20 stycznia 2022, 18:00:54

Aktualności:


Mogą występować problemy z wysyłaniem maili z forum!


Dragon Ball

Zaczęty przez Q, 20 stycznia 2008, 19:29:34

Leon Kennedy

Trzy odcinki już za nami. Muszę przyznać, że magia powróciła!! Po tylu latach dalej to uwielbiam :D. Drugi epizod lepszy od pierwszego, bardziej się uśmiałem za sprawą Vegety, a i Beerus zaczyna powolutku szaleć. Trzeci epizod właśnie na nim bardziej się koncentruje. Jak widać historia zmierza wprost do tej z "Battle of Gods" z pewnymi widocznymi zmianami. I fajnie, że chociaż na chwilę pokazano kolejne postacie jak Yamcha czy Tenshin.

Leon Kennedy

Miałem kiedyś calutką serię od Dragon Ball po Z... Sprzedałem kumplowi gdy przestałem się interesować... Aż przyszedł Lord Beerus i znów mnie rozkochał w tej serii. Do teraz żałuję swojego czynu i czekam na nową pełnometrażową animacje!

Juby

27 października 2021, 16:49:03 #497 Ostatnia edycja: 27 października 2021, 17:00:11 by Juby
Ja mam całą mangę (42 tomy). Tzn. my mamy, bo kupowaliśmy ją wspólnie z braćmi (moich jest chyba z 7 tomów). Dlatego zostają w domu rodzinnym i dlatego postanowiłem kupować nowe wydanie już tylko dla siebie.

A co do kontynuacji - dla mnie DB to wyłącznie manga Toriyamy i trzy seriale z RTL7 (DB, DBZ i DBGT). Z filmów kinowych widziałem kilka i podobały mi się może 2, Kai odpuściłem w połowie (zmiana soundtracku wg mnie pozbawiła serial emocji), a DB Super i wszelakim filmom powstałym w ostatnich 10 latach, w których włosy Saiyan mienią się wszystkimi kolorami tęczy, nawet nie planuję dawać szansy. Czasami trzeba wiedzieć kiedy coś zakończyć... z Dragon Ballem - niestety - nie wiedzą kiedy.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Leon Kennedy

Te trzy pełnometrażówki są bardzo fajne. DB Super różnie, ale i tam bywały świetne momenty, dobre historię. Dla mnie Dragon to Dragon, nigdy nie bawiłem się w 'seria skończyła się na tym i na tym'... Wersji z RTL7 nigdy w życiu już nie zobaczę, a KAI widziałem całe, parę lat temu. GT zaś za szybko, Goku dzieciak to porażka, jak i cały ten wątek z lataniem po kosmosie. W sumie końcowa historia wypada bardzo fajnie z tymi złymi smokami.

Q

Cytat: Juby w 27 października  2021, 16:49:03dla mnie DB to wyłącznie manga Toriyamy i trzy seriale z RTL7 (DB, DBZ i DBGT)
Dragon Ball Super tworzone jest przez Toriyamę jak i ostatnie filmy, w odróżnieniu od GT.

Nowe pełnometrażówki też są dobre i wszystko rozbudowuje znany świat, a przy ultra instynkcie już kolory włosów i ich długość nie mają znaczenia.

Do "DB Super" długo się zabierałem, ale jak puścili w TV, to całość wciągnęła tak jak przed laty pierwsze serie. Wiec zdecydowanie warto dać szansę, nawet jeśli potrzeba trochę czasu by akcja się rozkręciła.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Juby

Też nie bawię się w "seria skończyła się na X", ale serio, kiedyś trzeba powiedzieć dość, z różnych powodów (nie tylko odejścia w wysokiej formie). W DB moc postaci rosła z każdą sagą, w walce z Majin Buu siła bohaterów doszła do poziomu niszczenia całych układów słonecznych jednym strzałem i przemieszczania się między wymiarami wyłącznie siłą złości. To był ten moment, w którym należało pożegnać Goku i spółkę, i Toriyama to zrobił. Fani chcięli więcej, więc powstało GT, ale już na starcie twórcy wiedzieli że z siłą postaci doszli pod mur, dlatego zdecydowano się na zmniejszenie/osłabienie Goku i powrót do przygodówki rodem z pierwszego DB. Dlatego go lubię (i za design SSJ4, i za kapitalny soundtrack).

Ale po latach pieniążki pewnym osobom się skończyły (wiadomo), a że DB wciąż ma masę fanów, doją dalej. W dodatku ignorując GT, a nie lubię tego typu kontynuacji.* Bohaterowie się nie starzeją, mają siłę żeby zetrzeć całą ziemię puszczeniem bąka, znowu Freezer, znowu Vegeta (i jego wyjęci z kapelusza bracia?), znowu kosmici, znowu jacyś jeszcze inni bogowie, kolejne poziomy SSJ czy inne superinstynkty, i tak w kółko. Ileż można? Jakby nie można było dać starym bohaterom się zestarzeć i odpocząć, a w ich miejsce skupić się na przygodach Pan i nowych bohaterów. Dlatego nie interesuje mnie nawet jaką DB Super ma fabułę, dla mnie to za dużo. Ale jeśli ludziom się podoba - dobrze dla was, nikomu nie zabronię mieć swojego zdania.

Chwała producentom Friends, że zakończyli serial na 10 sezonie i trzymają się tego, że więcej nie powstanie po dziś dzień. Przykro byłoby patrzeć jak nie dają odejść z klasą Chandlerowi, Rossowi, Rachel i reszcie. Na DB przykro patrzeć.

*Jedyną kontynuacją ignorującą DBGT jaką lubię to DB Multiverse, czyli fan fiction wpuszczane w sieci. Ciągnie się już lata, ale spoko zobaczyć taki turniej z pojedynkami marzeń.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman

Q

Jeśli twórcy chcą wrócić po latach do tego co zapoczątkowali, to nie ma w tym złego, bez względu na ich intencje. I tak tworząc DB, nie było mowy o żadnej rasie Saiyaninów, ten pomysł powstał na potrzeby DBZ. Takie prawo twórcy jak i do ignorancji GT. A z oceną pomysłów jak ultrainstykt, wypada się wstrzymać, jeśli nie oglądała/czytało anime/mangi.

W "DBS" wielkiego przeskoku w czasie nie ma, ale jednak część bohaterów jest w zupełnie innym życiowym punkcie niż poprzednia. Jak chociażby Android #17, czy Krillin.

Seriale aktorskie a animowane to jednak inne sprawy, przy takim podejście "South Park" powinien zmienić bohaterów, a w "Simpsonach" powinniśmy mieć losy Barta, Lisy i Maggie.
What was the point of all those push-ups if you can't even lift a bloody log?

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Juby

Akurat serial aktorski i anime w tym przypadku mają więcej wspólnego, niż kreskówki które podałeś. Z tego co wiem, Simpsonowie i South Park to sitcomy bez konkretnej linii fabularnej, więc emitowane są od kilkunastu lat, ale ich bohaterowie praktycznie się nie starzeją, bo taka jest ich konwencja. Co innego DB gdzie zdarzają się konkretne przeskoki czasowe, ludzie dorastają, starzeją się, zapuszczają korzenie, ale nie bohaterowie, którzy mają walczyć - ci w najlepszym wypadku zmienią ubranie. ::)

Nie oceniam tego superinstynktu od strony fabularnej, tylko wizualnej. W DBZ była już zmiana koloru zwiększająca siłę (Kaioken) i zmiany poziomów SSJ. Teraz co by nie wymyślili, są to kolejne przefarbowania włosów + wzrost siły. Kogoś może nadal to jarać, u mnie - od pierwszego zobaczenia Goku z turkusowymi włosami- wzbudza uśmiech politowania.

Wiem że do DBZ Akira nawet nie myślał o Saiyanach, wiem że intencje twórców mogą być szczere, ale i tak mówię dość. Toriyama sam pod koniec swojego dzieła gubił się, zapominał o bohaterach, o tym że zmieniły wygląd (Dende), zmieniał świat przedstawiony, przez co Buu Saga jest uznawana za najsłabszą w DBZ (nie zgadzam się z tym, ale rozumiem jej krytykę). No i poziom siły bohaterów doszedł do kresu, a ich przygody sięgnęły najdalszych granic kosmosu, świata umarłych, świata bogów, innych wymiarów, itd. Co więcej można pokazać? Jak to zrobić żeby nie zjadać własnego ogona i popadać w groteskę? Czasami się nie da, czego twórcy obecnego DB i większość fanów, która chce więcej i więcej nie dostrzegają. To samo od jakiegoś czasu spotyka serię Szybcy i wściekli, której do siódmej części byłem fanem, a teraz nie mam ochoty oglądać nowych filmów.


"Did you see BATMAN BEGINS? I don't think you can beat that."
- Morgan Freeman