06 Czerwiec 2020, 16:17:47

Aktualności:

Trwają zmiany na forum.

UWAGA: MOGĄ WYSTĘPOWAĆ PROBLEMY Z WYSYŁANIEM MAILI Z FORUM


Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Wiadomości - Johnny Napalm

1
Dzięki chłopy za słowa wsparcia, to dla mnie ważne. Bardzo Wam dziękuję. No, nie ma co biadolić, ale to i tak czasem następuje. Trzeba iść do przodu, a przynajmniej się starać. Rok 2018 w pewnym momencie mi zaczął się rozpuszczać jak jakiś sen/koszmar po poranku. A pewnie, że wracam czasem niepotrzebnie do pewnych złych wspomnień. Najgorzej to jednak usiąść sobie na łóżku i tylko tym żyć.

Ale tak jak mówię, dziękuję Wam teraz, jak i dziękuję też kilku osobom, które mnie wsparły. To się liczy. No i w sumie pewne zmiany w pracy też mi bardzo pomogły. Pojawił się szef, chociaż na chwile, bo go już nie ma, który okazał się być człowiekiem i potrafił po ludzku mówić. U niego nie było nierozwiązywalnych problemów, tylko zawsze pytanie czy można coś zrobić, a jak się nie da to trudno, nie da się i nie ma co się na czymś takim skupiać. Szkoda, że był z nami tylko jeden rok, ale przywrócił wielu osobom wiarę we własne umiejętności no i pewność siebie. Będę go zawsze miło wspominał.

A kurde, podzielę się z Wami tym co do mnie napisał po tym jak już z własnej woli odszedł z naszej pracy, żeby być bliżej rodziny i ciągle nie być na walizkach:
(...) nie sztuką jest brać, sztuką jest dawać. (W tym następnym zdaniu trochę niezrozumiałe, ale sens i tak zajarzyłem). Każdy z nas jest swoistą niektórzy materiałami po trochu. Problem polega na byciu człowiekiem. Ja w życiu popełniłem wiele błędów. Trzeba zacząć wyciągać wnioski i uczyć się od innych, czerpać radość i energię. Radość to także pomoc i wspieranie innych. Nigdy nie wiemy kiedy i gdzie my sami będziemy potrzebowali pomocy. (... no i później tam padły słowa pokrzepiająco-pochwalne).

No super gościu. Każdemu bym życzył takiego kierownika. Nie dziwię się, że kilka osób z pracy wręcz płakało po jego decyzji o zrezygnowaniu z czynnej służby. Oby mu się dobrze wiodło w nowych rolach, które sobie wybrał w życiu, a przede wszystkim  w życiu rodzinnym.
2
Super wiadomość, Leon. Bardzo pokrzepiająca.

U mnie jest dosyć słabo, dwa lata temu mój brat popełnił samobójstwo. Wcześniej zmarła mama i tata. No i teraz nie mam najbliższej rodziny w ogóle. Za śmierć mamy i brata trochę się obwiniam do tej pory. Mogłem coś zrobić, tak myślę, może i tak by się stało jak się stało, ale może i nie, a może później. Nie wiem. Niestety po tym spotkałem, może nie złych ludzi, ale takich, którzy wciągali mnie w swoje uzależnienia. Nie jest to żadnym rozwiązaniem problemów, a robieniem sobie nowych.
Teraz trochę się ogarniam, nie mogę powiedzieć, że to już zrobiłem i jest już Ok, bo tak nie jest i nie wiem czy w ogóle będzie. W każdym razie zacząłem brać za wzór innych ludzi. Wiadomo, że nikt mnie nie zrozumie do końca, bo to jest tak jak w tym starej indiańskiej mądrości - jak ktoś nie przeszedł w czyichś butach tysiąca mil, to drugiego nie zrozumie.
No, ale coś tam ogarniam, powoli jak to ja. W sumie i tak mam więcej szczęścia niż własnego rozumu. Spotkałem może nie dużo, ale kilka osób bezinteresownie mi pomocnych. Dużo mi pomogli. Pojawiła się na horyzoncie też pewna dziewczyna. Może jakoś się to rozwinie.

3
Offtopic / Odp: Polityka i światopogląd
05 Czerwiec 2020, 00:21:05
Żeby przerwać ten festiwal wafelkowania sobie, to ja zaprezentuję drugą nóżkę.  :)  Tam się odbywa kompletna paranoja. Kurde, policjanci i biali cywile teraz zaczynają klęczeć przed czarnymi. Dosłownie. I czemu ma to służyć?  Lewicowe bojówki dopuszczają się pobić i kradzieży. Antifa jest praktycznie bezkarna. Trump jak zwykle dużo krzyczał a nic konkretnego nie zrobił. Antifa już dano temu powinna być wpisana na listę organizacji terrorystycznych. I tu się potwierdzają słowa pewnego człowieka, który sam nazywa się dyletantem.  ;)  Rewolucję może poprzeć tylko społeczeństwo ciemne, niewykształcone, nie potrafiące zarobić na własną wolność. Lewica zaś oferuje darmową wolność. Zresztą jest to jasno napisane w Manifeście Partii Komunistycznej. Żadna nowość, wystarczy tylko znaleźć i przeczytać.

Dobrze powiedział Pawlak w Kochaj albo rzuć: ludzie dzielą się nie na czarnych czy białych, a na mądrych i głupich. Tu trzeba by dodać jeszcze, że dzielą się na tych, którzy chcą i potrafią pracować i na tych co mają to gdzieś. Ale jeść trzeba, plazma na ścianie też by się przydała.

Szkoda tego człowieka, który został zabity. Kompletny zwyrol go zabił. Niby teraz się mówi, że znali się oni wcześniej z pracy w jakimś klubie i mieli ze sobą zatarg, ale jeśli nawet, to nic nie zmienia. Typ w mundurze przyczynił się do tej śmierci. Pamiętać też trzeba jednak o tych zabijanych policjantach. Oni naprawdę nie wiedzą na kogo trafią.

Funky, trochę się z tobą zgadzam, ale trochę też nie. No żeś teraz dopier... z tą śmiercią głodową w Stanach. Trzeba naprawdę cierpieć na jakiś debilizim, żeby umrzeć w Ameryce z głodu. Kurde, jest przecież właściwie powszechna polityka bonowa, w większych miastach to już w ogóle. Oczywiście, że w Stanach jest cholerna nierówność, tylko co byś zaproponował w zamian? Socjalizm? Ludzie bez własności nie będą przecież pracować, skoro nie mieliby żadnego wpływu i korzyści z efektu swojej pracy. Poczytaj trochę o Katolickiej Nauce Społecznej (nie mylić z katolicką nauką Kościoła, bo to co innego) i o realnych oraz najbardziej efektywnych programach wychodzenia ludzi z biedy. No i o jej wpływie na różne społeczeństwa, nawet te gdzie społeczność katolicka była mniejszością. Powstał jednak na tyle atrakcyjny program, że zachęcał inne grupy do zainteresowania się tym. No i w ten sposób powstało kilka cudów gospodarczych w dziejach współczesnej cywilizacji. Ale to już zostało dawno zamiecione pod dywan.

Oczywiście, że liberalizm jest antyludzki, bo w gospodarce wolnorynkowej wolno wszystko. Można kogoś wziąć, wymiętolić jak szmatę a później wyrzucić na śmietnik i następny do golenia proszę. No ale taka jest Ameryka. To nie jest kraj dla starych ludzi i dla niepracujących. Jak jest się młodym i zdrowym oraz jeszcze z jakimiś twardymi umiejętnościami, to Stany są zajebistym miejscem. Ale tylko naiwniak, lub może kto się jednak ogromnie dorobił, zostałby tam na starość i tam chorował.

USA ma pewne zalety ale i ogromne wady. W Polsce nie kupisz nowego auta z salonu za siedem miesięcznych pensji. Jedzenie jest tanie, tylko pytanie co to za g... z Monsanto, a obecnie z postnazistowskiego Bayeru. Paliwo jeszcze w miarę. Ale za chałupę inaczej się płaci jak w Polsce. U nas jest podatek gruntowy, a u nich oceniają wartość budynku, więc nie ma się co dziwić tym domom z płyt gipsowych. Prąd jest tani, dlatego ogrzewa się mieszkania w ten sposób, u nas prawie każdy by zbankrutował na elektryczności.
Mieszkania są dosyć drogie. A dorabianie się drugiego domu, żeby na starość go sprzedać i mieć pieniądze na leczenie jest w Stanach naprawdę bardzo częste.
4
Inne komiksy / Odp: Co w Marvelu piszczy?
04 Czerwiec 2020, 23:34:22
Cytat: Mr.G w 06 Maj  2020, 22:17:24I ja sięgnąłem po X-Menów Jima Lee.
Od dawna zamierzałem lepiej poznać tę drużynę, ale opisy na tyłach ostatnio dostępnych na półkach komiksów wprawiały mnie w przeświadczenie, że wszystkie one nawiązują do jakiś wydarzeń, których ja nie znam i bałem się, że się po prostu nie połapię. Poza tym zależało mi też, żeby to jednak był w miarę pierwotny skład drużyny. No aż tu Johnny Napalm recenzuje album wydający się esencją tych najprawdziwszych X-Menów, no i jeszcze ta wzmianka o Rogue... musiałem kupić.
Z tą nagą Rogue to był chwyt marketingowy. :D  Wiadomo, że taka naga naga to ona nie była. Trzeba przyznać, że Jim Lee zawsze miał rękę do rysowania super-kobiet. Co do zarzutów wobec tego wydania i pytania czy istnieją opowiadania kompletnie oderwane od kontekstu wydarzeń z komiksów, to chyba trzeba powiedzieć, że nie. X-Men to najbardziej złożona grupa Marvela i tam te zależności, konieczność znajomości przynajmniej części historii jest raczej wskazana. Nawet gdybyś Mr.G czytał te zeszytówki od Tm-Semica to też miałbyś trudność, tak jak i inni przecież,  na początku z zajarzeniem o co tam chodzi.

Cytat: Mr.G w 06 Maj  2020, 22:17:24Chciałem też zapytać o Spider-Mana McFarlana. Zdaje się, że to podobny klimat, ale czy fabularnie nie grozi aby podobne zagubienie komuś, kto nie był nigdy szczególnie na bieżąco z historiami? Choć oczywiście o Pajączku wiem coś tam więcej niż o X-ach ;]
Tu jest zdecydowanie łatwiej. W sumie nawet komiksowy nowicjusz by szybko zakumał czaczę kto jest kim, kto jest dobry a kto zły. Z gości pojawiają się Ghost Rider, Wolverine i na koniec X-Force. Ten ostatni akord jest bez sensu, tak jak pisałem wcześniej, jest od czapy względem reszty opowiadań. Oprócz tej części, to z większością historii będzie na pewno ciężko dla fana wiecznie dowcipkującego Spider-Mana, którego przygody zawsze kończą się happy endem. No ten klimat za bardzo nie pasuje do tej postaci. Jest cholernie mrocznie, pełno prawdziwego zła, a zwycięstwo głównego bohatera nie zawsze dobrze smakuje.
Kreska jak to kreska, kto lubi Todda to będzie zachwycony. Bez wątpienia, to co zrobił w tym albumie, jest to szczyt jego możliwości przed rozpoczęciem przygody ze Spawnem.


A teraz ja się poskarżę.  ;)  Mr.G. zrecenzował niedawno Spider-Mana/Czarną Kotkę - Zło, które ludzie czynią, no i kupiłem. Nie był to skomplikowany fabularnie komiks. Wiem, że jest obecnie moda na małą ilość tekstów, mało chmurek z przemyśleniami bohaterów, no i na coraz większe kadry, które mają skopać wizualnie dupska widzom. No, ale mnie to nie urzekło. Kevin Smith jest tylko średnim scenarzystą komiksowym. To geek, który ma fajne początkowe pomysły na historię, ale jakoś nie potrafi później tego dobrze sprzedać. Kurde, komiks o przemocy seksualnej, a tu Black Cat musi kogoś smyrać cyckami, a to zaprezentuje pośladki - w myśl zasady: silna bohaterka się wypina. Jestem za! ;D . A poważnie, jest to jednak trochę od czapy. Po komiksach Smitha mam już któryś raz uczucie, że zjadłem przed chwilą plastikową pomarańczę. Ładnie wygląda tylko z wierzchu. :P
Rysunki Terry'ego Dodsona tym razem mi nie podeszły. Wpisały się w plastikowość fabuły. Dodson pojechał tym razem dosyć schematycznie. Wiem, że nie miał to być artystyczny album, ale mam kilka innych komiksów jego autorstwa i wiem, że potrafi robić lepsze rzeczy.
5
Inne komiksy / Odp: Mistrzowie polskiego komiksu
30 Kwiecień 2020, 00:56:47
Kiedyś, w prehistorii jako dzieicka, znalazłem na podwórku Asteriksa na Olimpiadzie po angielsku. Pewnie ktoś go wyrzucił. Mile go wspominam, tak i jak samo zgadywanie wówczas o czym oni tam mówią. I format był dziwny. W kieszeni kurtki dorosłego pewnie by się zmieścił bez obawy o zagniecenia. I tak się zaczęło.

Z Egmontowych Asteriksów lubię chyba najbardziej tego o Wróżbicie. I w formie filmu animowanego też bardzo fanie się to oglądało. No i zabójcze teksty, jak np: wódz Galów stoi na tej swojej tarczy, podtrzymywany przez swoich ludzi. Widać, że walą mu sery. I teksty zatykających nosy wojów: może by wódz pochylił się nad naszymi problemami. ;D 

Rado, też bym był zainteresowany takim porządnym zbiorczym tomem Asteriksa. Te zeszyciki szybko się czyta, wyginają się, nie robią wrażenia na półce i trudno znaleźć konkretny odcinek, jak to jest ustawione koło siebie.
6
Offtopic / Odp: Polityka i światopogląd
30 Kwiecień 2020, 00:41:12
Cytat: Funky w 25 Kwiecień  2020, 13:23:17



Mój światopogląd się zmienił od 2016 roku, dzięki Kai Godek i szur katolikom zobaczyłem czym jest skrajny konserwatyzm i jak jest niebezpieczny dla ludzkiej wolności. W kwestiach gospodarczych jestem socjaldemokratą i chciałbym sprawiedliwszego świata tak aby różne Bezosy, Trumpy troszkę się podzielili swoim bogactwem (dotyczy to też Bruce`a Wayne`a :P ) z resztą amerykańskiego społeczeństwa (gdzie tak wielu nie ma ubezpieczenia medycznego). To co mi pozostało po prawicy to patriotyzm (normalny nie w wersji nacjololo) i niechęć do pewnego rodzaju negatywnego multikulti gdzie dotyczy to religii bo nie liczy się dla mnie czy ktoś jest czarny, zółty, biały. W kwestiach światopoglądowych jak pokazał pewien test jestem w 70% lewicowy a w 30% prawicowy ;)

Niezła zmiana, Funky. Z tego co pamiętam, kiedyś byłeś w innej skrajności, a takie przeskoki są zrozumiałe w pewnym wieku, lub pod wpływem np jakichś własnych przeżyć.
Znamy się chyba już trochę, więc podejrzewam że się nie obrazisz - takie mam żarty, ale co się zmieniło? Musiałeś przejść na rentę lub wybrałeś karierę bezrobotnego?  ;)  Nie obwiniaj mnie za takie teksty, tylko moje dziwne poczucie humoru. Nie panuje nad tym, musisz to wiedzieć. :D

Ale wiesz, że te gadki o magicznej wolności lub równości, które dla każdego mogą co innego znaczyć, chyba że działa się w pewnej wspólnotowości, to są bez żadnej wartości jeśli nie weźmie się pod uwagę pewnej rzeczy. Można siedzieć sobie w parku i pożyczać kasę na wino od innych i mówić sobie: o żyję naprawdę jak wolny człowiek. Można też prosić ludzi o pieniądze na na przykład książkę. Cel nie jest ważny.
Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział, że nie można być wolnym jeśli tej wolności nie można lub nawet nie potrafi się samodzielnie wypracować. Wtedy jest się niezależnym i robi się na serio to co się chce.

Ale to nie znaczy, że jak się pracuję to jest wszystko OK. Bo są różne prace. Te pożyteczne, zbyteczne, ale i szkodliwe dla innych. A dalej jest zdaje się tak, że pieniądze dostaje się za coś konkretnego lub za napieprzanie np w solitairy. Każdy uważa przy tym, że pracuje, bo poświęca przecież swój czas.

Dalej wchodzi kwestia zarobku i wyzysku. Faktycznie trzeba coś zrobić z takimi Bezosami czy Gatesami. Dobrze widać teraz, że kapitalizm sam w sobie nie był nigdy zasadniczo wydajny. Zawsze potrzebuje paliwa w postaci wyzyskiwanych, a to ludzi z koloni i ich bogactw, które Zachód kradł i na tym jedzie jeszcze jakoś. Lub tych małych żółtych rączek, które robią za Europejczyków, my w większości nie mamy przemysłu. Ludzie z resztą pewnych rzeczy od 50 lat nie chcą już wykonywać, bo z kolei fajni socjaldemokraci powiedzieli im miłe słówka. No kurde, na cholerę będziecie pracować. To uwłaczające. Sprowadźmy imigrantów, może któryś z nich jednak zechce pójść do szklarni zbierać ogórki czy inne malinowe pomidorki. A, i przy okazji UE jest jeszcze bardziej święta niż zakładano, nie ma przemysłu, nie ma emisji CO2. I kogo to obchodzi, że większość RTV, samochodów itp, z których korzystamy, jest produkowana w tych kopcących Chinach.

Hm... nie wiem czy dalej się rozpisywać. Może zrobię to na drugą nóżkę.

HA! Nie martw się Funky, w jakimś internetowym teście wyszło mi, że powinienem zagłosować na PSL. Kurde, dobre! :o
7
Ostatni raz Jokera oglądałem w listopadzie lub w grudniu. Film od tego czasu się absolutnie nie zestarzał. Ha!  ;D Teraz znowu go zobaczyłem. No kurde kompletny film o Jokerze. Lepiej bym tego nie wymyślił. Cała kwintesencja tej postaci. Wyciągnęli tu wszystko co można było. Jeszcze chyba nie przeczytałem tu, że to film OnieJokerze, tak jak kiedyś tytułowano, i słusznie, Batmana Afflecka.

Gdy komuś jakaś przedstawiona wcześniej wersja Jokera nie pasowała lub jakaś szczególnie by przypadła do gustu, tu ma wybór. Joker jest i tym zabłąkanym pożałowania godnym człowiekiem, któremu przydarzył się naprawdę, i to nie jeden, zły dzień. Tu ukłon do The Killing Joke.

Jest też eleganckim świrem-mordercą, który kiedyś był znany z komiksów typu Azyl Arkham. Jest w tym przypadku bardzo egzaltowanym. Jest też ukłon do Jokera Nicholsona od Burtona. Tu nie wygląda jak Joker menel, jak u... Nolana. Ha! Ale to do czasu.

To się zmienia, kiedy jest poturbowany i jedzie w radiowozie i widać, że dostał już w kość. Super ukłon do Jokera Ledgera. Te polepione długie włosy. Później bum! I Joker z kolesia, który chciał prywatnie sobie coś pokrzyczeć w studio, aby udowodnić swój punkt widzenia - ale to tylko żale chorego, przemienia się patrząc na reakcję na swoją działalność dzikiego tłumu. Ten namalowany własną krwią uśmieszek jest najlepszym uhonorowaniem roli śp. Heath'a. I tu od razu zobaczyłem tego Jokera z TDK, którego zastanawia się czy samo wariactwo jest wystarczające, czy może by sobie nie spróbował raz na jakiś czas zrobić eksperyment społeczny. Ale on nad tym nie panuje, to tylko pewnie chwilowa myśl w jego chorym umyślę. Bo to Joker. On tego nie planuje jak np Bane. Nie ma długoterminowego celu. On po prostu robi pewne rzeczy.

 ;D
8
Sprawiedliwość kiedyś długo przeglądałem, bardzo się wahałem czy nie kupić tego albumu. Teraz ponownie na poważnie wezmę to pod uwagę. Tylko, no kurde, czy to nie będzie tak jak z Marvels? Alex Ross też tam wyczyniał cuda. Tak dopracowanych rysunków a właściwie obrazów to praktycznie nie ma w albumach komiksowych. Coś tam Rosiński kombinował z Thorgalami. Wszystko fajnie, tylko było piękne wizualnie, jednak w sumie fabularnie o niczym. Zbyt wtórne.

Nie wiem, wtedy to było dla mnie zbyt drogie przy tych moich rozterkach za lub przeciw zakupowi. Teraz ok, ale może lepiej bym kupił jakiś duży porządny plakat w tym stylu niż sam album. Muszę się zastanowić.
9
Niestety, nie takie rzeczy widziałem na własne oczy. Ale mam nadzieję, że operacja się w pełni udała, Juby. Kurczę, sam teraz o czymś takim zaczynam myśleć. Niby okulary to już noszę właściwie od zawszę, naprawdę już długo, chyba od drugiej klasy liceum, kiedy nie mogłem przepisać czegoś z tablicy. I tak zostało. W 2013 roku myślałem o szkłach kontaktowych, ale niepotrzebnie uległem sugestiom innych ludzi, zamiast trzymać się pierwszej decyzji.

Ok, ale ile to właśnie kosztuje w Warszawie i czy jest jakieś spore ryzyko utraty wzroku? Chyba tego najbardziej bym się bał.
10
Offtopic / Odp: Avatary i Sygnaturki.
29 Kwiecień 2020, 23:31:17
Kurde, super awatar. Fajne, symboliczne połączenie tych nietoperzy z jedną z najlepszych filmowych masek Batmana ever.

Mural prima sort. Zajebiste! Aż wpadł mi do głowy pomysł na nowy rysunek. Tym razem połączenie światów Transformerów z Terminatorami. Heh, tylko w tym przypadku kto by komu metalowe dupska skopał?
11
Wasza twórczość / Odp: Fan Art
29 Kwiecień 2020, 23:24:37
Jak pisałem, rysowałem to przyglądając się innej okładce, więc za dużo tych pochwał, chociaż mi miło i dziękuję za nie. Technicznie to wygląda prawie zawsze tak samo, najpierw szkic miękkimi ołówkami, później cienkopisy. Teraz trochę nauczyłem się na błędach i stosuję przynajmniej trzy grubości, w tym wliczony może być marker. Kiedyś to się zawsze namachałem cienkopisem, żeby uzyskać odpowiednio grubą kreskę. Rysunki z 2012 roku na serio robiłem tuszem, dlatego tak tam linia drga. Ale to nie dla mnie. Żeby rysować tuszem trzeba też mieć warunki, odpowiednią wiedzę techniczną, cierpliwość. Ja tego raczej nie mam.
12
Ogólnie o Batmanie / Odp: Wasze bat-kolekcje
25 Kwiecień 2020, 17:47:16
Wrzucałem przez te lata w miarę systematycznie swoje zdobycze, ale do czasu. Tak na przełomie 2013/14 trochę zaprzestałem to robić.Teraz staram się dokończyć rozbebłany remont, nie mam w głowie kurzenia komiksów, książek, ciuchów, garnków, itd. Jak tylko skończę -- dzięki koronawirusowi -- te moje domowe machinacje, to z pewnością coś od siebie tu wrzucę.
13
Cytat: Juby w 20 Kwiecień  2020, 22:57:22

Zapełnienie niezrozumiała przeze mnie decyzja. Przedwczesna. Wielka szkoda (...)

Przedwczesny to może być wytrysk. Tutaj jednak nie ma materiału, nad którym można by popracować w postprodukcji. Jak dla mnie zrozumiała decyzja, chociaż zgadzam się z tym, że poprzedni termin wydawał się lepszy na starcie.
14
Wasza twórczość / Odp: Fan Art
25 Kwiecień 2020, 17:20:14
A sobie strugam takie coś, kolejny gniot inspirowany okładką. Tak, Alibaba, ja okładki przerabiam...  :P



Niedługo kolorowa. W sumie mam bardzo wiele niedokończonych rysunków, ale nie mam za dużo czasu i motywacji do ich zrealizowania.

Życie.
15
Inne filmy i seriale / Odp: Ostatnio ogladalem...
11 Kwiecień 2020, 13:58:45
Kler na pewno nie jest słabo zrobionym filmem. Jednak przy tej skali nadmuchania balonika przed premierą, czegoś wielkiego nie zaprezentował. W sumie miejscami przynudzał. Dobry Gajos, ale to niewiele. Czy się go prywatnie lubi czy też nie, nie można mu odmówić aktorskiego talentu. Kilka dobrych tekstów, ale niestety za mało. Strasznie nudzący na dłuższą metę film.
Tak jak Vega robi coś co jest wyświetlane w kinach, gdzie przedstawia sam rynsztok - hehe, jakże typowe jak na nawróconego człowieka, a sam to często o sobie podkreśla, zabawne - tak Smarzowski robi praktycznie same filmy o przykrych tematach, pełne czarnowidztwa, gdzie nie ma żadnej nadziei.

Cytat: LelekPL w 09 Kwiecień  2020, 17:19:47Zarówno oburzeni, jak i obrońcy kościoła się mocno spóźnili.
Wbrew pozorom, nie było za bardzo o czym dyskutować przy tym filmie. No i mała poprawka, kościół to budynek a Kościół to może być protestancki, katolicki, koptyjski, itd. Obrońcy budynku?



Nadzywczajni
Hors normes


Takie filmy należy robić. Trudne, nieprzyjemne, ale otwierające oczy dla wielu na pewne przemilczane tematy, lub takie do których człowiek ze strachu nie wie jak podejść, bo się zwyczajnie na tym nie zna. Dodatkowo pełen humoru, chociaż rozbawiła mnie po raz kolejny kategoria przyznana filmowi na Filmwebie. Nadzwyczajni to podobno komedia. Ktoś miał niezły ubaw. Po filmie wiele dyskusji, przemyśleń i chyba o to chodzi. Film widziałem w styczniu, ale nadal dobrze go pamiętam. Wszyscy aktorzy zagrali świetnie. Nie wiem czy młodzież z filmu była naturszczykami, ale byli po prostu genialni. Vincent Cassel rozwalił system. Jedna z jego najlepszych ról w życiu. Może w Nienawiści był tylko lepszy.

Ocena: 8/10 pkt.