03 grudzień 2021, 06:08:33

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Nasze recenzje komiksów z Batmanem

Zaczęty przez Juby, 19 lipiec 2009, 22:01:54

Darkoff

Cytat: Rado w 17 marzec  2014, 20:32:21
E tam, na tamtym kadrze to była tylko gra wstępna. Później na pewno zdjął, heh.

Rozumiem, że podobał Ci się występ Robina. Zgodzę się, był nawet nawet, ale to był Tim, a nie Dick. W sumie szczegół.



Nie wiem jakim cudem napisałem Dick, tym bardziej że wiedziałem że to Tim ;-;.  Cóż, mój błąd.



Za pewne to była gra wstępna, i za pewne potem ją wziął( w którym nr. Batman &... był nawet kadr z tej sceny i Bats był normalny ) ale to nie zmienia faktu że ta scena wyglądała po prostu komicznie.

Rado

Cytujw którym nr. Batman &... był nawet kadr z tej sceny i Bats był normalny

Podobna scena była także w Co się stało z Zamaskowanym Krzyżowcem, który tak jak Batman i syn rysowany był również przez Kuberta. I tam tak samo, Bruce już pół nagi, lecz wciąż jeszcze w masce. Widocznie tak lubi (Kubert, nie Bruce). Tym bardziej, że w oryginale wszystko odbyło się po bożemu.


Kujaw


"Is it a bird? Is it a plane? NO! It's a flyin' pirate ship!"
~ Lagerstein "Dreaded Skies"

Rado

Ostatnio patrzyłem sobie na opinie o tym komiksie na goodreads.com. Zdziwiło mnie, że dość dużo jest bardzo pozytywnych, a kilka osób wystawiło nawet maksymalną ocenę. Jeden gość napisał, że jest to dla niego najlepszy Elseworlds ever. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale najlepszy Elseworlds?

Johnny Napalm

Fajna recenzja. Kwieciście napisana, a przede wszystkim zawierająca porządną analizę komiksu, który jak czytam, nie zasługiwał nawet na określenie – taki sobie.
Faktycznie, jak czytam, scenarzysta nie popisał się. Dziwne to tym bardziej zwłaszcza, że to Barr to napisał. Koleś się zdecydowanie nie postarał. I rzeczywiście, chyba z połowa fanów DC potrafiłaby stworzyć coś bardziej kreatywnego. Sam Gacenty nieraz mówił, że jak tylko by dostał w swoje ręce ten pierścień, to zdziałałby naprawdę wiele, a tu chu... jak czytam, nic specjalnego nie pokazał.
Proste przenosiny jednej postaci w świat drugiej chyba już nikogo nie bawią. Design postaci zaś był równie żałosny. Ze wszystkim poszli na niebywale chamską łatwiznę. :P
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Kujaw

Najlepszy Elseworlds? Pomimo, ?e ka?dy mo?e mie? swoj? opinie, to z takim stwierdzeniem mo?na ostro polemizowa?. No ale có?, jeden woli, jak mu cyganie graj?, inny jak mu buty ?mierdz? ;)

Na szcz??cie inny elseworld o podobnej konwencji, czyli "Speeding Bullets" sprawuje si? du?o lepiej. Tam Kal-El zostaje adoptowany przez Wayne'ów i to on zostaje Batmanem... Ten komiks te? zamierzam zrecenzowa?.

"Is it a bird? Is it a plane? NO! It's a flyin' pirate ship!"
~ Lagerstein "Dreaded Skies"

Kujaw


"Is it a bird? Is it a plane? NO! It's a flyin' pirate ship!"
~ Lagerstein "Dreaded Skies"

Rado

Ja też lubię rysunki Mignoli, ale akurat Mroczny Rycerz w jego wykonaniu niespecjalnie mi podchodzi. Taki jakiś nieforemny, heh.

MikiZiom

Dodam swoją recenzję komiksu, który już jest opisany na stronce.

Batman: Gotham w świetle lamp gazowych
Czyż  może być godniejszy przeciwnik dla Batmana niż przestępca, który nie został schwytany?
Bruce Wayne wraca do Gotham z Londynu po wieloletnich naukach w Europie. Wraz z nim przybywa seryjny zabójca nazywany Kubą Rozpruwaczem. Miasto paraliżuje strach przed wielkim stworem pół-człowiekiem pół-nietoperzem i brutalnym mordercą prostytutek. Wielu twierdzi, że to jedna i ta sama osoba. Czy dla początkującego Batmana te śledztwo nie okaże się zbyt trudne? Wszak Wayne zostaje wrobiony w zabójstwa i osadzony w Arkham jak więc może udowodnić swą niewinność?
Jak wiadomo początki Mrocznego Rycerza nie były łatwe, mimo że była to druga połowa XX wieku. Jak więc mogli na niego reagować ludzie w Gotham ( odpowiednik wiktoriańskiego Londynu u schyłku XIX wieku) w przeludnionym, brudnym mieście gdzie żyli ludzie wierzący w zabobony, duchy i demony? Zupełnie inne patrzenie na świat, inne poglądy w czasach zacofania.
Autorzy tego komiksu zmarnowali jego potencjał. Jest to materiał na dłuższą historię niż jeden wątek. Musicie przyznać, że jest tu klimat. Tak się składa, że aktualnie czytam książkę "Kuba Rozpruwacz - Portret zabójcy". Musicie mi uwierzyć, że to były nieciekawe czasy ;) Autorka jednoznacznie wskazuje kto był seryjnym zabójcą - Walter Sickert. W samym komiksie znalazłem ciekawe nawiązanie do "podejrzanego". Mianowicie na jednym z rysunków znajduje się duży szyld z ww nazwiskiem ;) Moim zdaniem tek komiks jest świetnym motywem na jakiś dodatek DLC. Ma ktoś może ten dodatek SEASON PASS ze strojem z tej historii?

Funky

Kiedyś przeczytałem ten komiks i fakt klimacik w nim jest, niestety pamiętam że kreska strasznie mnie irytowała która jest chaotyczna i po prostu wg mnie brzydka. A co do fabuły to niestety czas robi swoje i niewiele z niej pamiętam :P. A co do Kuby Rozpruwacza to moim zdaniem Sickert raczej nie był mordercą. Gadka o jakimś dżentelmenie lub kimś wykształconym jest dla mnie za bardzo... komiksowa ;). Przypuszczam że to był ktoś kto dobrze znał Whitechapel i umiał wtopić się w tłum tamtejszej biedoty. Polecam dokument "Kuba Rozpruwacz za oceanem" gdzie Ed Norris emerytowany oficer śledczy NYPD wytypował Jamesa Kelly`ego jako mordercę prostytutek. A koleś był sprytny umiał ucicec ze szpitala psychiatrycznego Broadmoor (siedział za morderstwo żony) i był tapicerem (a więc umiał dobrze posługiwać nożem). Oczywiście nigdy nie będziemy do końca pewni za dużo czasu minęło od tych zdarzeń. Za to jedno jest pewne Ripper był ostro (naprawdę ostro) zaburzony.

Johnny Napalm

Prawdy pewnie nigdy nie poznamy. Komiks za to jest bardzo dobry, chociaż kreska rzeczywiście nie jest najlepsza. Szkoda, że Mike Mignola sam nie potuszował komiksu, bo byłby wtedy pewnie zdecydowanie lepszy w odbiorze wizualnym.
THE EARTH WITHOUT ART IS JUST EHh...

Anonimowy Grzybiarz



Drugi tom Ligi Sprawiedliwości cierpi na podobne wady, co tom poprzedni. O ile jeszcze w przypadku walki z Darkseidem, interwencja Ligi była zrozumiała i niezbędna, tak w przypadku tytułowego złoczyńcy w części drugiej wydaje się ona nieco na wyrost. Oczywiście ataki podróżującego łobuza wymierzone są bezpośrednio w Ligę, więc trudno by wyżej wspomniana nie zareagowała, aczkolwiek motywacje owego tajemniczego osobnika są mocno naciągane i nie sprawia on wrażenia osoby tak niebezpiecznej, by interesowała się nim grupa najlepszych bohaterów.

http://mnichhistorii.blogspot.com/2014/06/423-liga-sprawiedliwosci-podroz-zoczyncy.html

Juby



W końcu (po tylu latach!) nabyłem trzecią cześć tego komiksu, więc powtórzyłem sobie całość. B&S jest głównie nastawiony na akcję (fabuła szału nie robi) ale nie wiem jak tu go nie lubić. Uwielbiam McGuinnessową kreskę (!!), ta historia jest żywa (ciągle coś się dzieje), prezentuje ogromną ilość postaci i motywów ze świata DC. Szkoda tylko, że finał jest tak rozczarowujący a maszyna, którą odlatuje Kapitan Atom wygląda tak jak wygląda. Oceniam dość wysoko, bo pamiętam rozczarowujący film animowany, który powstał na podstawie tego komiksu.



"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Wiktorian


Funky

09 lipiec 2014, 00:33:58 #149 Ostatnia edycja: 09 lipiec 2014, 00:46:29 by Funky


Batman: The Long Halloween

Jestem dzień po lekturze tego komiksu i wciąż nie mogę przestać myśleć o tym wspaniałym dziele panów Loeb`a i Sale`a. Historia jest naprawdę fascynująca i jest to świetny kryminał, i też jakie było moje zaskoczenie kiedy przeczytałem ostatnie strony komiksu. Klimat jest jak z filmów noir, brudno szaro, mężczyźni w płaszczach i kapeluszach i to wszystko na tle Gotham niczym jak z najczarniejszego amerykańskiego kryminału. Niestety mimo genialnej fabuły i klimatu komiks ma pewne mankamenty. Kreska która miejscami jest fantastyczna (Potężny Batman z tą demoniczną peleryną i Gotham) to czasami jest po prostu groteskowa. Joker który bardziej śmieszy niż przeraża czy ohydna Catwoman która wygląda jak mysz z długimi wąsami(!). No i jak można było tak potraktować Riddlera?. Zrobiono z niego tchórzliwego alkoholika :-\ (chociaż na szczęście został dobrze narysowany). Ale mimo tych nielicznych minusów jest to jeden z najlepszych komiksów jakie czytałem i będę powracać do niego jeszcze nieraz.

9/10