nawet najmniejszym stopniu obrazu kinowego Marvela, właśnie ze staruszkiem Loganem w roli głównej. Obszar, który widzimy w teaser trailerze, zbieżność sekwencji akcji - jedynie te składowe mogą cokolwiek mieć wspólnego z "Loganem". Wszyscy ci, którzy oczekują, że "Rambo 5", będzie dziełem pokroju tejże produkcji, w której jak zwykle na poziomie zagrał Hugh Jackman, przedstawiającej staruszka Wolverine'a, lub obrazem przypominającym jakiś porządny, klasyczny steroidowy ,,akcyjniak", zryją sobie twarz o taflę potłuczonego szkła i przejadą się na swoich zapewnieniach po całości. Stallone, w "Rambo 5" zaprezentuje się w roli tego, kto rozprawi się z całą masą ,,złoli", tak, jak na film ,,survival action movie" przystało. Poleje się krew, połamią się nogi, poleci niejedna kula, którą będzie trzeba ,,kupić milczenie wroga". Jeśli trzeba dojść do celu po trupach, aby być bezpiecznym, i, aby bezpieczni byli nasi bliscy, to taką drogę się obierze. Tak będzie funkcjonował Stallone w "Rambo 5"; będzie ,,Kevinem sam w Domu" w wersji dla komandosów i największych twardzieli. I tak ma być; to będzie piękne widowisko.
32
Patrząc się na ocenę na portalach i serwisach filmowych w Polsce i na świecie dzieła "Brightburn: Syn Ciemności", można wywnioskować, i nie byłoby to błędem, że społeczność fanów popkultury, a zwłaszcza fanów uwielbiających wielkoekranowe adaptacje komiksowych Uniwersów, w większości nie rozumie obrazu kinowego Davida Yarovesky'ego. Bo, co istotne, jest to film inny niż wszystkie, całkowicie odrębnie traktujący ,,supermoce", z którymi niekoniecznie musi wiązać się ta ,,wielka odpowiedzialność. "Brightburn: Syn Ciemności" to surowy, ciężki, pod wieloma aspektami: nie tylko fabuła, lecz światło, kamera, scenografia itp., mroczny film, który osobiście traktuję - i podejdę do tematu poważnie, gdy wybiorę się do kina - solidnie, głównie ze względu na obalanie w nim mitu archetypu superbohatera oraz powielanego w popkulturze po wielokroć wzorca zachowań i postępowania przykładnych herosów; przynajmniej tak mi się wydaje, ponieważ filmu jeszcze nie oglądałem. Uogólniając, w "Brightburn" trzeba umieć dostrzec tę drugą, ponurą stronę dzierżenia, przez jakąś istotę potężnych mocy. Rzeczywiście, porównując trailery do "Syna Ciemności" i "Man of Steel", którego trailer uważam za drugi, najlepszy w historii kina superbohaterskiego, zaraz po pierwszej z dwóch zapowiedzi do "Avengers: Infinity War", samych nawiązań i odwoływań do "Man of Steel", w zapowiedzi "Brightburn: Syn Ciemności" mamy kilka, i mają one naturę głęboko refleksyjną; niesamowite! Dobrze "LelekPL", że film spełnił twoje oczekiwania. Wychodzi na to, że "Brightburn" może być solidnym kontrapunktem do postaci Supermana i porządnym filmem ,,a co by było gdyby".
33
Inne filmy i seriale / Odp: Terminator
23 Maj 2019, 13:56:27
Na wielkiego Homeopatixa! "Avengers: Endgame", "Captain Marvel", "Spider-Man: Far From Home", "Godzilla 2: Król Potworów", "X-Men: Dark Phoenix", "Star Wars, Episode IX: The Rise of Skywalker", czy w końcu "Terminator: Dark Fate" z arcy-złowróżbnym i oby to miało swój skutek tytułem. Jak widać ten rok w światowym kinie, nie dość że posypie od groma ,,filmodolarami", to dla fanów popkultury i dla samej popkultury w ogóle, będzie to wręcz nieprawdopodobne wzbogacenie o kolejne doświadczenie. Anno Domini 2019 da nam tyle ciekawych produkcji, że ten filmowy wysyp, to ciekawe zjawisko będzie można porównać do ,,perpetuum mobile" - bo każdy z fanów popkultury będzie mógł z tej filmowej machiny wziąć coś dla siebie, i tak bez końca. Z tego co pisze się o fabule szóstego z kinowych Terminatorów, "Terminator: Dark Fate" umiejscowi się w dość specyficznym momencie na Osi Czasu Uniwersum Termnatora: po (ale kiedy ,,po", to nie wiadomo: całe lata, dekady itp.?) akcji produkcji: "Terminator 2: Dzień Sądu" z 1991r. Słowa Camerona - naszego Prometeusza, który w cudowny sposób ,,ulepił" Terminatora, dając go światu w 1984r. są dość wymowne. Otóż reżyser stwierdził, iż wszystkie dotychczasowe filmy nakręcone bez jego własnego zaangażowania można uznać za ,,zły sen" bądź ,,alternatywną linię czasu", która jest dopuszczalna w Uniwersum Terminatora. Mało tego, "Dark Fate" ma ponoć być pierwszym dziełem z trylogii "Terminatora", którą mają poprowadzić Cameron i Miller oraz poszczególni scenarzyści.
34
Bat-Filmy / Odp: Batman Forever
19 Maj 2019, 09:58:16
Na wszystkie kostiumy Batmana! Stało się. 80 lat cudownej, popkulturowej egzystencji Batmana trzeba jakoś uczcić. Od połowy czerwca, w niektórych polskich sklepach rusza sprzedaż filmów z cyklu "Batman (1989-1997)", każdy z nich w formacie 4K Blu-Ray z wbudowanym lektorem polskim i napisami. Ceny nie są wcale takie złe, jak na dysk 4k i Blu-Ray w jednym. Na jednym ze sklepów ruszyła przedsprzedaż perełek kwadrologii Mrocznego Rycerza sprzed ponad 20 lat. "Batman: Forever" kosztowałby, w tej najlepszej jakościowo opcji, 139zł. 

35
Bat-Filmy / Odp: Batman Forever
13 Maj 2019, 21:38:19
Szanuję postać Batmana, ogólnie cenię sobie wszystkie filmy, w których on występuje. Jednak jeśli chodzi o ulubioną interpretację komiksową Batmana, najbardziej przepadam za, wręcz jestem entuzjastą w tym względzie, Batmanem będącym częścią zamkniętego otuliną niesamowitości, baśni i mroku, jakby tworzącego odrębne Uniwersum, świata filmowej kwadrologii, przeznaczonej tej postaci, tworzonej od 1989-1997 roku. Wczoraj obejrzałem "Batman: Forever", trzeci z czwórki kinowych obrazów przygód Batmana ze słynnej kwadrologii. W filmie Val Kilmer potrafił kupić uwagę widza na tyle, że śmiało mogę powiedzieć, że jest to najlepsza rola męska dla Mrocznego Rycerza w nie najlepszym, mocno kontrastującym z samym wizerunkiem Mściciela Gotham City, filmem. Zbroja Batmana, a w "Forever" mieliśmy jej dwie wersje, ta całkowicie czarna, z charakterystycznym logotypem nietoperza w owalnym żółtym kształcie, zaraz po zbroi / kostiumie Batmana z "Justice League (2017)" jest tą moją ulubioną, tak właściwie drugą najbardziej właściwą zbroją, którą zaprezentowano we wszystkich dotychczasowych filmowych adaptacjach komiksowych historii Batmana.

Jednak, gdyby nie ta ,,głupotka" jaką odstawili w "Batman: Forever (1995)": Jim Carrey w roli Nygmy (patrz obrazek poniżej), oraz Tommy Lee Jones jako Two Face, co było absurdalnie zbyt szalone w stosunku do powagi Bruce'a Wayne'a / Batmana; oraz, gdyby dzieła tego nie reżyserował Joel Schumacher, który ,,Na Boga!" odpowiadał za reżyserię słynnego serial: "House of Cards", "Batman: Forever" byłby nieco stabilniejszym, jako całość, filmem.



Do dziś zastanawiam się, dlaczego nie zaangażowano Jima Carrey'a do roli Jokera w Kinowym Uniwersum DC; wystarczyłoby zebrać to jego obłąkańcze szaleństwo z "Batman: Forever", podrasować wyraźniejszą agresją i Jokera a.k.a. ,,zbrodniarza wśród klaunów" mamy gotowego.


Nie wiem, jak wy, ale mi ten motyw muzyczny, dobrze wprowadzający widza do "Batman: Forever", z dynamicznym, lekko mrocznym i baśniowym angażem, mającym w sobie coś z poprzednich dwóch filmów: "Batman" (1989), "Powrót Batmana (1992)", dość mocno zawrócił mi w głowie. Melodia ta tak mi przypadła do gustu, że wwierciła się w moje geekowskie gusta, aż samemu zaczyna się ją nucić... Po prostu! :D :O
36
Inne filmy i seriale / Odp: Star Wars
09 Maj 2019, 09:57:40
Ciekawość, ba, chęć obejrzenia "Epizodu IX" Star Wars wzrasta, gdy weźmie się pod uwagę to, czego nie mówi się fanom Gwiezdnych Wojen w związku z rolą Matta Smitha (11-sty Doctor z serialu "Doctor Who"; "Terminator: Genisys") w "The Rise of Skywalker". Co ciekawe, nazwijmy to ,,geekowskie media" zagraniczne podają, że aktor ma zagrać młodego Snoke`a, Dartha Palgueisa, lub, kto wie, młodego Palpatine`a w scenach czyichś wspomnień lub dłuższym akcie retrospekcji. Jest też inna możliwość, za którą kryje się dużo większa niespodzianka związana z takowym angażem Smitha. Podobno duch Palpatine`a ma zawładnąć ciałem postaci granej przez artystę. Rey albo Kylo zabije ,,opętanego" przez Imperatora Smitha, lecz nie spowoduje to unicestwienia potęgi niematerialnej jaźni w Mocy Palpatine`a. Jaźń mrocznego Sitha przejmie władzę nad ciałem i umysłem Kylo Rena, jednakże syn Hana Solo będzie stawiał solidny opór sile osobliwości Palpatine`a, która przejęła nad nim kontrolę. Poprosi Rey o zabicie, albo sam się poświęci, by raz na zawsze ,,usunąć" z egzystencji Galaktyki plugawe, stojące za wszystkim, zło.
37
Seriale animowane i TV / Odp: Young Justice
04 Maj 2019, 10:46:54
Cytat: Q w 02 Maj  2019, 14:01:07Po "Young Justice" zawsze warto sięgnąć. W 3. sezonie są odniesienia do wcześniejszych wydarzeń, ale mimo wszystko nie trzeba koniecznie oglądać od początku. Ale jeśli masz czas to nie zaszkodzi  8)

Piękna i płynna, z niezwykłą ostrością i podkreślonymi konturami postaci, czy elementów przestrzeni, grafika, to główny plus "Young Justice". Po ,,darkseidowskim" zakończeniu drugiego sezonu serialu, bo nie tak dawno zresztą skończyłem go oglądać, zastanawiam się, co wydarzy się w trzecim sezonie produkcji. Trailer trailerem, a plotki plotkami. "Young Justice: Outsiders" już dawno temu miało swoją premierę; prawdopodobnie nie będę dłużej zwlekał i niedługo zacznę doświadczać wysmakowanego polotu i przygód "Outsiders", jako trzeciego sezonu animacji.

Wiadomo już kiedy "Young Justice: Outsiders" zadebiutuje na platformie "Netflixa"?
38
Inne filmy i seriale / Odp: Aquaman
28 Kwiecień 2019, 20:01:11
I dziwicie się moim wypowiedziom na forum. Teraz postawcie się w mojej sytuacji. Juby, tak prostego podejścia do analizy filmu ,,bo tak, bo nie", jak twoje, jak Leon Kennedy zauważył, w ogóle jeszcze nie widziałem. Każda produkcja adaptująca komiksowe realia, czy jakiekolwiek fantastyczne, fikcyjne Uniwersa; ba, w ogóle film akcji, sci-fi itp. będzie miała /miało luki w fabule, pewne zgrzyty i inne dziwności. Nie ma idealnego filmu, który opowiedziałby wszystko odnośnie danej postaci, czy jakiegoś wątku. Wchodzimy w subiektywizm. Nie zagłębiając się dłużej w temat, zawsze będzie istniał jakiś widz oglądający jakiś film, który zapyta się ,,dlaczego?, po co?, a czemu to było tak, a nie inaczej?, przecież to jest nielogiczne, bo...". Żadnego obrazu kinowego, nawet komiksowych blockbusterów, nigdy tak nie oceniam; skończyłbym na ewaluacji przy niskich wartościach końcowych, a przecież nie o to chodzi. :D
39
Seriale animowane i TV / Odp: Gotham - serial TV
27 Kwiecień 2019, 11:17:30
"Gotham" od "Foxa" jest dość specyficznym serialem; już za sam sposób zakończenia jego biegu należy mu się właśni takowy tytuł, to ,,miano specyficzności". Jak do tej pory żaden serial aktorski adaptujący komiksowe rzeczywistości, czy to z Uniwersum Marvela, czy z Uniwersum DC lub innych fikcyjnych światów nie zakończył się jakby oddzielnym epizodem lub ostatnimi minutami z finałowego odcinka zamykającego cały serial, w których to widzielibyśmy przeniesienie czasu akcji o dobre wiele lat w przód w osi czasu serialu. Jednak udało się to "Gotham", a było to pionierskie i iście odważne rozwiązanie, które można traktować jako jedną z wariacji typu ,,co by było, gdyby...", przy czym takowa wariacja z perspektywy fanów mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, co daje wielu wątkom i postaciom "Gotham", które widzieliśmy w finale 5-sezonowego dorobku produkcji, otwartą drogę do rozwoju i przejścia na inne ,,serialowe ekrany". Przede mną tylko ostatni odcinek "Gotham", któremu dam się niebawem porwać, zatracając się w mroku i chaosie "Gotham City". Po 11-tym w miarę dobrze rozłożonym wątkowo i fabularnie epizodzie, aż cały faluję w fanowskim konwulsjach, na samą myśl tego, co ujrzę w zakończeniu tego wyjątkowego serialu!
40
Inne filmy i seriale / Odp: Shazam!
23 Kwiecień 2019, 09:58:42
"Shazam!" to niezwykły, chyba jeszcze bardziej nietuzinkowy w sensie wprowadzenia nowego oblicza Kinowego Uniwersum DC, film, niż "Aquaman". W "Shazam!" wręcz bajkowo wyglądał kontrast:  specyficzny baśniowy mrok dość ciekawie przeplatał się z świątecznym, bożonarodzeniowym rodzinnym ciepłem, w którym próbował odnaleźć się Billy, gdzie królował również humor nakreślany przez Kapitana Marvela, który momentami urzeczywistniał swoje zachowanie, jakby był jedną wielką dzidzią, lecz mimo to cały film - od pierwszej do ostatiej sceny oglądało się wybornie! A co istotnie, mówię stanowcze ,,nie": filmowi "Shazam!" nie brakowało powagi, jak niektórzy fani sądzą. Po prostu Kaptian Marvel i jego ,,podstawa", czyli Billy, zachowują się tak ni to nachalnie, ni to infantylnie - jak widzieliśmy w filmie, bo takimi są w komiksie i w serialach animowanych postaciami.

W "Shazam!" w pozytywne osłupienie wprawiło mnie udźwiękowienie filmu. Ten głęboki, drżący, zatrważająco mroczny, niczym wydobywający się ze studni bez dna, pomruk tych golemów, czy też gargulców - jako urzeczywistnienia ,,7 grzechów" tak destrukcyjnych dla człowieka, wraz z fizycznością rozpadających się istot, dało spójną, dość dobrze scaloną część filmu. Usłyszenie i ujrzenie tych demonicznych maszkaronów w technologii dźwięku i obrazu w IMAX 3D było niemożliwie dogłębnym przeżyciem. A z Shazamem i ,,magią świąt i baśni" tworzyło to wyjątkowy kontrast, przypadający do gustu dualizm!

"Shazam!" daję najwyższą notę: 10/10, mimo sylwetki Sivany, którego osobiste intencje można zbyt szybko przejrzeć, które są po prostu zbyt oczywiste, jakby spłycone. Dawno nie oglądałem tak całościowo wywołującego bardzo dobre wrażenie filmu od Kinowego Uniwersum DC.
41
Od tego serialu się wszystko zaczęło:

https://www.filmweb.pl/serial/Rozmowy+z+morderc%C4%85%3A+Ta%C5%9Bmy+Teda+Bundy%27ego-2019-819944

"Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy'ego", jako miniserial, potrafiły zafascynować mnie do tego stopnia, że tematyka seryjnych morderców, ba, ich modus operandi, czynniki powodujące, że w ogóle zwykli, przeciętni ludzi dali się dopiero ,,poznać światu" jako bezduszni zabójcy, stało się to częścią moich zainteresowań. Po serialu o Tedzie Bundy'm przyszedł czas na film z Zaciem Efronem w roli głównej: "Podły, okrutny, zły", który już niebawem, w kinach, będzie miał swoją premierę. Zac Efron z kandydaturą do Oscara? Czyżby

https://www.filmweb.pl/film/Pod%C5%82y%2C+okrutny%2C+z%C5%82y-2019-796158
42
W "Avengers: Endgame" interesują mnie: pierwsza scena w filmie - i nie mam zamiaru podpatrywać spoilerów w sieci, bo w przeciągu najbliższych kilku dni znajdzie się trochę materiału z ,,niby-nagrań" początkowych scen i może dłuższych sekwencji filmu - oraz otwierające film słowa: kto, gdzie i kiedy je wypowie. Również moje szczególne zainteresowanie w tym względzie zajmuje: obecność Thanosa - tu wchodzi w grę akt filmu, w którym się on pojawi (początek, środek, gdzieś w 3/4 czasu trwania), oraz ostatnia scena filmu wraz z przejściem do scen po napisach.



Kusi, by powiedzieć, że grafika jest zgoła rzecz ujmując kontrowersyjna, lecz z drugiej strony twórca, tworząc ją miał zapewne na myśli upamiętnienie niezwykłej, bezgranicznie, niemającej ram pojmowania i porównania, twórczej pracy Stana Lee - ojca chrzestnego komiksu i Prometeusza popkulturowej myśli ludzkiej.
43
Inne filmy i seriale / Odp: Star Wars
15 Kwiecień 2019, 09:41:31
Jak widać, my fani nie szczędząc nam naszej winy, jak i winy sposobu zarządzania Uniwersum Star Wars przez Disney'a, podzieliliśmy to złote, bezcenne dziedzictwo popkulturowe: Gwiezdne Wojny na jakieś frakcje, które wierzą lub nie wierzą w Uniwersum obierające ścieżkę rozwoju, taką, jaką obrało. Gwiezdne Wojny, z ogólnego punktu widzenia zbiorowiska fanów są z obu stron: i współczesnego "Lucasfilm Ltd.", i ich miłośników, najbardziej nierównym, z jednej strony kochanym a z drugiej nienawidzonym Uniwersum tematycznym w popkulturze. Według dziennikarzy i freelancerów z liczącego się w popkulturze magazynu filmowo-serialowego, "Empire" Imperator pojawi się w "Epizodzie IX", i ponoć odegra jakąś znaczącą rolę; problem w tym, że nie wiadomo jak powiązać tytuł produkcji z wystąpieniem Imperatora na koniec teaser trailera do zapowiedzianego na grudzień filmu, ba, w ogóle z jego czasem ekranowym w tymże dziele. Czy będzie to poświata mocy - manifestacja Ciemnej Strony kusząca Rey albo Kylo Rena, by pokłonili się Ciemności, tak jak zrobił to kiedyś pierwszy ze Skywalkerów, i teraz miałby to być ostatni z rodu? Czy ktoś będzie na tyle nierozważny i przy pomocy alchemii Sithów przywróci Imperatora do życia; a może już to przez przypadek zrobiono? Czy Imperator, opadając w przepaść na drugiej Gwieździe Śmierci osłonił się jakimś kokonem Mocy i przetrwał jej zniszczenie? A gdyby tak tytuł wieńczącego Sagę 42-letniej historii "Star Wars": "The Rise of Skywalker" oznaczał narodziny Zakonu adeptów Mocy, a nie reaktywację Zakonu Jedi czczących jej Jasną Stronę - zgromadzenia, które nazwałoby się "Zakonem Skywalker"? Tytuł filmu niekoniecznie oznaczałby podkreślenie tego, że Luke nie zginął, a... Anakin został wskrzeszony przez Imperatora lub coś, np. Zakon Ren, co wskrzesiłoby i Imperatora, który zająłby się Anakinem/Vaderem w tym względzie. Na plugawe cielsko Hutta! Na błyskawice ciemności Imperatora!

"Ciśnienie" fanów na wałkowanie dżyliona dżyliardów różnych hipotez na temat udziała Dartha Sidiousa w "Epizodzie IX" wzmocni fakt, że J.J. Abrams w jednym z ostatnich wywiadów potwierdził, że spotkał się z George'em Lucasem przed rozpoczęciem prac nad scenariuszem, w rezydencji Lucasa. Panowie omawiali w jaki sposób zakończyć tak istotną dla całych Gwiezdnych Wojen, będącą ich organizmem Sagę filmową, która liczy już ponad 40 lat. W takim razie warto się zastanowić, czy obecność Palpatine'a w "Star Wars: Rise of the Skywalker" to pomysł George'a Lucasa? Ależ miłośnicy Sagi będą mieli teraz pole do popisu... Ha!

I jak tu, mimo wszystko nie mieć szacunku do J.J. Abramsa i Riana Johnsona, za to, że Epizody VII i VIII Gwiezdnych Wojen doprowadziły nas do tak specyficznego finału Nowej Trylogii i w ogóle Sagi Lucasa; finału, w którym siła "Klasycznej Trylogii" powróci i to w godny sposób.
44
"Hellboy" z 2019 roku to dość specyficzny film. Nie oglądając go, jedynie bazując na opiniach fanów, którzy widowisko widzieli, jego ocenach na portalach popkulturowych, i oglądnięciu trailerów do filmu mogę stwierdzić, że Hellboy jest czymś na miarę ,,neutralnego fenomenu". A dlaczego? Po pierwsze, dziwną decyzją w przypadku tego obrazu było robienie rebootu przygód ,,piekielnej bestii" o szlachetnym sercu i językowej ,,pyskówce" i rozpoczęcie biegu jego emisja na dwa tygodnie przed premierą "Avengers: Engame"; fani kojarzyli postać Hellboya z niezwykle, w punkt oddanym, zaangażowaniem się w niego Rona Perlmana . Po drugie, wizualnie oraz klimatycznie "Hellboy" z 2019 roku, z perspektywy trailerów różni się znacznie od duologii filmów od Guillermo del Toro uwydatniających losy ,,syna diabła" wychowanego na bohatera; del Toro dał nam piękny baśniowo-mroczny z otuliną fantastyki, w tak charakterystycznym dla niego stylu, film. Tymczasem w "Hellboyu" N. Marshalla, uwzględniając multum aspektów produkcji, wszystko w tym dziele wydaje się być zbyt agresywne, ciężkie, patosowe i zbyt mroczne. Możliwe, że właśnie dla samego ,,kontrastu" i zasmakowania różnic między tą nowością a perełką del Toro wybiorę się na nowego Hellboya.
45
Inne filmy i seriale / Odp: Prognozy Box Office
13 Kwiecień 2019, 11:07:22
Cytat: Juby w 12 Kwiecień  2019, 09:03:07Po gigantycznej przedsprzedaży Avengers i rozczarowującym (mam wrażenie nie tylko dla mnie) zwiastunie Króla Lwa, wydaje mi się, że Endgame ze sporą przewagą wygra w tym roku box office'owy wyścig o tron. Moje wstępne prognozy dla obu filmów.

AVENGERS: ENDGAME
Opening weekend: $285 mln (ponad $900 mln na całym świecie w pierwsze 5 dni, $1 miliard przekroczy w 6-7 dni)
Domestic: $715 mln
Overseas: $1,485 mld (w tym $410 mln z Chin)
Worldwide: $2,2 mld


Kevin Feige stworzył MCU, które nie jest tylko jakimś tam porządnym "Kinowym Uniwersum Marvela" adaptującym komiksowe rzeczywistości w taki sposób, że wielu z fanów w ogóle zaczęło utożsamiać się dzięki nim z kulturą komiksu, zapoznając się zawzięcie z poszczególnymi historiami obrazkowymi. MCU stało się żyłą złota. To ponadczasowy byt obdarzony midasowym dotykiem, zamieniającym wszystko czego ,,dotknie", stworzy, w jaki sposób coś zaprezentuje, w górę złota; ot, perpetuum mobile przestawione na tworzenie ,,filmodolarów", w nawiązaniu do petrodolarów rzecz jasna.

2,5 miliarda dolarów, tak wysoki wg. mnie będzie światowy Box Office dla "Avengers: Endgame" po zamknięciu całkowitej emisji filmu. Dla "Spider-Man: Far From Home" przewiduję 1,2 mld dolarów; film będzie na fali niebotycznej popularności "Endgame", więc spodziewajmy się porządnego przypływu gotówki dla "Disney/Marvel Studios". Nadal nie rozumiem, i chyba nigdy nie zrozumiem fenomenów "Tytanika" i "Avatara" - ich ogromnych sukcesów na polu gigantycznych zysków w Box Office.